Jump to ratings and reviews
Rate this book

Złodziejka listów

Rate this book
Wojna odebrała jej wszystko, czego pragnęła od życia. Spokój. Miłość. Przyszłość.

Astrid Rosenthal, młodziutka żydówka z Łomży, na kilka dni przed likwidacją getta ucieka do Warszawy. Na swojej drodze spotyka Waltera Schmidta, oficera SS. Początkowo mężczyzna jest oczarowany dziewczyną, do czasu, aż jej prawdziwa tożsamość zostaje ujawniona. Na szczęście Astrid udaje się uciec z rąk wroga i niespodziewanym zrządzeniem losu znajduje schronienie w maglu prowadzonym przez Niemkę. Ścieżki bohaterów będą się nieustannie przecinać. Walter za wszelką cenę będzie próbował odnaleźć Astrid. Ona z kolei zrobi wszystko, aby nie dać się złapać, gdyż wie, że skończy się to dla niej tragicznie. Nie przeczuwa jednak, czym tak naprawdę kieruje się oficer SS, szukając dziewczyny...

360 pages, Paperback

First published April 12, 2023

5 people are currently reading
187 people want to read

About the author

Anna Rybakiewicz

10 books25 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
228 (41%)
4 stars
220 (40%)
3 stars
72 (13%)
2 stars
18 (3%)
1 star
9 (1%)
Displaying 1 - 30 of 83 reviews
Profile Image for Maria.
204 reviews
April 2, 2023
Nigdy nie czytałam książki, w której akcja toczyłaby się w czasie II Wojny Światowej, to był mój pierwszy raz. Opis mnie zaintrygował, więc postanowiłam chwycić za tą książkę. Powieść poruszyła moje serce, autorka perfekcyjnie łączyła czasy wojenne z czasami XXI wieku, które także przewijały się przez lekturę. Mimo, że częściowo zgadłam zakończenie, nie przeszkodziło mi to w pochłanianiu z ciekawością kolejnych stron książki. Zaczęłam późnym wieczorem, z myślą ,,Kilka stron przed snem.". Nim się obejrzałam była pierwsza w nocy, tonęłam we łzach i zamykałam książkę po przeczytaniu ostatniej strony... 🥺❤️
Profile Image for aska_taka_ja .
377 reviews10 followers
April 12, 2023
"Je­że­li można w tym samym momen­cie za­pra­gnąć zo­stać i uciec to wła­śnie ze mną tak wtedy było."

Jak ja lubię kiedy życzenia się spełniają.
Kończąc recenzję debiutanckiej książki pani Anny pt. "Lekarka nazistów" życzyłam sobie więcej takich wspaniałych książek. I właśnie to życzenie się spełniło kiedy w moje ręce trafiła druga książka autorki.
Tym razem naszą podróż zaczynamy w Łomży, gdzie poznajemy Astrid Rosenthal wraz z jej rodziną. Kolejni bohaterowie których spotykamy w wojennej zawierusze. Chwilę jesteśmy u nich w mieszkaniu, jednak bardzo szybko musimy przenieść się do getta. I to właśnie z tego miejsca Astrid wyrusza w swoją podróż zwaną życiem.
Ojciec organizuje jej wyjście z getta, po czym Astrid udaje się w kierunku Warszawy. Ma jej się to udać przy pomocy Kazika. To on jest pierwszą osobą, poza rodziną oczywiście, która będzie miała duży wpływ na życie Astrid.
Podczas lektury "Złodziejki listów" nie tylko będziemy przemierzać ulicę wojennej Warszawy, znajdziemy się też we współczesnej stolicy. A to dzięki Zosi, którą pewne wydarzenia połączą z Astrid.
Wróćmy jeszcze na chwilę do Astrid, która po przekroczeniu rogatek Warszawy zostaje ograbiona ze wszystkich pieniędzy, a pierwszą osobą która się do niej odzywa jest nazista. Ale jakie to spotkanie będzie miało konsekwencje dowiecie się jeżeli zdecydujecie się przeczytać "Złodziejkę listów".
A ja do tej lektury bardzo Was zachęcam. Styl pani Anny ma w sobie coś magicznego, co pozwala nam się przenieść w inny świat.
Kolejna książka autorki która mnie wciągnęła, przez którą płynęłam. I tak jak Astrid w przytoczonym wyżej cytacie chciała zostać i uciec tak ja chciałam kończyć i nie kończyć spotkania z bohaterami. Ich losy są przeplatane bólem, miłością, zaskakującymi sytuacjami, wyciągnięciem ręki że strony której wydawałaby się to niemożliwe.
"Lekarka nazistów" dotarła do mnie w okresie świąteczny Bożego Narodzenia, a "Złodziejkę listów" otrzymałam przed Wielkanocą, więc kolejny raz życzę sobie i Wam więcej takich wspaniałych książek.
Profile Image for An_studiee.
56 reviews4 followers
April 28, 2023
Sięgając po jedną z najnowszych książek wydawnictwa filia , mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Choć nigdy wcześniej nie czytałam fikcji literackiej osadzonej w czasach II Wojny Światowej, liczyłam na motywy zakazanej miłości i wyzwań związanych z realiami życia w tym okresie. Na kartach książki poznajemy historię Astrid Rosenthal, która stara się przetrwać agresje nazistów, ukrywając swoją żydowską tożsamość. Niespodziewanie poznaje Niemca - Waltera, który nie tylko skrada jej serce, ale staje się też jej całym światem. Szczerze mówiąc, obiektu westchnień Astrid w ogóle nie polubiłam. Idea miłości do starszego o dziesięć lat mężczyzny, z którym spędziła niespełna kilkadziesiąt minut, wydała mi się mało wiarygodna, przez co nie potrafiłam odnieść się do uczyć dziewczyny. Niemniej jednak polubiłam samą Astrid! Jej historia usłana jest mnóstwem cliche i zdecydowanie zbyt dużą dawką szczęścia, ale świadomie weszłam w jej świat i dałam się poprowadzić po zniszczony h Warszawskich ulicach. Szczególnie przypadły mi do gustu jej perypetie w kawiarni.
Motyw przeplatania wydarzeń z czasów wojny z rzeczywistością kompletnie nie był dla mnie, a końcówka mocno mnie rozczarowała. Nie zmienia to faktu, że styl pisania autorki sprawił, że przeczytałam ją dosłownie w dwa dni. Mimo, że kondensacja użytych wielokropków czasem była niepotrzebna, jestem pozytywnie zaskoczona i trzymam kciuki za kolejne publikacje! Sposób budowania akcji i bohaterów był bardzo w moim stylu
Profile Image for cålumitø.
158 reviews3 followers
April 14, 2025
Piękny język! Naprawdę dawno nie czytałam polskiej książki, która byłaby tak ładnie napisana, a byłaby 'zwykłą' powieścią, jednak treść to bajka 😭 Główna bohaterka jest mocno infantylna. Jest wojna, a ona zachowuje się, jakby żyła w swoim własnym świecie 😭 Znasz kogoś dwie godziny i cyk wielka miłość 😭 To było dla mnie too much 😭 Ale sam pomysł na fabułę ciekawy, tak samo jego wykonanie.
Profile Image for Maciej.
202 reviews6 followers
May 1, 2025
Bardzo dobra książka obyczajowa około wojenna. Dostałem to czego oczekiwałem czyli trochę akcji plot twistów i trochę wzruszeń. Można polecić z czystym sercem. Akcja powieści dzieje się dwutorowa w przeszłości i później w przyszłości żeby ładnie spiąć się na koniec klamra. Główna bohaterka to Żydówka której udaje się uciec z getta w Łomży i trafia do Warszawy gdzie najpierw pracuje w niemieckim maglu a później pomaga w ruchu oporu. Po drodze czeka ją wiele trudności jednak nawet tam gdzie wydaje się że już nie ma nadziej zawsze pojawia się iskierka światła.
Profile Image for sylwia.winiar.
126 reviews
February 7, 2024
„Nie mógłby jej zostawić, gdyby patrzyła mu w oczy…”

