Jump to ratings and reviews
Rate this book

Samozwaniec #3

Samozwaniec. Tom 3

Rate this book
Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Niezrównana jazda z furią roznosi pułki cara Borysa Godunowa, wstrząsa murami miast... i ginie jak fala rozbijająca się o skalny brzeg!

Bezlitosny mróz ścina bezkresne, moskiewskie pustkowia. Dumne husarskie skrzydła walają się w zamarzniętym błocie. Pękł koncerz, szabla - wierna przyjaciółka, leży złamana.

Tyleż żywota zostało, co łańcucha u armaty, na którym niby psy na daleki Sybir są pędzeni.

Krwawy demon zatańczył w Rusi mszcząc się w dzikim szale. Znikąd miłosierdzia. Bóg nie ochronił, a Rzeczpospolita - odwróciła wzrok i wyparła się swoich dzieci.

Zostali sami...

Ale nie wszystko stracone. W polskich sercach wciąż przetrwał honor i wola walki. Póki życia, póki tchu w piersiach, póty nadziei, że nie wszystko stracone!

352 pages, Paperback

Published August 1, 2011

4 people are currently reading
66 people want to read

About the author

Jacek Komuda

51 books71 followers
Polish writer, according to his higher education profile - historian, fascinated with the Polish-Lithuanian Commonwealth and History of Poland (1569-1795), author of novels and historical fantasy short stories placed in 17th century.

