Niezwykle aktualny tom z najkrótszą formą poetycką na świecie – haiku – w tłumaczeniu Czesława Miłosza, ze wstępem Joanny Bator.
Miłosz w swoim tomie pokazuje, że haiku to coś więcej niż poezja – to inny sposób patrzenia na świat. Tam gdzie zachodnia kultura oddziela "ja" od rzeczywistości, haiku łączy je w jedno. Czy Miłosz, tworząc ten wyjątkowy tom w latach 90., przeczuwał, że już wkrótce skończy się epoka, w której to człowiek stoi w centrum świata? I że wreszcie swój głos odzyskają inne istoty?
Zwięzłość i koncentracja na chwili sprawiają, że haiku brzmią niezwykle nowocześnie – wpisują się w szybkie tempo naszego życia, a jednocześnie każą się zatrzymać.
Czesław Miłosz was a Nobel Prize winning poet and author of Polish-Lithuanian heritage. He memorialised his Lithuanian childhood in a 1955 novel, The Issa Valley, and in the 1959 memoir Native Realm. After graduating from Sigismund Augustus Gymnasium in Vilnius, he studied law at Stefan Batory University and in 1931 he travelled to Paris, where he was influenced by his distant cousin Oscar Milosz, a French poet of Lithuanian descent and a Swedenborgian. His first volume of poetry was published in 1934.
After receiving his law degree that year, he again spent a year in Paris on a fellowship. Upon returning, he worked as a commentator at Radio Wilno, but was dismissed, an action described as stemming from either his leftist views or for views overly sympathetic to Lithuania. Miłosz wrote all his poetry, fiction, and essays in Polish and translated the Old Testament Psalms into Polish.
Awarded the 1980 Nobel Prize in Literature for being an author "who with uncompromising clear-sightedness voices man's exposed condition in a world of severe conflicts."
Jak wyrazić bezsłowną medytację o życiu i świecie w postaci słów?
Haiku stanowi wyrażenie buddyzmu zen w słowach – wydawałoby się, że tak prostych do zrozumienia, że aż trudnych (albo na odwrót). Literaturoznawcy określają je „próbą złapania w słowa rozbłysku chwil” czy „próbą połączenia się z obiektem kontemplacji”.
To prostota, którą się komplikuje, a jednocześnie tajemnica, którą łatwo zbagatelizować. Już sama forma haiku zawiera w sobie sprzeczności, które jednocześnie sprzecznością nie są, co wyraża filozofię taoizmu – nie ma podziału na dobro i zło, duch i materię.
W poezji zachodniej znacznie większy nacisk kładzie się na próbę wyrażania niewyrażalnego i abstrakcyjne pojęcia, a haiku postanawia nie komplikować sprawy i nawet nie brać się za wyrażanie wprost tego, co niewyrażalne. Niech przez materię przemówi duch. Tutaj mamy konkret, zbliżenie, macro.
Haiku w przekładzie Miłosza stanowią zestaw obrazów-wrażeń, które można kontemplować jak buddyjskie koany.
Trudno mi je ocenić, więc nie oceniam, ale generalnie polecam. Myślę, że sprawdzi się do pikniku nad rzeką. Można przy okazji zjeść przy tym uważnie bagietkę czy arbuza.
Tutaj świetny przykład książki, która jest pięknie i starannie wydana, do tego naprawdę dobra, ale totalnie nie moja.
"Koniec roku - Wszystkie kąty Tego niestałego świata Zamiecione."
Było to ciekawe spotkanie z haiku, z którym ostatnio spotkałam się w liceum, czyli ponad 15 lat temu. Chyba upewniłam się w przekonaniu, że to nie moja bajka, choć doceniam kunszt przekładu, kunsz pisarski tych wszystkich autorów.
Mam problem z oceną, bo dla mnie to nadal dobra pozycja, choć zupełnie nie moja. Czuję, że powinnam dać jej 4 gwiazdki, że chcę dać jej 4 gwiazdki, choć to dziwne uczucie, bo ani nie trafi do topki roku, ani nie zostanie ze mną na dłużej, ale nie potrafię dać jej mniej, bo czytając ją chłonęłam, zachwycałam się słowami, piórem, pięknem słów.
ciekawe wybory i podział na nowości i starocie, ale patrząc na te przekłady, trudno zgodzić się z Miłoszem z przedmowy, że tłumacz niekoniecznie musi znać język, z którego tłumaczy. działa to jedynie w zaproponowanej przez niego szufladowej konwencji i jedynie z takim dopiskiem mogę to kupić
43/52/2026 "Haiku" Czesław Miłosz Znak Granice.pl #recenzja #przeczytam52książkiwciąguroku
Ulotne myśli Spisane w trzech wersach Dla potomności
Haiku to tradycyjna, japońska forma poetycka, oparta na minimalizmie i naturze. Składa się z zaledwie 17 sylab, zazwyczaj podzielonych na trzy wersy w układzie 5-7-5. Ta krótka forma skupia się na uchwyceniu ulotnej chwili, pory roku lub głębszej refleksji, często z odniesieniami do filozofii Zen.
Właśnie tego typu formie poetyckiej poświęca swoją publikację Czesław Miłosz. W zbiorze tym odnajdziemy przetłumaczone przez pisarza haiku przeróżnych twórców.
To króciutkie wersy, które uchwytują otaczający świat, naturę, emocje, myśli. Czyta się je szybko, choć są tu takie, które przyciągają uwagę czytelnika na dłużej, niby taka mała forma, ale potrafi dosadnie przekazać to co autor/autorka miał/miała do oddania. Cytuję tu niektóre, które mnie szczególnie chwyciły za serce:
"Dzisiaj też Śnieg na skrzynce do listów Nie naruszony"
"Zrujnowany dom. Grusza w kwiecie. Tutaj toczyła się bitwa."
"Świat rozpaczy i bólu. Kwiaty kwitną. Nawet wtedy."
"Już zmierzcha się" Woła przepiórka, "Na co zdadzą się oczy jastrzębia?"
"Błyskawica - Krzyk czapli Dźgnął ciemność."
Zbiór ten pozwala na poznanie haiku twórców japońskich i nie tylko, pozwala delektować się zabawą słów, grą sylab, pozwala odczuwać wraz z twórcą tych wersów, skłania do zadumy, zamyślenia. Dla mnie było to nowe doświadczenie, nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać haiku, więc cieszę się, że mogłam poznać choć niewielką ich część. A Wy czytaliście haiku? Może pisaliście własne? 😉
Książka przeczytana dzięki portalowi Granice.pl w ramach nagrody w wyzwaniu przeczytam 52 książki w ciągu roku. Dziękuję 🥰
Dobra na prezent. Dla osób zupełnie niezaznajomionych z haiku - krótkie wyjaśnienie na pierwszych stronach. Tym bardziej dlaczego polski przekład "nie jest idealny".
Książka, przy której trzeba się zatrzymać; kolejno odłożyć i ponownie sięgnąć. Łatwo przy niej wrócić do tu i teraz.