Opowieść o miłości, która nie przytrafia nam się, kiedy jej chcemy, ale zawsze wtedy, kiedy jej potrzebujemy. I że warto o nią walczyć, nawet jeśli wszystko wokół jest na nie.
Nina Szklarska, zapracowana dziennikarka i matka dwójki dzieci, nie może się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jej mąż jest już tylko byłym mężem, a po ukochanym mieszkaniu, w którym jej córki stawiały pierwsze kroki, zostało jedynie wspomnienie. Na dodatek w pracy pojawia się nowa, charyzmatyczna szefowa i jak najszybciej chce wprowadzić zmiany w redakcji, a najchętniej też poza nią. Szybko znajduje z Niną wspólny język i usiłuje przekonać ją, by wreszcie otworzyła się na nowe. A jest na co! Nie dość, że po mieszkaniu Szklarskiej kręci się Oli, pomocny i przystojny stolarz, co przygotowuje jej bibliotekę, to jeszcze na horyzoncie pojawia się Jan Ogiński, dawna fascynacja, o której Nina tak naprawdę nigdy nie przestała myśleć...
To opowieść nie tylko o miłości czy namiętności, lecz także o przyjaźni. Mamy tu kilka charakternych kobiet, a każda z nich musi stawić czoło innym przeciwnościom losu. Jednak dzięki wzajemnemu wsparciu zaczynają wierzyć, że wszystko jest możliwe, a rozwód wcale nie musi oznaczać końca świata, tylko jego początek.
Po "Zostań u mnie na noc" sięgnęłam po seansie netfliksowej produkcji "Dzisiaj śpisz ze mną", która powstała na podstawie debiutanckiej powieści Ani Szczypczyńskiej pod tym samym tytułem.
Interpretacja Karoliny Gorczycy bardzo fajnie brzmiała w głośnikach mojego samochodu, bo uwielbiam słuchać uchoksiążek w drodze do i z pracy :)
Historia Niny Szklarskiej, która zdążyła już nieco w swoim życiu pozmieniać, natomiast niezmiennie w jej umyśle i sercu kołacze się Janek Ogiński, nie jest może odkrywcza, ale za to bardzo życiowa.
Dziękuję autorce za zapoznanie mnie z terminem "situationship" :)
Nina Szklarska od trzech lat jest rozwiedziona. Nie potrafi ułożyć sobie życia. Już raz pomyślała tylko o sobie i to się skończyło katastrofą. Na swojej drodze spotka kilku mężczyzn. Czy będzie potrafiła, dokonać właściwego wyboru? Nina to bohaterka, która wychowuje dwie ciekawe świata córeczki i wspaniałego psa Oreo. Jakiej jest rasy? Tego dowiecie się, czytając książkę "Zostań u mnie na noc". Polubiłam tego psiaka. Kolejnym bohaterem jest Jan Ogiński. Jest byłym kochankiem Niny. Nie widzieli się od ponad 5 lat. Mimo wszystko nadal o niej myśli. Czy ich drogi ponownie się skrzyżują? Jest jeszcze Maciek były mąż Niny. Czy ich miłość na 100% umarła? Dlaczego już nie są razem? Czy zostali przyjaciółmi, czy raczej wrogami? W tej części pojawia się pewien stolarz, który troszeczkę namiesza w życiu pewnej osoby. Szczegółów nie zdradzę, ale warto się temu przyjrzeć z bliska. Poznałam jeszcze kilka równie interesujących osób, ale o nich wam nie opowiem. Chciałabym, żebyście odkryli je sami. Autorka Anna Szczypczyńska drugi raz zabiera nas w bardzo emocjonującą podróż. Zadaje w niej pewne pytanie, na które próbuje odpowiedzieć Nina. Czy zacznie żyć dla siebie, a nie tylko dla innych? Czy odnajdzie własne szczęście, nie oglądając się za siebie? Czy ułoży sobie życie? Przyznam szczerze, że pierwszą część "Dzisiaj śpisz ze mną" obejrzałam na Netflixie. Dzięki temu poznałam bohaterów i bardzo dobrze odnalazłam się w drugiej części "Zostań u mnie na noc".