Co-author of computer game "Wild Fields" and of a screenplay for games "The Witcher" and "Earth 2160". Editor and contributor to the Polish edition of "GameStar" computer games magazine.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
42 (24%)
4 stars
81 (46%)
3 stars
39 (22%)
2 stars
8 (4%)
1 star
4 (2%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Lisioł Czyta.
339 reviews2 followers
August 31, 2025
Samozwaniec. Lisioły na Kremlu. Tom 3 i 4.
.
Tak się kończą szaleństwa bez zmiarkowania, mości Dydyński *rzucił Lisioł okuty w zimowe futerko podczas wyczerpującego leżenia na lufie, którą szlachcic polski musi pchać po lodzie i śniegu. Smętnie brzęczące łańcuchy zawtórowały futrzakowi*. Moskiewską niewolą zaczynamy Tom 3 i 4 książki „Samozwaniec. Polacy na Kremlu” pióra Jacka Komudy. Jest zimno, jedzenia nie ma, po napitku nie ostało się nawet miłe wspomnienie. Lodowe pustkowia i pchanie armaty, które oczywiście Lisioł pozostawia głównemu bohaterowi. I tak aż do moskiewskiej celi. Na ucieczkę z tego mroźnego piekła Lisioł musiał sporo poczekać, bo należało zrobić miejsce polityce oraz sprawom tajemniczego kultu.
.
Lisioł zaczyna podejrzewać, że mości Jacek Dydyński może i jest urodzony pod szczęśliwą gwiazdą, ale dla wyrównania rachunku przechodzi pod każdą możliwą drabiną. Ledwo co udało się ogon z jednej niewoli wynieść, już pan szlachcic do kolejnej się dostał. Lisioł z niedowierzaniem pokręcił łebkiem i wszczął taką awanturę, że sanie się przewróciły. W ten sposób futrzak własnym nosem wyznaczył szlak w śniegu. Jak się szybko okazało, odzyskanie wolności wcale nie sprawiło, że śnieg, głód i chłód stały się mniej dojmujące. Na otarcie łez (łez rozpaczy oraz wyczerpania) śladem uciekinierów wyruszył kudłaty stwór z demonicznego nasienia zrodzony. Trzeba będzie ogniem oczyścić ten problem *zapiszczał Lisioł, dmuchając na lekko przypalony ogon*. W takich warunkach rodzi się przyjaźń między Borysem, byłym sługą tajemnego kultu, a szlachcicem polskim, który ma więcej szczęścia niż rozumu. Nie jeden raz przyjaźń ta zostanie wystawiona na próbę, ale czy to koniec kłopotów? Oczywiście, że nie! Dymitra trzeba przecież posadzić na carskim tronie *pokiwał łebkiem Lisioł, zamykając szyszak husarski na pysku* i to siłą.
.
I znowu Lisioł pędzi na złamanie karku w husarskiej szarży. Futrzak zamyka tylko oczy i modli się do wszystkich bogów truskawek oraz siebie samego, żeby wyjść z tej przygody cało. Tak się w tej szarzy Lisioł zapamiętał, że aż do Moskwy dojechał. Ze zdziwieniem odkrył, że to już. Orły dotarły na Kreml! Tylko co teraz?
.
Moskwa okazała się taką samą wylęgarnią kłopotów jak każde inne miasto. Alkohol, uśmiechy podszyte kłamstwem i dziwne misje specjalne, obejmujące poszukiwania przywódców tajnego kultu, bo jaśnie carewicz nie może spać spokojnie *odgłosy lisiego niezadowolenia*. Do tego Polacy hucznie świętują, więc burda za burdą wstrząsa Moskwą. Szlachecka wolność okazuje się miła tylko najeźdźcom. Nic więc dziwnego, że mości Dydyński cały czas w niełaskę popada razem z całym pocztem. Do tego nasz heros kobietę moskalską sobie przygruchał i raz jej nie chce, raz ją chce, a jego pocztowy cierpi katusze, bo zawsze niewiasty chce. Istny dramat *mruczy Lisioł, patrząc, jak wszyscy biegają z prawa na lewo, i z lewa na prawo*. Chaos w czystej postaci. Jednak łatwiej gnać na koniu w dzikiej szarży, niż politykę uprawiać. Niestety bitew w tych dwóch tomach jest znacznie mniej niż w poprzednich. Za to szukanie tajemnego kultu – Oprycznego Dworu – nabiera rozpędu *pisnął Lisioł, zapuszczając długą brodę na Moskala*. Trza Moskwę opuścić i w dzicz wyruszyć, śladów przeszłości szukać.
.
Gdy już wszystko wydaje się układać, pojawia się kolejny mości Dydyński, brat głównego bohatera. Ten ród ma we krwi kłopoty. Ledwo przyjechał do Moskwy, a już Lisioł ma ochotę na zawał zejść *złaź z tego dachu ty Lachu jeden! Kretynie nieboski!* Ekhm, futrzak nie musi wspominać, że tyle, jeśli chodzi o chwilę spokoju. I pomyśleć, że głównie o baby poszło i władze oczywiście. Jak jednak wiadomo, kto mieczem wojuje od miecza ginie *rzucił Lisioł, opuszczając płonącą Moskwę*.
.
Tom 3 i 4 owocują w znacznie większą ilość polityki niż poprzednie. Są podrozdziały od strony cara, króla Polski, a nawet Czech oraz Szwecji *Lisioł macha łapką, bo szkoda piszczeć*. W efekcie postaci i wątków przybywa. Konstrukcja powieści robi się trochę pogmatwana, Lisioł miał nawet wrażenie, że w tym barszczu zbyt wiele grzybów pływa. To zupa grzybowa, nie grzyby w sosie! Sama historia Mości Pana Dydyńskiego jest wystarczająco porywająca, aczkolwiek nieraz ten szlachcic miał za dużo farta jak na lisi nos.
Profile Image for Pani.
243 reviews16 followers
October 9, 2023
(recenzja tomu 3 i 4, nowe wydanie 2023)
Kolejne perypetie szlachcica Jacka Dydyńskiego, który wolą umierającego ojca wyrusza na Moskwę, by odszukać krewniaków oraz Dymitra, któremu marzy się carski tron wcale nie zwalniają - a wręcz nabierają tempa. Po przeczytaniu całości nie mam wątpliwości, że to powieść historyczna dopracowana w najmniejszych szczegółach, a Komuda w czasach szlacheckiej Polski czuje się jak ryba w wodzie i umiejętnie przelewa swoją fascynację na papier. Przygoda i humor umilają wywody dotyczące dawnych zwyczajów, strojów i polityki, całość zaś dopełniają obszerne przypisy na końcu, wyjaśniające historyczne inspiracje. Fikcja idealnie miesza się z historią dając na w rezultacie wciągającą powieść historyczną, która powinna znaleźć się na półce każdego miłośnika gatunku - tuż obok sienkiewiczowskiej trylogii.

Tom 3, zaraz obok 1 wydaje się najlepszą odsłoną cyklu: Dydyński trafia do niewoli, a z jednych tarapatów pakuje się w kolejne. Dzieje się wiele i jest naprawdę barwnie. Kiedy w czwartym tomie zamykają się najważniejsze wątki, wydaje się, że to już koniec. A jednak - kłopoty Dydyńskiego nie opuszczają, a i los Dymitra wcale nie jest łatwy: carski tron w żadnej mierze nie gwarantuje bezpieczeństwa. I to zamknięcie serii staje się perełką - trzymającą w napięciu i zaskakującą.

