Jump to ratings and reviews
Rate this book

Плюс на минус

Rate this book
Она — самый обычный инспектор Государственной охраны нежити, привлекательная блондинка, минчанка с ч/ю и без в/п.Он — самый обычный бывший студент истфака, привыкший смотреть на мир поверх автоматного прицела и доверяющий только гранате в кармане.И он, и она уверены, что знают о жизни ВСЁ.

405 pages, Kindle Edition

First published January 1, 2007

7 people are currently reading
81 people want to read

About the author

Ольга Громыко

60 books137 followers
This author is also published under Olga Gromyko.

О́льга Никола́евна Громы́ко (13 сентября 1978, Винница, Украина) — русскоязычная писательница из Беларуси. Родилась в полночь с 13 на 14 сентября 1978 года. Закончила Белорусский государственный университет по специальности микробиология. Работала в одном из НИИ Минска. Член Союза писателей Беларуси. Замужем, имеет сына.

Wikipedia: Громыко, Ольга Николаевна

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
73 (17%)
4 stars
129 (31%)
3 stars
118 (28%)
2 stars
67 (16%)
1 star
22 (5%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for Werciax.
142 reviews22 followers
September 1, 2019
Niestety jestem mocno na nie. Jak uwielbiam Olgę Gromyko to ewidentnie widać, że duet był zabójczy dla jej twórczości. Prawda jest taka, że style jakie mają autorzy książki są całkowitym przeciwieństwem i w tym przypadku nie działa powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają. Główny bohater tak mnie irytował swoją osobą, że ledwo udało mi się skończyć czytać, bo już chciałam wrzucić tę książkę w ogień. W ogóle nazywanie głównej bohaterki "cizia" pięć razy na stronę było mocnym przegięciem. Gdyby autorka sama napisała te historię to zapewne by mi się spodobała. Ale niestety tak to wyszło z tego tylko mocne rozczarowanie i niesmak.
Profile Image for bujka.
36 reviews1 follower
September 13, 2022
DNF!!

Nie mam dużo powiedzenia o tej książce, ponieważ był to jednej z moich DNF. Opis mnie zaciekawił - obecność fantastyki jak i również dwoje autorów czasem potrafi stworzyć cuda, jednak to nie był jeden z nich. Może to będzie błachy powód jednak największym minusem była dla mnie obecność wielu (mega WIELU) trzykropek, dosłownie co drugie zdanie mieliśmy do czynienia z obecnością tego znaku, który kończył wypowiedz bohatera bądź przerywał jakieś słowo, przykładowo przekleństwa. Jednak też sama fabuła nie wzięła mnie w swoje objęcia, nie czytałam tego „gładko”, nie wkręciłam się. Niestety, nie polecam.
Profile Image for Crimelpoint.
1,623 reviews133 followers
September 10, 2020
W ogóle mnie ta książka nie zachwyciła. Chyba to nie moje klimaty, choć lubię czasem poekperymentować z gatunkami. Niestety tutaj nie potrafiłam się wciągnąć i potem już po prostu przelatywałam przez nią wzrokiem, bo tak mnie męczyło jej czytanie.
Profile Image for Ali.
350 reviews3 followers
June 20, 2022
3,5->4, dodatkowe pół gwiazdki dla Fiodora.

Świat przedstawiony - na piątkę. Tak się robi integrację fantastyki ze współczesnym światem! Prawie każde otoczenie i każda grupa społeczna same w sobie działały, i to działały bardzo dobrze. LARP kontra mieszkańcy jeziora? Super! Uniwersytet? Jeszcze lepiej! Jazda samochodem przez miasto też na plus. I skrzaty domowe! Absolutnie kocham tę wersję rzeczywistości za skrzaty domowe, szkoda, że nie mogę przyjąć jakiegoś do siebie.

