Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, née Kossak was a Polish poet known as the Polish Sappho and "queen of lyrical poetry" of Poland's interwar period. Fluent in French, English, and German, she married three times and lived the life of a world traveller.
Born in Kraków to a family of artists, Maria Kossak grew up around painters, writers, and intellectuals. Her grandfather, Juliusz Kossak, and father, Wojciech Kossak, were both professional painters famous for their historical paintings. Her younger sister, Magdalena Samozwaniec, was also a popular writer. As well as her cousin Zofia Kossak-Szczucka.
In her youth, Kossak painted as often as she wrote poetry. It was only during her marriage to Jan Pawlikowski — after the invalidated first marriage to Władysław Bzowski — that her literary interests prevailed, inspired by the couple's discussions about her poetic output and the world of literature in general. Their passionate relationship based on shared interests and mutual love was the endless source of her poetic inspiration. However, the second marriage didn't last either.
Following her divorce, Maria Pawlikowska became active in the community of poets from the Warsaw-based Skamander group: Julian Tuwim, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, and renowned writers such as Jarosław Iwaszkiewicz, Irena Krzywicka, Kazimiera Iłłakowiczówna and Tadeusz Boy-Żeleński. During the inter-war period Pawlikowska-Jasnorzewska published twelve volumes of poetry and established herself as one of the most innovative poets of the era.
She began her career as a playwright in 1924, with her first farce, Archibald the Chauffeur, produced in Warsaw. By 1939 she had written fifteen plays whose treatment of taboo topics such as abortion, extramarital affairs, and incest provoked scandals. She was compared by critics to Molière, Marivaux, Oscar Wilde, George Bernard Shaw, and Witkacy. Her plays depicted her unconventional approach to motherhood, which she understood as a painful obligation that ends mutual passion. She spoke in support of a woman's right to choose according to her needs and feelings.
In 1939, at the onset of World War II, she followed her third husband, Stefan Jasnorzewski, to England. She was diagnosed with cancer in 1944, became semi-paralyzed, and on 9 July 1945 died in Manchester, cared for by her husband.
Andrzej Żmuda napisał naprawdę świetny i wartościowy wstęp. Warto się z nim zapoznać. Nie pomijajcie go.
Zacznę od tego, że część utworów ze zbioru "Pocałunki" nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Po prostu moje spojrzenie na niektóre sprawy jest zupełnie inne niż spojrzenie autorki. Rozumiem jednak dobór słów przez nią użytych oraz to, jakie mają one znaczenie dla innych czytelników. Trzeba bowiem przyznać, że to są naprawdę piękne i bardzo dobre wiersze. Nie musi nam jednak odpowiadać każdy z nich.
Najczęściej utwory Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej dotykają takich tematów jak miłość, przywiązanie, tęsknota czy samotność. Może i są słodkie, pełne nawiązań do natury i ociekające lukrem, ale są też prawdziwe. Polecam czytać je na głos, bo wtedy można odnaleźć ich ukryty sens.
Przyznam, że podczas lektury udało mi się niejednokrotnie wzruszyć, roześmiać i zastanowić nad sensem życia. Chyba o to właśnie chodzi w poezji. Ma ona poruszać najczulsze struny naszych serc. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej się to udało.
Jeśli chodzi o tę konkretną książkę to dla mnie czegoś w niej zabrakło. O ile pierwsza część mnie zachwyciła, tak "Szkicownik poetycki" zupełnie do mnie nie trafił. Niestety podczas jego czytania nie doświadczyłam żadnych emocji. Jako wydawca zdecydowałabym się na inną kolejność publikacji tekstów oraz wyrzucenie kilku, które według mnie nie pasują do całości. Patrząc na samo wydanie, jest ono urocze w swojej wielkości i formie prezentacji treści.
Warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię.
W mojej pamięci pozostaną następujące wiersze: Babcia, List, Miłość, Liście, Wydarty bukiet, Listy, Fotografia oraz Kto chce, bym go kochała ♥
,,Wolałabym, by mnie Mickiewicz chciał całować, niż gdyby mnie chciał słuchać.'' wiersz: ,,Złote myśli kobiety''
W aplikacji nie ma żadnego z trzech tomów poezji, które ja akurat mam.
Chodź uważam, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, miała wielki talent kilka razy ryknęłam śmiechem czytając jej utwory. Myślę, że to może być kwestia tego jak bardzo realia mojego życia różnią się od jej.
Było kilka utworów, które do mnie jakoś trafiły i zapadły mi w pamięć, było kilka takich, o których nie wiedziałam co myśleć by były (dla mnie) trochę o niczym.
Spodobały mi się wiersze ,,Obraz cnoty'', ,, Miłosny uścisk'' i ,,Na promenadzie''
Jednak takie cytaty jak początek wiersza ,,Kochanka lotnika'', po prostu mnie śmieszyły; ,,Patrzę z ziemi ku tobie, leżąc w polnym rowie'' Czy też fragment z utworu ,,Bez ciebie''; ,,Nudno jest bez ciebie. Nudno do obłędu! Jestem jeszcze wraz z wiewiórką i pieskiem, Piszę, czytam, palę, wciąż mam oczy niebieskie''
Myślę, że nie do końca mój klimat ale wiem dlaczego jej poezja może się podobać.
Niezwykle poruszająca i trafna w swym wyrazie próba uchwycenia ulotności chwili i towarzyszących jej emocji. Ci, którzy szukają tylko wzruszeń i pięknych słów, znajdą je tu bez wątpienia. Ci, którzy poświęcą jeszcze odrobinę więcej swojego czasu na poznanie historii życia autorki, znajdą w tym niepozornym tomiku mnóstwo analogii nie tylko do życia codziennego samej M.P.J. ale i lepiej zrozumieją co nią kierowało i jakie emocje nią targały w sytuacjach, które tylko z pozory wydawały się mało znaczące.
Kocham panią, proszę pani tak niezwykle ponadczasowa, że uwierzyłabym, gdyby ktoś powiedział mi, że umarła dopiero wczoraj. Kocham poezję, kobiety i miłość, a u pawlikowskiej-jasnorzewskiej jest najpiękniejsze połączenie tych trzech rzeczy ona napisała moje dokładne myśli i uczucia w swoich wierszach
Zawsze się z niej śmiałam w szkole, ale teraz jakoś bardziej to do mnie trafia. She's just a girl!
Ale tak na serio to bardzo doceniam, biorąc pod uwagę społczeny aspekt pisarstwa kobiet w tamtych czasach. I jej biografię. I same wiersze wreszcie też ;))
Te dwie zmarszczki przekreśliły cię skrycie i choć tańczysz z beztroską motyla, w twojej sukni pół niebieskiej pół lila jesteś już jak wspomnienie, nie jak życie.
Przyznać muszę, że jest to tomik wierszy, który spodobał mi się najbardziej ze wszystkich, jakie przeczytałem. „Polska Safona” maluje słowem bardzo emocjonalny świat uczuć związanych z miłością z którym może się zgodzić wewnętrzny świat czytelnika (mój bardzo się z nim utożsamia).
Pawlikowska-Jasnorzewska w tomiku ukazała poezję piękną, wysublimowaną i inteligencką. Człowiek nieinteresujący się sztuką, literaturą czy tak zwaną kulturą wysoką nie zrozumie niektórych nawiązań do mitologii, Shakespeare’a czy historii, które zastosowała poetka.
Jestem zachwycony poezją tej autorki i na pewno sięgnę w najbliższym czasie po inne tomiki jej autorstwa. Serdecznie polecam