Dbałość o historyczne realia, od dialogów po szczegółowe opisy w "Samozwańcu" idzie w parze z literackim kunsztem, a awanturnicze wątki dodają nadają odpowiedniego tempa, by naprawdę zanurzyć się w kreowaną przez Autora opowieść. Choć stylizacja początkowo może odstraszać, to szybko można podpłać jej rytm - szczególnie, że Komuda pisze górnolotne dialogi wtedy kiedy trzeba, zazwyczaj unikając jednak sztuczności. Największą zaletą są jednak bohaterowie, którzy w odróżnieniu od postaci z kart powieści Sienkiewicza, są dużo bardziej ludzcy. Jacek Dydyński to arogancki szlachcic, który musi dbać przede wszystkim o własny interes - a nie wyższe wartości. Dzięki takiej szarości, a nie przesadzonemu honorowi, nigdy nie wiemy kto kogo zdradzi, a kto pomoże.

"Samozwaniec" nie stara się także upiększać przeszłości. Nie ma w tej serii miejsca na przesadne romantyzowanie i choć może czasem wzbudzać jakąś melancholijną tęsknotę, to nikt nie pomyśli, że chciałby przenieść się do dawnych czasów. Co ciekawe brutalnym scenom, pełnym przemocy (rewelacyjnie opisany i przerażający bunt w Moskwie) potrafią towarzyszyć wręcz poetyckie opisy śmierci koni - tym zapomnianym towarzyszom wielkich zwycięstw i bolesnych porażek.

Pierwsze dwa tomy skupiały się przede wszystkim na drodze do Moskwy i wprowadzeniu postaci, kolejne dwa to już z kolei spiski, polityka i knucie, w którym nie ma miejsca na romantyczną historię niczym z "Ogniem i mieczem". Barwne i szczegółowe opisy splatają się ze scenami walki odmalowując dawne czasy, jakby Autor sam cofnął się w przeszłość. Choć jest to powieść z pewnością wciągająca, to lektura "na raz" wszystkich 4 tomów może nieco przytłoczyć. Jednak odpowiednio dawkowana zapewnia wiele godzin przygody w towarzystwie Dydyńskiego, hulaki i zabijaki, który czasem ma więcej szczęścia niż rozumu.
Profile Image for Piotr Lewandowski.
14 reviews6 followers
November 29, 2017
Audiobook czytany przez jednego lektora - doceniam kunszt. Naśladowanie różnych tonów głosów w rozmowie 5 osób, w tym dwóch polaków i trzech moskali z różnych warstw społecznych.
Robi to doskonale - mimo początkowej dezorientacji (przywykłem do produkcji wielo-aktorowych).

Pierwsze dwa tomy czytałem na papierze, ten tom skupia się mocniej na historii rodu Dydyńskich, wydarzenia historyczne z najazdu na Moskwę są tłem.

PS: Właśnie sprawdziłem, że głowny bohater - Jacek Dydyński, to faktyczna postać historyczna :) https://pl.wikipedia.org/wiki/Dydy%C5...
Profile Image for Ola (Wiewiórka w okularach).
280 reviews48 followers
July 12, 2020
https://wiewiorkawokularach.blogspot....

Ostatnio odkryłam u siebie pewną słabość – jak już zacznę czytać jakąś serię, która mi wpadnie w oko, to czytam ją praktycznie od dechy do dechy. A że perypetie Jacka Dydyńskiego za naszymi wschodnimi granicami wybitnie przypadły mi do serca, to nic dziwnego, że po przeczytaniu tomu drugiego, od razu zasiadłam do lektury kolejnego. I po raz kolejny się nie zawiodłam!

