Moja opinia jest nieuzasadniona, jak nieuzasadnione jest poczucie szczęścia w tej książce, a czasem nieszczęścia - bo nostalgii, którą ona wywołuje.
Do opowiadania ,,Pszczoły listopadowej" zastanawiałam się pomiędzy 2, a max 3☆, później wahałam się pomiędzy 4, a 5. Opowiadania od ,,Echo ciszy" do ,,Mlecznej drogi" wzbudziły we mnie ogromny sentyment, wprowadziły nagle, niewiadomo skąd i jak, w stan wspomnień mimo, że niewiele się z opowiadaniami utożsamiam. To właśnie zrobiło na mnie duże wrażenie. Cieszę się też, że pojawił się tutaj Gombrowicz.
Myślę, że gdybym przeczytała ją po raz kolejny i kolejny moje odczucia mogłby być zupełnie inne, co nie oznacza, że gorsze czy lepsze 🤔😊