Julianna to mądra i piękna panna za szlacheckiego rodu. Dominik również pochodzi z zamożnej rodziny, ale los wygnał go daleko od domu, do dworu ojca Julianny, gdzie najął się jako parobek. Tych dwoje – wbrew wszystkiemu – łączy coraz więcej.
Chętnych do ręki panienki Julianny nie brakuje, ale jej nie spieszy się do zamążpójścia. Wszyscy snują domysły, dlaczego tak jest. Coraz bardziej zniecierpliwiony zachowaniem córki i krążącymi plotkami ojciec Julianny postanawia wydać ją za mąż. Dziewczyna jednak nie marzy o małżeńskim życiu, pragnie pomagać ludziom, leczyć ich, tak jak robiła to jej babcia.
Najbardziej zawzięty konkurent do ręki Julianny posuwa się do desperackich kroków, ale coraz bardziej zainteresowany losem dziewczyny Dominik ratuje ją z opresji. Co zrobi chłopak, by obronić wystawiony na szwank honor Julianny? Czy zauroczenie przerodzi się w głębokie uczucie?
Saga dworska to opowieść o życiu w dziewiętnastowiecznym szlacheckim dworku, o uczuciu rodzącym się wbrew losowi, a także o przeszłości, która powraca w najbardziej nieoczekiwanych chwilach.
Inne czasy, stroje, obyczaje i wyzwania. Jednak marzenia o prawdziwej miłości wciąż takie same.
Pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego małego synka). Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia powieści. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.
Ta część mnie zawiodła. Rozciągnięta jak guma w majtach. Głowni bohaterowie tak idealni, że aż sztuczni. Romans. Jaki romans? Było mdło. Ona się w nim zakochała, bo zobaczyła, że jest przystojny (niby ciągle powtarzała, że tylko on ją rozumie ale jak do tego doszła? Kiedy? Zamienili raptem kilka zdań i nie były to jakieś głębokie rozmowy). On ciągle powtarzał, że ona jest ok ale jej nie kocha. Na samym końcu doszedł do wniosku, że no dobra, niech będzie. I to już? Cały romans? Spodziewałam się jednak czegoś innego. Na szczęście postaci poboczne mnie ciekawią i dokończę już ten ostatni tom. Oby był lepszy.
„Kolor róż” to drugi tom Sagi dworskiej autorstwa Krystyny Mirek. Bardzo lubię pióro autorki, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po ten tytuł. Dodatkowo ogromnie spodobała mi się okładka tej książki, a że ja jestem okładkową sroką, to nie mogłam przejść obojętnie obok tej powieści. Żałuję tylko, że nie czytałam pierwszego tomu, ale na szczęście absolutnie nie przeszkadzało mi to podczas lektury „Koloru róż”.
Autorka przenosi nas do dziewiętnastowiecznego dworku, gdzie poznajemy Juliannę, mądrą i piękną pannę ze szlacheckiego rodu. Chętnych do jej ręki jest wielu, jednak Julianna nie spieszy się do zamążpójścia, chce pomagać ludziom i leczyć ich tak, jak kiedyś robiła to jej babka. Dominik również pochodzi z zamożnej rodziny, jednak los wygnał go z dala od domu, do dworu ojca Julianny, gdzie podjął się pracy jako parobek. Kiedy najbardziej zawzięty konkurent do ręki Julianny posuwa się do desperackich kroków, Dominik ratuje dziewczynę z opresji. Z każdym dniem – wbrew wszystkiemu — tych dwoje zaczyna łączyć coraz głębsze uczucie. Jak potoczą się losy Julianny i Dominika?
