Jump to ratings and reviews
Rate this book

Było: Dwanaście miniatur nostalgicznych

Rate this book
O prozatorskich miniaturach Sebastiana Markiewicza można powiedzieć, parafrazując samego autora, że jest ich dwanaście, a każda jak poemat. Mają one bardzo osobisty charakter. Przedstawiają czasy dzieciństwa umiejscowione w późnym PRL-u, czyli w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Co ważne, ich autor zbywa milczeniem rozgrywające się wówczas ważne wydarzenia historyczne, skupia się natomiast na codzienności. Każdy, kto sięga pamięcią do czasów PRL-u, wie, że były one wyjątkowe, zanurzone w alkoholu i oparach tytoniowego dymu, przepełnione absurdami życia codziennego, ale w wymiarze międzyludzkim dalekie od powierzchowności i sztuczności, być może dlatego, że w ogromnej większości pozbawione telefonów i nieznające jeszcze internetu. „Mieliśmy mniej, ale byliśmy bardziej” – stwierdza w jednej z miniatur Markiewicz.

Peerelowska proza życia zdążyła już obrosnąć legendą dzięki kultowym serialom, takim jak „Alternatywy 4”, czy filmom także wyreżyserowanym przez Stanisława Bareję. Markiewicz twórczo sięga do tego wzorca, opisując warszawskie blokowisko i jego mieszkańców. Trzeba przyznać, że robi to w sposób mistrzowski. Nie ma w tych portretach fałszu, niepotrzebnego naddatku, egzaltacji czy łatwego sentymentalizmu. Uczuciowość tych opowiadań jest świetnie wyważona pomiędzy wzruszeniem i śmiechem.

Czytelnik może dać się zwieść niewielkim gabarytom książki. Choć to pozycja z gatunku tych chudszych, pełna jest postaci, zdarzeń, emocji. Gęstość tej prozy, jej sensualność powoduje, że świat przywołany przez autora staje się wręcz namacalny, z łatwością go sobie wyobrażamy i stajemy się jego częścią. Z pewnością pomaga w tym także doskonały słuch językowy autora. Proza Markiewicza to nie tylko forma, sięgająca po najlepsze realistyczne wzorce. Opowiedziane historie są także bardzo emocjonalne, a więc mają tę cechę, która jest niezbędna, by mówić o dobrej literaturze: nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Zostają z nim także na dłużej, wywołując lawinę własnych wspomnień.

Katarzyna Kościewicz (jurorka konkursu „Tutaj jestem”)

118 pages, Paperback

Published January 1, 2020

3 people are currently reading
4 people want to read

About the author

Sebastian Markiewicz

3 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
6 (9%)
4 stars
10 (16%)
3 stars
23 (37%)
2 stars
20 (32%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Anita Szupryczyńska.
259 reviews5 followers
January 25, 2025
miałam sporo nadziei odnośnie tego tytułu, miałam nadzieję na jakiś fajny reportaż albo memoir o czasach PRL, a dostałam opowiastki wujka tonącego w melancholii tamtych czasów, które wtedy to były a teraz to nie ma. Niestety wszystko jest to mocno romantyzowane prawdopodobnie przez to, że autor był wtedy dzieckiem i patrzył na wszystko tym spojrzeniem. Jednak to oburzenie, że teraz tramwaje to bez duszy z tą klimatyzacją albo cisza na osiedlu, bo już nie ma pijaczków i narkomanów pod blokiem zostanie w mojej głowie na długo.
Profile Image for Magdalena Polena.
23 reviews
March 11, 2023
Jakub Czarodziej, czy to Ty?

Jestem nieco młodsza od autora, ale jeszcze pamiętam Ikarusy, które pruły po moście Grota, tak że człowiek miał pewność, że zaraz wypadnie przez dziurę na „kole". Gdzieś tam ten sentyment kolebie się po głowie, ale nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że książka okaże się interesująca dla kogoś, kto nie jest rówieśnikiem autora i nie dorastał na tych samych warszawskich klatkach schodowych.

Całkiem spoko do posłuchania podczas niedzielnych porządków w szafie. Natomiast jeżeli ktoś szuka uniwersalnej opowieści o doświadczeniu transformacji to raczej się zawiedzie.

Książka zieje wajbem wuja, który przy śledziu na imieninach opowiada o tym, jak to kiedyś było panie, a teraz już nie ma, bo w autobusach jest klimatyzacja a ludzie korzystają z dezodorantów. No i komputery i smartfony, nikt nie gra w piłkę a za rozpijanie nieletnich to można iść do więzienia. Łojesu co się z tym światem porobiło!

Dwa na pięć, ale jestem pewna, że w konkretnej grupie to czytadło zrobi furorę.
Profile Image for Rafal Jasinski.
931 reviews52 followers
March 15, 2023
Bardzo się cieszę, że książka "Było" nie nosi tytułu ani nie niesie w sobie treści typu "Kiedyś to było..."! Udał się Sebastianowi Markiewiczowi zawrzeć w opowiadaniach - jak zakładam, inspirowanych w znacznej mierze własnymi doświadczeniami z okresu przełomu lat 80-tych i 90-tych - zawrzeć i nostalgię i melancholię!

Książka ta zatem bawi, wzrusza, pobudza wspomnienia a jednocześnie przywołuje wyrazisty i niejednokrotnie odstręczający obraz rzeczywistości taką jaką była i do jakiej - w istocie rzeczy - na szczęście wracać można jedynie we wspomnieniach. Polecam!
Profile Image for Malwina.
150 reviews
April 21, 2024
Opowieści moich rodziców były sto razy ciekawsze niż te z książki. Plus chyba w każdym opowiadaniu było spięcie dupki o to, jaka to młodzież głupia teraz z tymi telefonami. Jeden typ cisnął jaki to on nie był mądry jako dziecko, i że wszystko pamiętał, a wyszło że nawet szkoły nie skończył XDD
Ja kończyłam szkołę w 00's i nie różniło się to specjalnie od tych opowieści z PRL-u. Piękny system szkolnictwa i ta sama patologia.
Profile Image for Oku.
6 reviews7 followers
June 22, 2023
Kiedyś to było, teraz to już nie ma
Profile Image for domynyka.
202 reviews4 followers
September 7, 2023
Kiedyś to było, teraz to już nie ma. Żałuję tego w zerowym stopniu.
Profile Image for Kamila Michowska.
93 reviews
October 30, 2023
Czasem spoko ale za dużo "było nas 12, mieszkaliśmy w jeziorze" vibe. Romantyzowanie alkoholizmu też trochę mocne 💀💀
Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.