Astrogórnictwo w kosmosie? Yeah!
Odległa wizja przyszłości, gdzie ekspansja ludzkości jest na skalę międzyplanetarną, sięga krańców świata. Trafimy tu do Telemorfaksu, piekielnego świata wulkanów, pełnego huczącej i gorejącej lawy. Tam, w tym nieprzyjaznym dla człowieka i zapomnianym przez świat miejscu funkcjonuje kopalnia Infernopolis. Kopalnia tonie w długach, jej działalność wisi na włosku. Na domiar złego w tajemniczych okolicznościach ginie kierownik zakładu. Żeby było ciekawiej to do Infernopolis trafiają niespodziewani goście, jakże nie pasujący do tego miejsca! Fotograf zauroczony tą ognistą planetą oraz rudowłosa dziennikarka... Dziwne prawda? Czego oni tu szukają? Czyżby planeta skrywała jakiś sekret? A to jest zaledwie okruch tej fascynującej historii, uwierzcie mi!
To niesamowita podróż nie tylko w głąb kosmosu, ale i do mrocznych odmętów ludzkiego umysłu. Tam w kosmosie, we wręcz klaustrofobicznym klimacie człowiek musi się zmierzyć nie tylko z ciemnością, pustką, własnymi lękami, ale i samotnością.
Manicki ma niesamowitą wyobraźnię. Gęste i mroczne opisy scenerii spurpurowiałej planety są niczym poezja. Ta fascynująca wizja kosmicznej, utrzymanej w industrialnym klimacie kopalni hefalitu robi niezwykłe wrażenie. W tej wykreowanej przyszłości, takiej odległej, a zarazem takiej bliskiej, ciężko pracujący górnicy w mrocznych podziemiach mają ludzkie pragnienia. Bohaterowie są nietuzinkowi, barwnie wykreowani, mający głębię psychologiczną, są pełni tęsknot za bliskimi, a dzięki temu właśnie możemy się z nimi utożsamiać.
Powieść napisana jest niezwykle bogatym językiem, z technicznymi szczegółami, ale i ze swoistą lekkością, tak że przez tę książkę się płynie, a pamiętajcie, ja sci-fi w młodzieńczych latach nie czytywałam, to nowa miłość! Wsiąknęłam w ten świat, rozpuściłam się niczym kostka lodu wrzucona do gorącej lawy. Znajdziecie tu dialogi z niezwykle ciętym humorem i błyskotliwymi aforyzmami.
Podobały mi się wstawki dotyczące osób czy miejsc niczym z encyklopedii, dzięki czemu ta wizja wydawała się realna. Ogrom tu odniesień do popkultury czy zdarzeń historycznych.
To dobrze dopracowana i przemyślana książka. Zamknięcie jej w ramach sci-fi byłoby zbytnim uproszczeniem, to historia wielogatunkowa, mamy tu elementy kosmicznego kryminału, intryg politycznych czy nawet szczyptę romansu, i to wszystko zgrabnie tworzy fascynującą przygodę.
Fani niesztampowego hard sci-fi będą zadowoleni. Takie właśnie książki pragnę czytać. Cieszę się, że IX-tka wykopuje takie diamenty. Ogromnie polecam!
Taki patronat to czysta przyjemność!