Bardzo się fajnie czytało książkę, z zainteresowaniem, nie tylko opisy kart, ale może nawet bardziej wstęp i pierwsze rozdziały, o tej "wędrówce Głupca", prawie jak powieść! Przeczytałem z uwagą. Choć nie bez zastrzeżeń. Autor niby mówi, żeby nie traktować kart jak świętych relikwii, a jednak to całe układanie praktykuje.
"Tarot. Karty, które wróżą" to można by rzec, że swego rodzaju klasyk, jeśli chodzi o książki o tarocie i to jeszcze polskiego autora. Już od dłuższego czasu chciałam ją przeczytać i żałuję, że wzięłam się za nią dopiero w drugiej połowie tego roku.
To książka, która uświadomiła mi, jak wiele jeszcze mam do odkrycia w temacie tarota. Wydawało mi się, że już mam dość sporą wiedzę, wiele książek było dla mnie wtórnych lub nie wyciągałam z nich zbyt wielu nowych informacji.
Książka Jana Witolda Suligi mnie zachwyciła i wskazała, że tarot jest dziedziną, którą mogę jeszcze bardzo długo zgłębiać i uczyć się nowych rzeczy.
Autor przedstawia tutaj nie tylko znaczenie poszczególnych kart oraz krótki rys historyczny tarota, ale wskazuje dużo głębszą symbolikę, która się za nim kryje. Robi to w sposób iście fascynujący.
Wspaniale czytało mi się tę książkę i jestem pewna, że to jedna z takich, do których będę wracać i za każdym razem odkrywać coś nowego.
Na ten moment mogę rzec, że to najlepsza książka o tarocie jaką do tej pory czytałam i gorąco polecam sięgnąć po nią tym, którzy już trochę pracują z kartami. Na sam początek lepsze będą książki dla początkujących, lecz ten tytuł okaże się szczególnie wartościowy dla tych, którzy już poczynili swoje pierwsze krótki z tarotem i mają ochotę wyjść na większą głębię.