Tam, gdzie nowy świat zupełnie pochłonął stary, w końcu narodzi się ktoś, kto ożywi prastare mity. By historia mogła zatoczyć krąg.
Rok 1422. Schyłek średniowiecza w Polsce to niespokojny czas, w którym pewna jest tylko ciągła zmiana – granic, władzy i obyczajów. W zimnym i mrocznym zamku w Mokrsku mieszka bogata szlachcianka Brygida, żona zasłużonego w walce rycerza. Pozornie wiedzie życie, jakiego mogłaby pozazdrościć jej niejedna gorzej urodzona kobieta. W rzeczywistości Brygida nie ma jednak żadnych praw. Kiedy mąż wyrusza na wojnę, ona musi udać się do klasztoru. Nie jest też postrzegana jako pełnowartościowa żona, gdyż nie spełniła swojej najważniejszej powinności – nie dała mężowi męskiego potomka. W Opactwie na Świętym Krzyżu Brygida odkrywa związane z Łysą Górą tajemnice sprzed trzystu lat. Czy w świętym miejscu pogańskich Słowian zrozumie, kim jest naprawdę i jaką rolę wyznaczyło jej przeznaczenie?
Barbara, córka Brygidy, ma wrodzony dar rozumienia natury i działania zgodnie z jej odwiecznymi prawami. Czy uda jej się dopełnić to, co zapoczątkowała jej matka? Czy dwie tak różne kobiety, którym przyszło żyć w czasach dominacji mężczyzn i nowej religii, zdołają odkryć w sobie pradawną siłę? Przepowiednia głosi, że z mocy Welesa ponownie odrodzi się wielka czarownica i kapłanka. Kim będzie ta, którą lud nazwie Matką?
Matka to kontynuacja powieści Panna, która ukazała się w cyklu Gołoborze. Historia Brygidy i Barbary zaczaruje wszystkich miłośników słowiańskich legend, średniowiecznych zamczysk i mitów rozgrywających się ciągle od nowa.
Daje 4/5 ponieważ jestem rozdarta. To jest świetna fantastyczna powieść, której akcja toczy się na rodzimym podwórku. Odwzorowanie realiów było jak na wyciągnięcie ręki, dzięki użyciu archaizmów, cytatów z Biblii, starych tekstów i łacińskich sentencji. Trzeba pamiętać, że jest to fikcja literacka i nie powinno się stąd czerpać wiedzy na temat mitologii słowiańskiej, gdyż widać tu soczyste inspiracje wiccą, która słowiańska jak wiemy nie jest. Nie jest to rzetelne źródło, by czerpać wiedzę faktyczną w tym zakresie. Osoby, które są zainteresowane rodzimowierstwem, czarostwem i historią sztuk tajemnych z pewnością wyłapią niezgodności. W tym przypadku są to niuanse. Tom 2 to porcja wciągającej przygody, która została podana na pięknym talerzu jakim jest okładka - robi wrażenie. Mimo swoich uprzedzeń książkę przeczytałam i polecam każdemu, kto się nad nią waha.
ŚWIETNA! Mimo początkowego zdziwienia, w jakiej formie będzie nam podana część druga, przekonałam się do niej całym sercem. Podobała mi się równie mocno jak pierwsza część. Super zabieg z różnymi liniami czasowymi. 😍 Wspaniała pod względem literackim. Czułam całą sobą, że ta historia jest „prawdziwa”. 🔥
Nie ukrywam - słowiańskość jest mi bardzo bliska, a dawne słowiańskie wierzenia związane są ze mną tak mocno, że już nie pamiętam, kiedy nie zaliczałam sie do grona wiedźm. Czytam książki o tej tematyce bardzo często - trafiają się lepsze, gorsze, ale i takie, które sprawiając, że czuję jak moc lasu płynie w moim żyłach, a Perun, Weles i Świętowit przemawiają do mnie z kart powieści. Stanowczo książki Aleksandry Seligi to literatura, która otwiera we mnie trzecie oko i pozwala poczuć więź z przodkami.