„Kolor róż” to historia, dzięki której na kilka chwil mogłam przenieść się do XIX wiecznego dworku i towarzyszyć Juliannie i Dominikowi w ich codziennym życiu. Krystyna Mirek w swojej powieści w przepięknym stylu ukazuje nam zwyczaje dworskie, jakie panowały w XIX wieku, pięknym i plastycznym językiem opowiada nam dzieje szlacheckie, a my, kartkując kolejne strony za sprawą wspaniałego stylu autorki, możemy przez kilka chwil poczuć się bohaterami jej powieści. Z niezwykłą przyjemnością i zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów. Muszę przyznać, że autorka bez wątpienia ma talent do tworzenia powieści, w których emocje wylewają się niemal z każdej strony. I tak właśnie jest również Saga Dworska. Powieść, którą utkała autorka to historia pełna emocji, mnóstwo w niej kłamstw, tajemnic, cierpienia i przede wszystkim miłości. Cieszę się, że miałam okazję poznać losy Julianny i Dominika, i nie ukrywam, że z niecierpliwością będę wyczekiwała kontynuacji.
Ostatnio, w krótkim czasie, czytałam wiele sag, ale bez wątpienia ta wciągnęła mnie najbardziej! Porwała nie tylko swoją historią, ale i bohaterami którzy stali się bardzo bliscy memu sercu. Wiecie, to taka książka która Was otuli swoją wyjątkowością, ciepłem, z którym spotykamy się na kartach tej powieści i pięknym językiem, który dodaje kunsztu całości. Już „na dzień dobry”, zachwyciłam się okładką, a gdy tylko przeczytałam pierwszy rozdział wiedziałam, że oczaruje mnie także wnętrze. Nie trudno potwierdzić jej wyjątkowość, bo nie ma chyba ani jednej rzeczy która by mi w tej książce przeszkadzała. Autorka z niezwykłą starannością utkała świat, w którym jest po prostu wszystko. Tajemnice i sekrety, kłamstwa, zdrada, wielka miłość, cierpienie, a nawet i porwanie! Te 300 stron sprawi, że nie będziecie chcieli rozstać się z tą historią na dobre, że będziecie wyczekiwali tomu trzeciego, a te postaci zostaną z wami na dłużej. Wciąga, porywa i nie pozwala o sobie zapomnieć! Wyjątkowość tej historii bez wątpienia rozpali nie jedno serce. 9⭐️.
Julianna chce wyjść za mąż z miłości. Lecz jako panna ze szlacheckiego rodu, powinna podporządkować się ojcu, który traci swój majątek i chce dobrze wydać ją za mąż. Wśród bliskich jej osób kręci się parobek o imieniu Dominik, który ukrywa przed swoimi pracodawcami niewiarygodną historia. Prędko się okazuje jak wiele łączy tych dwoje ludzi. Do ręki Julianny nie brakuje jednak chętnych. To opowieść o wielkiej krzywdzie, długo skrywanych tajemnicach i jeszcze większej miłości.
Ojciec Julianny coraz bardziej niecierpliwi się brakiem zainteresowania córki wobec faktu zamążpójścia. Okoliczności jakie wokół niej się dzieją nie zachęcają kawalerów do starania się o jej rękę. Jednak jest jeden adorator, który wciąż nie daje za wygraną i nawet dopuszcza się haniebnego czynu. Na szczęście Dominik pojawia się w samą porę i ratuje dziewczynę z opresji. Pomimo, że serce Julianny przyspiesza w obecności parobka, w najśmielszych snach nie wymarzyłaby sobie co dla tej dwójki szykuje los.. Również przeszłość zaczyna dopominać się o Dominika a to nie wróży niczego dobrego. Chyba, że..
Drugi tom Sagi dworskiej był chyba najbardziej przeze mnie wyczekiwaną książką ostatnich miesięcy. Historia Julianny i Dominika, którą zapoczątkował "Zapach bzów" skradła moje serce. Tak cudownie było móc znowu przenieść się na dworek państwa Łąckich. Autorka wyśmienicie oddała klimat tamtych czasów. Lekkość z jaką czyta się tę powieść pozwala oderwać się od otaczającej nas rzeczywistości, aż nie chce się wracać. Ta piękna historia nie pozwala oderwać się od siebie, aż do ostatniej strony. Bohaterowie stali mi się tak bliscy jakbym znała ich osobiście. Ich emocje były moimi emocjami. Kocham pióro pani Krystyny. Nie wiem jak ona to robi, że czytelnik czuje się porwany magią słów i żyje historią, którą czyta. Olbrzymim minusem tej książki jest to, że się skończyła..