(tekst dotyczy Biblii ogólnie, a nie tego konkretnego wydania)
Biblia chrześcijańska (Stary i Nowy Testament, wszystkie kanony) (ok. II poł. XV w. p.n.e.).
Dziś zachwycimy się Biblią. Dopisałem w tytule „chrześcijańską” mając na myśli Stary i Nowy Testament (w odróżnieniu od żydowskiej wersji Biblii – Tanachu). Właściwie to Biblią powinniśmy zachwycać się codziennie, a nie tylko dziś! Nawet osoby niewierzące (chyba, że ktoś jest półgłówkiem) zgodzą się z tym, że ten światowy bestseller to przykład pięknej literatury i poezji, źródło historyczne, przedmiot religijnych i filozoficznych dociekań przez tysiąclecia ludzkości, początek cywilizacji judeo-chrześcijańskiej, wreszcie obiekt badań uczonych na całym świecie. Zresztą często jest tak, że niewierzący znają lepiej Biblię niż np. żarliwi katolicy ale to inny temat. W każdym razie gdy słyszę argumenty, że ktoś gardzi Biblią bo coś tam mu się nie podoba… Litości! Nie musisz się zgadzać, krytykuj ale doceń z jakim ZJAWISKIEM masz do czynienia! Chrześcijańskich kanonów Biblii była/jest cała masa, ja zachwycam się wszystkimi bo dlaczego nie, he he. Zachodnie chrześcijaństwo ma swoje kanony, swoje ma Cerkiew prawosławna, Kościoły orientalne i Asyryjski Kościół Wschodu. Weźmy na przykład Biblię Katolicką z „certyfikatem” Kościoła katolickiego. 73 księgi (46 ST i 27 NT), jest co czytać dlatego dziś porozmawiamy o Biblii ogólnie, gdyż nie sposób wejść w szczegóły.
Jeśli chodzi o autorów to wszystko zależy od waszej wiary. Bóg natchnął piszących. Co mówi nauka? Tu musicie rozstrzygać historyczność takich ludzi jak Mojżesz (trudna sprawa) czy Paweł z Tarsu (już mniej). Najlepiej czytać książki w oryginale, w tym miejscu pojawiają się pewne bariery. Ile osób zna hebrajski albo grekę? A co z fragmentami pisanymi alfabetem paleohebrajskim? I na jakim poziomie jest wasz aramejski? ;-) Sam co prawda kumam hebrajski biblijny na średnio-zaawansowanym poziomie ale już np. Ewangelii Łukasza sobie nie poczytam – na razie nie jestem napalony na naukę koine ale kto wie? Pozostają tłumaczenia polskie, jak każde mają swoje wady i zalety. Nie wiem czy jakieś Państwu polecić… Może Biblię w przekładzie Ewangelicznego Instytutu Biblijnego albo Biblię pierwszego Kościoła? Biblia gdańska dostarcza z kolei wiele uśmiechu i radości ze względu na swój XVII-wieczny język! Sami zdecydujcie. Ach, a kiedy powstała ta nasza Biblia? Możemy się bawić w jakieś SKRAWKI jak zwoje z Ketef Hinnom datowane na ok. 650-587 p.n.e. Fragmenty to jednak nie cała księga. Znowu – z religijnego punktu widzenia Bóg dał Torę Mojżeszowi na górze Synaj (ustną i pisemną). A z naukowego? Cholera wie! Możemy sobie śledzić teorię źródeł ale nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć kiedy ktoś po raz pierwszy skompilował kilkaset zwojów Tory, co można by uznać za „pierwsze wydanie”, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. VII, VI w. p.n.e.?
Co jest najfajniejszego w Biblii? Chyba to, że przypomina składankę greatest hits – obojętnie gdzie otworzymy, zawsze znajdzie się coś ciekawego! Dla osób wierzących teksty mają o wiele większe znaczenie ale nawet jeśli ktoś czyta „dla hecy” – spójrzmy jaki szeroki wachlarz tematów. Starożytna historia, kultura, życie, mordy, gwałty, wojny, seks, legendarni bohaterowie, zabawne i przerażające momenty oraz odpowiedź na pytanie JAK ŻYĆ? Oczywiście nie nakłaniam was do czytania dla taniej sensacji ale nie mówcie mi, że to nudna książka! Mnóstwo stylów i gatunków literackich: przypowieści, eposy, kroniki, proroctwa, hymny, psalmy, listy, kazania, lamentacje, aforyzmy, erotyki (Pieśń nad pieśniami), etc. Tak stare historie a wciąż interesujące! Powiecie, że wiele fragmentów nie pasuje do współczesnego świata? Cóż, to już problem świata, nie Biblii. I na koniec – pamiętajmy o istnieniu egzegezy i hermeneutyki. Nie zawsze mamy rację w krytykowaniu.
ocena - 10