"Nice going, you fool. You killed it!" moans Lefty. "Now we're going to be arrested and charged with child homicide!"
Takie sensacje tylko u Serwy Boateng!
Serwa podjęła decyzję. Zraniona kłamstwami rodziców, pozostawiła ich za sobą, przyjaciołom wymazała pamięć ostatnich wydarzeń i dołączyła do cioci Effi. U jej boku odkrywa swe nowe moce oraz od dawna skrywaną część tożsamości, i dołącza do misji odzyskania Midnight Drum.
In my experience, a mission isn't fully complete unless half a dozen things go wrong and at least one supernatural being threatens me with bodily harm.
Coś, co szczególnie doceniam w tej książce, to to, jak w bohaterach przeplatają się dziecięcość z dojrzałością. Nastoletnie postacie przyjmują na swe barki ciężkie wyzwania i obowiązki oraz spotykają ich dramaty, jak się zdaje, ponad ich siły. Dzielnie stają im naprzeciw, lecz odnoszą przy tym krzywdę. Główna bohaterka tak pragnie udowodnić, że istnieje dla niej miejsce, ponieważ cały czas znajduje się na granicy dwóch światów. Przyjmuje zatrważające misje, udaje się sama w nieznane i spotyka się z przemocą, mimo to nadal silnie trzyma się swojej moralności. Przyjmuje twardą i zdecydowaną postawę oraz podejmuje wręcz niemożliwe decyzje, pod tym wszystkim kryje się jednak ból i żal zagubionego dziecka oraz niezłomna wiara, że jej babcia, nie zważając na jej zbrodnie, nie zasłużyła sobie na swój los. Serwa jak najbardziej inspiruje swoją odwagą i siłą, lecz nie można zapomnieć, jak wątpliwe moralnie decyzje podjęła i do jakich wydarzeń doprowadza w swoim niepokoju i dziecięcej niepewności. Podoba mi się to, jak jej wątek nie jest oczywisty i czarno-biały, jak jej postać łączy w sobie to, kim pragnie być, oraz jej rzeczywiste ograniczenia i dziecięcą mentalność. Swoją drogą, to szalenie ciekawy zabieg, kiedy dziecięca protagonistka przechodzi na ciemną stronę mocy, a my podążamy razem z nią. To nie jest często spotykana historia. W tym kontekście podobał mi się też konflikt wewnętrzny przyjaciół Serwy, między lojalnością wobec niej a zranionym zaufaniem. Myślę, że ich decyzja na ostatnich stronach książki jest nieszablonowa.
"You're really something, Serwa Boateng. You know that?"
"Oh, so you do know my name! And here I was wondering if I should check my birth certificate to make sure rookie wasn't listed there."
Jednym z głównych motywów, które rozwija autorka w Serwa Boateng's Guide to Witchcraft and Mayhem, są historie rodzin rozbitych i zrekonstruowanych. Nieważne, czy rodzinne dramaty były skutkiem decyzji dorosłych czy też niezależnych czynników, powieść ta pokazuje, jak wielki wpływ mają one na mentalność dzieci, poczucie tożsamości i bezpieczeństwa. Rodzice Serwy podjęli trudny wybór bez jej wiedzy, lecz jedynie, by ją ochronić. Rodzina Declana nie zachowała się odpowiedzialnie, przyjmując i rezygnując z chłopca, bez wglądu w uczucia dziecka. Ojciec Roxie został deportowany; dziewczynka trzyma się silnie każdego skrawka przypominającego jej o tacie. Myślę, że podobne historie wcale nie zdarzają się tak rzadko w naszej rzeczywistości, a spotkanie z takimi postaciami może przynieść młodym czytelnikom poczucie zrozumienia, akceptacji i osłabić ich samotność.
Autorka snuje również ciekawe refleksje na temat tego, jak definiujemy zło. Serwa w drugiej części trylogii zmuszona jest spędzać dużo czasu z wszelkimi wampirami i czarownicami, istotami, które jeszcze niedawno postrzegała jednoznacznie jako istoty mroku i swych wrogów; ba, wręcz staje się częścią ich społeczności i odkrywa własną ciemną stronę. Byłam pewna, że jest to komentarz autorki co kwestii szarej moralności, stygmatyzacji i nabierającej na sile wrogości; okazuje się jednak, że wątek ten posiada również silne tło społeczne. Roseanne A. Brown informuje nas o tym, jak w niektórych krajach afrykańskich nadal aktualne jest zjawisko swego rodzaju polowania na czarownice oraz oddzielania jednostek od reszty społeczności, zamykania ich w obozach oraz ciężkich warunkach życiowych; większość z tego napędzana jest mizoginią. Autorka kolejny raz wykorzystuje swoją opowieść i platformę do rozprzestrzeniania świadomości na temat wyjątkowo ciężkich zjawisk na świecie; zachęca do sięgania po dalsze źródła. Nie wiem, jaki my, czytelnicy, mamy tu wpływ na sytuację tych osób niesłusznie odsuniętych od swoich rodzin i trzymanych w warunkach uwłaczających człowiekowi, lecz pobieram siłę z tych historię. Czyż wiedza nie jest właśnie największą bronią i, być może, formą obrony na świecie? Zostawiam was z tym wątkiem.
W Serwa Boateng's Guide to Witchcraft and Mayhem ciekawe były również dla mnie doświadczenia Serwy w odkrywaniu drugiej połowy swojej istoty. Podobała mi się również ilość i intensywność scen przemocy; jest to taka rzecz, która może umknąć czytelnikowi, ale warto nie zapominać, że jest to stała część życia łowców i naszych dziecięcych bohaterów. Roseanne A. Brown dołącza do zaszczytnego grona autorów literatury dziecięcej, którzy dotknęli wątku dekapitacji, ale zapewniam rodziców nastoletnich pociech, że powieść ta w żaden sposób nie jest brutalna i nie dostarczy traumy młodym czytelnikom. Trochę zasmuca mnie ograniczona ilość wątków pobocznych i mniej kreowania świata niż poprzednio, ale ostatnie rozdziały wyrównują tę stratę. Nasza główna antagonistka robi piorunujące wrażenie, a jej czyny trafiają w czuły punkt i wyjątkowo podłamują serce.
Seria o Serwie Boateng mówi o bólu doświadczanym przez dzieci. Wiemy dobrze, że w naszym prawdziwym świecie właśnie w tym momencie dzieci doświadczają terroru, cierpienia i śmiertelnego zagrożenia oraz właśnie śmierć ponoszą, mając zaledwie kilka lat, miesięcy, tygodni czy dni. Z całego serca proszę was o rozpowszechnianie informacji o ludobójstwie w Gazie. Nie dajcie się zastraszyć terrorystom.
Nie mogę się doczekać Serwa Boateng's Guide to Saving the World (ach, jak to optymistycznie brzmi)! Widzę ogromny potencjał w literaturze Roseanne A. Brown i mam nadzieję, że zdobędzie uznane miejsce wśród innych współczesnych pisarzy literatury dziecięcej. Głupstwem byłoby niezwrócenie uwagi na tę autorkę.
All we can do is cherish the time we had together and know that sometimes, when our friends make painful choices, it usually has more to do with what they're going through than any desire to hurt us.