[Recenzja tomów 1-3]
Moim pierwszym skojarzeniem było, że jest to straszniejsza wersja ,,Mieruko-chan", i to podtrzymuję. W obydwu tytułach głównym motywem są duchy widziane przez główną bohaterkę/bohatera, z tym że tutaj pojawia się więcej elementów horrorowych - krew, opętania, próby zabicia głównego bohatera itd. Od początku wiadomo też, do czego zmierza fabuła - do uratowania mamy Yayoi, która została porwana przez jednego z duchów, ale nie będzie to proste, bo najpierw tego ducha trzeba odnaleźć. Do tego, choć pierwszy tom był moim zdaniem słaby, tak dalej historia staje się coraz bardziej interesująca i straszniejsza.
Brzmi ciekawie i takie jest... dla osób, które lubią komedio-horrory, bo tej komedii jest tu całkiem sporo. I właśnie to, że nie lubię tego gatunku, skutecznie mnie zniechęciło do dalszego czytania tego tytułu. Obejrzę do końca, skoro już zaczęłam i pozostaje mi liczyć, że kiedyś pojawi się jakiś horror, który nie będzie miał elementów humorystycznych 🙏.