A potem mamy dwoje głównych bohaterów prowadzonych przez dwójkę autorów - i tu zaczynają się schody. Każde z nich zaczyna jako dość mocny stereotyp, czym nie da się zapomnieć nawet kiedy z biegiem czasu stają się bardziej realistyczni. Jasne, że to fajne wyzwanie: stworzyć postaci na dwóch odmiennych biegunach i zmusić je do pracy razem. Problem tylko - czy w ciągu akcji książki da się realistycznie wprowadzić w nich zmiany tak, żeby stali się co najmniej trochę bardziej kompatybilni. I ta część mnie nie przekonała.

Poza tym rozwiązanie całej historii wydawało mi się wymyślone naprędce, bo w żaden inny sposób nic się z niczym nie chciało powiązać.

Tak czy inaczej, jest to jedna z lepszych kolaboracji fantasy jakie ostatnio czytałam. Co oczywiście świadczy dość marnie o reszcie takich eksperymentów.
Author 11 books8 followers
April 19, 2022
Я считаю, что книги Громыко – очень хороший вариант для отдыха и разгрузки мозгов. Она знает, сколько отсыпать юмора, сколько добавить любовной линии и как не скатиться в огромную яму некачественного ширпотреба, коего в ее сфере хоть отбавляй. Однако ее соавторство с Улановым меня, мягко сказать, не порадовало. Претензия первая: ужасный сюжет. Начиная с того момента, когда вскрывается «магическая» составляющая дела, книга просто изобилует пробелами в логике, объяснениях и вообще мышлении. Может быть, авторы пытались подать магию как неотъемлемую часть жизни, но у них получилось не так, как, допустим, в романе «Понедельник начинается в субботу», а что-то вроде «О, русалки! Вау! Ну, и хрен с ними! Русалки так русалки!». Претензия вторая: разделение на женские и мужские главы не удалось от слова «совсем». Обе половинки напичканы какими-то такими махровыми клише, что аж зубы сводит. И телефон красненький, и прочее. Претензия третья (и, наверное, самая серьезная): когда люди такими возвращаются с войны, это несмешно. И даже в шутку делать из этого шутку не надо, я так считаю. Может быть, такая биография главного героя и добавляет ему какой-то маскулинности и нетривиальности, но в рамках жанра это абсолютно неуместно и смотрится не совсем этично.

4 / 10
Profile Image for Женя.
228 reviews1 follower
April 30, 2025
Я, конечно, понимаю эксперимент... два автора.., но это такое разочарование...
Громыко пишет красиво, увлекательно, а это творение просто детективное чтиво.
Кто-то в рецензии писал, что очень не понравилась вставка про секс, а мне ужасно мешало упоминание новых русских и постоянная послевоенная паранойя ГГ. Я не была на войне, но догадываюсь как там ужасно, но зачем этот негатив вмещать в юмористическое фэнтази?
Совершенно не понравились герои, диалоги, описания, единственная душечка - это домовой.
Сюжет - ерунда полная - детектив а-ля 90-х годов.
Profile Image for Delia.
287 reviews1 follower
June 1, 2022
Jestem zachwycona - to mało powiedziane.
Enemies to lovers, fantasy, ale we współczesnym świecie, a nie, jak często, czymś w stylu średniowiecza.
Dwaj autorzy dają dwa kompletnie różne punkty widzenia, co jest dodatkowym atutem tej książki.
Polecam, każdym razie, gorąco
Profile Image for Black Moon Cat.
115 reviews6 followers
November 1, 2019
При нескольких перечитываниях я всё ещё не могу вспомнить из этой книжки почти ничего. Да, стереотипы в масштабе "педаль в асфальт", но есть подозрение, что вместо стёба получился образец жанра.
Profile Image for Tamp_kh.
812 reviews4 followers
July 24, 2020
Проходная книга всё-таки. Ожидал большего, пусть и делая скидку на соавторство...
This entire review has been hidden because of spoilers.
3 reviews
May 6, 2022
Не самая удачная книга, не смогла дочитать, хотя безумно люблю автора! Задумка хорошая, а исполнение на троечку
Profile Image for Ola (Wiewiórka w okularach).
278 reviews48 followers
September 9, 2019
https://wiewiorkawokularach.blogspot....

