Jeny, jakie to było dobre. Nie wiem czemu aż tak mi się podobało, bo to była mega techniczna książka... Ale naprawdę wciągnęła mnie! Przemyślenia odnośnie ludzkiej egzystencji, dynamiczna akcja, poboczne wątki, śmieszne żarty, NET... To było świetne. Środek od 200 strony gdzie siedzieli w instytucie był najlepszą częścią, mimo iż myślałam, że będzie najgorszą, najbardziej nudną. A w ogóle tak nie było! Jak zwykle żarty są idealne i w ogóle nie czuje, że piszę je dorosły facet. Jednak są też te poważniejsze fragmenty, które zawierają bardzo mądre cytaty i dające do myślenia. Uwielbiam to. Jak mówiłam, problem egzystencji był bardzo dobry, to co się działo w Instytucie było mega dynamiczne, zrozumiałam praktycznie wszystko mimo iż to informatyczny bełkot - go trochę bardziej rozumiem niż ten mechaniczny haha. Na końcu jeszcze walnęli Twist i to było dobre. Widać, że w tej części bohaterowie są troszkę starsi, inaczej podchodzą do niektórych rzeczy. Wątek moralności i znowu poruszony wątek z dezinformacją i manipulacją jaką stosują media, którego też poruszono w Orbitalnym Spisku były super. Stały zarzut do tej książki - Bohaterowie są mądrzejsi niż naukowcy. Ale to już znamy i wszyscy, którzy lubią FNiN już przymykają na to oko haha. Rozwala mnie też końcówka, gdzie okazuje się, że w sumie Herman jest zadowolony, że przez ojców Felixa i Neta doszło do Buntu Maszyn i szkód. Akcja w ogóle w Wydziale Maszyn kroczących - świetna. Akcja z androidami Konpopoza - świetna. Wątek Konpopoza - świetny. Trochę inaczej widzimy motywy tego robota i cieszę się w sumie, że miał swój happy end. W ogóle Epilog zwiera inteligentne i dające do myślenia słowa na temat tego, że kiedyś Sztuczna Inteligencja może zacząć wydawać polecenia ludziom a nie jak to jest teraz, że to ludzie rozkazują maszynom. Podobał mi się też rozwinięty trochę wątek tajemniczych agentów - Wubeków. Widzimy do czego są zdolni. Jeszcze rozwaliło mnie to, że znowu wracamy do wątku z 2 części z pierścieniem (JSSJ CIESZY MNIE TO MEGA) i Tata Felixa i Neta mają wrócić do tego projektu i OCZYWIŚCIE KTOŚ NIE WIADOMO KTO ZFINANSOWAŁ TO I CHCE TYLKO ŻEBY TATA FELIXA TO DALEJ BADAŁ. Taa... Bohaterowie w ogóle się nie domyślają... Przecież to w ogóle nie chodzi o Mortena -,-. Ogólnie wszystko mi się podobało. Szybko tylko jakoś pod koniec się rozwiązał ten Bunt Maszyn, aż za szybko (i rozwaliło mnie, że Net wpadł na pomysł z łącznością a naukowcy po wielu godzinach nie...) ale to szczegół. Podobało mi się też to, że ostatni rozdział przed Epilogiem wyjaśnia wszystkie wątki - wreszcie to porządnie Kosik zrobił. Niektóre wątki mniej mnie interesowały, inne bardziej, ale wszystkie były ciekawie napisane.
Polecam więc tą część i według mnie jest jedną z lepszych. Z chęcią będę wracać do tej części, na pewno.
5/5