Une BD avec un univers original, à la croisée de la Fantasy et de l'humour, et un talent graphique exceptionnel. Un mal étrange et profond ronge le château familial et s'attaque aux héritiers de la dynastie du roi. Alors que le royaume est en danger, c'est une femme, une mère, une magicienne, qui va entamer un combat avec les forces obscures pour la survie de son enfant et de sa lignée.
Mater continue la saga épique initiée avec Longue vie et poursuivie avec Le Fils du roi . On retrouve dans cet opus le goût de Stanislas Moussé pour des univers proches d'un J.R.R. Tolkien. Mais avec l'humour et les références pop culture en plus (on pense notamment à Zelda ou World of Warcraft ).
Alors toujours pas de mots ? Non. Toujours pas. Avec un style néo-ligne claire, des planches grouillantes de détails et un imaginaire épique étonnant, Mater confirme le talent de Stanislas Moussé, qui utilise l'humour et un trait naïf pour mieux décaler les codes du genre de l'heroic fantasy. Toujours armé de son Rotring 0.2, Stanislas Moussé tisse, de livre en livre, son improbable tapisserie de Bayeux.
"Długi żywot" imponował mi głównie stroną graficzną, "Pełnia" oczywiście kontynuuje stylistykę wcześniejszych dzieł Mousse, ale ma lepszą, mniej oczywistą fabułę, którą na końcu autor umiejętnie spina. To - częsty w niemych opowieściach - ciąg zdarzeń, które płynnie z siebie wynikają, ale tym razem nie tak łatwo je zinterpretować. Powiedziałbym raczej, że - podobnie jak często w twórczości Woodringa - musisz je po prostu przyjąć na klatę takimi, jakie są, bez ambicji wyjaśniania motywów autora.
Sama realizacja bezbłędna. Tym razem nie są to tylko całostronicowe obrazy - można już mówić o kadrowaniu i zmianie perspektywy, co pozwala wejść w historię bardziej wnikliwie. Dobrze, że Timof trzyma rękę na pulsie i mamy to jeszcze przed oficjalną francuską premierą