Ta dziewczyna pokaże, że nieokrzesany książę nie może mieć każdej.
Amerykanka Vivian Jones, dwudziestoletnia studentka, otrzymała szansę, o jakiej marzy wielu młodych ludzi. W ramach rocznego stażu może studiować ekonomię w Londynie. Wszystko zapowiada się wspaniale, dopóki dziewczyna nie uświadamia sobie, że życie w stolicy Wielkiej Brytanii będzie bardzo drogie.
Na szczęście z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, dzięki której Vivian dostaje pracę w kuchni – to nie byle gdzie, bo w pałacu królewskim. Mimo początkowych obaw okazuje się, że rodzina królewska jest bardzo przyjazna i traktuje pracowników z szacunkiem. Prawie cała…
Dwudziestotrzyletni Lucas Robert III Hemsworth, brytyjski książę, to niezły numer. Zmienia dziewczyny jak rękawiczki, jest arogancki i chamski. Jakby tego było mało, postawił sobie za cel uprzykrzanie Vivian życia. Szczególnie kiedy przypadkowo spotykają się w nocy w kuchni… Czarę goryczy przelewa fakt, że podczas imprezy w klubie książę nawet jej nie rozpoznaje i po prostu bezczelnie podrywa. Jeżeli myśli, że ta dziewczyna to jedna z wielu, jest w dużym błędzie.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
A kto to przyszedł? Pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy i pogromca uśmiechów dzieci. Tak, to ja we własnej osobie. Nie zaliczę, ile razy Vivi wybuchała płaczem, Luke nie mógł się zdecydować czy jest wrednym wrzodem na dupie, a może jednak nie... Nic odkrywczego się tutaj nie zadziało, nic mnie nie zaciekawiło i tylko czekałam jak przewrócę ostatnią kartkę. Cały czas liczyłam, że będzie trzęsienie ziemi, ale wszystkie latynoamerykańskie telenowele, które obejrzałam bardziej mnie sponiewierały🤣 Dwie gwiazdki tylko dlatego, że jakoś dało się to czytać *choć przy dziesiątym użyciu słowa 'Brytyjka' miałam lekkie załamanie nerwowe* i książka ma ładną okładkę *szukam pozytywów, okej?* Dostałam nauczkę by robić większy reaserch przy wyborze lektur, bo z tymi z Wattpada jest mi nie po drodze *DO NIEEEBAAA NIE CHOOOODZĘ BO JEST MI NIE PO DRODZEEE*
Czytałam Royal na wattpadzie. Kochałam je i mogłam czytać je w kółko, nie znudziło by mnie. Początki Vivi i Luka są cudne. Książka jest bardziej dopracowana niż na wattpadzie. Nadal są teksty Luka które nie raz dla mnie było żenujące, ale to jest Luke wiec jak mogło obejść się bez nich. Przez książkę się płynie. Zaczynałam czytać a już byłam na końcu. Vivian jest dobrze wykreowana postacią. Stawia na swoim, nie pozwala się komuś rządzić. Ma swoje zdanie i nie boi się go mówić. Autorka się postarała. Możliwość przeczytania tej książki w wersji papierowej jest dla mnie nadal nie do pomyślenia.
okej to było dziwne i mega umierałam z cringu w wielu scenach - czytanie tego mi się dłużyło, ale szczerze końcówka mnie zaintrygowała i chciałabym wiedzieć co dalej
Nie wiem kto postanowił że to zostanie wydanie💀 Jedna z gorszych książek jakie czytałam. Wszyscy bohaterowie mnie denerwowali a przez teksty luke'a robiło mi się niedobrze. Zastanawiam się, co ludzie (w opiniach na goodreads widzę same zachwyty) w nim widzą. Nie wyobrażam sobie być w jakiejś relacji z znosić takie odzywki, które brzmią jak od piędziesiolatków na facebooku. Denerwowała mnie również vivian, która raz uważała go za uroczego, a 5 minut później za najgorszą osobę jaka chodziła po tym świecie. Sporo wątków jest wprowadzonych niepotrzebnie np. przyjazd davida. A samej końcówki nie skomentuje XDDD
nie czytałam tego po raz pierwszy - ponieważ wcześniej czytalam to na wattpadzie - jednak nie było to tym samym doświadczeniem. trzymacie tej książki w rękach, czytanie jej na papierze... bylo doświadczeniem niemalże z innej planety, czyms ekscytującym i niesamowitym jednocześnie. tak jak zaczelam czytac nie mogłam się praktycznie oderwać, tak mnie wciągnęła ta historia. z czystym sumieniem mogę dac tej książce pięć gwiazdek.