Autorka w drugiej części Gołoborza pokusiła się o ciekawy i dość ryzykowny zabieg. Ryzykowny ze względu na to, jak zakończyła "Pannę". Seliga, kończąc poprzednią część porządnym cliffhangerem, rzuca nas o trzysta lat w przód, by rozpocząć akcję zupełnie innymi postaciami. Jednak postacie te, jak szybko się okaże, mają ścisły związek z akcją "Panny" i nawet cliffhanger z poprzedniej części zostaje wyjaśniony.
Brygida, którą Seliga zastępuje Nawojkę, jest do gruntu chrześcijańską damą. Dobrą żoną, kochającą matką, która daje się prowadzić za rękę przez całe swoje życie. Pozwala mężczyznom decydować o swoim losie bez mrugnięcia okiem. Jednak gdy przybywa na Łysą Górę, miejsce, które upodobały sobie czarownice i ich bogowie, zaczynają jej się otwierać oczy - na świat, na chrześcijaństwo, na swoją rolę w kole życia. Jednak nie tylko Brigida jest główną bohaterką powieści - jej córka, Barbara, także będzie miała coś do powiedzenia, a będzie to opowieść tak brutalna, jak i piękna,
Aleksandra Seliga ma prawdziwy dar. Potrafi namalować słowem dawne wierzenia tak, jak utalentowany malarz za pomocą farb maluje tajemniczy fresk. Czytając "Matkę", czujesz chłód murów klasztornych, zapach lasu i ogniska. Średniowiecze przedstawione przez autorkę, to nie tylko modlitwy, rządy mężczyzn, wieczna walka wielkich o władze i niepewność jutra. To także ukryte po domach duchy, ciepło matczynej miłości i dzikość starej wiary. Wszystko opisane jest z - ponieważ nie znajduję innego słowa - duszą. To dusza dawnych dni unosi się nad powieścią, piękną, bo pokazującą coś, czego już nie ma, a do czego serce rwie się niczym ptak pragnący wyrwać się z klatki.
Seliga nie szczędzi historycznych mrugnięć okiem do czytelnika - w książce zamieszczone są prawdziwe wydarzenia, pieśni religijne, poematy, a niektóre postaci są inspirowane rzeczywistymi osobami - tak, jak na przykład Barbara i jej historia opierają się na prawdziwej rozbójniczce z Gór Świętokrzyskich, grasującej po traktach i lasach w XV wieku.
Muszę przyznać, że druga część Gołoborza podoba mi się jeszcze bardziej niż pierwsza. "Panna" działa się odrobinę za szybko, podczas gdy "Matka" to niespieszna droga do celu, powolne odkrywanie tajemnic - tak Łysej Góry jak i własnego serca. Jest głębia w tej książce, poruszająca czułe struny. Myślę, że każda osoba związana w jakikolwiek sposób z dawnymi wierzeniami, ze słowiańskim dziedzictwem, też to poczuje, tę nić łącząca go poprzez "Matkę" z czasami przodków. I muszę powiedzieć, że czułam się tak po raz pierwszy, czytając powieść.
Widzę teraz wyraźnie co autorka od początku zamierzała stworzyć i przedstawić za pomocą Gołoborza. I nie mogę doczekać się kolejnej części... która być może będzie miała tytuł "Starucha"... a być może nie. Wszystko w rękach Welesa, jego duchów... i wiedźm.
Książkę bardzo trudno mi ocenić - z jednej strony zupełnie nie spełniła moich oczekiwań, bo liczyłam na literaturę fantasy, a było tu tego jeszcze mniej niż w pierwszym tomie. Dodatkowo, moim zdaniem, część Brygidy możnaby streścić w kilku zdaniach zamiast 200 stron jeżeli chodzi o znaczenie opisanych wydarzeń względem dalszej części (być może to się zmieni w kontekście 3 tomu), podobnie w części Barbary wiele wydarzeń miałam wrażenie, że było opisanych bez żadnego fabularnego powodu. Z drugiej strony jednak widzę ogrom pracy, jaki Autorka włożyła w tą książkę i to z pewnością robi wrażenie.
