Jedenastu autorów, jedenaście różnych prób przeniknięcia odwiecznej kociej tajemnicy. Zebrane przez nas opowiadania reprezentują pełen asortyment gatunków współczesnej fantastyki od klasycznej science fiction poprzez fantasy, horror, space operę, urban fantasy aż po groteskę. Niektórzy z autorów podejmują koci temat nieco przewrotnie, inni całkiem poważnie. W czułym uścisku JEDENASTU PAZURÓW każdy z czytelników znajdzie coś dla siebie: horror, że aż strach zgasić światło, literacką żonglerkę cytatami, socjologiczno-polityczną analizę wydarzeń ostatniego trzydziestolecia, inspirowaną komputerowymi grami kosmiczną bijatykę, anglosaską dystynkcję i skrzeczącą rzeczywistość.
O kotach pisano od wieków i dalej będzie się pisać, albowiem każde pokolenie próbuje na nowo rozwiązać fascynującą zagadkę kociej natury. Jak dotąd nikomu się nie udało, ale może kiedyś...?
warto czasem wybrać się do empiku. można w ofercie 3 w cenie 2 wybrać sobie coś fajnego: nie dość, że FANTASTYKA, to jeszcze o KOTACH! :)
nie wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu... nie bardzo przepadam za opowieściami o wielkich robotach na ten przykład... moim zdaniem na uwagę zasługują następujące opowiadania:
Jaga Rydzewska i "Kot Szrekingera" Donat Szyller i " Paskudny dzień w mieście" Paweł Kempczyński i " Podłe życie, podła śmierć"
Szyllera już kiedyś czytałam (i mi się podobało!). Kempczyński i Rydzewska po raz pierwszy. Mam nadzieję, że nie ostatni ;)
Mam to na półce od lat i teraz przeczytałem, żeby sobie przypomnieć o czym ta książka jest. O kotach, bo czego się mogłem spodziewać. Koty przedstawione w 11 wersjach: lekkiego fantasy, kryminału w piekle, horroru w stylu Lovecrafta, groteski apokaliptycznej, sensacji, Warhammera 40000. Opowiadania prezentują tu różne tematy i różny poziom, ale generalnie czyta się je naprawdę przyjemnie. Nie jakaś górnolotna pozycja, ale za to odprężająca.
Na 11 opowiadań 6 przeczytałam z zainteresowaniem, najciekawsze opowiadanie pt"Kot Szrekingera" jest autorstwa Jagi Rydzewskiej, a pozostałe ciekawe opowiadania to:"Kociarka", "Nocą czarną jak kot", "Szczyt piramidy", "Paskudny dzień w mieście", "Aquila, Aquila".
Pomysłodawca z pewnością miał na celu taki zabieg: wrzućmy co popadnie do jednego worka, coś z pewnością komuś przypadnie do gustu. Opowiadane historie są tak rozbieżne, że kończąc zachwyt nad jedną jest się wrzucanym w mętny świat kolejnej. Rozumiemy - to koty miały być tym spoiwem, dzięki któremu owe opowiadanie miały mieć ze sobą coś wspólnego. Ale nie miały. Nie we wszystkich kocia postać była oddana z równą ochotą. Czasem była jedynie nieznaczącym dodatkiem, czasem zniekształconą wersją tła dla innego bohatera. Nie łatwo jest oceniać całą publikację jako jedność, no po prostu nie idzie. Kot Szrekingera Jagi Rydzewskiej, Koszmar w Providence Łukasza Orbitowskiego, Kociarka Piotra Patykiewicza, Aquila, Aquila Marcina Przybyłka to moim zdaniem jedyne warte uwagi części tej książki, choć oczywiście inne opowiadania, mimo pewnych braków również dostarczyły rozrywki (którą czasem dostarcza nawet etykieta od szamponu).