Tessa Martin, jej brat bliźniak Cameron oraz najlepsza przyjaciółka Amber Collins wyjeżdżają z rodzinnego miasta do Los Angeles, aby tam zacząć studia na wymarzonej uczelni. Są podekscytowani nowym początkiem, imprezami i prawdziwym dorosłym życiem.
Podczas wypadu na plażę przyjaciółki poznają dwóch studentów – Luke’a Walkera i Daniela Mitchella. Chłopcy nie przypadają do gustu Tessie, co powoduje, że kiedy dziewczyna trafia na imprezę zorganizowaną właśnie przez nich, nie jest zadowolona.
Drażni ją szczególnie Luke. Nie podoba jej się, że chłopak tak otwarcie ją podrywa. Jednak gdy ponownie się spotykają, Tessa nie może oszukiwać samej siebie. Każdy jego dotyk, wywołuje u niej dreszcze fascynacji.
Miałam duże oczekiwania co do tej książki. Jeszcze jak była dostępna na watt słyszałam o niej pozytywne opinie, ale niestety nie zdążyłam jej tam przeczytać. Opis był naprawdę zachęcający i po kilku pierwszych rozdziałach odrazu polubiłam Luke’a.i Tess. Przyjemnie czytało mi się jak ich historia się rozwija, ale z czasem ich relacja za szybko się rozwinęła i nie czytało mi się już tego tak dobrze. Mimo to dałam temu szanse ponieważ była to mniej więcej połowa książki i wiedziałam że coś musi się jeszcze stać i potem był rozdział 32☠️. Pojawił się wątek którego najbardziej nie cierpię tym bardziej ze bohaterowie byli młodzi i nie znali się jakoś długo. Mam wrażenie że podeszli zbyt szczęśliwie? do tego co ich spotkało i że zbagatelizowali dużo ważnych spraw. Tak samo zbyt długo zwlekali żeby powiedzieć o swoich uczuciach tym bardziej że oboje byli ich pewni. Resztę książki czytałam bez żadnych emocji. Zawiodłam się bo historia naprawdę miała potencjał i początek naprawdę bardzo mi się spodobał. Plusem było to że była tez perspektywa Luke’a.
Tessa Martin to nastolatka, która wraz ze swoim bratem bliźniakiem Cameronem oraz z Amber, która jest jej najlepszą przyjaciółką wyjeżdża na studia do Los Angeles. Są szczęśliwi, że oprócz nauki będą mogli nadal kontynuować swoje największe pasje a mianowicie dziewczyny trenować będą siatkówki, za to jej brat koszykówkę.
Pewnego dnia przyjaciółki wybierają się na plażę i Amber zauważa na plaży dwóch nieznajomych chłopaków i postanawia do nich zagadać, zawstydzając przy tym naszą główną bohaterkę. Dziewczyna ma nadzieję, że nigdy już nie spotka tego chłopaka. Jednak jak to w życiu bywa nie zawsze jest tak jak chcemy.
Luke jest chłopakiem, który również trenuję koszykówkę. Nie może jednak zaprzeczyć, że po tym przypadkowym spotkaniu nie umie zapomnieć o dziewczynie, którą widział na plaży. Postanawia się zbliżyć do niej i przekonać ją do siebie.
Jednak nie zawsze w życiu jest tak jakbyśmy sobie to zaplanowali i są pewne wydarzenia na, które nie mamy wpływu. Jednak co się wydarzyło i jak poradzili sobie z tym bohaterowie? Tego wam nie powiem ponieważ musicie sami się przekonać.
Co ja mogę powiedzieć o tej książce? Mimo moich początkowych obaw związanych z jedną rzeczą w książce zostałam nią oczarowana. Relacja Tessy I Luke'a była piękna i można było podczas czytania rozdziału na rozdział przekonywać się jak zmieniają do siebie nastawienie i jak stają się dla siebie bliżsi niż by początkowo o tym pomyśleli. Byli dla siebie wsparciem i zawsze mogli na siebie liczyć mimo przeciwności.
Nie mogę wspomnieć o najlepszym przyjacielu naszego głównego bohatera, który był cudownie wykreowaną postacią.