Podsumowując: 3 gwiazdki, bo bardzo wymęczyła mnie ta lektura, ale to dlatego, że oczekiwałam czegoś innego. Jeżeli ktoś szuka czegoś bardziej obyczajowego, to myślę, że jest to dobra pozycja :)
Jakie to było dobre!! akcją w książce na chwilę zwalniała, żeby później wbić w fotel. Pod koniec tej historii, zaśmiałam się pod nosem- przeczytałam legendę, o której mi mówiono wiele lat temu. Kocham i zaczynam 3 część!
Zmęczyłam się troszkę. Ta książka była - jak na mój gust - za blisko powieści historycznej. Natomiast nie dlatego 3/5.
Historia była ciekawa, pierwsza część z większymi plot twistami, aczkolwiek mam wrażenie, że część książki można było pominąć bez uszczerbku dla fabuły.
Dużo ciekawych odniesień, duży szacun za znaczenie imion (to akurat moje onomastyczne zboczenie jako naukowczyni).
Nie wszystkie przypisy były trafione. Np. z kontekstu wynika, że dane słowo opisuje jakieś nakrycie głowy, w przypisie informacja, że to nakrycie głowy z jakiegoś okresu. No ok, ale jak wyglądało? Czy było codzienne? Cokolwiek więcej niż to, co rozumiem z kontekstu. To samo czułam czasem czytając główny tekst. Jaka to jest typowa dla kapłanek poza? Nie wiem, chcę wiedzieć 😀
Mam jeszcze kilka drobnych uwag, ale nie warto o nich pisać, bo to pierdoły.
Mam nadzieję, że trzecia część wymiata, bo nie chciałabym żałować poświęconego czasu dla drugiej części.
Minus dla wydawnictwa (nie wpływa to na ocenę książki) - pierwsza część ma audiobooka, a druga i trzecia nie mają. Słabo.
Do dokończenia już teraz zmobilizowała mnie Basia @czytamzapasy więc zaliczam do #czytamZapasyOdAdoZ.
"Matka" to drugi tom słowiańskiego cyklu Gołoborze autorstwa Aleksandry Seligi. Cudowna okładka koresponduje z tomem pierwszym oraz zachęca do sięgnięcia po powieść i powrotu do świata słowiańskich wierzeń walczących z wiarą chrześcijańską, krzewioną wśród ludu przez zakonników.
Fabuła tomu pierwszego rozpoczyna się w XII wieku, tymczasem druga część to dalsze losy znanych nam bohaterów, ale akcja rozgrywa się znacznie później, od roku tysiąc czterysta dwudziestego drugiego. Jak to możliwe? Nie zdradzę szczegółów, musicie sami dowiedzieć się, jakim cudem spotkamy postacie występujące w "Pannie" tyle lat później.
Mamy schyłek średniowiecza w Polsce, która nękana jest ciągłymi zmianami dotyczącymi zarówno polityki, jak i obyczajów czy wiary. Na zamku w Mokrsku mieszka szlachcianka Brygida. Jej mąż, zasłużony w wielu bitwach rycerz Henryk, wyrusza na wojnę. Brygida na ten czas przenosi się do klasztoru, gdzie ma oczekiwać na powrót małżonka. Nie ma nic do powiedzenia, nawet w kwestii zabrania ze sobą pięcioletniej córeczki. Dziewczynka musi zostać w zamku pod opieką piastunki Żegocinki, aby nie zakłócać swoim głośnym zachowaniem spokoju panującego w klasztornych murach. Zamiast niej do klasztoru udaje się również młodszy braciszek Brygidy, niezwykle wrażliwy dziesięciolatek, Hubert. Chłopiec jest już wprawdzie znacznie starszy niż siedmioletni nowicjusze, jednak zakonnicy zgadzają się na przyjęcie go w swoje szeregi. Jest to ogromna ulga dla Brygidy, która zdaje sobie sprawę, z jaką pogardą traktuje chłopca jego własny ojciec, nie mogący pogodzić się z tym, że syn ze swoim delikatnym zdrowiem i spolegliwym charakterem nie nadaje się na rycerza.
Brygida nie spodziewa się, jakie tajemnice czekają na nią w Opactwie na Świętym Krzyżu. W klasztorze kobietę dopadają niejasne wspomnienia, które wywołują chaos w jej głowie. Ze zdziwieniem i bardzo powoli poznaje zupełnie inny świat, którego kiedyś była częścią... Czy Brygida zdecyduje się zaakceptować czekające na nią przeznaczenie?