Astrid jest młodą i piękną Żydówką. Jej ciemne włosy i oczy przyciągają spojrzenie. Całe życie stoi przed nią otworem, a raczej stałoby gdyby nie wojna, która z każdym kolejnym dniem odbiera jej wszystko co najważniejsze: dom, spokój, rodzinę, przyjaciół, miłość…
Na kilka dni przed likwidacją łomżyńskiego getta za namową i pomocą rodziny ucieka z tego okropnego miejsca. Kieruję się do Warszawy, a tam na swojej drodze spotyka Waltera Schmidta, nazistę - wroga. Z początku mężczyzna wydaje się być oczarowany dziewczyną, ona też czuje się przy nim jakby nie liczyło się już nic więcej. Scena jak z bajki kończy się w momencie, w którym Astrid mówi gdzie pracuje, nieświadoma tego, że na mapach Warszawy przez Niemców tego miejsca już nie ma.
Udaje jej się uciec, ale cały czas nie może zapomnieć o tych czystoniebieskich oczach, w których widziała błysk, o tych blond włosach i zimnych dłoniach czekających na ogrzanie. Szukając kontaktu podrzuca do Waltera listy, tylko ona pisze, ale tyle jej wystarczy.
Losy bohaterów od teraz będą się przecinać, Astrid jest pewna, że Walter czeka tylko na okazję żeby ją złapać i przekazać w ręce dowódców, ale czy aby na pewno?
Czym tak naprawdę kieruje się niemiecki oficer szukając dziewczyny?

AAAAA!!! Chce mi się krzyczeć i płakać. Jakie to było przejmujące. Historia Astrid mnie pochłonęła. Od samego początku nie wierzyłam w złe intencje Waltera (i na całe szczęście miałam rację), uwierzyłam natomiast w jego śmierć i to na chwilę złamało moje czytelnicze serce. Uważam też że jest to dobra książka do przeczytania jako jedna z pierwszych osadzonych w czasach II Wojny Światowej. Nie była tak przytłaczająca jak się obawiałam, ale przy tym nie była też nienaturalnie cukierkowa i koloryzująca ten okropnie trudny w historii ludzkich żyć czas. Brakowało mi bardzo perspektywy Waltera i nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że wolałabym poznać jego perspektywę, niż drugą linię czasową (z 2014 roku) której główną bohaterką była Zosia.
W historii na pewno znajdzie się trochę minusów, mimo wszystko ja dostrzegam tam więcej plusów i książkę będę polecać.

4,5 ⭐️
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Katarzyna Nowicka.
637 reviews25 followers
June 11, 2023
"(...)Dziś brakuje mi słów. Czuję się oszukana. Chociaż przeczuwałam, że może Pan mnie zdradzić, to jednak postanowiłam zaryzykować i dać szansę mej miłości... Po cichu liczyłam, że w najgorszym wypadku nie otworzy Pan okna, że nie zagra Pan Chopina, ale byłam niemal- że pewna, że nie zrobi mi Pan żadnej krzywdy, bo jakby to powiedział Goethe: w końcu byłam niedawno Pańskin "szczęściem, pieśnią każdą", a teraz, mimo że jestem "udręką, to wciąż pieśnią każdą"...
Dlatego, Drogi Panie Schmidt, tym listem pragnę się pożegnać. Lepiej dla nas, gdy jedno zapomni o tym drugim. Ja zapomnę, że wbrew zasadom Pana pokochałam, a Pan zapomni, że zgodnie z zasadami Pan mnie znienawidził...
Astrid Rosenthal, Żydówka z Łomży"

