Jump to ratings and reviews
Rate this book

Saga rodu Czartoryskich

Rate this book
Saga rodu Czartoryskich

512 pages, Hardcover

First published October 13, 2020

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (50%)
4 stars
9 (37%)
3 stars
3 (12%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Kultura przy herbacie .
85 reviews33 followers
March 18, 2021
Czartoryscy to nazwisko, które każdy z nas przynajmniej raz usłyszał na lekcjach historii. Rzadko kiedy, poza nauczeniem się, kto kierował ugrupowaniem Hotel Lambert bądź wprowadził na tron ostatniego polskiego króla, mamy okazję zaznajomić się z członkami tej rodziny.
W podróż ich śladami od 1440 roku aż do Powstania Warszawskiego zabiera nas książka Saga rodu Czartoryskich autorstwa Zofii Wojtkowskiej. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Iskry.
Jest to książka historyczna, opierająca się na faktach i źródłach. Nie oznacza to, że czytelnik będzie miał do czynienia z suchymi notami biograficznymi, przeplatanymi gąszczem przypisów. Wręcz odwrotnie. Odkryje tu liczne, bardzo barwne i różne życiorysy. W równych proporcjach znajdą się tu losy polityków, artystów, kolekcjonerów, reformatorów, postaci ważnych dla polskiej historii. To nie są pomnikowe opisy, lecz biografie pokazujące ludzi z krwi i kości. Ogromną zaletą jest poświęcenie znacznej uwagi kobietom: Konstancji z Czartoryskich Poniatowskiej – matce króla Stanisława Augusta, która utrzymywała w swoich rękach zarówno losy rodziny, jak i krajowej polityki, Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej – założycielce pierwszego polskiego muzeum w Puławach, Marcelinie Czartoryskiej – wybitnej pianistce, uczennicy Chopina i strażniczki jego dziedzictwa, Annie z Sapiehów – żonie księcia Adama Jerzego, którą naznaczyły represje związane z działalnością męża, lecz nigdy nie straciła charakteru odważnej damy, i wielu innym.

Fenomen tej książki polega na tym, że stanowi ona zarówno dobry materiał dla humanistów, którzy potrzebują źródła, jak i pasjonującą lekturę. Moim zdaniem atutem jest to, że nie czytamy fabularyzowanej opowieści, tylko poznajemy fakty, a w miejsce dialogów mamy fragmenty listów lub pamiętników. Autentyczność i przystępny język to przepis na lekką, a zarazem dostarczającą niebagatelnej dawki wiedzy pozycję.

Ukłony należą się Zofii Wojtkowskiej za podjęcie tematu, który nie doczekał się jeszcze tak szerokiej i wielowątkowej publikacji. Jak przyznała, problemów nastręczał brak źródeł bądź ich nagromadzenie. Z pełnym przekonaniem twierdzę, że autorka poradziła sobie z tą jakże trudną misją fenomenalnie.

