Czy Słowianie posiadali zorganizowany system wierzeń religijnych? Jak wyglądały ich świątynie i czy w ogóle istniały? Co było sercem ich systemu religijnego – panteon bogów czy magiczne rytuały? Wierzenia słowiańskie rozpalają wyobraźnię badaczy, rodzimowierców i fascynatów od prawie dwóch stuleci. Niepewne dane archeologiczne i nieliczne teksty sprawiają, że kwestia słowiańskiej religii jest niekończącym się źródłem trudnych do udowodnienia hipotez, narastających kontrowersji, gorących sporów a czasami bezczelnych fałszerstw. Dariusz Andrzej Sikorski, sprawnie poruszając się w gąszczu przekłamań i romantycznych wizji przedchrześcijańskiej Słowiańszczyzny, prezentuje własną, oryginalną odpowiedź i pogląd na kwestię duchowości naszych przodków. Opierając się na niewielu pozostałościach i badając ich powiązania, rozprawia się z tymi mitami i legendami, które zaciemniają nam ogląd sytuacji. Jego książka to popis historycznego kunsztu, a zarazem fascynująca podróż dla wszystkich poszukujących prawdziwej wiedzy.
Książka błędnie zatytułowana. Jest to przewodnik po zakresie badań prowadzonych w obrębie religii Słowian na przestrzeni wieków. Pozycja wyjątkowo męcząca, gdyż autor wszystkie badania podważa i dochodzi do wniosku, że o religiach Słowian nie wiemy nic (o ile w ogóle coś takiego istniało, bo to autor też podważa). O tym, w co wierzyli Słowianie dowiadujemy się dopiero w 7 rozdziale (241 strona!) i temu tematowi jest poświęcone ok. 80 stron (ok. 1/4 książki!). Samo zapoznanie czytelnika z postaciami uważanymi za bóstwa zajęło autorowi kilka stron. Reszta to ponowne udowadnianie dlaczego lista bogów słowiańskich jest nadinterpretacją i wszystko jest prawdopodobnie zakłamane. Niezwykle karygodne jest to w jaki sposób ta książka jest skontruowana. Autor wprost pisze, że "samo ich [rozważań badaczy na temat bóstw] wymienienie zajęłoby sporo miejsca" i dlatego ich nie przedstawia. Śmiechu warte podejście do sprawy, gdy na poprzednich 250 stronach można było się rozpisywać o każdym najmniejszym szczególe. Na szczególną uwagę zasługuje wyssana z palca teoria, że Słowianie naśladowali boga chrześcijańskiego, wybierali sobie poszczególne wyobrażenia z religii chrześcijańskich i tak tworzyli swoje wierzenia. W ogóle można odnieść wrażenie, że autor nie potrafi być obiektywny i faworyzuje religie chrześcijańskie. To tyle jeśli chodzi o treść.
W książce znajduje się tyle błędów, że zastanawiam się czy w ogóle została dokonana korekta. Nie mówię tu o zwykłych literówkach i zjadaniu poszczególnych literek, bo to zostaje nam zaserwowane na co 3-4 stronie. Są to poważne błędy, które występują również w cytowanych fragmentach(!).
Starałam się znaleźć jakieś plusy tej pozycji i mogę wymienić dwa: książka jest napisana prostym językiem; załączono mapę z podziałem terenów ludów słowiańskich, której brakuje w większości książek poświęconych tej tematyce.
Podsumowanie: Wiem doskonale, że źródeł, którymi dysponujemy, nie można jednoznacznie potwierdzić, ale ciągłe negowanie ich na każdej stronie tej książki sprawiło, że jej skończenie było męką. Karygodne jest zatytuowanie tej książki tak, a nie inaczej, z jednoczesnym pominięciem np. bóstw. Spodziewać się można dyskusji na temat ich wiarygodności, ale nie całkowitego pominięcia. Autor za wszelką cenę stara się udowodnić, że wszyscy się mylą, wyciągają pochopne wnioski, fałszują badania. Jednocześnie ewidentnie faworyzuje religie chrześcijańskie. Mam wrażenie, że zmarnowałam czas na książkę, która została specjalnie mylnie zatytułowana, aby trafić do szerszej grupy odbiorców.