Szczerze, nie czytałam nigdy wcześniej tej książki, jak i trylogii na Wattpadzie i żałuję - bardzo.
„Royal” czytało mi się naprawdę przyjemnie jak i szybko - jak dla mnie to idealna książka na spędzenie wieczoru. Uwielbiałam w tej książce dialogi, jak i całą fabułę. Oraz przepadłam dla tej pary - Luke’a i Vivien.
Bohaterowie również byli dobrze wykreowani, on - następca tronu, ale jednak bawi się jak typowy nastolatek, bo chce spróbować życia, którego nie mógł. I ona - studentka z wymiany, która zgadza się na pracę jako kucharka w zamku, by mieć z głowy małego wkurzającego dzieciaka. Ta dwójka całkowicie się różniła od siebie, co bardzo mi się podobało.
Jeśli chodzi o całą książkę - rozdziały były krótkie i kończyły się na takich momentach, że czytelnik chce wiedzieć, co było dalej. Nie wiedziałam nawet, kiedy ją skończyłam.
Właśnie w tym momencie skończyłam czytać Royal i powiem tak : OMG. Końcówka rozwala na kawałki, ale ja czułam że to się tak skończy, gdyż czytałam ją wcześniej na Wattpadzie. Nie mniej jednak to było tak dawno temu, że aż zapomniałam jak ta historia się skończyła, więc cieszę się że miałam okazję na nowo ją przeczytać. Jeżeli ktoś uwielbia właśnie taką historię to bardzo polecam. Owszem kogoś mogłoby irytować powtórzenia typu "książę", "księżniczka", ale no temat przewodni tej książki to właśnie zamek, władza. Ja czytałam ją tak naprawdę 4 dni ( jeśli liczyć dzień dzisiejszy) i na pewno mogę przyznać, że książka jest bardzo wciągająca, nie mogłam się od niej oderwać. Czyta się ją szybko i sprawnie, że tak powiem😅 Ogólnie mega polecam, moja ocena to 5/5 🌟
O matko… Z początku byłam nie wiem dlaczego dosyć wrogo nastawiona do tego tytułu i nie miałam ochoty czytać go tak szybko. Stwierdziłam jednak, że się przełamię i kompletnie nie żałuję tej decyzji. To było takie dobre… Luke>>>> 🥹 Nie mogę się już doczekać ,,Crown”
(Po czasie...) Rozumiem co mną kierowało, kiedy zaraz po przeczytaniu dałam jej 5 gwiazdek, ale teraz kompletnie nie zgadzam się z tą oceną, a po dalsze części nie będę sięgać.
(pierwsza ocena) Ta książka była świetna pod każdym względem, bohaterów, akcji, humoru i no wszystkiego, okej? Nie jest to wymagająca lektura, ale ma w sobie coś, że mam ochotę znowu ją przeczytać i dołącza do moich comfort books ❤️
Cudowna historia która na długo zapadnie w mojej pamięci oraz sercu. Jeśli myślicie ze znacie już wielu wygadanych bohaterów to nie poznaliście jeszcze Vivian i Lucasa. Kocham tę dwójkę, a najbardziej razem. Końcówka zostawiła mnie z wielkim niedosytem więc z niecierpliwością czekam na kolejną część!