Autorka stworzyła ciekawą powieść, w której nie znajdziecie szybkiej akcji, ale za to otrzymacie interesującą fabułę. Anna Szczypczyńska bardzo dobrze opisała swoich bohaterów. Podobały mi się przemyślenia Niny. Dzięki temu wiedziałam, co siedzi w jej głowie. Każdy rozdział zaczyna się ciekawym cytatem. Na końcu książki znalazłam playlistę — utwory, które słuchała autorka, tworząc swoją najnowszą powieść. Warto sobie ją włączyć podczas czytania książki "Zostań u mnie na noc". Dzięki temu ta historia stanie się jeszcze bardziej emocjonująca. Tutaj nie brakuje zmysłowości i pikanterii. Nina ma bardzo szalone myśli. Koniecznie musicie je poznać. Polecam tę książkę jedynie osobom pełnoletnim. Ta historia tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Mam cichą nadzieję, że już niedługo ponownie usłyszymy o Ninie i jej znajomych.
Witajcie, w lany poniedziałek 💧. Mam nadzieję, że poddaliście się tradycji i zostaliście oblani wodą oraz też oblaliście innych. Moja córka od rana latała z psikawką i wszyscy dookoła byli mokrzy 🤣💧.
Mam dla was dzisiaj krótką recenzję książki Anny Szczypczyńskiej „Zostań u mnie na noc”. To drugi tom cyklu „Dzisiaj śpisz ze mną”. Miałam przyjemność obejrzeć na Netflix film i muszę przyznać, że bardzo mi się podobał, ale ja jednak wolę książkę. Nie ma to jak czytać o emocjach i bohaterach.
No ale wróćmy do aktualnej książki „Zostań u mnie na noc”. Nina teraz już po rozwodzie z dwójką dzieci, posiada nowe mieszkanie i można powiedzieć, że stara się jakoś żyć. W pracy nowa naczelna, czyli też zmiany. Kobieta ma wspaniałe przyjaciółki, kochające córki, psa i były mąż, który ją wspiera jednak czegoś brakuje. Nina chciałaby mężczyzny. Cały czas nie może zapomnieć o Janku.
Co zrobi kobieta jak na jej drodze znowu stanie Janek? Czy przystojny stolarz Aleksander zawróci w głowie naszej Ninie? Którego mężczyzna wybierze kobieta?
Tak jak na początku stwierdziłam wolę czytać książkę niż jej ekranizację. W tej części jak zawsze autorka potrafi zaskoczyć czytelnika. Styl autorki jest lekki i dzięki czemu przez książkę się płynie. Jeśli lubicie książki z dużą dawką emocji, to ta właśnie historia jest dla was. Zmagania i przemyślenia Niny można powiedzieć, że normalne życie. Ale właśnie takie książki uwielbiam.
Serdecznie polecam również poprzednią część „Dzisiaj śpisz ze mną”.
Standardowo muszę zacząć od tego, że uwielbiam pióro tej autorki. Jest w nim coś melancholijnego, co skłania mnie zawsze do refleksji i w ten sposób ukazuje rzeczywistość, że mam przed oczami wszystko o czym czytam. To na pewno spory plus. Ta historia jest pełna emocji i uczuć, autorka stara się opisać wnętrze kobiety, jej serce, to co jej w duszy, przysłowiowo, gra. To życiowa powieść - pełna kobiecości, babskich problemów i z pewnością napisana dla kobiet. Skłania do refleksji, nie tylko dotyczących życia bohaterki, ale także dotyczących życia nas samych. Czułam się trochę, jak bym wsiadła w maszynę, która może mnie zawieść w przeszłość, starałam się odkryć zakamarki mojej własnej duszy… O miłość zawsze warto walczyć. O miłość i o samą siebie. I to właśnie o tym jest ta książka. 7.5⭐️.
Nina jest dziennikarką i oprócz tego że wprost ubóstwia to co robi, jest także matką i byłą żoną. Ale przede wszystkim jest też kobietą, która boi się miłości i boi się postawić wszystko na jedną kartę. Która miłość jest prawdziwa i czy w ogóle istnieje taka na całe życie? W życiu Niny pojawia się w wielu mężczyzn, jak więc znaleźć tego jednego i czy warto dla niego zaryzykować?