Bóg zapłać to kolekcja znanych reportaży Wojciecha Tochmana, w nowym układzie, tworzącym klarowną, spójną całość. Czas stał się ich sprzymierzeńcem, a zmieniony kontekst społeczny zaskakująco uwypuklił opisywane zjawiska. Opowieści dokumentalne Tochmana nabrały dodatkowej wyrazistości - w jej jaskrawym świetle solidarność i empatia przeplata się z bezkompromisową uczciwością. Bóg zapłać to nie tylko złożony obraz polskiej religijności, ale przede sonda zapuszczona w głąb naszej mentalności.
Reporter, non-fiction writer. He has twice been shortlisted for the NIKE Literary Prize and has won the Polish Book Publishers Association Award.
He began his career as a reporter at the youth weekly Na przełaj before leaving school, and soon after he joined the first reporting team at "Gazeta Wyborcza". His reports from this period were published in a book, Stairs Don’t Burn (2000, 2006). Before he got his masters degree at Warsaw University he went to Bosnia with a convoy organised by humanitarian aid worker Janina Ochojska. He then went back to the Balkans repeatedly for many years, and the book Like Eating A Stone is the result of those journeys. His next book was Dear Daughter (2005), the moving account of his efforts to find out what had happened to his missing friend, a reporter called Beata Pawlak, who turned out to have been killed in a terrorist attack on the island of Bali.
For several years Tochman was involved in activities aimed at finding missing people. From 1996 to 2002, he ran a programme called "Anyone Who Saw, Anyone Who Knows" on the Telewizja Polska TV channel. In 1999 he founded the ITAKA Centre for the Search for Missing People.
Wojciech Tochman, swoim zwyczajem, poturbował mnie emocjonalnie. Uwielbiam go za to, choć ociera się to o masochizm. Ale po to czytam reportaże - żeby mnie coś pouwierało, zmusiło do zastanowienia, i nie pozwoliło zgnuśnieć i zamknąć się w moim własnym świecie. W zbiorze "Bóg zapłać" głównym motywem jest wiara - przede wszystkim w Boga, ale też w sprawiedliwość (bardzo różnie rozumianą), lepsze życie, czy w możliwość odnalezienia jego sensu. Natura ludzka jest bardzo zawiła, raz wspaniała, za chwilę wręcz odstręczająca. Tochman, jako rasowy reportażysta, nikogo nie ocenia, nie wygłasza żadnych osobistych opinii. To reportaż w czystej formie. Zostawia czytelnika z pytaniami i dylematami: jak ja bym się zachowała? Jak ja oceniłabym tego czy innego człowieka? Czy w ogóle mam prawo kogokolwiek oceniać, skoro sama nie przeżyłam tego, co on? Jest tu kilka tekstów, które pozostawiły mnie z uczuciem właśnie przeprowadzonej operacji na otwartym mózgu. Dłutem, bez znieczulenia. Ale są też historie, które mnie wzruszyły i dały wiarę, że jest jakaś nadzieja dla ludzkości. Mariusz Szczygieł powiedział gdzieś, że ten zbiór powinien być lekturą obowiązkową w szkole. Z jednej strony też tak uważam, ale z drugiej nie jestem pewna, czy każdy nauczyciel poradziłby sobie z omawianiem tych tekstów z młodymi ludźmi? No i od razu wyobrażam sobie, jaki reportaż napisałby o tym Tochman, i moja niepewność rośnie... Niemniej jednak powinien to przeczytać każdy, kto nie boi się konfrontacji z mroczną stroną naszej ludzkiej duszy.
No cóż, reportaże ciekawe, szkoda że połowa z nich nie na temat. Teksty zawarte w tym zbiorze były publikowane już wcześniej. „Bóg zapłać” miał je uporządkować i zebrać w tematyczną całość, opowiadającą o polskiej mentalności zakorzenionej w katolicyzmie. Na palcach jednej ręki mogę policzyć reportaże, które faktycznie dotknęły tego tematu, więc czuję się nieco oszukana. Z drugiej strony - to Tochman; teksty świetnie napisane, ciekawe (jedne mniej drugie bardziej), otwierające oczy. Niestety brak spójności tematycznej kłuje w oczy niemiłosierne. Te teksty, które trzymają się obiecanego tematu są najlepsze, a ostatni przywodzi na myśl mowę Chaplina z „Dyktatora”. Warto sięgnąć, ale z myślą, że nie dostanie się w pełni tego, co obiecuje opis i tytuł.
Zbiór zawiera zasadniczo dwa rodzaje reportaży: jedne dotyczą osób zaginionych, inne polskiej religijności. I tak jak te pierwsze pokazują, jak niezwykłe bywa życie zwykłych ludzi, to te drugie ryją czachę toksyczną polskością. Wszystkie historie opowiedziane są z dużą wrażliwością, czasem z nieoczywistej perspektywy. Czyta się jednym tchem.
Jedna z cięższych książek jakie czytałam, a zarazem najmądrzejsza, najdelikatniejsza, najbardziej prawdziwa. Chociaż boję się efektu, jaki zawsze wywiera na mnie lektura, uwielbiam sposób pisania Tochmana.
Moim subiektywnym kryterium jeżeli chodzi o reportaże dotyczące drażliwych i bliskich tematów jest to, jak bardzo niezręcznie czuję się po jego przeczytaniu.
Po lekutrze tego czuję się brudny. I ze wstydu, i ze wstrętu, i po prostu.
Ciężka i trudna, ale jednocześnie czyta się jednym tchem. I zostawia w głowie masę pytań i przemyśleń.
