W ostatnim czasie rynek wydawniczy zalewa fala thrillerów psychologicznych. Większość z nich kusi czytelników opisem sugerującym niebanalną fabułę, bądź, jak to w moim przypadku bywa, intrygującą okładką. I takim oto sposobem skusiłam się na kolejny thriller, licząc na pełną zaskakujących zwrotów akcji historię, która będzie trzymała mnie w napięciu.
Maria pracuje jako sprzątaczka. Kobieta dokładnie wykonuje swoje obowiązki, a domy jej pracodawców zawsze lśnią czystością. Jednak Maria nie jest tylko panią do sprzątania, ma również inne zadania – stara się zawsze pomóc w uporządkowaniu życia swoim zleceniodawcom. Klienci darzą Marię ogromną sympatią, są zadowoleni z rezultatu wykonywanych przez nią obowiązków, jednak Maria pod powierzchnią perfekcyjnej pani do sprzątania skrywa mroczne sekrety, które najlepiej, gdyby nigdy nie ujrzały światła dziennego.
„Posprząta Twoje mieszkanie, ale równie dobrze może sprzątnąć Ciebie”.
Dość dobrze znam twórczość Tiny Baker, czytałam dwie książki jej autorstwa. O ile „Zła mamusia” bardzo mi się podobała, tak „Ostre małe cięcia” nie spełniły moich oczekiwań. Jednak należę do osób, którym, mimo wcześniejszych rozczarowań, trudno jest się oprzeć kolejnym książkom znanych autorów, dlatego też chętnie, ale z lekką obawą, sięgnęłam po najnowszy thriller Tiny Baker. Niestety, moje obawy okazały się słuszne.
„Pani do sprzątania” autorstwa Tiny Baker to książka, która, choć wciągnęła mnie od pierwszych stron, nie spełniła moich oczekiwań. Sięgając po thriller, przede wszystkim oczekuję dreszczyku emocji, napięcia, które będzie mi towarzyszyło do samego końca, zaskakujących zwrotów akcji i szybkiej akcji. Niestety, wszystkich wymienionych przeze mnie cech tak charakterystycznych dla dobrego thrillera, zabrakło w najnowszej powieści Tiny Baker. Przyznać jednak muszę, że książkę czyta się naprawdę dobrze i szybko. Z zaciekawieniem, jednak bez większego entuzjazmu, śledziłam losy Marii, pomału, odkrywając jej mroczną przeszłość i skrywane tajemnice. Brnęłam przez tę historię z nadzieją na zaskakujące zakończenie, pragnęłam poczuć niepokój i strach, który odczuwała główna bohaterka, jednak nic takiego się nie wydarzyło.
„Pani do sprzątania” to historia, która zapowiadała się naprawdę dobrze, to powieść, która miała duży potencjał, jednak w moim odczuciu została niedopracowana. Mimo to nie zniechęcam, a wręcz namawiam do lektury, gdyż doskonale zdaje sobie sprawę, że wśród Was znajdą się czytelnicy, którym historia Marii przypadnie do gustu.