Tom trzeci zaczyna się bezpośrednio po wydarzeniach końcowych z tomu drugiego. Jacek Dydyński, stolnikowic sanocki i szlachcic polski, trafia w moskiewską niewolę, w której, zakuty w kajdany, pcha armatę gdzieś na głęboką Syberię, gdzie nic dobrego go czekać nie może. Na szczęście, wierni słudzy w osobie Damiana Nieborskiego i Borysa, postanawiają wspomóc swojego pana i go oswobodzić. Jednak nawet w niewoli Jackowi udaje się dowiedzieć co nieco o tajemniczym Dworze prześladującym Samozwańca i nieco zbliżyć się do rozwiązania tej zagadki. W tym samym czasie Dymitr Samozwaniec zaczyna swoje panowanie, chcąc wprowadzić nieco Europy do ciemnej i zamkniętej na obcych, na nowości Moskwy. Szykuje się też do swojej koronacji na cara „Wszechrusi”, a także do ślubu z Maryną Mniszchówną, wojewodziankę sandomierską. A w Polsce Przemysław Dydyński, młodszy brat Jacka, po otrzymaniu wiadomości, że brat nie zginął, a tylko w niewolę trafił, postanawia wyruszyć do Moskwy, by tam odszukać Jacka i pogodzić się z nim po wielu latach konfliktu.

W porównaniu do drugiego tomu, który nazwałabym mocno pomostowym, w trzeciej części dzieje się naprawdę dużo. Perypetie Jacka w niewoli, potem ucieczka i na koniec dotarcie do Moskwy są odmalowane tak barwnie, autor posługuje się tak plastycznym piórem, że czyta się to z zapartym tchem. Akcja rwie cały czas do przodu, Dydyński wpada z tarapatów w tarapaty i nie jest wcale oszczędzany przez Komudę. Dzięki temu ta część ma o wiele więcej wyrazu niż jej nieco bezbarwna poprzedniczka i czyta się ją znacznie płynniej i szybciej.

To, co mi się szczególnie podobało, to wprowadzenie do tej części historii opryczniny – ruchu stworzonego przez Iwana IV Groźnego, który miał tłamsić w zarodku wszelką opozycję polityczną wobec cara i jego aparatu opresji. Oprycznina została przedstawiona w tak żywych barwach, że aż ciarki człowiekowi po plecach przechodziły, gdy czytało się o przeprowadzanych przez nią pacyfikacjach miast, wsi, a nawet pojedynczych rodzin. Aż mi przez głowę przemknęło, że niewiele się to różniło od tego, co ponad trzysta lat później robili z innymi hitlerowcy oprawcy. Brrr!

O bohaterach nie mam za dużo nowego do powiedzenia. Autor nie wprowadza nowych postaci, bazuje raczej na tych, które pojawiły się już w pierwszym, najpóźniej drugim tomie, i snuje ich historię przez kolejne miesiące Dymitriady. Z jednej strony to cieszy, bo możemy ich poznawać coraz bardziej, z drugiej, trochę żal, że nie ma większego przekroju postaci do przyglądania się ich życiu. Jeśli jesteście ciekawi, co pisałam o bohaterach, to zajrzyjcie do moich recenzji tomu pierwszego i drugiego.

Gdyby krótko podsumować ten tom historii o Dymitriadzie, to można powiedzieć, że to Jacek Komuda w jego pełnej formie. Nie ma tu zbędnych dłużyzn, ciągle coś się dzieje, a częściowo fikcyjna historia jest wkomponowana w wydarzenia historyczne tak, że nie sposób połapać się, gdzie zaczyna się fikcja, a gdzie fakty. Każdy miłośnik powieści historycznych powinien sięgnąć po powieści spod pióra Komudy – dobra rozrywka gwarantowana!
Profile Image for Anna.
3,522 reviews195 followers
July 7, 2012
Jacek Komuda trochę ubarwia historię jak Sienkiewicz w Trylogii, ale w sposób nowoczesny i jego książki to nie opasłe tomy, tylko dobra rozrywka.
Profile Image for Kain.
588 reviews11 followers
June 15, 2016
Przyzwyczaiłem się pewnie, ale ten tom był już bardziej zjadliwy.
Tempo akcji jest stałe - ospałe, ale mimo to dzieje się całkiem sporo.
Dobra, w końcu jesteśmy w Moskiwie ;)
Profile Image for Anita.
348 reviews3 followers
August 27, 2016
Wciągająca tak, jak i poprzedni tom. Szybkie zwroty akcji, dużo zaskoczeń. Dobrze, że rozwija się też wątek Przecława, a nie tylko siedzi i czeka na powrót/śmierć Jacka.
Profile Image for Notme.
391 reviews3 followers
April 7, 2017
Great. Sine this was an audiobook read, and for a long while I was not in the mood for audiobooks, it took a very long time. This is in no way due to the quality of the book or the recording, it's purely me
Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.