Naprawdę wybitna książka, podobnie jak poprzednia tego autora o Kościele w czasach pierwszych Piastów. Publikacja ta jest dobrze napisana i czyta sie ją szybko (w przeciwieństwie do książki Gieysztora na ten sam temat). Czytelnik nie będący pasjonatem tego tematu musi przygotować się na to, że autor prezentuje warsztat i podejście prawdziwego naukowca, a więc chce przedstawić nam prawdę (na tyle, na ile ją znamy), a nie rzucić wiele bezpodstawnych, ale dobrze brzmiących i ciekawych hipotez. Z tego też powodu znaczną część książki stanowi fascynujący wykład dziejów badań nad religiami Słowian oraz omówienie źródeł do tej tematyki. Fragment ten pozwala nam wejść niejako w kulisy pracy historyka jako naukowca, co jest niezwykle cennym doświadczeniem (szczególnie przy tym zagadnieniu, gdzie tak wiele pseudonauki i niezrozumienia podstawowych zasad badań i ich metodologii nawet ze strony profesjonalistów). Mimo tego dowiadujemy się też jak wyglądały, a raczej jak nie wyglądały wierzenia dawnych Słowian. Książka przedstawia nam bowiem raczej to, czego nie było niż to co było, niszcząc wiele popularnych mitów. Nic w tym dziwnego, legend o Słowianach krąży wiele, a źródeł jest tak mało, że trudno podejść do tematu inaczej, jeśli chce się być rzetelnym badaczem i popularyzatorem wiedzy. Publikacja ma charakter nowatorski, można więc stwierdzić, że czasem jest zbyt krytyczna, ale ponownie można to bez problemu zrozumieć. Kolejna część dzieła Dariusza Andrzeja Sikorskiego to stosunkowo krótkie podsumowanie naszej wiedzy o tak podstawowych kwestiach, jak istnienie rzekomych słowiańskich świątyń czy kapłanów. To także nie dziwi, nasza wiedza na ten temat jest równie niewielka co objętość rozdziałów tyczących się tej tematyki (a nawet mniejsza). Autor stara się nie silić na niepotrzebne syntezy i hipotezy oraz rozstrzyganie sporów badaczy, czasem po prostu warto przyznać, że pewnej wiedzy jako historycy czy archeolodzy nie posiadamy (czego niestety wielu naukowców nie rozumie w pełni). Podsumowując — wybitna książka, wybitny autor, choć szkoda, że nie jest to publikacja czysto naukowa, wtedy może udałoby się szerzej poruszyć niektóre tematy. Idealna książka dla pasjonatów tematu i osób poszukujących dobrej odpowiedzi na pytania związane z religiami Słowian (podkreślam POSZUKUJĄCYCH ODPOWIEDZI, a nie barwnych opowieści luźno lub w ogóle związanych z nauka i ówczesnymi realiami). 5/5
Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy tytuł książki jest tak bardzo mylący i dotyczy to książki naukowej.
"Religie dawnych Słowian. Przewodnik dla poszukujących" to publikacja bez wątpienia przeciekawa, jednak nie o tym o czym sugeruje tytuł. Czy szkoda? Niekoniecznie.
Dariusz Sikorski odkrywa przed czytelnikiem meandry metodologii historii, przekłamania i błędne założenia w badaniach nad historią. Poddaje w wątpliwość naukowość stosowanych przez historyków metod. Bierze na tapet romantyzowanie przedchrześcijańskich wierzeń słowiańskich i duchowość naszych przodków. Ukazuje jak historycy obierając drogę na skróty ułatwiają sobie pracę i nie zastanawiają się ( tak do końca) nad konsekwencjami wysuniętych wniosków. Tym samym to intrygujące studium nad metodami historycznymi może prowokować do szerszej dyskusji. Ukazana w nim perspektywa sprawia, że inaczej zaczynamy patrzeć na fakty historyczne, szczególnie te bardzie odległe w czasie.
"Religie dawnych Słowian" to niezwykle rzetelnie napisana publikacja, w której autor dość dosadnie omawia swoje podejście do badań nad życiem i religią Słowian. W dodatku kontrastuje je z kluczowymi pracami innych historyków, ukazuje wszelkie nieścisłości i rozbieżności pomiędzy nimi.
Polecam tę pozycję szczególnie wprawionym już miłośnikom poznawania historii, jestem przekonana, że będzie ona prawdziwą gratką.
Jeśli więc szukacie swojej pierwszej książki w temacie słowiańskich religii, takiego kompendium wiedzy o magii czy demonologii to ta lektura może Was rozczarować.
Książka, w której twardo stąpamy po ziemii. Może być za trudna na początek z tematem, szczególnie, jeśli nigdy nie miało się do czynienia z książką naukową. W większej części tekstu autor analizuje badania nad religią Słowian (główne nurty, autorów i ich podstawy źródłowe) oraz ukazuje problemy, jakie pojawiają się na drodze do jej poznania. Oparcie na współczesnej metodologii badań naukowych stosowanej w historii, dało mi poczucie rzetelnego przedstawienia aktualnej wiedzy w temacie. Czy tego szukałam? Nie do końca. Nastawiałam się na książkę popularnonaukową, która jednak w szerszy sposób przedstawi temat. Szczególnie, że w nowym wydaniu, które czytałam jest podtytuł "Przewodnik dla poszukujących". Niestety, moim zdaniem, dość nietrafny i mylący. Rozumiem, że autor przyjął taką, a nie inną definicję religii i w pełni szanuję, że się jej trzymał. Myślę, że to pozycja obowiązkowa dla osób zainteresowanych religią Słowian, ale już trochę oczytanych w temacie i chcących poszerzyć horyzonty.
dla osoby, która nie czytała wcześniej książek na temat Słowian będzie to dość trudna lektura, jest dużo pojęć, dat, imion, słownictwo jest wyszukane autor skupia się głównie na aspekcie błędnego interpretowania źródeł religii Słowian książka "otwiera oczy" na wiele kwestii, czytałam ją długo, ale było warto
Okładka i tytuł tej książki dają mylne wrażenie, jakoby można było się z niej dowiedzieć czegoś o religii dawnych Słowian. W najlepszym wypadku jednak można dowiedzieć się tylko tyle, jak niewiele o tych religiach wiadomo.