Druga część chwalonego Wroga Publicznego, mimo iż statystycznie ma gorszą ocenę, to była dla mnie o niebo lepsza. Przede wszystkim dlatego, że już wiedziałem z czym mam do czynienia, a całość dała mi wiele momentów, który sprawiały czystą radochę.
Po akcji w rezydencji X-men Wolverine wylądował w rękach S.H.I.E.L.D., gdzie przechodzi swoiste przeprogramowanie. Tysiące symulacji wykazują jednak, że nie będzie to proste, bowiem technologia Hydry "wgryzła" się herosowi głęboko w głowę. Fury ma jednak na głowie inne zmartwienia, bowiem akurat wtedy następuje zmasowany atak przestępców na helicarrier, z Gorgonem i opętaną Elektrą na czele.
Zaczyna się sieczka i powolna vendetta Logana, bowiem program "odnowy" poskutkował lepiej niż się spodziewano. Do bohatera dotarło, że śmierć dziecka znajomych to był tylko wybieg bezwzględnej organizacji. Tutaj następuje wyliczenie, ile przeciwników Rosomak ma wyrżnąć, po czym zakasa rękawy i zaczyna rzeź. Dłoń, Hydra oraz inne organizacje mogą tylko drżeć. Śmierć nadchodzi. Mamy tu całą masę akcji i wybuchów, jak przystało na akcyjniak.
Cieszy mnie, że Millar wreszcie wie, czym ma być ta seria, bowiem poprzedni tom kierował się w naprawdę dziwnym kierunku. Tu nie ma otuchy, jest tylko gorycz, bo nawet zwycięstwo nie smakuje tak jak powinno. Na uwagę zasługuje też ostatni, 32 zeszyt, w którym cofamy się nieco w czasie, do obozu koncentracyjnego, gdzie wylądował Wolverine. Ironia wypływa z prawie każdej strony, kiedy kierownik obozu za każdym razem próbuje zabić więźnia, który za każdym razem powstaje, doprowadzając nazistów do szaleństwa. Doskonała alegoria do ludzkiej niezłomności i zahartowanego ducha, którego nie da się złamać.
Romita Jr. nadal robi swoje, choć miałem wrażenie, że mamy tutaj więcej jaskrawych kolorów. Ale show kradnie Janson i jego zobrazowany obóz. Nie widzimy tutaj twarzy Logana, a zarys sylwetki, w masywną przewagą czerni. Świetny pomysł, nadający inny, ale jak najbardziej sugestywny klimat. Jestem zachwycony. Dlatego tym razem ocena będzie o oczko wyższa. Zasłużone 4/5.