Druga część tego tomu to już kolejna historia, wraz z którą przenosimy się czterdzieści lat później. Barbara, córka Brygidy, jest już dorosłą kobietą, w dodatku przewodzi bandzie zbójców, a sama jest Królową Czarownic z Łysej Góry. Jedno, czego pragnie, to usunięcie benedyktynów z Opactwa, które wiele lat wcześniej należało do słowiańskich bogów. Wyznawcy Starej Wiary uważają zakonników za uzurpatorów i planują odzyskanie swojej własności, a także przywrócenie wiary w słowiańskie bóstwa. Aby tego dokonać, Barbara musi odnaleźć brata bliźniaka swojego syna Lelka, którego spłodziła z Welesem. Jak głosi przepowiednia, drugi syn Welesa jest niezbędny, by mogli wygrać wojnę z zakonem. Gdzie jednak szukać młodzieńca? I czy zechce on dołączyć do drużyny łotrzycy jezdnej, jak określano Barbarę?
Autorka przygotowała się do napisania kontynuacji "Panny", o czym świadczy nie tylko dopracowany język powieści, ale także opisy i tło historyczno-społeczne. Świetnie uchwycony klimat średniowiecza wciąga i wręcz nakłania do przewracania kolejnych kart. Drugi tom ma w sobie zdecydowanie więcej mroku, symboliki, i dynamicznej akcji. Poszczególne etapy starcia wyznawców Starej Wiary z chrześcijanami zostały przedstawione w bardzo plastyczny sposób. I mam wrażenie, biorąc po uwagę pewne przesłanki ukryte w finale, że możemy liczyć na trzeci tom cyklu. Liczę na to, że mam rację i będziemy mogli wrócić do świata Nawojki i kolejnych pokoleń od niej się wywodzących.
Dodam jeszcze istotną dla mnie informację - książka jest SZYTA, a nie klejona. Wydana przepięknie, w twardej oprawie, z wymalowanymi na wklejkach iluminacjami. Wraz z tomem pierwszym może być fantastycznym prezentem nie tylko dla pasjonata słowiańskich czy średniowiecznych klimatów.
"Gołoborze. Matka" to drugi tom serii, którego wprost nie mogłam się doczekać! Pierwszy mnie urzekł i z niecierpliwością chciałam poznać dalsze losy bohaterów! Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że autorka zastosowała przeskok w czasie... I to o 300 lat...
Przyznaję, byłam wkurzona 😅 no jak tak można?! Na szczęście później dostałam swoje odpowiedzi i sporo się wyjaśniło, ale trochę musiałam na nie poczekać. I jak już się oswoiłam z tą dużą zmianą, to dałam się porwać historii z tej części.
Podobnie jak poprzednia jest niezwykle klimatyczna! Bardzo słowiańska, osadzona w realiach, do których kreacji autorka mocno się przyłożyła i widać ile pracy włożyła w pisanie powieści z tłem historycznym.
Nie zabrakło też wątku fantastycznego, słowiańskich wierzeń, emocji i czarownic! Nie urzekły mnie może w tym samym stopniu co w pierwszym tomie, ale również bardzo dobrze czytało mi się tę część serii.
Autorka potrafi zaangażować mnie w tworzone przez siebie historie, czytałam je z dużym zainteresowaniem i przeżywałam to, co działo się z bohaterami. Ich kreacje ponownie przypadły mi do gustu, choć tęsknota za tymi z pierwszej części mocno się przebijała przy czytaniu o nowych postaciach.
Brzemię, los i symbolika matki mocno wybrzmiewa w tej książce i myślę, że może się ona spodobać fanom sag rodzinnych 😁
Ta seria na długo i pozytywnie zapisze się w mojej pamięci, a myślę też, że będę do niej wracać. Klimat Słowian i czarownic to coś, co kocham 😍
Mam nadzieję, że będzie powstawać więcej takich książek! Ogromnie polecam tym, którzy lubią takie klimaty, lecz bądźcie świadomi ogromnego przeskoku czasowego 😁 a w zasadzie dwóch, ale ten drugi to już nie był taki duży 😅
Podobało mi się, polecam, czekam na kolejną część!🥰
"Matka" jest wspaniałą kontynuacją, kolejną częścią układanki wyjątkowego "Gołoborza". Jak autorce udało się oddać atmosferę średniowiecza z całym jego mrokiem i chłodem kamiennych murów, religijnymi pieśniami i modlitwami, z dawnym językiem, niby tak obco brzmiącym, a jednocześnie w pełni zrozumiałym? Nie mam pojęcia, to musi być jakaś magia.
