Komu zależy na prawdzie, gdy świat pogrąża się w chaosie?
Artem, należący do gatunku uzdolnionych, obdarowanych boską cząstką ludzi, zostaje osadzony w specjalnym więzieniu dla podobnych sobie jednostek. Wiele lat wcześniej zdecydował się opuścić rodzinę, aby ją chronić. Sam przez ten czas skutecznie się ukrywał – aż do chwili, gdy wydał go jeden z jego znajomych. Dlaczego to zrobił? To pytanie nieustannie towarzyszy Artemowi. Jednak by znaleźć odpowiedź, będzie musiał wydostać się z tego piekła. Inaczej podzieli los współwięźniów i stanie się obiektem brutalnych eksperymentów, mających na celu eksterminację całego gatunku. Ryzykując życiem, wraz z kilkoma osadzonymi postanawia rozpocząć rebelię. Dzięki swoim zdolnościom spiskowcom udaje się nawiązać kontakt z sojusznikami spoza murów więzienia. Wkrótce ich bunt zacznie zataczać coraz szersze kręgi i doprowadzi do szokujących odkryć…
Od czasu do czasu mam ochotę przeczytać jakąś książkę z gatunku fantasy, czy science fiction. Doceniam pomysły autorów, tym bardziej jeżeli potrafią nas czymś nadal zaskoczyć, kiedy myślimy, że już wszystko było. Trzeba się naprawdę postarać, żeby fabuła nie okazała się wtórna. Okładka książki mnie przyciągnęła, a opis bardzo zainteresował. Dlatego z chęcią po nią sięgnąłem. Mogę już powiedzieć na wstępie, że fabuła zawiera pewne utarte schematy charakterystyczne dla tego gatunki, ale mimo to autorowi udało się wprowadzić trochę świeżości i własnych pomysłów do całości. Więc ode mnie duży plus.
Uzdolnieni to ludzie obdarowani boską cząstką. Artem, przedstawiciel tego gatunku, od najmłodszych lat przejawiał zdolności mentalne. Wskutek wydania go przez jednego ze znajomych zostaje osadzony w specjalnym więzieniu dla podobnych sobie jednostek. Wiele lat temu zdecydował się opuścić rodzinę, aby ją chronić, od tamtego czasu do teraz pozostawał w ukryciu. Artem cały czas zastanawia się dlaczego przyjaciel go wydał i jaki miał w tym cel. Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie będzie musiał uciec z więzienia. W przeciwnym wypadku stanie się obiektem brutalnych eksperymentów, mających na celu eksterminację całego gatunku. Postanawia zaryzykować życie i wraz z kilkoma innymi osadzonymi rozpoczyna rebelię. Przy pomocy swoich zdolności, bunt zatacza coraz szersze kręgi i prowadzi do szokujących odkryć.
Co podoba mi się najbardziej w tej książce to to, że elementy fantastyczne, moc percepcji itp. jak dla mnie zeszło na drugi plan. Oczywiście to nadal ważna część tej historii, ale to relacje międzyludzkie, portrety psychologiczne postaci, ich motywacje i emocje wzięły górę i sprawiły, że uważam całość za dobrze dopracowaną. Autor bardzo sprawnie prowadził akcję i nie pozwolił, żeby czytelnik w którymkolwiek momencie się nudził. To dobra opowieść o miłości do rodziny, o próbie ucieczki i przetrwaniu. O niesprawiedliwości świata, bezustannej walce o wolność i roli małych grup wykluczonych przez władzę, w tym przypadku uzdolnionych. Podobało mi się przedstawienie przez autora takiej woli walki o życie i uświadomienie nam do czego zdolny jest człowiek w sytuacji zagrożenia. Jestem ciekawy co autor jeszcze ma w zanadrzu i czym nas zaskoczy, ponieważ to dopiero początek….
Jeżeli szukacie krótkiej i przyjemnej historii science fiction, która poza elementami fantastycznymi ma drugie dno to polecam.
Książkę otrzymałem z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
0⭐️ zaznaczyłam 1, bo mniej się nie da. Wszystko dzieje się chaotycznie, mam wrażenie, że autor próbował wcisnąć tu wszystko co się tylko da. Akcja nie ma sensu, brutalne momenty są niewiadomo dlaczego, bo wcześniej nic takiego się nie wydarzyło żeby miało do tej brutalności doprowadzić. Główny bohater jest wykreowany po prostu dziwnie raz zachowuje się jak nastolatek, potem się otrząsa i już ma się „odmienić”, ale nic się tak naprawdę w jego zachowaniu nie zmienia.
Młodzi bohaterowie wypowiadają się jak dorośli, rozmowy więźniów są formalne, w ogóle nie czuć klimatu. Bardzo dużo tu krótkich zdań, książka daje odczucie jakby autor bardzo się spieszył z jej napisaniem. Niektóre akcje kończą się wielokropkiem a wystarczyłoby dopisać dosłownie jedno czy dwa zdania do uzupełnienia, bo te wielokropki naprawdę nie trzymają czytelnika w napięciu. Dalej mnogość wykrzykników, które zamiast dodawać dramaturgii czy podkreślać emocje bohaterów sprawiają wrażenie jakby autor zasnął na klawiaturze i przypadkowo je wciskał. Pojawiają się nawet w dialogach, w których bohaterowie szepczą jest to raczej komiczne niż emocjonujące. Wszystkie dialogi są bez ładu i składu, autor nie mógł się chyba zdecydować jaki styl pisania obrać, cały czas dzieją się jakieś rzeczy, co staje się męczące, bo chyba wszystkie możliwe sceny z filmów akcji z jakimi spotkał się kiedyś autor zostały tu wrzucone. Raz główny bohater biegnie po jadącym pociągu bez większego problemu, a potem potyka się o własne nogi..
Książka jest po prostu nijaka, postaci płaskie i zero jakiegokolwiek klimatu. Bardzo chciałam żeby ta książka była dobra, niestety bardzo bardzo mocno się przeliczyłam. Zakończenie to już całkowity odlot, no nic kompletnie nie odratowało tej książki.