"Walet" to ostatnia część serii z detektyw Anną Marią Kier. Dagmara Andryka po raz kolejny serwuje czytelnikom intrygę, od której trudno się oderwać i ciężko cokolwiek przewidzieć. Od bohaterów sprawa wymagała umiejętności dedukcji, poszukiwania i odrobiny szczęścia, za czym z przyjemnością podążałam. Autorka chyba dobrze się bawiła ciągle myląc tropy, wodząc czytelnika za nos i podtrzymując atmosferę niepewności.
A sponsorem tej atmosfery jest Król – czyli ojciec Anny. Ich relacje wchodzą na inny poziom: Król staje się realnym zagrożeniem dla kobiety i jej rodziny. Tak naprawdę sama nie wiedziałam, jak daleko sięgają jego macki, czy ma jakiś wpływ na sprawę i jak to wszystko skończy się dla bohaterów. Szczerze mówiąc – było to dla mnie o wiele ciekawsze od sprawy, jaką prowadziło biuro detektywistyczne 🙂
"Walet" to już niestety pożegnanie z bohaterami. Żałuję, że to koniec tej przygody, tym bardziej, że widać tu potencjał – szczególnie w odniesieniu do Wandy i Piacha, którego mieliśmy tu okazję poznać trochę bliżej.
Cała ta karciana seria to kryminały na bardzo wysokim poziomie. Dagmara Andryka może się poszczycić kapitalnym warsztatem i świetnymi pomysłami na każdą z intryg. Autorka wie, jak podtrzymać zainteresowanie czytelnika – zarówno w każdej z części, jak i całym cyklem kryminalnym.
Ostatnie strony czytałam z zapartym tchem wciąż nie przeczuwając, jak Autorka zakończy sprawę Anny i Króla. Jedyne, czego byłam pewna to to, że nie obędzie się bez ofiar.
Zakończenie tej serii całkowicie mnie usatysfakcjonowało – finał był nieprzewidywalny, emocjonujący i doskonale podsumował cykl kryminałów.