Styl autorki jest bardzo przyjemny i lekki. Jeśli szukacie czegoś luźnego na jeden wieczór lub dzień to ta książka będzie idealna. Przynajmniej dla mnie taka właśnie była. Z miłą chęcią będę wracała do tej książki aby przypomnieć sobie cudowną historię.
Zeszmacili mi kubusia xd to jest kompletnie inna historia niż ta co była na wattpadzie😢przez połowę książki typiara była w ciąży i cała fabuła to były tylko słowa "bo ona jest w ciąży" i nic innego. Ta książka zatrzymała sie na 2012 roku xd I NIE MA TU MOJEGO ZAKOŃCZENIA😭😭😭
Mega przyjemna książka, jak potrzebujecie czegoś niewymagającego większego skupienia to to jest idealna opcja dla was. Luke to taka ciepła klucha, że nie da się go nie kochać! Ogólnie bardzo miło mi się ją czytało i świetnie się przy niej bawiłam <3
Rzut za trzy pocałunki to książka, którą niesamowicie mocno wyczekiwałam przez promocje patronek, która była przecudowna. Oczekiwania co do tej książki miałam duże, więc czy książka ta złapała mi za serce?
O jacie i to jak!! Książka ta od razu po otwarciu jej złapała mnie za serce i nie chciała puścić!! Czy to strach, czy radość, czy zaskoczenie - przeżywałam z bohaterami i było to magiczne!! Muszę tu również wspomnieć o stylu pisania autorki, który jest przecudowny i bardzo wciągający - dosłownie trzeba było wyciągać mnie siłą, abym cokolwiek zrobiła. Mimo że to debiut to wcale tego nie czuć - wszystko jest ze sobą spójne i tak cudnie napisane, że ja sama nie umiem tego opisać!
Chciałabym również wspomnieć o luzie tej książki - dosłownie płynie się przez nią i czytanie jej to gigantyczna magia!! Do tego sam motyw sportu jest tak cudnie przedstawiony. Każdemu bardzo mocno polecam, bo uwierzcie - zakochacie się od pierwszych stron!
Poznając Tesse Martin spodziewałam się, że będzie ona zwykła nastolatką jak w wielu innych książkach, lecz bardzo się myliłam - dziewczyna ta jest jedną z najsłodszych i najbardziej emocjonalnych bohaterek książkowych, jaką poznałam. Kocham ją całym sercem i wiem, że jeśli miałabym okazję ją poznać to byłaby moim słońcem rozpalającym się zawsze - nieważne czy przy dobrych, czy złych sytuacjach.
Luke za to jest chłopakiem, którego NIE DA się nie kochać!! To jak opiekuje się on Tessą w trudnych chwilach, jaki jest przesłodki, jest rozbrajające. Jeśli chodzi o bliskich to wskoczyłby za nich w ogień. I teraz pytanie? Jak tu go nie kochać?
Samo to, że dwójka bohaterów poznaje się przypadkiem, a potem są w cudownym, przesłodkim związku jest wręcz rozbrajające! Idealnie oni do siebie pasują i miałam wrażenie, że byli oni totalnie przeznaczeni sobie. Kocham ich całym serduchem i teraz z niecierpliwością wyczekuje na 2 tom - co prawda o innych bohaterach, ale z tego, co słyszałam ma być równie cudowny, jak nie jeszcze lepszy!
Książka ta nie mogła dostać innej oceny niż 5/5⭐️. Ja sama zachęcam was wszystkich do zapoznania się z nią, bo na prawdę warto!!
3,5⭐ Szczerze nie spodziewałam się takiego zakończenia. Mimo że nie lubię jak w książce jest jakis wątek z ciążą to ten akurat nie był taki zły. Książka mi sie trochę ciągła, ale jakoś przebrnęłam. Fajnie by było gdyby autorka napisala drugą część tej historii, ale z perspektywy małego Walkera. Z checia bym to przeczytała.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Generalnie czytałam to jeszcze na wattpadzie nie wiem czy będę chciała kupić to na papierze bo tam bardzo mi się podobała więc nie chce zniszczyć sobie obrazu tego z pierwszych wersji. Także tak.
