Long established as a standard work, this famous survey explores the history of Africa from earliest times to the end of the colonial period. It is exceptional in its breadth (it provides systematic coverage of the entire continent, including the North), in its range (it establishes a clear political framework, but is still more concerned with social, economic and intellectual trends), and in its quality. Now in this major revision -- the first since 1979 -- its four distinguished authors have reworked, updated and expanded the text, which has also been redesigned and reset.
Philip DeArmond Curtin, 22 May 1922 - 4 June 2009, was a wide-ranging and influential historian whose pioneering use of modern statistical methods to determine the extent of the Atlantic slave trade suggested that far fewer slaves were transported from Africa than had previously been thought.
P. Curtin, S. Feierman, L. Thompson, J. Vansina Historia Afryki. Recenzja.
Autorzy Curtin, Feierman, Tompson i Vansina w pracy zbiorowej zatytułowanej Historia Afryki: narody i cywilizacje podjęli się trudnego zadania opisania ponad 6 tysięcy lat historii całego kontynentu. Wydanie I ukazało się w 1978 roku, natomiast wydanie polskie, do którego miałem dostęp, w roku 2003, dzięki wydawnictwu Marabut. Jest to część większej serii pod wspólnym tytułem „Narody i cywilizacje”. W całości oceniam publikację bardzo pozytywnie, gdyż znacząco poszerzyła moją wiedzę w opisywanym temacie, w recenzji jednak więcej miejsca poświęcone zostanie drobnym mankamentom oddalającym prace od ideału, niewpływającym natomiast na jej ogólny przekaz.
Książka ta jest szanowana w środowisku naukowym i cytowana jest przez liczne artykuły. Nie jest to pierwsza publikacja o podobnej tematyce, gdyż wcześniej ukazały się działa takie jak The Cambridge History of Africa J. Fage’a i O. Rolanda, czy General history of Africa pisane na zlecenie UNESCO. Ma jednak inny cel. Ma być to jedno tomowe dzieło ukazujące ogólne tendencje w całej historii Afryki. Została mi zaproponowana jako źródło poglądowe do poznania historii prekolonialnej i wczesnokolonialnej Afryki Wschodniej. W tym celu sprawdza się świetnie, nie jest jednak sama w sobie źródłem do badań szczegółowych. Do takich pomocna może być zawarta w niej bardzo rozbudowana bibliografia, w wydaniu polskim poszerzona jeszcze o bibliografie polskich publikacji występujące po każdym rozdziale.
Opisanie tak szerokiego obszaru wiedzy przyniosło potrzebę usystematyzowania tematów nie tylko chronologicznie, ale i geograficznie na mniejsze powiązane ze sobą w sposób bardziej bezpośredni regiony. Podzielono Afrykę na północną, zachodnią subsaharyjską, zachodnią równikową, wschodnią i południową. Podział ten spowodował problemy, gdyż niektóre społeczności w różnych okresach bliżej były kulturowo do państw z innego regionu niż w poprzednich wiekach. Twórcy opracowania rozwiązali ten problem zmieniając przypisany im region w czasie. Powoduje to dyskomfort o tyle, że osoby zainteresowane konkretną zbiorowością, muszą jej czasem szukać w innym regionie, niż we wcześniejszym okresie, co nie zostało zaznaczone we wstępie omawianej publikacji.
Z podziałem chronologicznym występuje podobny problem. Tytuł danego rozdziału przypisany jest do konkretnych ram czasowych, natomiast w obrębie rozdziału zdarzają się wieloakapitowe dygresje do lat późniejszych, a do których nie wraca się w rozdziale, który powinien taki okres opisywać. Przykładem może być rozdział 14 „Parweniusze i nowi przybysze w Afryce Równikowej (około 1815-1875)”. W tytule znajduje się informacja, że podane daty są przybliżone, można je było jednak lepiej oszacować biorąc pod uwagę fragment odnoszący się do roku 1892, gdy „Kazembe zdołali odzyskać część doliny Luapula” (Curtin, Feierman, Tompson, Vansina, 2003, s.523) po którym następuje 2 stronowy opis wydarzeń aż do roku 1900 w innym plemieniu znajdującym się pod władzą Msiriego.