Zastanawialiście się kiedykolwiek, czy wokół nas nie mieszkają jakieś inne istoty? Jakieś nasze słowiańskie skrzaty albo inne licha? Cóż, Olga Gromyko wydaje się o tym przekonana, a efektem tego przekonania jest powieść Plus/Minus napisana w duecie z Andriejem Ułanowem. Czytałam kiedyś już Kroniki Belorskie tej samej autorki i upłakałam się wtedy ze śmiechu, więc ciekawa byłam, czy w nowej książce poradziła sobie równie dobrze. Szczególnie że pisała ją z kimś innym, a wiadomo, że to, co wychodzi dobrze solo, nie zawsze sprawdza się w duecie...
Elena Wiktorowna Korobkowa to pracownica Mińskiego Okręgowego Urzędu Do Spraw Kontroli Pomrok. Jej życie jest dość poukładane, a ostatnim zawirowaniem w nim było rozstanie z Wadimem, który teraz ją nachodzi w domu, pragnąc za wszelką cenę powrotu Leny. I w ten spokojny obrazek wpada jak burza Aleksander Toplakow, krewniak szefy Leny. Młody weteran wojny w Czeczenii dopiero co wrócił do kraju i wuj załatwił mu pracę w instytucji, gdzie sam pracuje. Pierwszym zadaniem Saszy i Leny w duecie ma być uspokojenie syren mieszkających w jeziorze pod Mińskiem, które są niepokojone przez obozujących nad brzegiem cosplayerów. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności jeden z cosplayerów ginie w interwencji, a głównym podejrzanym niemal z marszu staje się Sasza, natomiast Elena Wiktorowna zostaje posądzona o współudział. Niecodzienny duet postanawia na własną rękę rozwiązać tę sprawę, pakując się w jeszcze większe kłopoty. A sama sprawa okazuje się całkiem czymś innym, niż się z pozoru wydaje.
Dawno już się tak nie uśmiałam, jak przy lekturze Plus/Minus. Olga Gromyko, mimo współpracy z Andriejem Ułanowem, nic nie utraciła ze swojego stylu. Humor wylewa się tu istną rzeką ze stron, a utarczki słowne bohaterów sprawiają, że uśmiech od razu pojawiał się na mojej twarzy. Poza tym współautor w niczym nie ustępuje jej w poczuciu humoru, a pisane przez niego strony z punktu widzenia Saszy czyta się równie dobrze, jak te od Gromyko. Nie radzę czytać tej książki w środkach komunikacji miejskiej, bo ludzie pomyślą, że Wam się klepki poluzowały! Wydarzenia z książki poznajemy z dwóch perspektyw, pisanych na zmianę: raz jest to Lenoczka, a raz Sasza. Jednak w żadnym momencie opisywane zdarzenia się nie powtarzają, co najwyżej wracają jako krótkie, jedno- lub dwuzdaniowe retrospekcje w kolejnych akapitach. Hołd pisarzom należy oddać także za wątek romantyczny, który pojawia się w trakcie fabuły. Nie jest nachalny i rozwija się powoli, bohaterowie stopniowo oswajają się ze swoimi uczuciami i tak naprawdę niemal do samego końca nie padają żadne deklaracje. Uwielbiam tak poprowadzone wątki tego typu – nie jestem jakąś ogromną fanką romansów, ale tak przedstawiona historia kompletnie chwyciła mnie za serce i rozczuliła.
Świetnym zabiegiem na koniec całej historii było posłowie, w którym na zmianę Gromyko i Ułanow opowiadają, jak powstawała powieść. Tych kilkanaście ostatnich stron bawi równie mocno, jak sama fabuła Plus/Minus, a na dodatek daje jako-takie pojęcie, jak powstają książki pisane w duetach i że to wcale nie tak prosty pomysł, jakby się z pozoru wydawało.