Skąd się biorą takie uczucia w człowieku, że spotykając kogoś na swej drodze w jednej, krótkiej spędzonej chwili potrafimy obdarzyć go silnym, wybujałym, przesadnym uczuciem.
Miłość naiwna, niezrozumiała, niczym z romantycznej powieści, która zrodziła się w cierpiącej duszy bohatera.
Myślę, że taka myśl przyjdzie do głowy współczesnemu czytelnikowi tej historii.
Astrid Rosenthal, młodziutka żydówka ucieka z łomżyńskiego getta do Warszawy. Ze sobą ma niewiele, a jedną z rzeczy, którą posiada jest egzemplarz "Cierpienie młodego Wertera" Johanna Wolfganga Goethego. Czy to miłość do literatury i muzyki Chopina sprawiła, że serce ma tak wrażliwe i romantyczne?
W Warszawie na drodze Astrid uciekającej z fałszywymi dokumentami staje oficer SS, Walter Schmidt. Spędza z dziewczyną tylko chwilę, a w jej sercu rodzi się to dziwne uczucie do tego niebezpiecznego mężczyzny.
Mimo wrażliwego serca Astrid to silna, odważna i zaradna dziewczyna. Jej ucieczka jest pełna dramatycznych zwrotów w akcji. Jednak Astrid ma dużo szczęścia, bo na jej drodze usłanej wybojami spotyka wielu dobrych ludzi.
Jednocześnie autorka prowadzi powieść w drugiej linii czasowej - współczesnej. Współcześnie poznajemy Zosię, która w swoim domu odkrywa listy pisane przez żydowską dziewczynę do niemieckiego oficera. Ciekawość sprawia, że za wszelką cenę chce przetłumaczyć listy z niemieckiego. Wkrótce pojawi się ktoś, kto nazwie dziewczynę Złodziejką listów.
Wydarzenia wojenne i współczesne przeplatają się ze sobą, tworząc wyjątkową historię, którą czyta się z wielkim zainteresowaniem.
I mało mnie obchodzi, że ktoś może powiedzieć, że to dość niewiarygodna historia, dla mnie ma w sobie wiele romantycznego piękna.
I można sobie narzekać, że to kolejna fikcyjna powieść osadzona w wojennej rzeczywistości, cóż, kiedy ja osobiście lubię takie opowieści. W polskim świecie literackim mamy grono bardzo uzdolnionych autorek, które w przepiękny sposób potrafią przenieść swoje opowieści na papier, sprawiając, że czytelnik otrzymuje emocjonalną powieść odrywającą go na chwilę od rzeczywistości.
I może "Złodziejka listów" wydawać się lekko naiwną historią miłosną na tle tragicznych wydarzeń wojennych, ale czyta się ją z zapartym tchem i nie sposób odłożyć na potem.
To druga powieść młodziutkiej autorki, która według mnie przebiła "Lekarkę nazistów". Zdradzę jeszcze, że bohaterka debiutu pojawia się na chwilę i tu😉.
Autorce serdecznie gratuluję, a czytelnikom
ogromnie polecam "Złodziejkę listów".
Profile Image for Chochlikowebooki.
275 reviews2 followers
April 29, 2023
Dziękuję bardzo Wydawnictwu Filia za egzemplarz do recenzji ♥

Pisanie listów już zanika w naszym świecie, a szkoda, bo to piękne jest przelewanie uczuć na papier. Szkoda tylko, że w tej historii tylko jedna strona pokazuje nam paletę barw swoich myśli, uczuć, emocji. Ale w jak cudowny sposób, w jak wspaniale przedstawiony, choć w tak trudnym miejscu, czasie.

Muszę przyznać, że jak zaczęłam czytać historię Astrid nie umiałam się oderwać od tej książki, pochłonęła mnie cała. Od początku do końca. To były okropne czasy, straszne sytuacje się działy i to jest wielka plama na linii drugiej wojny światowej, o której nie możemy zapomnieć i nie powinniśmy, by nigdy do czegoś takiego ponownie nie doszło, choć jak sami dobrze wiemy za wschodnią granicą dzieje się prawie to samo.

Ale wracając do książki, która sprawia, że podążamy za Astrid, która chcąc uratować swoje życie i ponownie połączyć się z rodziną niespodziewanie spotyka na swojej drodze oficera SS, w którym się zakochuje i ma nadzieję, że mężczyzna odwzajemnił do niej uczucia. Czy tak jest? Czy te wszystkie piękne listy, które wysyła do niego sprawią jej więcej kłopotów i zagrożą jej życiu? Czy może jednak wszystko zakończy się happy endem? Czy można stworzyć szczęśliwy związek z oficerem SS?

Muszę wyznać, że nigdy nie miałam tak bardzo chwiejnego emocjonalnego podejścia do głównych bohaterów. Z jednej strony wiesz, że wszyscy Niemcy w mundurze byli okropni i pałali żądzą krwi i zabijali dla Hitlera. Ale z drugiej strony jednak znajdowali się tacy, którzy mieli dobre serce, jakiś przebłysk człowieczeństwa w nich się pojawiał. Po jednej i drugiej stronie.

Wiecie o czym marzę po przeczytaniu tej książki i wylaniu morza łez? Aby przeczytać tę historię z perspektywy Waltera. Chciałabym przeczytać, zanurzyć się w jego umyśle, sercu i w tym jak on funkcjonował przez te lata.

Ta historia zostanie ze mną na długo, naprawdę na bardzo długo. Pierwsze spotkanie z autorką i już wiem, że na pewno nie ostatnie, bo jeśli tak wszystkie książki są napisane, które sprawią, że mój świat wywróci się ponownie do góry nogami to biorę w ciemno wszystko co Pani Ania napisała.