Podczas czytania "Matki" aż mnie szarpało w środku, żeby otworzyć znowu "Pannę", czyli tom pierwszy serii. Przypomnieć sobie dokładnie, co działo się 300 lat wcześniej, porównać żywoty nowych bohaterów z już znanymi. Coś fascynującego jest w książkach Aleksandry Seligi, zarówno w stylu jak i w treści. Byłam bardzo ciekawa wydarzeń, ale jednocześnie chciałam sobie tę przyjemność dawkować.
Nie ukrywam, że "Matka" spodobała mi się jeszcze bardziej od "Panny". Byłam zachwycona środowiskiem, w którym wylądowaliśmy wraz z bohaterami. Mury klasztorne i czarni bracia mamroczący łacińskie modlitwy przerażali mnie bardziej niż mamuny czające się w mroku. Powieść świetnie łączy ze sobą warstwę historyczną z fantastyką.
Polecam bardzo. Książka jest warta każdej minuty jej poświęconej. Rozbudza ciekawość i chęć odwiedzenia wszystkich wymienionych historycznych miejsc, a także wprowadza czytelnika w ekscytujący magiczny świat słowiańskich wierzeń.
Książka, dobra. Podzielona na dwie części, gdzie pierwsza przypadła mi bardziej do gustu będąc czymś w stylu powieści historycznej. Druga część książki podobała mi się mniej z racji na to, że barbarzyńskie klimaty, które tam górowały mi nie przypasowały. Mimo wszystko ciekawa historia oparta na legendach i wydarzeniach historycznych, wplatająca w dużej mierze wierzenia chrześcijańskie i pogańskie. W pierwszej części gołoborza wierzenia były według mnie pokazana lepiej, od innej strony, w ciekawszy sposób a tu zostały przyćmione i zniwelowane do pary wróżb, kreślenia znaków i modlitw co wzięło się z fabuły książki. Według mnie gorsza książka od poprzedniczki pod względem fabularnym, ale nadal czytało mi się ją przyjemnie :)
To jak autorka opisuje realia jest dla mnie nie do podrobienia. Czuć brud, smród i ubóstwo.
Jest krwawo, brutalnie i momentami po prostu przykro. Wiem że to nie jest główny motyw tej książki, ale to jak kobiety były traktowane po prostu szczerze mnie boli.
Między pierwszym a drugim tomem miałam przerwę i chyba dla tego miałam problem żeby się wciągnąć i na początku nie rozumiałam. Ale z każdą chwilą było lepiej.
Początkowo trudno było mi wciągnąć się w ten tom, jednak im dalej brnęłam tym zdecydowanie lepiej się czułam w tych realiach. Pierwszy tom był cudowny, wiec miałam duże oczekiwania w stosunku do kolejnego. Autorka stworzyła coś niesamowitego i brawa dla niej za te wszystkie piękne nawiązania do historii, dawnych wierzeń oraz tradycji naszych i sąsiednich ziem.
2,75 ⭐️ Dobre zwroty akcji, trochę zawiłości, w drugiej części zdecydowanie więcej się dzieje, styl autorki też mi pasuje. Jednak dla mnie mało klimatyczna. Nie jest to zła książka, po prostu nie zaangażowała mnie tak, jak myślałam
Dla mnie bomba. Kontynuacja "Panny" dała radę. Bardzo doceniam wykonany research, stylizację językową, a także wyłamywanie się z różnych schematów. Gorąco polecam! :)
Drugi tom zdecydowanie bardziej mnie wciągnął niż pierwszy. Podoba mi się sposób w jaki prowadzona jest historia, można wyczuć tutaj rytm. Chętnie sięgnę po następną część.