Ktoś robi zakupy, ktoś zastanawia się po co w ogóle ludzie żyją, ktoś kłóci się z dzieckiem, ktoś przegląda Tindera.
Osiem to szokująco zabawny zbiór opowiadań Jerzego Franczaka o samotności, rutynie i nadziei, że za rogiem coś jednak na nas czeka. Proza, w której losy bohaterów krzyżują się ze sobą jak w najlepszym filmie Iñárritu.
Nigdy nie zdarzyło mi się czytać książki osadzonej w znanych mi okolicach, wszystkie opowiadania były proste, ale ciekawe.. i te plot twisty na końcu! zupełnie nie spodziewalam się powrotu pewnych bohaterów
Zbiór ośmiu powiązanych z sobą opowiadań o przeciętnych ludziach w kryzysie. Sprawne językowo, poprawne, ale, jak ich bohaterowie - przeciętne. Jedyne emocje wzbudziły we mnie zdania typu "ubiera majtki", "ubrała taką bluzkę", "ubiera płaszcz"... Jak Jerzy Franczak - dr hab. nauk humanistycznych, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego - mógł to napisać (nie, to nie jest licentia poetica) i jak przepuścił to dalej redaktor-korektor? No jak?!
Bardzo rzadko mi się zdarza, że nie jestem w stanie dokończyć rozpoczętej książki. W przypadku „Osiem” mimo początkowego zachwytu okładką, dużego zaciekawienia pierwszym opowiadaniem, przez kolejne historie przechodziłam rozczarowana i zakłopotana. Pisana fatalnym językiem, zawierająca tonę truizmów przypomina raczej filmy Vegi niż barwną opowieść o ludziach z naszego ćwierćwiecza.