To była piękna, wzruszająca opowieść o nadziei, walce, przyjaźni i miłości. A przede wszystkim o przetrwaniu w trudnych czasach nie tracąc tej iskry życia w sobie. A wokół tego pięknie przeplatał się Goethe i Chopin.
Profile Image for Natalia _readfromtheheart_.
106 reviews
July 26, 2023
„Złodziejka Listów” to naprawdę piękna książka, która w czytelniku wywołuje szereg sprzecznych ze sobą emocji.
Kiedy czytałam burzliwą historię Astrid, bardzo się w nią wczułam. Książka jest napisana z perspektywy głównej bohaterki, co pozwala na lepsze zrozumienie wszystkiego, co się dzieje.
Historia opisana w „Złodziejce Listów" daje czytelnikowi nadzieję na lepsze czasy, wiarę w prawdziwą miłość i przyjaźń, ale pokazuje też jak drastycznie życie może się zmienić z sekundy na sekundę, za sprawą jednego wydarzenia lub osoby.
Książkę można skategoryzować jako romans, ale jest to romans inny niż wszystkie, bo podszyty wojną, strachem o własne życie i mnóstwem poświęceń.
Bardzo podobało mi się też to, jak autorka pięknie przechodziła z czasów drugiej wojny na czasy obecne. Zrobiła to po mistrzowsku.
Uważam, że „Złodziejka Listów” jest naprawdę warta przeczytania.
Profile Image for nati.
120 reviews3 followers
June 7, 2023
3,5
Uwielbiam książki z czasów 2 wojny
Ta była troszkę cringe czasem ale i tak sytuacja ludności żydowskiej w tamtych czasach super opisana i w porządku wątek miłosny.
Profile Image for Kamila Drabicka.
159 reviews
July 17, 2023
Książka bardzo mi się podobała z przyjemnością sprawdzę inne pozycje tej autorki.
Profile Image for Orchidaceae.
264 reviews
May 21, 2024
4⭐ historia bardzo przypadła mi do gustu. Nie wiem czy to kwestia tych listów czy może Astrid, ale nie mogłam się oderwać.
240 reviews1 follower
July 24, 2024
Хороша книжка, але поганий час для її прочитання :(
Я не здатна сприймати окупантів за когось іншого, ніж тварин. Не для мого покоління це.
Profile Image for alicja☕️.
181 reviews40 followers
July 12, 2024
Książka była jak najbardziej w porządku, wzruszająca i piękna..zaczynam mieć tylko powoli wrażenie, że historii o podobnej tematyce jest już mnóstwo na rynku i schematy zaczynają się powtarzać.. także ciężko już czymś zaskoczyć czytelnika
Profile Image for JulIE.
13 reviews
May 28, 2023
Not the best one unfortunately, predictable but I have to admit ending was touching
Profile Image for Martyna Turowska.
27 reviews
February 4, 2024
Płytka historia miłosna z wojną w tle i irytującą główną bohaterką... Przeczytałam książkę skuszona licznymi, pochlebnymi, opiniami. Jednak nie wiem skąd te opinie... Tu naprawdę nie ma się czym zachwycać. Język i historia nie porywają...
Profile Image for milionstron.
44 reviews
December 26, 2023
W powieści tej czytelnik poznaje Astrid - młodą żydówkę z Łomży, która przed likwidacją getta ucieka do Warszawy. Tam spotyka Waltera Schmidta, oficera SS, który z początku jest bardzo oczarowany jej urodą i stylem bycia. Do czasu, aż jej prawdziwa tożsamość zostaje ujawniona…Dziewczyna ucieka z rąk wroga, szukając schronienia u pewnej Niemki, która prowadzi magiel. Walter za wszelką cenę próbuje ją odnaleźć. Astrid natomiast zrobi wszystko, aby nie dać się złapać. Czy jej się to uda? I co mają z tym wspólnego listy?

