Od stanu naszego umysłu zależy wszystko – nawet świat
Zakazy i nakazy, hałas i dziki pęd, brak czasu, by pobyć z samym sobą. Czy takie życie ma sens? Bez znajomości swojego wnętrza nie zrozumiemy bliskich, znajomych, współpracowników – świata w ogóle. I zacznie się lęk, który, choć bywa też przyjacielem, może zamienić się w najgorszego wroga.
Czy żyć dobrze można się nauczyć? Jak rozmawiać ze sobą i z ludźmi wokół? Ile jest emocji i jak nad nimi zapanować? Do kiedy jest smutek, a od kiedy depresja? Gdy świat staje na głowie, może potrzebna jest mu psychoterapia?
Profesor Bogdan de Barbaro, znany psychiatra i psychoterapeuta, bada, co dzieje się w ludzkiej psychice i na jakie niebezpieczeństwa naraża ją XXI wiek.
Bogdan de Barbaro jest polskim psychiatrą, psychoterapeutą oraz terapeutą rodzin i par 👴
Książka porusza wątki poczucia krzywdy i winy, nadużyć seksualnych, rodzin patchworkowych, smutku i depresji, nadziei, rozmów i relacji, rodzicielstwa, pokory, odwagi, etyki, złości, lęku i mediów a wszystko to podszyte religią i polityką. Dodatkowo przywołanych zostało kilka historii terapeutycznych.
Brzmi dobrze, prawda? Ja, niestety, się zawiodłam 😑 Jest to po prostu zbiór wywiadów i artykułów zebranych w ciągu wielu lat życia Autora. Są one podzielone na rozdziały, jednak sporo kwestii i przemyśleń się powtarza. Znalazłam dla siebie kilka mądrych i inspirujących rozważań, jednak przez większość pozycji się nudziłam...
Może popełniłam błąd czytając ją bez przerw? Myślę, że lepszy byłby odbiór, gdyby np. czytać jedną wypowiedź na dzień. A na pewno dobrym zabiegiem byłoby przeredagowanie całości, tak żeby uniknąć powtórzeń a wszystko ułożyć zgodnie z tematyką... A tak jest po prostu kopiuj-wklej 🤷♀️
Podsumowując: mimo kilkunastu zapisanych cytatów i pięknej okładce (kocham niebieski 💙) całość po prostu wymęczyłam a naprawdę liczyłam na genialną lekturę 😢
Trochę momentami za dużo polityki.. I ja wiem, że na początku było napisane, że dużo rzeczy się powtarza bo to zbiór kilku wywiadów, ALE faktycznie jest to denerwujące jak co chwilę się czyta o tym samym..
Jestem zaskoczona, że książce tak cenionego przeze mnie prof. de Barbaro kiedykolwiek wystawię tak niską ocenę. Po pierwsze - powtarzalność. Pomijam to, że pozycja to zbiór tekstów z popularnych książek czy artykułów. Powtarzają się w nich idee, cytaty, niekiedy zdania. Po drugie - książka przeładowana jest treścią pisaną językiem teologicznym. Bynajmniej nie odpowiada on na tytułowe pytanie. Zagadnienia dotyczące pojęć diabła, grzechu, opętania (jako zjawisko rozumiane przez religie chrześcijańską) czy - o, zgrozo! - egzorcyzmów w książce o psychoterapii nie mają dla mnie racji bytu. W ramach podsumowania - zdanie „Nie twierdzę jednak, ze egzorcyzmy nie działają” jest dla mnie największym rozczarowaniem.
Średnia książka bardzo wartościowego człowieka. Warto mimo wszystko przeczytać, ale jeszcze lepiej - poszukać wywiadów profesora w wielu innych źródłach. Wybór jest dość chaotyczny i nierówny, nieco brak mu myśli przewodniej. Gorzej wypadają też fragmenty zahaczające o bieżącą politykę - tam profesor ma najmniej do powiedzenia kwestii wykraczających poza zwyczajną, neoliberalną perspektywę, wciąż powszechną w mediach głównego nurtu.
2/5 Książka „Po co światu psychoterapia” - o dziwo, wcale nie jest o psychoterapii. A właśnie tego spodziewałabym się po tytule. Składa się ona z zebranych wywiadów, artykułów z Bogdanem de Barbaro w roli głównej, czyli znanym psychiatrą, psychoterapeutą. W założeniu może być to bardzo ciekawa lektura, porządkująca pewne kwestie, scalająca podejście profesora. Jednak była moim rozczarowaniem. Mając pewne oczekiwania, liczę, że zostaną one spełnione, a myląca nazwa i opis całkowicie to uniemożliwiają. Moim zdaniem tematyka poruszana w publikacji to kwestie filozoficzne nie mające jednej prawidłowej odpowiedzi, a skłaniające do dialogu wewnętrznego, refleksji oraz wysiłku intelektualnego, zmuszając przy tym czytelnika do rozważań na temat siebie, swojej opinii, własnego światopoglądu (i tego, czy on właściwie jest „mój”?). Mimo początkowej niechęci wiedziałam, że warto kontynuować czytanie, bo zawarta wiedza i spojrzenie może nadać wartości i być wartą zapamiętania. I wedle swoich domysłów - znalazłam kilka istotnych informacji, ważnych przemyśleń, które zostaną ze mną na dłużej.
