Dominium Solarne. Poznaj najwspanialsze universum w historii polskiej science fiction.
Gladius. Eksterminowany przez bestialskich najeźdźców, brutalnie podporządkowywany przez Dominium Solarne pogrąża się w chaosie i upada.
Prawo. Jest już tylko wspomnieniem. Rządzi korupcja, służalczość i układy. System Multona penetrują solarni łowcy i agenci obcych ras. Ich celem jest jedna osoba:
Daniel Bondaree. Były tanator i rebeliant opuszcza więzienie. Ale jedyny ocalały uczestnik wyprawy do wnętrza korgardzkiej bazy nie zazna spokoju. Za dużo wie, za dużo widział, dane które nosi w sobie są zbyt cenne.
Informacja jest najstraszniejszą bronią. Nieważne, żywy czy martwy. I tak wydrą z niego to czego chcą i jak chcą. Znają się na tym.
Ale on wciąż jest wolny! I dopóki go nie dopadną – jest zwycięzcą…
Tomasz Kołodziejczak (ur. 13 października 1967 w Warszawie[1]) – polski pisarz science fiction i fantasy oraz wydawca, publicysta i redaktor w mediach związanych z fantastyką i komiksem.
Druga część "Dominium Solarnego" zrobiła na mnie dobre wrażenie. Kołodziejczak popracował trochę nad postaciami, wprowadził więcej bohaterów, jednak nadal najmocniejszym punktem książki pozostał bardzo interesujący świat oraz szczegółowo opisana futurystyczna technologia.
Po lekturze czuje jednak pewien niedosyt, przede wszystkim dlatego że nie ukazały się kolejne części cyklu....a porzucanie uniwersum o takim potencjale może i nie jest grzechem, ale na pewno nieprzyzwoitosćią :)
Podobało mi się mniej niż tom pierwszy, ale nie mogę napisać, że jest to książka gorsza. Po prostu akcenty są inaczej rozłożone. Nieco mniej akcji, a więcej politycznej brutalności. Podoba mi się ukazanie bezwzględnej siły z kontrze do idealistycznej naiwności. Do tego plus za zakończenie.