Drugi tom historii Adama, do niedawna zwykłego chłopaka, w którego życie nagle wkroczyły wiedźmy, szamani i rodowe klątwy. Adam po śmieci swojej babki odziedziczył dar rozmawiania z duszami. Jego pierwszą przewodniczką po nieznanym dotąd świecie magii była wiedźma Zoja. Teraz, od czasu jej wyjazdu, Adam nie jest już sobą – niemal co noc śni, że jakaś postać próbuje go zabić. Towarzyszące mu dusze i Baba Cmentarna nakłaniają go w końcu do podróży na Kaszuby w poszukiwaniu śladów przodków. Na Pojezierze wybiera się też Damroka – dziewczyna, z którą umówiła go przyjaciółka. Czy Adamowi uda się na czas odkryć znaczenie snu? Czy będzie potrafił odróżnić wrogów od przyjaciół i zaakceptować swój los? Tańcząc z bohaterami „Śladów dusz” przy ognisku, podczas szamańskiej ceremonii, razem z wiedźmami i zielarką, poczujesz na skórze moc Snowida i dar Zoi.
Przeczytałam drugi tom cyklu ślady dusz i mam trochę mieszane uczucia do tej lektury. Akcja ciężko się rozkręca i jest dość dużo opisów. Jest też kilka powtórzeń ja w tomie pierwszym, nasz główny bohater ponownie się zauroczy i odziedziczy dom. Podobała mi się magiczna otoczka, klątwa, szamani i wiedźmy. Książkę czyta się szybko i trzeba przyznać że autorka świetnie oddała magiczną atmosferę. Jednak czegoś mi zabrakło.
Ostatnio znowu sięgnęłam po serię Ślady dusz Pauli Uzarek, bo już trochę stęskniłam się za bohaterami :) Mam takie trochę wrażenie, że główny motyw - jakby się trochę powtórzył w tej części. Nasz bohater znowu coś odziedziczył, znowu się zauroczył ale jako, że lubię jego perypetie to dobrze się to czyta. Gdyby tak tylko skrócić niektóre opisy do minimum to byłoby perfekcyjnie :) myślę, że sięgnę po kolejny tom żeby zobaczyć jak zakończy się historia Adama, może zaskoczy mnie teraz i będzie jeszcze bardziej zaawansowany w magii :)
Dobrze rowijająca się trylogia... polubiłam bohaterów, chociaż nie wszyscy dają się lubiç, a niektórzy nie potrafią okazywać sympatii i choć ją czują, naturalna dla nich jest opryskliwość.