Co prawda Elena Wiktorowana to całkiem inna bohaterka niż W.Redna (bohaterka Kronik Belorskich), ale i tak można ją polubić. Miałam jednak trochę wrażenie, że autorka przesadziła odrobinę z jej charakterem – momentami Lenoczka zachowuje się jak typowa blondynka i jak nieporadna życiowo oferma, dla której najważniejszymi aspektami w życiu są: elegancki telefon i jej wiśniowy volkswagen golf. Za to Sasza Toplakow to typ, który skradł moje serce pomimo swoich wad. Ma pewne problemy ze sobą po tym, jak wrócił z frontu w Czeczenii, i odzywają się w nim symptomy PTSD. Nie zmienia to jednak faktu, że ma łeb na karku i w sytuacji niebezpieczeństwa potrafi szybko myśleć, a co więcej nie boi się wcielać w życie nawet najbardziej szalonych pomysłów. Nie mogę też nie wspomnieć o mojej kolejnej ulubionej postaci – Fiodor to skrzat domowy, którego Lena zaadoptowała ze schroniska dla pomrok. Skrzat zmienia postaci, ale najczęściej występuje jako kot, i to dzięki niemu Lenoczka ma zawsze zrobiony obiad, pranie i posprzątane w domu. Na dodatek Fiodor potrafi być zgryźliwy i złośliwy w stosunku do swojej właścicielki, dzięki czemu człowiek znowu wybucha dzikim śmiechem.
Ogromnym plusem fabuły jest umieszczenie w niej pomrok, czyli istot paranormalnych wziętych z naszej, słowiańskiej mitologii. Na stronach książki poznajemy skrzata domowego Fiodora, syreny, leszego, a także demona, który potrafi nieźle namieszać. Żałuję trochę, że tego było tak mało, przydałoby się więcej takich postaci, ale i tak jestem nader usatysfakcjonowana.
Jeśli lubicie fantastykę, to Plus/Minus jest dla Was stanowczo pozycją obowiązkową. Pełna humoru i wartkiej akcji historia z mitologią słowiańską w tle, osadzona w Mińsku, potrafi porwać czytelnika ze sobą i zapewnić mu mnóstwo dobrej rozrywki przy lekturze.
Profile Image for emcia.czyta.
575 reviews24 followers
February 27, 2023
Sam opis umieszczony przez wydawcę na okładce książki, zdradza nam bardzo niewiele. Nasza główna bohaterka Elena Wiktorowna Korobowa ''Lena''
pracuje w UDSOP'[Urząd Do Spraw Ochrony Pomroków]. Pracuje tam jako Inspektor Do Spraw Pomroków. Pomroki to nic innego jak bóstwa,skrzaty, leszy,syreny i wiele innych nadzwyczajnych istot. Aleksander ''Sasza'' jest byłym wojskowym który zdążył wrócić z wojny i zmaga się z wielka traumą. Złe i straszne doświadczenia z wojny, stara się zapomnieć, za pomocą alkoholu. Gdy szef Leny, a także przybrany wujek Saszy postanawia że, będą pracować razem, ich losy połączą się na dobre. Książka pełna humoru i świetnych żartów. Aleksander, pomimo tego że cierpi po tym co widział na wojnie, stara się być odważny, żeby Lena się nie bała, To pokazuje że, nawet dla obcych ludzi, możemy być mili i życzliwi, pomimo tego że, nie czujemy się na siłach. Lena pomimo tego że, stara się unikać Saszy jak może, nie wychodzi jej to i przy pierwszej poważniejszej sytuacji, dzwoni do niego i prosi o to żeby przyjechał .Ich relacja oparta jest na przekomarzaniu się, dogryzaniu sobie ale także jak w partnerstwie, na pomocy sobie tzn. 'kryciu pleców'. W książce występuje też wątek kryminalny i Aleksander osądzony jest o zabójstwo. Splotem różnych przypadków Sasza i Lena muszą razem ukrywać się przed policją. Czy wspólne ukrywanie się, mieszkanie razem, ,pomoże im dogadać się? Bohaterowie są tacy że, kibicujemy im od początku, do końca.
Książka pomimo wielu superlatyw, ma też jeden minus. Jako że autorzy pochodzą z zachodu od naszego kraju, to czasami trudno jest zrozumieć o jakie miejsca czy osoby chodzi , tak jakby książka była napisana tylko dla tamtejszych mieszkańców, którzy znają te miejsca. Dla mnie świetna rozrywka i super napisane urban fantasy.
instagram-emcia.czyta
Profile Image for Asaria.
963 reviews73 followers
March 16, 2018
3,5 -> 3
Olga Gromyko jest w większości znana ze względu na ogromne poczucie humoru, natomiast współautor Andriej Ułanow stanowił dla mnie wielką niewiadomą. Książka podobnie. Okazało się, że bawiłam się przednio pomimo wad.