Nie będę ukrywać, że „Złodziejka listów” to powieść, która z początku bardzo mnie oczarowała. Autorka już od pierwszych stron przedstawia czytelnikowi życie i relacje rodzinne młodej Astrid, które chwytają za serce. Po tych kilkunastu stronach pomyślałam sobie „kurczę, to będzie fantastyczna opowieść”. Niestety, im dalej w las, tym moja fascynacja zaczęła się ulatniać. Pierwszym punktem, który do tego doprowadził, były poczynania głównej bohaterki. Młodość rządzi się swoimi prawami, stanie w obliczu wojennej zawieruchy, także pewnie miało ogromny wpływ na decyzje i wybory ludzi, którym przyszło żyć w tamtych czasach. Ale czy naiwność i głupotę można przy tym jakoś wytłumaczyć? Chyba nie. A właśnie takimi cechami charakteryzuje się główna bohaterka, która na fali miłości do wroga, człowieka widzianego raz w życiu, igra z ogniem i podrzuca mu listy, zapewniając go o swoim prawdziwym i głębokim uczuciu. Ucieka, aby za chwilę podać mu się na srebrnej tacy. I tak w kółko. Nie byłam w stanie tego zrozumieć. Czy stalkowanie (bo tak byśmy to określili w dzisiejszych czasach) człowieka, który zagraża Twojemu życiu jest czymś normalnym? No chyba nie. Przez to książka traci wiele na swojej autentyczności, a sam aspekt jednostronnej korespondencji pozostawia pewien niesmak… Nie mam nic do fikcji literackiej, lecz jeśli chodzi o literaturę wojenną, czy obozową - wymagam jakiejś namiastki prawdziwości, której tutaj niestety zabrakło. W moim odczuciu autorka przedstawiła te ciężkie czasy jako zabawę. Fabularnie również było różnie. Gdyby nie to cale przekoloryzowanie i pojawiający się praktycznie na każdej stronie łut szczęścia towarzyszący naszej głównej bohaterce, „złodziejka listów” mogłaby uchodzić za naprawdę świetną i watrą polecenia książkę. Wystarczyło tylko poprowadzić fabułę w trochę innym kierunku. Tak czy inaczej, nie twierdzę, że to bardzo zła książka. To zależy od tego, jakie kto ma wymagania. Jeśli szukacie historii takiej do poczytania - spoko, może się Wam spodobać. Jeśli szukacie czegoś mocno emocjonującego, czegoś co zostanie w Was na dłużej i czegoś, co przedstawi Wam prawdziwe oblicze wojny - to niestety, ale nie tutaj. Ja osobiście tego nie kupiłam. Nie polubiłam się z głównymi bohaterami, czułam ogromną irytację podczas czytania i nie wierzyłam w to, co się tam dzieje. Było w książce kilka momentów, które faktycznie mnie wciągnęły, lecz patrząc na całokształt - to trochę za mało. Zabrakło mi w niej również głębszego rozwinięcia niektórych wątków. Samo zakończenie także nie było niczym zaskakującym. Trochę szkoda, bo początek naprawdę bardzo zachęcał. Czy polecam? Chyba tak nie do końca. Ale widziałam sporo dobrych opinii na temat tej książki, więc jest szansa, że komuś się spodoba. Może się nie znam, może moja ocena jest niesprawiedliwa, lecz jak wspomniałam wyżej - nawet od fikcyjnej literatury wojennej oczekuję czegoś autentycznego, logicznego i emocjonującego.
120 reviews2 followers
April 23, 2023
~Astrid Rosenthal, nasza główna bohaterka to młoda żydówka z Łomży, która przez wojnę straciła wszystko czego pragnęła od życia.
Marzenia, bezpieczeństwo, spokój, przeszłość rodzinę i miłość.
Kiedy trafia do Łomżyńskiego getta jej rodzice robią wszystko, aby je opuściła i trafiła bezpiecznie do Warszawy.
Tam dostaje nową tożsamość, zatrudnia się u Niemki i jako Karolina Bednarska poznaje jego, Waltera Schmidta, oficera SS, który staje się jej wielką miłość.
Między dwojgiem młodych ludzi miłość kwietnie, aż do dnia kiedy jej ukochany poznaje prawdę na temat prawdziwego pochodzenia swojej ukochanej...
Co zrobi Walter kiedy dowie się prawdy?
Czy odnajdzie Astrid? Czy zakazana miłość między Niemcem, a Żydówką zwycięży?
Jedno jest pewne to bedzie zabawa w kotka i myszkę, a wiadomości spisane w formie listów staną się kluczowym elementem...
~ Kochani jakie to było dobre! Do tego stopnia, że po dziś dzień cała historia nadal chodzi mi po głowie...
W związku z tym niejednokrotnie wam podkreślam, że właśnie do takich historii mam największą słabość. Opowieści o tematyce wojennej. Historiach trudnych emocjonujących, szokujących, pouczających, przejmujących, momentami nawet rozdzierających serducho czyli takich, które mogło napisać "samo życie" w dobie panującej pierwszej jak drugiej wojny światowej. Momentach w których każda sekunda była walka o przetrwanie...
~Dlatego kiedy tylko ujrzałam najnowszą zapowiedź od Anny Rybakiewicz po doskonałej "Lekarce nazistów" czyli "Złodziejkę listów" wiedziałam, że czeka mnie kolejna pozycja z całą paletą emocji wywołującą dreszcze i łzy.
I wiecie co?
Nie myliłam się gdyż kolejny raz autorka za sprawą lekkiego, przyjemnego języka plastycznych popełniających błędy postaci, stworzyła dla nas nowa unikatową historie w której czasy teraźniejsze przeplatają się z przeszłością, dzięki czemu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki teleportujemy się w czasie do || wojny światowej czyli roku 1958. To właśnie tam poznajemy szaro- burą rzeczywistość panujących czasów, w której przyszło żyć naszej głównej bohaterce.
Astrid Rosenthal, Żydówce, która z dnia na dzień w walce o swej życie musiała porzucić wszystko co kocha, aby przeżyć. I tak posługując się innym imieniem i nazwiskiem, polskim podchodzeniem, opuszcza Łomżyńskie Getto i trafia do Warszawy pod opiekę Niemki od której dostaje pracę i schronienie.
Tak mija dzień za dniem, a kobieta musi uważać komu może ufać, a komu nie, do momentu kiedy na drodze, los stawia jego, mężczyznę od którego zależy jej dalsze życie...
~O mammooo cóż to była za piękna, niezwykła, poruszająca, a jednocześnie magiczna historia!
Anna Rybakiewicz z wielką precyzją, dopracowaniem o szczegóły, ciekawym pomysłem na fabułę, stworzyła dla nas kolejną wielowątkową, przepiękną, namacalną wręcz życiową historię, w której fikcja literacka przeplata się z druzgocącymi wydarzeniami historycznymi.
To właśnie dzięki takim opowieścią, czytelnik zatraca się w przeżyciach innych ludzi, ich rozterkach, doświadczeniach, przez co czerpie życiowe mądrości, na przyszłość.
Lekcje, obok których nie można przejść obojętnie!
Pamiętamy, że wszyscy jesteśmy równi! A wszelakie podziały to tylko definicja ludzi słabych.
Polecam! Czytajcie!
513 reviews2 followers
April 12, 2023
To moje drugie spotkanie z twórczością autorki, poprzednio czytałam debiutancką powieść Ani - "Lekarkę nazistów", która całkowicie skradła moje serce, dlatego jak tylko zobaczyłam, że pisarka napisała coś nowego wiedziałam, że będę musiała to przeczytać i naprawdę nie mogłam się doczekać kiedy "Złodziejka listów" trafi w moje ręce! Muszę od razu wspomnieć o pięknej, klimatycznej okładce, która niesamowicie przyciąga wzrok! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem, ja pochłonęłam ją w jeden poranek nie mogąc się oderwać od historii Astrid. Fabuła została w bardzo interesujący i wciągający sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i równie dobrze poprowadzona. Mamy tutaj w zasadzie trzy przestrzenie czasowe: przeszłość - lata czterdzieste XX wieku, rok 1958 oraz teraźniejsze czasy - rok 2014. Autorka w bardzo realistyczny, momentami nawet brutalny i bolesny sposób obrazuje Czytelnikowi to co działo się na ziemiach polskich w trakcie wojny, jak wyglądało życie mieszkańców, z czym musieli się mierzyć oraz jakie skutki i konsekwencje przyniosiły ich niektóre decyzję. Bohaterowie tej powieści zostali naprawdę świetnie wykreowani - są autentyczni, różnorodni, popełniają błędy, często postępują pod wpływem emocji, chwili, dlatego tak łatwo się z nimi w wielu kwestiach utożsamiać, nawet pomimo dzielących nas kilkudziesięciu lat i okoliczności. Historia została przedstawiona z perspektywy Astrid oraz Zosi (chociaż wiadomo, że autorka w głównej mierze skupiła się na losach młodej żydówki) co pozwoliło mi lepiej poznać kobiety, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się borykają, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Obie bohaterki od pierwszych stron zaskarbiły sobie moją sympatię. Jestem naprawdę pod wrażeniem determinacji, niezłomności, poświęcenia, walki o przetrwanie oraz uczucia, jakim Astrid pomimo tak wielu przeciwności losu obdarzyła oficera SS - Waltera Schmidta. Listy, które kobieta pisała do Waltera wywołały we mnie naprawdę wiele emocji! W "Złodziejce listów" spodobał mi się również wątek współczesny i śledziłam go również z ogromnym zainteresowanie, kilka kwestii udało mi się rozszyfrować bardzo szybko, natomiast inne były dla mnie sporym zaskoczeniem. Tutaj z każdej przeczytanej strony wylewa się natłok emocji, które ja podczas czytania chłonęłam całą sobą! Obie historię tworzą naprawdę spójną całość! Autorka udowadnia, że w obliczu wojny możliwa jest również miłość, nawet ta zakazana, z góry skazana na potępienie i niepowodzenie. Pokazuje również, że nawet w tak trudnym dla wszystkich czasie znaleźli się dobrzy ludzie, którzy ryzykując własne życie ofiarowali swoją pomoc, wsparcie i troskę. "Złodziejka listów" to emocjonująca, poruszająca, wartościowa i pełna życiowych mądrości i prawd historia, która skłania do refleksji, daje nadzieję oraz uderza w najczulsze struny ludzkiej duszy! To kolejna historia spod pióra autorki, która zostanie w mojej pamięci i sercu na bardzo długo! Gratuluję Aniu! Czekam na więcej! A Wam ogromnie polecam tą powieść!
Profile Image for Fascynacja książką.
50 reviews1 follower
April 17, 2023
Czy „Złodziejka listów” to kolejna schematyczna powieść osadzona w czasie II wojny światowej? Dość sceptycznie zaczynam podchodzić do tego typu książek. Głównie za sprawą ich fabularnej powtarzalności. Niemniej, zdarza mi się robić wyjątki. Tak było w przypadku nowej powieści Anny Rybakiewicz. Po przeczytaniu „Lekarki nazistów” z ciekawością sięgnęłam po nowość autorki.