kocham tę książkę. vivi kest cudowna, ale luke? dupek nad dupkami, którego z początku się nie lubi, ale za sprawą blondwłosej amerykanki się zmienia (powoli) i z każdym kolejnym rozdziałem kocha się go coraz bardziej. wyjazd na ibizę daje nadzieję, ale później wszystko się wali i dopiero na ostatniej stronie luke odzyskuje rozum i robi coś, za co kocha się go jeszcze bardziej. KOCHAM ROYAL
DNF - 17 rozdziałów za mną, a ja nadal nie wiem jaki cel ma mieć ta książka. Główna bohaterka jest tak niezdecydowana, że aż irytująca. Dialogi nie mające sensu.
to jest czasami tak głupie i słabe, ale kocham te postacie, kocham te historie, kocham luke’a i vivian <3
edit* co to jest napisane na gorze jest kompletnym kłamstwem, ta historia to jest jakaś porażka, jest to napisane tragicznie, nikogo stamtąd nie kocham ale przez sentyment nie dam 1⭐️
Kocham tę książkę. Była tak interesująca i wciągająca, że o mój Boże. VIVIAN, i love you, you got the power. Luka pod koniec był cute. Była to moja pierwsza książka z wydawnictwa NieZwykłego i już pokochałam ich czcionkę w książkach. Jest ultra przyjemna i bardzo szybko się ją czyta. Czekam na pozostałe dwa tomy tej trylogii. Mam nadzieję, że jak najprędzej zostaną wydane, bo muszę wiedzieć co będzie dalej z losami Vivian i Luke’a. Oceniam of course, że 5/5 <333
Update: To jest mój reread. Przyznam, że tak samo mi się podobało, jak za pierwszym razem. Końcówka jest mega interesująca, że chce się mieć już drugi tom. Widziałam, że niedługo jest premiera ,,Crown”, więc na pewno zakupię. Oceniam 5/5 <333
Potrzebuję oceny 4,5 bo 4 to dla mnie za mało jeśli chodzi o tą książkę a do 5 mi czegoś brakowało Mam mega duży sentyment do tej książki i cieszę się że większość niedociągnięć z wattpada została poprawiona ale to jeszcze nie jest w 100% to coś, ale mimo wszystko nie mogę się doczekać drugiej części
Piękna historia, kocham sposób w jaki wykreowani są bohaterowie, kocham ich humor. Ta książka to dla mnie taki miły krok w tył, że względu na to że już kiedyś ja czytałam. Mimo to, nie nudziłam się a emocje jakie przeżywałam były prawdziwe
Kocham ta książkę! na początku nie byłam do niej jakoś bardzo przekonana ale pozniej doslownie sie w niej zakochalam. Glowna bohaterka czasami mnie denerwowoal ale dalo sie przezyc👍🏻👍🏻 po prostu musicie to kupic i tyle.
