Zagłada Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa przebiegała w kilku etapach. Najpierw zostali oni zamknięci w gettach, poddani wyniszczeniu głodem i ciężką pracą. Potem niemal wszystkich zamordowano w obozach zagłady. W ostatniej fazie, trwającej przez dwa lata niemal do końca wojny, wyłapywano niedobitków i uciekinierów. To właśnie wtedy rola Polaków – świadków Zagłady – stała się niezwykle istotna. Od nich zależało, czy Żydzi znajdą pomoc i będą mieli szansę przeżycia, czy zostaną wydani Niemcom, czy też zabiją ich sami Polacy.
Książka opowiada o wędrówce w poszukiwaniu ratunku przed Zagładą, która najczęściej okazywała się bezskuteczna i kończyła zgubą. U jej kresu rzadko czekało ocalenie, najczęściej – zdrada lub śmierć. Najczęściej – bo przeżyła mniejszość spośród tych, którzy chcieli się ratować. Większość tych odważnych, zdeterminowanych i gotowych do poświęceń ludzi – zginęła. Wielu zostało zamordowanych przez Niemców w krótkim czasie zaraz po likwidacji gett. Niektórzy zmarli z głodu, zimna czy chorób. Inni zostali wydani Niemcom przez Polaków lub przez samych Polaków zamordowani.
Jest tu mowa o pomaganiu, ale przede wszystkim o odmowie pomocy, wyrzucaniu, wykorzystywaniu, zdradzie i mordach, których motywami były strach, chciwość, nienawiść i zwykła ludzka podłość. Bohaterstwo Polaków gotowych ryzykować własne życie, by pomagać Żydom, doczekało się już bogatej literatury, na temat współuczestnictwa w niemieckim dziele zniszczenia wiemy niewiele, myślimy o tym niechętnie i z przykrością o tym czytamy. Nie można jednak dłużej zamykać oczu na te zjawiska i fakty historyczne.
ogrom faktów i pracy, która musiała być wykonana by zebrać te wszystkie świadectwa. łatwa lektura to nie jest, bo sam fakt, że nie jest to jedna historia, a właściwie na jednej stronie można otrzymać z dziesięć różnych tragicznych epizodów, też pokazuje skalę tego horroru. w tym też jest główna wartość tej książki, bo w oszczędny sposób dotyka natury ludzkiej i tego jak zróżnicowanie ludzie zachowują się w chwili ostatecznej. od rozpaczy, przez apatyczną bierność aż po walkę o życie za wszelką cenę. uderza też ogrom i powszechność, szczególnie jak jest z się z często opisywanych okolic i dociera do człowieka, że co druga wieś, którą kojarzy ma taką a nie inną historię. straszne i przygnębiające.
jakbym miał się czegoś czepić, to wydźwiękowo dało się wyczuć, że czasem BE rysuje trochę linię w stylu: Niemiec - kat, Żyd - ofiara, Polak - właściwie obserwator i wojna toczy się koło niego i dotyczy go tylko wtedy, gdy sam tego chce. no tak absolutnie nie było o czym mówi chyba 5,9mln polskich ofiar.
podsumowując, książka jest istotna, warta przeczytania, ale nie jako wstępniak do relacji polsko-żydowskich podczas ww2 i na pewno nie jako jedyne źródło informacji, a raczej jako element i zrozumienie, jak nazywa to sama autorka, "żydowskiej strony medalu"
Po przeczytaniu pierwszej części z dwóch zupełnie nie mam potrzeby sięgania po drugą. Temat jest uderzający, wzbudzający bardzo silne emocje, zwłaszcza, że jak autorka uczciwie ostrzega, prawie żadna nie kończy się happy endem. I to w tym przypadku jest absolutnie zasadne, nawet słuszne - jak samo poruszenie tematu, który podobno był do tej pory białą kartą w polskiej historii i antropologii. Książka ma być poruszająca, szokująca i dołująca, ale mam wrażenie, że przez zbytnie położenie nacisku na wywołanie tego efektu autorka odnosi zupełnie odwrotny efekt. Odgórna narracja w książce jest szczątkowa - ogranicza się do kompozycji układu przedstawiania poszczególnych historii w kolejności odwzorowujący cykl życia w ukryciu przeciętnego Żyda - wysiedlenie, ucieczka, ukrycie, śmierć. Na tym się jednak kończy, bo czytelnik zasypany jest multumem kolejnych historii, anegdot i rekonstrukcji, w których ginie człowiek. Dosłownie, i w przenośni. Jesteśmy niesieni nawałnicą kolejnych tragedii, z których każda zamyka kolejnego człowieka i jego los w jednym akapicie. W efekcie przedstawiane historie przestają uderzać, czytelnik zaczyna się naturalnie nimi znieczulać. Ciężko oceniać tą książkę będącą pozycją badawczą, a nie książką fabularną. Jednak wydaje mi się, że nawet ubrana w prawidła naukowe, mogłaby mieć narrację skonstruowaną w sposób bardziej przemawiający na poziomie humanistycznym, rozwijając historie konkretnych ludzi kosztem ilości przedstawianych historii. A skala tragicznego zjawiska wypłynęłaby z kart tak czy inaczej.
Z tym konkretnym zagadnieniem z historii holokaustu spotkałem się po raz pierwszy, dlatego książka była dla mnie wyjątkowo ciekawa i można powiedzieć, że otworzyła mi oczy na pewne sprawy, np. nie zdawałem sobie sprawy, że tak wielu Polaków mordowało Żydów, myślałem raczej że wspólny wróg powinien jednoczyć... a jednak niekoniecznie. Okazuje się, że okoliczności, w których za zamordowanie Żyda nie było żadnej kary (a wręcz mogła być nagroda) rodzą patologię... Nieco pocieszającym jest fakt, że w większości opisanych przypadków sprawcy zostali ukarani po wojnie. Jeśli ktoś mówi, że ta książka jest antypolska, to chyba sam jest antyżydowski, bo książka jest jaka jest i opisuje fakty i bardzo dobrze, że ktoś mówi o nich, to się należy ofiarom (przynajmniej to). Poza tym są też opisane przypadki pomocy Żydom.
Książka jest nieźle napisana, nie nudzi, czyta się szybko, historie są przedstawione zwięźle, bez rozwleczeń itp., to się po prostu dobrze czyta. To na plus. Jedyny minus jest taki, że momentami autorka jednak trochę za bardzo oddaje się amatorskiej psychologii i pisze w stylu: "wydaje się, że... blablabla" - wolałbym bez takich personalnych wstawek co jej się wydaje w kwestii psychologii ludzkiej. Za to gwiazdka mniej.
(czytana: 11-21.03.2018) 4/5
Odsprzedam ebooka (legalnie zakupionego przeze mnie, legalnie odsprzedam za 15zł).