Astrid Rosenthal jest młodą żydówką mieszkającą w Łodzi. Tuż przed likwidacją getta udaje jej się uciec do Warszawy. Przypadkiem spotyka Waltera Schmidta - oficera SS, który zdaje się być pod ogromnym wrażeniem dziewczyny. Czar pryska, gdy poznaje jej tożsamość. Astrid udaje się uciec. Znajduje schronienie w maglu prowadzonym przez pewną Niemkę. Dziewczyna nie wie, że Walter próbuje ją odnaleźć i czym się kieruje. Ona z kolei robi wszystko, by nie dać się złapać, jednak nie potrafi oprzeć się zrodzonemu w niej uczuciu do spotkanego Niemca. Wiedząc, że to zakazane uczucie i nie może sobie na nie pozwolić, pisze listy, które zostawia pod drzwiami...

Zdawałoby się po opisie, że to kolejna sztampowa książka o cukierkowej miłości między biedną żydówką, a oficerem SS. Czy da radę wymyślić coś nowego w tym temacie? Poniekąd tak i Annie Rybakiewicz to się udało. Nie ma tutaj przysłowiowych ochów i achów nad zakazanym uczuciem. Nie ma tutaj potajemnych schadzek wbrew wszelkiemu prawu. Jest za to opowieść o tęsknocie, samotności, stracie i walki z własnymi emocjami. Podążając za Astrid i poznając jej miłosne rozterki niejednokrotnie można się wzruszyć. Ma się bowiem świadomość, że miłość należy się bohaterom. Że nadzieja na ich wspólne jutro nigdy nie powinna zostać pogrzebana...

Trzeba zaznaczyć, że „Złodziejka listów” to nie literatura faktu, a czas, w którym osadzono fabułę, to tylko tło dla rozgrywających się wydarzeń. Swoją drogą, Astrid ma aż nazbyt dużo szczęścia w kwestii unikania niebezpiecznych sytuacji. Zakrawa to wręcz o cud. Nie o to tutaj jednak chodzi. Nie chodzi również o ukazywanie okrucieństwa II wojny światowej, a o zakazane uczucie, z którym tak trudno sobie poradzić. O tym, jak radzić sobie z tęsknotą za tym uczuciem. Pisanie listów okazuje się bowiem sposobem na szczerość z samą sobą i ze swoim sercem. A do tego wszystkiego zostaje wpleciona twórczość Goethego.