Cóż za rozczarowanie 😔 w większości książka była właściwie o wszystkim, tylko nie o tytułowej psychoterapii. Gdyby pozostawić te fragmenty, które jednak faktycznie dotykały tematu, oceniałbym ten tytuł na 4/5 ⭐️ - moim skromnym zdaniem widać tu ogrom wiedzy, profesjonalizm i pewnego rodzaju wyważenie Profesora de Barbaro. Niestety, większość wypowiedzi autora dotyczyła jednak polityki albo kościoła, polityki albo kościoła itd… szkoda, że widać tu tak zmarnowany potencjał dobrej książki.
Okropne, okropne… Z każdego pytania zrobiło się rozważanie na tematy polityczne albo na tematy religijne. Dosłownie on tam nawet mówi rzeczy typu “mogę odejść od tematu i nawiązać do polityki?”- nie, nie może pan, bo rozmawiacie o czymś innym! Większość z podrozdziałów po prostu pominęłam, bo były dla mnie (zupełnie subiektywnie) zbyt oczywiste. Rozumiem, że ktoś może nie zdawać sobie sprawy nawet z najprostszych schematów, które nim kierują, ale bez przesady. Jeśli ktoś sięga po taką, książkę to zakładamy, że podstawowe rzeczy o świecie wie. To nie jest książka dla przedszkolaka, tylko dla dorosłej osoby, więc nie rozumiem tłumaczenia np. Dlaczego dyrektor firmy powinien wiedzieć, że jak wraca do domu, to nie musi być tak stanowczy jak w pracy… Dodatkowo ten tytuł… Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, po co światu psychoterapia to na pewno nie dowie się tego z tej książki. Ona jest o wszystkim, ale nie o tym po co światu psychoterapia. Autor nawet na początku książki napisał, że on nie wie czy ta książka ma sens i że sam zadawał sobie pytanie “czy ktoś potrzebuje takiej książki na rynku”- spieszę z odpowiedzią: Nie. Nikt. To jest tak niepotrzebne, że nie ma słów, które mogłyby to wyrazić… A nazywanie Internetu “chorobą XXI wieku” przez osobę, która nie ma nic wspólnego z internetem, bo otwarcie mówi o tym, że nie ma żadnych mediów społecznościowych i totalnie go one nie interesują jest po prostu hipokryzją.
Jedyny plus o jakim mogę napisać to rozmowy z Panią Agnieszką, bo one chociaż były interesujące. Może nie wszystkie, ale na pewno kilka. Mam wrażenie, że potrafiła ona ujawnić ten drzemiący w nim potencjał, bo to, że autor ma dużą wiedzę i jest bardzo inteligentny i mądry trzeba przyznać.
Bardzo obszerna książka, poruszająca ogrom przeróżnych tematów. Od dyskusji na temat wiary aż po wybory prezydenckie czy koronawirusa. Dla jednych różnorodność może być plusem, a dla innych może wprowadzić do chaos. Żaden z tematów nie został wyczerpany całkowicie, dlatego rozumiem że może to pozostawiać lekki niedosyt po przeczytaniu książki. Ja natomiast po lekturze wiem jakimi tematami jestem zainteresowana bardziej a co a tym idzie poszukam więcej książek czy artykuł na te tematy. Podsumowując, bardzo dobra teoretyczna książka, ale napisana w bardzo przyjemny sposób a przede wszystkim językiem, który powinien być zrozumiały dla większości czytelników.
Kocham to, z jaką wrażliwością i ciepłem, a z drugiej strony empatią i ciekawością profesor podchodzi do ludzi. Jego słowa są nie tylko fascynujące, ale i zachęcają do refleksji i spojrzenia na świat i drugiego człowieka z trochę innej perspektywy.
Nie da się ukryć profesjonalizmu oraz tego, z jaką rezerwą profesor podchodzi do spraw. Nie ulega pierwszemu wrażeniu i mimo, ze jest specjalistą w swojej dziedzinie, nie uważa się za omnipotentnego i nieomylnego - ciekawość drugiego człowieka z niego kipi, a to cecha wybitnego psychoterapeuty. Wspaniała lektura!
bez oceny bo nie bardzo widzę sens oceniania wywiadów. eseje są dosyć krótkie, bardziej nadające się do gazety. niemniej jest to prof.de barbaro, więc z całości wyciągnęłam sporo ciekawych anegdot, porównań i refleksji. wiedzy i kompetencjom profesora nikt nie będzie zaprzeczał, po prostu największym problemem tej książki jest jej dziwna promocja- treść nijak się ma do tytułu czy równie dziwnego opisu, chociażby na GR, i stąd pewnie zawód wielu czytelników.
Dobra lektura na te skomplikowane czasy, dobrze pokazuje złożoność życia i procesów społecznych. Jak nie popaść w uproszczenia i oceny? To nie takie proste w erze fake news i wielości infomacji. Zachęca do refleksji nad codziennością. Warto czytać mądrego człowieka i znać jego punkt widzenia. Dla mnie to wzbogacającą pozycja.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Za dużo w tej książce było dla mnie odniesień do kościoła, Boga i polityki. Tak samo na sam koniec odwołania do ewangelii nie było czymś co chciałabym brać za trzy złote rady życia. Oprócz momentami monotonnych tematów znalazło się kilka, które mnie wciągnęły i zachęciły do chwilowej refleksji bądź nawet rozmowy z kimś na dany temat.