,,Bóg zapłać'' składa się z 14 reportaży dotyczących religijności Polaków, ich mentalności i sposobów działania. Część bezpośrednio nawiązuje do tematu Boga, nad pewnymi rozdziałami trzeba się zastanowić: "o co dokładnie chodzi, dlaczego to się znalazło w tym reportażu, to co ma wspólnego z religijnością?" ale całość jest naprawdę bardzo, ale to bardzo dobra. Lektura obowiązkowa.
Jestem w szoku, że coś autorstwa pana Tochmana było dla mnie po prostu okej. Coś mi nie grało w tym zbiorze, niezbyt rozumiem ten dobór reportaży, nie pasowały mi do siebie i często zostałam wybijana z rytmu. Niektóre w ogóle mnie nie interesowały.
Najciekawsze były dla mnie ten o Wandzie Rutkiewicz i ten o Beksińskich (mimo że tych drugich historie już w miarę znałam).
Książka ta to zbiór reportaży Tochmana, które ukazały się (prawie wszystkie) w innych jego zbiorach. Zostały one poukładane na nowo i razem tworzą fascynujący, a czasem tragiczny obraz polskiej mentalności i sposobu w jaki Polacy widzą i pojmują Boga. Historie prezentowane przez Tochmana jak zawsze są mocne i czuć, że reporter przekazuje nam gołe, brutalne fakty, które zmuszają do myślenia i zadawania pytań, lecz nie narzucają "dobrego" sposobu myślenia. Czytałam niektóre reportaże po raz drugi i o dziwo wcale się nie nudziłam, wręcz przeciwnie - w znanych już historiach odnajdywałam coraz to nowe spojrzenia na świat i ludzi.
Tak tohle bylo fakt výborný. 14 literárních reportáží, 14 silných, jedinečných příběhů z polského prostředí. Témata jsou různorodá. Dozvíte se o muži, který se jednoho dne probudil a netušil, kde je a kdo je. Sledujete jeho příběh skrze Tochmanovo mistrovské, nezaujaté vyprávění. Stejně tak si přečtete o knězi, který je gay a nakazí se HIV, o alkoholismu, smrti .. musím říct, že veselé příběhy to rozhodně nejsou, na druhou stranu je kniha neskutečně čtivá, Tochman vážně moc dobře ví, co dělá. Názvu se určitě nelekejte, reportáže sice reflektují polský katolicismus, ale v míře, která je naprosto přijatelná. Doporučuju!!!
Niektóre repo wybitne, inne po prostu ok. Wybitne oceniam na 4: pierwszy o szalonej katoliczce rodzącej dzieci, o wypadku autokaru, o Postkach którzy uciekali z domów dziecka i w dorosłości chcieli się odnaleźć, o odnalezionym bracie homoseksualiscie, druga część o wypadku autokaru, kazanie księdza z hiv
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jakozto syn kazatele kteri v prostredi viry “bohuzel” vyrostl, sdilim atmosferu kterou reportaze vydavaji. Jak dokaze nekdy vira neskutecne vymyvat mozky a popirat fakta a vedu. Nebo respektive lide co veri.
Reportaże w większości bardzo dobre (a "Amen" - o rodzicach zmarłych w wypadku autokarowym dzieci, ich obsesyjnym poszukiwaniu winnych i żądzy ich ukarania - to powinien każdy przeczytać), ale ten reportażowy recykling jest już odrobinę niesmaczny. Gdzieś połowa tych tekstów była publikowana w innych zbiorach Tochmana i wydawanie tego samego w trochę innej konfiguracji pachnie wyciąganiem pieniędzy od czytelników. Ja rozumiem, że to wciąż wartościowe rzeczy, które warto na nowo odkrywać, ale zachowajmy jakąś przyzwoitość.
"Výběr reportáží jednoho z nejznámějších současných reportérů Wojciecha Tochmana spojuje téma široce chápané víry, lidského soucitu a krutosti. Tochman se věnuje mediálně známým kauzám i zapomenutým osudům jednotlivých lidí z celého Polska. Jeho reportáže nejsou pouze složitým obrazem polské víry, ale především sondou do hlubin lidské mentality. Jsou výjimečné autorovou schopností přiblížit se svým hrdinům téměř na dotyk ruky, ale zároveň příběh vyprávět s jazykovou virtuozitou pro něj příznačnou. Pánbůh zaplať se přitom nevyhýbá ani kontroverzním tématům: zpovědi HIV pozitivního kněze, sporu o zodpovědnosti za tragickou smrt, vyprávění o pokrytectví a sobectví vesnického společenství nebo problému zneužívání dětí. Nepokouší se hledat senzaci, ale snaží se poukázat na to, jak se polská společnost na přelomu 20. a 21. století vyrovnává s moderními a postmoderními problémy."
Jestli chcete zjistit, že Vaše problémy jsou malicherné, přečtěte si tuto knihu.
Ta książka wali obuchem w łeb. Rzuca w twarz i pod nogi wszystko, o czym chcemy zapomnieć, o czym nie chcemy myśleć, czym się krępujemy i co nas zawstydza. Otwarcie pokazuje nasze słabości, a zdanie sobie sprawy z tego, że ma się jakiekolwiek słabości jest nierzadko rzeczą okrutną. Lektura obowiązkowa.
Bóg zapłać to książka repetytywna, większość reportaży to przedruki już wcześniej publikowane. Nie zmienia to jednak siły oddziaływania na czytelnika. Czytając o rzeczywiście polskiej religijności nie da się nie pomyśleć o towarzyszącej jej jak cień hipokryzji, obłudzie i powszechnym wybielaniu samego siebie.
Świetnie dobrany i napisany zbiór reportaży z przewrotem traktujący o powszechnym zjawisku zwanym wiarą i jego różnych odcieniach. Trudno o nawrócenie po takiej lekturze.