„Złodziejka listów” to powieść o miłości, która spotkała bohaterów w najmniej oczekiwanym momencie. Książka wzruszająca, nostalgiczna. Przyznam tutaj szczerze, coraz trudniej mnie wzruszyć, a zakończenie naprawdę zaszkliło moje oczy. Nowość Anny Rybakiewicz to idealna pozycja dla miłośniczek gatunku, w którym króluje nadzieja na wielkie uczucie, wyczekiwanie szczęścia, bo przecież tak bardzo należą się one bohaterom. Napisana lekkim stylem gwarantującym błyskawiczne czytanie.

PS. Czytelnicy, którzy poznali już „Lekarkę nazistów”, znajdą pewne powiązanie.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Filia
Profile Image for MrsBookBook.
470 reviews6 followers
April 20, 2023
Astrid Rosenthal jest młodą Żydówką z Łomży, której dzięki rodzicom udało się uciec przed likwidacją Getta. Kieruje się do Warszawy, a tam poznaje młodego oficera SS Waltera Schmidta. Główna bohaterka oczywiście nie wyjawia mu kim tak naprawdę jest, bo dostała nowe papiery, nowe imię, nowe życie. Podczas rozmowy mężczyzna jest nią oczarowany, lecz odkrywa również to kim z pochodzenia jest dziewczyna. Astrid w panice ucieka i trafia pod dach Niemki, właścicielki magla, gdzie dziewczyna otrzymuje pracę. Oficer SS za wszelką cenę będzie się starał znaleźć młodą Żydówkę, jednak ona mieszkając po sąsiedzku będzie się starała tego uniknąć.

Dziewczyna wie czemu on jej szuka, oraz jak to się może dla niej skończyć.

Jednak czy na pewno wie czym kieruje się młody oficer w poszukiwaniu jej? Kto jest złodziejką listów? I do kogo należą te listy? Czy Astrid uda się przetrwać wojnę?

Już po przeczytaniu pierwszej książki autorki wiedziałam, że każdą kolejną również będę chciała przeczytać. Sięgając po tę książkę przeczuwałam, że na tej historii również się nie zawiodę. Już od pierwszych stron byłam bardzo zaciekawiona jak dalej potoczą się losy Astrid.

W czasach Drugiej Wojny Światowej nikomu nie było łatwo, a co dopiero młodej Żydówce, która musiała radzić sobie sama, z dala od rodziny. Zmuszona była do posługiwania się innym imieniem i nazwiskiem, oraz innymi dokumentami, bo gdyby tylko wyjawiła swoje pochodzenie mogło to się dla niej źle skończyć. Mało komu mogła ufać, to był niemalże cud, że na swojej drodze spotykała życzliwe osoby jak np. Niemka która dała jej dach nad głową oraz pracę.

Główna akcja książki dzieje się oczywiście w czasie Drugiej Wojny Światowej. Mamy jednak również dwa poboczne wątki, z których jeden z nich toczy się w roku 1958 a drugi w 2014. Wszystko jednak jest świetnie opisane więc nie miałam zupełnie problemu żeby połapać się, co w którym momencie, praz w którym roku się dzieje.

Książka wzbudziła we mnie naprawdę wiele emocji, były też momenty w których miałam łzy wzruszenia w oczach. Nieraz byłam wręcz zła na młodego oficera SS za to, że stara się odnaleźć Astrid.

Koniec końców jednak wszystko zostało wyjaśnione. Zakończenie może było minimalnie przewidywalne jednak nie zniechęciło mnie to.

Jeśli lubicie książki nawiązujące do Drugiej Wojny Światowej z romansem w tle, to gorąco polecam książki autorki. Ja oczywiście mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na kolejną równie wciągającą historię.
132 reviews2 followers
April 11, 2023
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Złodziejka listów Anny Rybakiewicz. To historia młodej żydówki, która ucieka z łomżyńskiego getta na kilka dni przed jego planowaną likwidacją. Astrid Rosenthal przedostaje się do Warszawy i odtąd będzie ukrywać się pod innym imieniem i nazwiskiem. Po przybyciu do stolicy musi poradzić sobie sama bez żadnych znajomości, bez pieniędzy. Los splótł jej drogę z oficerem SS Walterem Schmidtem. Mężczyzna jest pod ogromnym wrażeniem młodej dziewczyny. Wszystko zmieni się w momencie kiedy prawdziwa tożsamość Astrid wyjdzie na jaw. Szczęśliwie udaje jej się uciec, ale ich drogi zetną się jeszcze wielokrotnie. Astrid nie jest świadoma jakie intencje powodują poszukującym jej Niemcem. Sama dziewczyna jest w nim zakochana po uszy. Pisze do niego listy, w których opisuje co się z nią dzieje i jakie targają nią uczucia. Z drugiej strony cały czas nie jest bezpieczna. Musi zmieniać kryjówki i dokumenty, aby nie wpaść w ręce wroga. Podczas jednej z łapanek pozna Edmunda, który poda jej pomocną dłoń i stanie się jej bardzo oddany. Do tego stopnia, że zdobędzie się na największe z możliwych poświęceń. A szkoda bo bardzo tej dwójce kibicowałam. Astrid przetrwa wojnę, a po jej zakończeniu uda się do USA, gdzie zrobi zawrotną karierę sceniczną. Kilkanaście lat później kobieta znika bez śladu. W roku 1958 roku przybyła do Warszawy gdzie była świadkiem podczas procesu jednego ze zbrodniarzy wojennych. Po jego zakończeniu udała się w podroż powrotną do USA. Nigdy tam jednak nie dotarła. Co się z nią stało? I co wspólnego z jej zniknięciem miała książka, którą Astrid dostała od małego chłopca przed wejściem na salę rozpraw? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Autorka przedstawiła wydarzenia w trzech perspektywach czasu - w czasie drugiej wojny światowej i krótko po jej zakończeniu, w roku 1958 podczas wspomnianej wcześniej rozprawy oraz w roku 2014. Jest to ciekawy zabieg bo poznajemy wydarzenia z różnych perspektyw - również z listów, które Astrid pisała w czasie wojny do Waltera, a które odnalezione zostały w 2014 roku. Złodziejka listów jest powieścią obyczajową z mocno zaakcentowanym wątkiem miłosnym. Czyta się ją szybko i przyjemnie, ale ciężko spodziewać się po niej czegoś odkrywczego. I na koniec gratka dla fanów pierwszej powieści autorki - w Złodziejce listów wspomniana jest jedna z postaci z Lekarki nazistów.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
386 reviews3 followers
May 21, 2023
Czy piszecie jeszcze listy?
Przyznaję, że już dawno nie skusiłam się na ten sposób komunikacji, czasem zdarza mi się wysłać pocztówkę, a szkoda. Kiedy tylko przypomnę sobie chwilę otwierania kopert i zaczytywania się w słowach, które ktoś przelał na papier od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy. To było takie intymne, takie prawdziwe, można było odczuć jakby większą więź z nadawcą.