W końcu wymęczyłam. Jak na początku byłam zaciekawiona i zaintrygowana tą książką. To po jakimś czasie zaczęłam mnie irytować… A teksty księcia… ja czułam ciarki żenady 😂 A Viv? Czy ona potrafi tylko płakać? Niby taka pyskata, a taka płaczliwa 😂. Dochodzę do wniosku, że jestem już za stara na takie książki. I miałam chyba inne oczekiwania. Czy przeczytam kolejne tomy? Nie wiem, może z ciekawości jak ta opera mydlana się skończy. 🙊
comfort book🥰 lucas mnie drażnił przez większość książki, jak zawsze, ale nie zmienia to mojej oceny. miłe, szybkie, lekkie, na odstresowanie się i odmozdzenie pomiędzy fantastyką
Nie jestem super wymagająca i rzadko robię dnf'y ale enough is enough. Tu nic nie ma sensu! Już zostawmy to że za księcia mamy dzieciucha z przerostem ego, głównie pijącego, ewentualnie zataczającego się lub będącego 100% mizoginem- jak można polubić takiego bohatera? Nie wiem. Ale to główna bohaterka jest tą najbardziej odklejoną. Jej podejście do księcia nie ma sensu. Tu go nie lubi, gardzi, tu mu pomaga bo ma takie dobre serduszko, znowu go ruga, znowu się ślini. To typ bohaterki, którą zawsze mam ochotę, by rozjechał jakiś pojazd. Potrafi zmienić zdanie, swoje zasady, motywacje już na kolejnej stronie zupełnie od czapy. Czekałam aż powie : mów do mnie brzydko. Bo to, że potencjalna miłość traktuje ją jak g*wno było ok, bo on jest taki skrzywdzony przez to, że jest księciem. I wszystkie jego zachowania były tym tłumaczone. Bo ma problemy. Relacja okropna, toksyczna, jak głównie bohaterowie. Zero fabuły, wszystko jest pretekstem do ich przepychanek słownych i "napięcia". Absurd goni absurd. Nikt tu normalnie nie rozmawia, istna moda na sukces. Przeczytałam zakończenie żeby zobaczyć czemu tak wszystkich shoknęło i miałam face palm pełny i w sumie to zdecydowało po większej połowie książki o dnf. W sumie wiedziałam, że tak się zakończy. Ale nie sądziłam, że może być jeszcze bardziej cringowo niżdo tej pory... Obecnie na mojej liście najgorsza książka tego roku.
Podchodziłam do tej książki bardzo neutralnie. Widziałam zajebiste opinie i te okropne. I jestem zdecydowanie z tą grupą, której się bardzo podobało, ale rozumiem osoby, którym ta książka nie przypadła do gustu. Obiektywnie - główni bohaterowie mogą denerwować. W szczególności Lucas, który jest cholernie bipolarny, ale mam wrażenie, że Vivian mu dorównuje swoim niezdecydowaniemXD Mimo tego ja ich serio polubiłam. Teksty Lucasa mnie śmieszyły. Też taki plusik, że wiem o kim to było fanfiction na wattpadzie, a że to członek mojego ulubionego zespołu no to aż miło było go sobie wyobrażać do tej roli 🫶🏻 To takie mocne 4,5 gwiazdki, z szansą na 5. Na pewno sięgnę niedługo po drugi tom.
Omg😍 po tym zakończeniu już wiem, że to będę ja lecąca po „Crown” 🏃♀️🏃♀️ Ta książka jest… inna. Luke to cham i prostak jak na księcia, ale ma w sobie jakiś magiczny urok osobisty. Uwielbiam Vivi, jej zadziorność i fakt, że do samego końca pozostała silna i niezależna. Spodziewałam się, że szybko stracę zainteresowanie jej relacją z księciem, ale została poprowadzona bardzo nieoczekiwanie i dosyć niestandardowo. Naprawdę lubię tę historię 🫶
jedyne co w tej książce było dobrego to zakonczenie i trochę humoru. jako całokształt była strasznie absurdalna. Luke to irytujący cham ( pls scena z wanna?? co to było???) z sentymentu ocena 2/5
Nie wiem, ale charakter Luke’a mnie odrzucał od samego początku. Tłumaczenia Vivian, że taki jego urok w środku opowiadania nie uzasadnia faktu, w jaki sposób ją traktował. Dosłownie dziewczyna dała mu kosza, a on zaczął się nad nią pastwić (scena z zbieraniem szkła, gdzie kopał jej te kawałki pod nos xD). Wkurzyło mnie to, że był tak zazdrosny. Nie, to nie było urocze. Vivian polubiłam, choć momentami totalnie nie rozumiałam jej decyzji. Końcówka praktycznie wyjęta z każdego fanfiction o podobnej tematyce, ale mimo wszystko podobało mi się, jak była napisana. Styl autorki jest bardzo lekki i szybko się czyta, co zdecydowanie jest na plus. Ot tak zwykły odmóżdżacz na nudne dni.
This entire review has been hidden because of spoilers.