Dzięki promocji patronek tej książki nie mogłam się doczekać czytania jej. Miałam dosyć wysokie oczekiwania i uwaga, uwaga… nie zawiodłam się! „Rzut za trzy pocałunki” pokochałam całym serduchem.
Uwielbiam książki w takim uczelnianym klimacie z wątkiem sportu, a tutaj jest ich aż dwa. Koszykówka i siatkówka. O ile czytałam już kilka pozycji, gdzie była mowa o koszykówce, tak z siatkówką spotkałam się chyba pierwszy raz. Jest to dla mnie miłe zaskoczenie, bo osobiście jestem fanką tego sportu i sama uwielbiam grać w siatkówkę.
Zupełnie przepadłam dla bohaterów tej historii, która zaczyna się tym, że Tessa wraz ze swoim bratem i najlepszą przyjaciółką wyjeżdża na studia.
Luke zaintrygował mnie już na samym początku. Zakochałam się w jego troskliwości i opiekuńczości względem swoich bliskich i Tessy, która początkowo nie była przekonana do bohatera. Ich relacja tak naprawdę zapoczątkowała się dzięki Amber, czyli przyjaciółce Tessy, która ustanowiła sobie za cel znalezienie Tessie chłopaka. Konkretnie księcia z bajki. Cóż… udało się jej.
W ten sposób poznajemy właśnie Luka i Daniela. Nie mogę nie wspomnieć o Danielu, który chwycił mnie za serce równie mocno lub nawet i bardziej. Daniel jest cudowną postacią w tej historii. Jest przyjacielem, którego każdy chciałby posiadać w swoim życiu. Jest charyzmatyczną postacią, która potrafi poprawić humor i taką, która zawsze stanie w obronie swojego przyjaciela.
Rzadko trafiam na książki, kiedy bohaterowie czują coś do siebie od pierwszego wejrzenia, gdzie w ich relacji nie ma żadnych dramatów czy intryg. Brakowało mi tego. Takiego „prostego”, przypadkowego rozpoczęcia znajomości i relacji przez bohaterów. Jest to giga przyjemna historia i polecę ją każdemu.
Plot twist w książce sprawił, że czytałam z otwartą buzią. Z resztą tych plot twistów dla mnie było więcej niż jeden, co było dla mnie fajnym urozmaiceniem historii.
Czytając „Rzut za trzy pocałunki”, bawiłam się wyśmienicie. Dużo się śmiałam i rozczulałam. Relacje zawarte w książce są dla mnie genialnie przedstawione i mówię tutaj zarówno o tych przyjacielskich, jak i rodzinnych i tych związkowych.
‼️UWAGA SPOJLER?‼️ W książce jest wątek ciąży i przyznam szczerze, że dotychczas nie byłam ogólnie przekonana do tego wątku, ale tutaj? Tutaj jestem w nim zauroczona. Autorka swoim stylem pisania przekonała mnie do niego i bardzo przyjemnie mi się czytało sytuacje z nim związane.
Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji, w której głównym bohaterem tym razem będzie nasz słodziak Daniel 🥹☁️.