Kolejnym problemem zaznaczonym już we wstępie opisywanej publikacji jest potrzeba bardzo rygorystycznego ograniczenia objętości opisywanych tematów. Przykładem może być rozdział 2 „Afryka Północna – na styku dwóch światów”. Tam, w podrozdziale „Nubia i Etiopia” na 3 strony, z których jedną zajmuje mapa, opisana jest przeszło pięciuset letnia historia tych 2 regionów, od około 150 roku p.n.e. do około 350 r., z dygresjami do wieków o wiele późniejszych, gdy panował konflikt chrześcijańsko–muzułmański. Jednym zdaniem opisana jest nawet, niepowtórzona wprost później, informacja o konwersji na islam regionu Nubii w XV wieku (Curtin i in., 2003, s.523). Tak krótki opis był jednak prawdopodobnie konieczny z powodu przyjętej przez autorów konwencji, że informacje będą zwiększać swoją szczegółowość wraz z następnymi wiekami. Kolejnymi powodami może być mała liczebność źródeł z tamtego okresu, oraz fakt, że w całej publikacji jest ponad 700 stron samego tekstu właściwego.
Powyższe 3 mankamenty były w zasadzie jedynymi doskwierającymi mi podczas czytania, a ostatni można nawet opisać słowami, że wadą tej książki było to, że jest za krótka, co brzmi niebywale biorąc pod uwagę jej obszerność. Przechodząc więc do pozytywów omawianej publikacji jest to świetna synteza dziejów afrykańskich w ich wielowymiarowości. Mimo, że jest to książka historyczna, nie ogranicza się do źródeł pisanych, tak skąpych przecież na opisywanym przez nią obszarze. Opracowane zostały dokonania językoznawców, którzy na podstawie znajomości jedynie współczesnych języków plemion, porównując je, odtworzyli trwającą od 3 tysiąclecia p.n.e. migrację ludów Bantu i ich mieszanie się z lokalną ludnością (Curtin i in., 2003, s.123-130). Kolejną zaletą tej książki jest opisanie kontaktów Afrykanów z Europejczykami. Historia opisana jest z perspektywy afrykańskiej, mimo że większość źródeł z początkowego okresu pisane było przez Portugalczyków. Opis ten ze względu na masowy handel niewolnikami nie ogranicza się do granic kontynentu. Przedstawione jest rozróżnienie sytuacji czarnoskórych niewolników w różnych koloniach obu Ameryk. Prześledzona jest również podróż powrotna wyzwoleńców do Liberii w XIX wieku wraz z opisem prawdopodobnych przyczyn tego procesu, który przebiegał w dużej mierze na zlecenie amerykańskich abolicjonistów (Curtin i in., 2003, s. 255-295; 297-329).
Trudną kwestią, z którą moim zdaniem dobrze poradzili sobie autorzy, było prześledzenie zróżnicowanych religii kontynentu afrykańskiego. Najobszerniej został opisany islam, tak istotny dla historii regionu na północ od Sahary, a w okresie późnośredniowiecznym i nowożytnym również subsaharyjskiego. Opisane zostało zróżnicowanie między islamem w kręgach arabskich, berberyjskich i afrykańskich na południe od Sahary. Przedstawione zostały różne szkoły islamu oraz niektórzy ulemowie i sufici. Opisanie religii środkowoafrykańskich nie było tak szczegółowe, ze względu na brak dostępnych źródeł, które istnieją w dużym stopniu jedynie w wymierającej tradycji ustnej. Ekspansja chrześcijaństwa spotkała się z dokładniejszym opisem w kotlinie Konga, gdzie pretendent do tronu, późniejszy Alfons I, pod wpływem Portugalczyków przyjął chrześcijaństwo i chwilowo wprowadził je w swoim państwie (Curtin i in., 2003, s. 318-319), poza tym w książce znajduje się podrozdział dotyczący religii objawionych w okresie kolonialnym (Curtin i in., 2003, s. 635-641).
Podsumowując uważam, że książka jest dobrze napisana i przetłumaczona (przekład Marek Jannasz) oraz stanowi dobre wprowadzenie do historii i badań przedkolonialnej Afryki. Okres kolonialny i post-kolonialny został opisany stosunkowo szczegółowo dzięki pojawieniu się źródeł europejskich, oraz pracy językoznawców i etnografów, którym sporządzając wywiady z tubylcami udało się całkiem dokładnie odtworzyć dzieje Afryki po 1885 roku. Szeroko opisane w recenzji problemy nie stanowią kłopotu w odbiorze książki, a jedynie przedstawiają jej drobne niedoskonałości.
Miłosz Mokrogulski
Bibliografia Curtin, P. Feierman, S. Tompson, L. Vansina, J. (2003) Historia Afryki. Gdańsk: Marabut
This book was definitely interesting in terms of being full of stuff I had never learned, but it also felt fairly outdated and Eurocentric, in ways that make sense given when it was written (although I did at least read the second edition).
Some how I never learned any of this in high school. (Or later.) My daughter Cait's high school world history class did cover some of this, though...so I needed to catch up.