Kilka drobnych uwag: Elementów fantastycznych jest naprawdę niewiele, gatunkowo bliżej komedii np. screwball comedies niż (urban) fantasy. Druga sprawa, pojawia się wyjątkowo dużo wulgaryzmów, zwłaszcza w częściach Saszy. Nie zaprzeczę, pasują do postaci byłego żołnierza i weterana walk w Czeczeni, ale nie każdy toleruje je.

Plusy:
- humor! Dawno nie uśmiałam się tak w trakcie lektury.
- sprawdza się jako powieść typowo rozrywkowa, zresztą żaden z autorów nie próbuje udawać, że napisali coś ambitniejszego
- szybko się czyta
- w pewnym momencie zaciera się różnica w stylach zarówno Olgi jak i Andrieja
- miejsce akcji: współczesna Białoruś
- zabawna relacja twórców z pisania książki
Minusy:
- początkowo występuje duża różnica w prowadzeniu bohaterów. U Ułanowa Lena jest bardziej stereotypową blondynką. U Gromyko Sasza staje się trochę delikatniejszy, łagodniejszy. Teoretycznie można tę cechę zrzucić na różne postrzeganie tej drugiej strony przez postaci, jednak jest to wyczuwalne
- osobiście trochę bardziej mi odpowiadały rozdziały Gromyko (jej humor jest mi bliższy) niż Ułanowa, ale potem przestałam na to zwracać uwagę
- jedna z najgorszych scen erotycznych na jakie się natknęłam ostatnio. Na pocieszenie powiem - nie jest to grafomania w stylu Cherezińskiej
- fabuła to głównie pretekst do gagów. Nic odkrywczego

Podsumowując, jeżeli ktoś szuka nieskomplikowanej, komediowej rozrywki to jak najbardziej może spróbować sięgnąć po tę pozycję.
Profile Image for Rosse.
415 reviews2 followers
Read
October 9, 2019
Много личного про средненькую книжку:
Во-первых, это было наверное первое прочитанное мной типа-фэнтези. Ну то есть оно не фэнтези, но тем не менее. Книжку я по-моему нашла на улице, или мне кто-то выдал...не помню. Но это было, когда я еще жила здесь и лет мне соответственно было мало. Где-то одиннадцать. По-моему я ее прятала под подушкой, потому что мама сказала, что такую хрень мне читать нельзя. Помню, как я совершенно не понимала, что со мной происходит и почему так тянет где-то под ложечкой, когда я читала про главных героев, и в целом и постельную сцену в частности. Открывала ровно там, перечитывала, все еще не понимала. Нифига не помню, что со мной было, когда я читала Санины описания войны. Зато сейчас совсем зашло, да. И вот нет бы, блин, вспомнить, что там Чечня и отложить хотя бы до Германии. Но нет, зачем? В общем, это одна из тех книг, которые я нежно люблю, не смотря на все мои принципы и понимание, что она откровенно плоха, как литература, что так не бывает и что это наивно и розовые сопли.
А во-вторых я по той же причине упорно жру кактус, то бишь читаю Мефодия Буслаева. У них все хорошо. Причем даже не особо сахарно хорошо. А с ссорами и прочим. Но хорошо. И фанфики кстати туда же. И ты закрываешь книжку и ловишь себя на таком слегка горьком, но в целом хорошем ощущении "я когда-нибудь так смогу". Ну и в общем-то дикси. За этим Рос читает фиговую литературу и спешит откланяться и пойти все таки спать. Ибо нехуй рыдать на кухне людей, которые никогда этого не поймут.
Displaying 1 - 20 of 20 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.