Czemu taka ocena? Moze zaczne od poczatku. Czytalam ta ksiazke na watt i wtedy naprawde mi sie podobala, uwazalam ze byla super. Spodziewalam sie wiec ze w papierze bedzie tak samo a nawet lepiej. Coz, nie wyszlo. W poczatkowych rozdzialach nie bylo zle, czytalo mi sie dosyc przyjemnie. Niestety, im dalej w las tym bylo gorzej. Relacja sie za szybko rozwijala, nie czulam tych odstepow czasu tygodnia czy iles tam. Po prostu nie bylo to odczuwalne. Daniel ktory jak podejrzewam mial byc zabawna postacia najczesciej mnie cringowal swoimi tekstami lub nie mialam zadnych emocji. Luke mial byc slodki, kochany itp. wiec dlaczego mnie jego teksty niektore ROWNIEZ zenowaly. Ze wszystkim odnosze wrazenie sie bardzo pospieszyli tak w przypadku wyznaniu uczuc dopiero wypadek uswiadomil im ze moga sobie nigdy nie powiedziec "kocham cię". I jak juz to sobie powiedzieli to przez pare nastepnych rozdziałów pojawialo sie dosyc czesto wlasnie te slowa od pary glownych bohaterow. To samo ciaza, nie lubie tego motywu za bardzo. Jest taki ze po prostu wiekszosc ciaz w ksiazkach to wpadki, tak bylo rowniez tutaj, tylko bardziej odczuwalne. Od razu widac bylo kiedy w tej ciazy jest i bylo to az za bardzo przewidywalne. Ojciec Tess jak sie dowiedzial niby sie nie obrazil ale jednka sie nie odzywal do niej dopoki Luke z nim nie pogadal. Gdzie tu jest sens tego bo wg mnie troche sie zgubil(?). Przez caly srodek ksiazki sie meczylam nie potrafilam tego czytac i chyba troche wpadlam w zastoj czytelniczy. No ale dobra bylo minęło. Skonczylam. Dopiero od mniej wiecej 45 rozdzialu cos zaczelo mi w koncu z latwoscia przychodzic zeby to dokonczyc, bo wczesniej po prostu no, nie chcialo mi sie. Nudzilo mnie to, nie czulam zadnych emocji podczas czytania tego. W epilogu NA SZCZESCIE scringowal mnie tylko jeden tekst wlasnie Daniela chyba, wiec tak. Bardzo polubilam czytac o Lucy i Gabrielu (chetnie bym przeczytala osobna historie juz jak byli na studiach z flashbackami z dziecinstwa) i nie bylo najgorzej z Amber i Cameronem. Mialam nadzieje ogolnie ze bedzie lepsza ale podejrzewam ze po czesc o Danielu tez siegne z czystej ciekawosci czy bedzie lepiej (zwlaszcza ze nie pamietam co tam sie dzialo) a co do rztp to mialam jednak trooszke wyzsze oczekiwania i niestety sie zawiodlam.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Sięgając po tą książkę nie miałem żadnych oczekiwań a i tak się na niej zawiodłem. Powieść była monotonna a fabuła sama w sobie bardzo przewidywalna. Nie jestem w stanie nawet zliczyć ile razy musiałem odłożyć książkę z powodu zażenowania dialogami bohaterów czy przez zażenowanie z powodu przesłodzonej relacji głównych bohaterów. Ocenę tej książki ratuje tylko przyjaciel głównego bohatera i fakt iż na samym początku lektura całkiem mnie wciągnęła.
Jak dla mnie strasznie słaba. Zapowiadała się spoko, ale później zmieniłam zdanie. Moim zdaniem książka mogłaby być o wiele krótsza, strasznie mi się ciągnęło. Mam wrażenie ze niektóre wątki trochę na sile. Książka przesłodzona, czasami aż za bardzo
4,75⭐️ szczerze? sięgając po tę książkę nie spodziewałam się niczego i jedynie oczekiwałam dobrej rozrywki. ale ta książka zawładnęła moim sercem i pokochałam w niej wszystko. baaaardzo czekam na drugi tom 🫶🏻
początek serio mi się podobał, ale gdy pojawił się pewny motyw to jakos mnie zniechęciło na dłuższy moment. mimo wszystko bardzo mi sie podobało. waham sie pomiędzy 4,5/5 a 5/5⭐
dużo słyszałam o tej książce, jednak spodziewałam się takiej zwykłej obyczajówki z wątkiem romantycznym w tle. ALE MATKO JAKIE TO BYŁO SUPER😭🤍 pokochałam tą książkę pod każdym względem. bohaterowie - cudowni! Luke skradł całe moje serduszko🙈🤍. Inni bohaterowie też super, ale jednak to on był moim ulubieńcem. Tym jak starał się o uwagę Tess i to jaki był wtedy uroczy>>>. dosłownie, podczas czytania tej książki ciągle się uśmiechałam do czytnika jak głupia haha. dawno nie czytałam książki z motywem sportowym, ale teraz wiem że to jest coś czego potrzebowałam! jeśli poszukujecie książki gdzie główni bohaterowie uprawiają sport to mega polecam! nawet pomimo tego, polecam tą książkę każdemu bo jest poprostu przecudowna!! 5/5 🏀