Okropne, okropne…
Z każdego pytania zrobiło się rozważanie na tematy polityczne albo na tematy religijne. Dosłownie on tam nawet mówi rzeczy typu “mogę odejść od tematu i nawiązać do polityki?”- nie, nie może pan, bo rozmawiacie o czymś innym!
Większość z podrozdziałów po prostu pominęłam, bo były dla mnie (zupełnie subiektywnie) zbyt oczywiste. Rozumiem, że ktoś może nie zdawać sobie sprawy nawet z najprostszych schematów, które nim kierują, ale bez przesady. Jeśli ktoś sięga po taką, książkę to zakładamy, że podstawowe rzeczy o świecie wie. To nie jest książka dla przedszkolaka, tylko dla dorosłej osoby, więc nie rozumiem tłumaczenia np. Dlaczego dyrektor firmy powinien wiedzieć, że jak wraca do domu, to nie musi być tak stanowczy jak w pracy…
Dodatkowo ten tytuł… Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, po co światu psychoterapia to na pewno nie dowie się tego z tej książki. Ona jest o wszystkim, ale nie o tym po co światu psychoterapia.
Autor nawet na początku książki napisał, że on nie wie czy ta książka ma sens i że sam zadawał sobie pytanie “czy ktoś potrzebuje takiej książki na rynku”- spieszę z odpowiedzią: Nie. Nikt. To jest tak niepotrzebne, że nie ma słów, które mogłyby to wyrazić…
A nazywanie Internetu “chorobą XXI wieku” przez osobę, która nie ma nic wspólnego z internetem, bo otwarcie mówi o tym, że nie ma żadnych mediów społecznościowych i totalnie go one nie interesują jest po prostu hipokryzją.
Jedyny plus o jakim mogę napisać to rozmowy z Panią Agnieszką, bo one chociaż były interesujące. Może nie wszystkie, ale na pewno kilka. Mam wrażenie, że potrafiła ona ujawnić ten drzemiący w nim potencjał, bo to, że autor ma dużą wiedzę i jest bardzo inteligentny i mądry trzeba przyznać.