Kiedyś listy to była najważniejsza forma przekazu informacji, a Astrid Rosenthal namiętnie je pisała do Waltera Schmidta. Oboje żyli w trudnych czasach, w czasach wojennych, a że ona była żydówką, on oficerem SS nie mogli sobie pozwolić na otwarte spotkania. Kiedy to się zaczęło? Młoda dziewczyna uciekła z getta i na swojej drodze spotkała właśnie jego. Skrywane tajemnice sprawiły, że choć przez chwilę mogli się poczuć w swoim towarzystwie jak bratnie dusze. To szybko minęło, a uczucie, które pojawiło się w sercu Astrid do Niemca nie dawało o sobie zapomnieć…. on też jej później szukał, ale jaki miał w tym cel?

Astrid ze względu na swoje pochodzenie musiała się ukrywać, musiała przyjąć inne nazwisko, aby poczuć się choć na chwilę bezpiecznie. Chciała żyć, przetrwać i chciała zaznać szczęścia… ale próbowała je osiągnąć w bardzo naiwny sposób. Gubiła się w swoim poczynaniach, niemalże sama pchała się w paszczę lwa…Momentami wręcz mnie irytowała, ale mimo swojej nieostrożności polubiłam ją, jak i całą historię przedstawioną przez autorkę. Czasami mówiłam do siebie: „dziewczyno, co Ty robisz, przecież to nie może się dobrze skończyć!”, w innych chwilach chciałam, aby odnalazła szczęście, zwyczajnie było mi jej żal.

Przez książkę wręcz się płynie, miałam wrażenie, jakbym siedziała w fotelu i ktoś obok opowiadał mi pewną miłosną historię trudnych czasów.
Waltera w jakiś sposób również polubiłam, w końcu grał na fortepianie, a jego ulubionym kompozytorem był Chopin, choć był wtedy zakazany, nie można go było grać…

Anna Rybakiewicz kolejny raz zaczarowała mnie 🙂
16 reviews
April 15, 2023
'"Dlaczego? Bo tak. Bo kule. Bo bomby. Bo krowy. Bo gruzy. Bo ogień. Bo głód. Bo pragnienie. Nie chciałam umierać, nie zaznawszy najpierw życia. Chciałam poczuć się kobietą. Bałam się, że nie zdążę, że nie przeżyję tego wszystkiego, co ludzie nazywają wspomnieniami, że nie poznam tak wielu rzeczy."
Młodziutkiej Astrid udaje się uciec z getta tuż przed jego zlikwidowaniem. Wszystko dzięki staraniom ojca, który poświęcił wiele by choć córkę uchronić przed najgorszym. Dziewczyna trafia do Warszawy. Obcego miasta, które według nowych dokumentów jest jej miastem rodzinnym. Astrid zmienia się w Karolinę. Swoje dotychczasowe życie i pochodzenie musi oddać w niepamięć by przeżyć. Już na samym początku przeznaczenie chciało by na jej drodze pojawił się Walter. Oficer SS. Oboje są sobą oczarowani. Do czasu aż na jaw nie wychodzi prawdziwa tożsamość Astrid.
Na szczęście w porę udaje jej się uciec. I chociaż uciekać musiała jeszcze wiele razy to nieustannie w jej głowie był on, niemiecki oficer.
Niejednokrotnie pękało mi serce podczas tej lektury. Głównym powodem tego był fakt, że od samego początku Astrid wzbudziła moją wielką sympatię. Chciałam, żeby mimo wszystkich przeciwności poprostu się jej udało. Kobieta przeszła wiele, ale jak powtarzała to dzięki szczęściu do spotykanych na swej drodze ludzi uniknęła śmierci nie raz.
To pięknie spisana historia, pełna emocji już od pierwszych stron. Miłość w tak ciężkich czasach była jedynym co wielu trzymało przy życiu. Chociaż zazwyczaj nie była to miłość spełniona, a taka za którą się tęskniło. Autorka przedstawiła losy Astrid w sposób, który poprostu chwyta za serce. Kiedy z każdą kolejną stroną boisz się, że pojawi się to najgorsze, a jednak do końca szczerze wierzysz w happy end. Piękna, przejmująca i zdecydowanie warta przeczytania.
Displaying 1 - 30 of 83 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.