"Fantom" podobał mi się na wielu poziomach.
Wielokrotnie podczas tej słuchania przypominały mi się cytaty z "Solaris" Lema. "Człowiek wyruszył na spotkanie innych światów, innych cywilizacji, nie poznawszy do końca własnych zakamarków, ślepych dróg, studni, zabarykadowanych, ciemnych drzwi." bądź "Nie szukamy nikogo oprócz ludzi. Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy, co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy." A jedno z rozwiązań fabularnych od razu przywodzi na myśl "Niezwyciężonego", ale bez spoilerów.
Mamy tutaj dużą dozę akcji i emocji. Na początku nie byłem przekonany do pewnych rozwiązań, szczególnie do przeskoków w czasie i miejscach, ale okazuje się to zabiegiem fajnym, który przyspiesza i zwiększa emocje.
Pojawiają się wątki dystopijne, gdzie ludzkość stojąc przed czymś tak ambintnym i wielkim jak podbój kosmosu - przenosi swoje problemy w przestrzeń.
Miast wyrwać się z naszego ziemskiego szamba, wszystko nadal pozostaje podporządkowane pod ziemską politykę oraz zwykły zysk.
Bohaterowie są wyraźiści, każdy wzbudza jakieś emocje, nikt nie jest tu meblem i każdy ma swoją rolę. Sam Fantom jest bardzo ciekawą postacią, a tajemniczość wokół niego jest fajnie rozegrana.
Zakończenie jest satysfakcjonujące, acz mogłoby być krótsze. Myślę, że ostatni rozdział mógłby albo nie istnieć, albo zostać ucięty tak gdzieś w połowie - byłoby znacznie lepiej, bardziej tajemniczo.
Na pewno jest to bardzo dobra i wciągająca pozycja, skłaniająca do refleksji na temat człowieka stojącego przed podbojem kosmosu.
No i polecam audiobooka, gdzie lektor robi znakomitą robotę!