What do you think?
Rate this book


237 pages, Hardcover
First published April 9, 2003
"Gdybyśmy uczyli dzieci, ze pedofilia jest chorobą, moglibyśmy zaszczepić im przekonanie, że ujawnienie faktu wykorzystania seksualnego może zapewnić drapieżcy pomoc (przy jednoczesnym powstrzymaniu go przed dokonywaniem dalszych przestępstw). Stawiałoby to je w łatwiejszym położeniu. Nie musiałyby się już obawiać ujawnienia nazwiska sprawcy, bo wiedziałyby, że dzięki temu uzyska on pomoc w zmaganiu się z tą chorobą.
Takie podejście nie usprawiedliwia czynów pedofila i nie rozgrzesza go z nich, za to stwarza szansę na wyleczenie go z tej choroby i na lepszą ochronę jego potencjalnych ofiar. Słuchałam Mayi Angelou opowiadającej 14 maja 2001 roku w Purchase w stanie Nowy Jork o tym, jak została w dzieciństwie zgwałcona przez pedofila. Zaraz potem zgłosiła się na policje i podała nazwisko gwałciciela. Na jeden dzień umieszczono go w areszcie. Krótko po zwolnieniu go stamtąd znaleziono jego zwłoki. Został skopany na śmierć. Dowiedziawszy się o tym, co go spotkało, dziewięcioletnia Angelou przestała na kilka miesięcy mówić. Była przekonana, że został zabity przez jej zeznania i nie chciała, by jej słowa znowu wyrządziły taką szkodę. A gdyby jej zeznania wywołały inną reakcję? Gdyby pomożono jej pozbyć się urazu spowodowanego zgwałceniem, a sprawcę, zamiast zgotować mu koszmar, objęto by stosownym leczeniem i nadzorem? Większość pedofilów żeruje na dzieciach, które dobrze znają. To, co my, dorośli, wyobrażamy sobie jako właściwą karę dla osób wykorzystujących seksualnie dzieci, może się diametralnie różnić od tego, czego chcą ich ofiary."
(str.83-84)