Czartoryscy podczas lektury tej książki ożywają i stają się czymś więcej niż tylko tajemniczymi postaciami z portretów i podręczników szkolnych. Poznajemy jednocześnie historię rodziny i przemian dziejowych Polski na przestrzeni ponad pięciuset lat. Losy kraju łatwiej jest pojąć, poznając koleje życia tych, którzy tę historię tworzyli. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po Sagę rodu Czartoryskich i poznania tych niebanalnych biografii.
Profile Image for Marcin Schmidt.
9 reviews
August 5, 2026
Tytaniczna praca wykonana przez Zofię Wojtkowską przedstawia 500 lat budowy rodu arystokratycznego. Czartoryscy zza kulis kierowali polityką narodową i międzynarodową I Rzeczypospolitej oraz - później - porozbiorowej Polski. Mieli kolosalny wpływ na to kto zostanie królem, a kto nie. Mimo że mieli okazję, aby osobiście nim zostać (m.in. Adam Kazimierz Czartoryski) to decydowali się nie obarczać tronem. Autorka ukazała najgłębsze korzenie rodu, który wywodził się od najwcześniejszych Giedyminowiczów (poł. XV w.). Wzięła pod uwagę tych mniej docenionych oraz tych bardziej, co pozwoliło na poznanie ukrytych zakamarków. Poznajemy największe szychy, lecz bez osobistego rozdziału poświęconego Adamowi Jerzemu, co było dla mnie minusem. Autorka uargumentowała to dużą ilością osobistych biografii księcia Adama (podając przykłady w przedmowie), jednak są one ciężko dostępne. Nie pomija ona całkowicie jego wątku - byłoby to niemożliwe przy tak ważnej i zasłużonej na rozgłos osobie. Całokształt książki jest fenomenalny; lekkie pióro, brak suchych faktów, mimo ciągłego napływu informacji, płynne wprowadzenia do rozdziałów oraz rozpiski drzew genealogicznych na końcu książki - autorka dopracowała wszystkie możliwe detale. Na pewno wrócę jeszcze raz do owego dzieła.
Profile Image for Aithne.
209 reviews39 followers
December 10, 2020
Kupiłam tę książkę zupełnie w ciemno - zapomniałam nawet ściągnąć darmową próbkę - i to był tak udany strzał! Fantastyczny styl autorki, coś pomiędzy Sagą Puszczy Białowieskiej a Córkami Wawelu; od pierwszych stron czuć, że będzie to uczta i nie będzie się chciało wypuścić lektury z rąk. Dodatkowy plus za to, że autorka postanowiła nie zajmować się współczesnymi Czartoryskimi, uznając - zupełnie słusznie - że czasy arystokracji dobiegły końca i dzisiejsi przedstawiciele rodu to już zupełnie inna bajka. Tematyki pudelkowej brak.

Jeżeli czegoś mi zabrakło, to trochę głębszego przedstawienia poglądów politycznych opisywanych postaci. Autorka często unika podawania szczegółów, poprzestając na zwrotach z gatunku "założył konserwatywne ugrupowanie takie a takie". Konserwatywne, czyli jakie? Co dokładnie to oznaczało? Kim byli jego przeciwnicy polityczni, w jakich kwestiach się nie zgadzali i dlaczego? Chętnie zagłębiłabym się w to trochę bardziej. No, ale to drobiazg - książka i tak jest długa, przewija się przez nią cała galeria postaci, a narracja skupia się raczej na ich życiu rodzinnym niż publicznym, więc rozumiem, że nie każdy temat dało się do niej wepchnąć.

Sami Czartoryscy są opisani z sympatią i, poza końcowymi rozdziałami, robią raczej pozytywne wrażenie - a nawet ci, którzy go nie robią, przynajmniej budzą coś na kształt współczucia. Tylu nieszczęśliwych ludzi, z rozpędu unieszczęśliwiających kolejne pokolenia. Problem w tym, że ich poglądy są, przez wszystkie te stulecia, bardzo stałe - i z czasem to, co kiedyś było światłe i postępowe, już nie wystarcza. W XVIII wieku otaczanie "swoich" chłopów opieką, budowanie dla nich szkół, szpitali etc. to wspaniały gest, na który ludzie reagują wielką wdzięcznością i przywiązaniem; w XIX nadal jest miłe, chociaż przy jednoczesnym opowiadaniu się przeciw uwłaszczeniu chłopów trochę trąci hipokryzją; w XX wieku jest już jakimś prehistorycznym przeżytkiem, a w połączeniu z niezgodą na reformę rolną robi bardzo nieprzyjemne wrażenie. Stąd też pewnie im dalej w las, tym mniej przyjemnie mi się tę książkę czytało, a w końcowych rozdziałach ciepłe uczucia do jej bohaterów zupełnie ze mnie wyparowały.

Ale to zarzut do bohaterów, nie do samej książki. Tę szczerze polecam. Czyta się wyśmienicie.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews