Jump to ratings and reviews
Rate this book

Don't mess with me

Rate this book
Osiemnastoletnia Lanore McQueen wracając do domu, zauważa grupkę chłopaków malujących graffiti na budynku domu dziecka. Ponieważ jej matka jest tam dyrektorką, dziewczyna zgłasza sprawę na policję.

W ten sposób zaczyna się konflikt między nią a jednym z wandali – Aronem Baileyem. Chłopak szczerze ją znienawidził i zrobi wszystko, żeby zapłaciła za to, co zrobiła. Dodatkowo wkrótce okazuje się, że będą mieszkali po sąsiedzku, więc Aron ma pole do popisu.

Aron dowiaduje się, że Lanore jest zakochana w jego kuzynie Christopherze Bensonie. Postanawia wykorzystać ten fakt. Chce, aby dziewczyna wyznała Christopherowi uczucia, mając nadzieję, że to ją upokorzy.

287 pages, Paperback

First published March 15, 2023

3 people are currently reading
53 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
19 (13%)
4 stars
27 (18%)
3 stars
50 (34%)
2 stars
33 (22%)
1 star
17 (11%)
Displaying 1 - 30 of 43 reviews
Profile Image for z.
98 reviews
March 24, 2023
to bylo strasznie plytkie, glowna bohaterka nie miala ani troche rozsadku w glowie
kochali sie, nienawidzili sie i godzili strone pozniej bo tak🦅
zawiodlam sie bardzo, jednak zycze powodzenia autorce w dalszych ksiazkach!!!🫶🏻

[ 1/5 ★ ]
Profile Image for vivi4tte.
101 reviews
June 15, 2023
miedzy moimi ocenami z matematyki jest wiecej chemii niż miedzy bohaterami XDDD
“-pierdol sie
- z toba zawsze”
ja nawet tego nie skomentuje😶
Profile Image for Wercia (Papierowyswiat).
255 reviews366 followers
April 4, 2023
2,5/5⭐️ Była to płytka i typowa historia z wattpada, która nie wywołała na mnie wielu emocji. Nie umiałam się wczuć w bohaterów, a niektóre wątki zostały zaczęte i nie dokończone. Była to lekka i niezobowiązująca książka, wiec jeżeli czegoś takiego szukacie to możecie sięgnąć po Don’t mess with Me. Było dla mnie niezrozumiałe przedstawienie relacji bohaterów, raz się nienawidzili później kochali później znów nienawidzili później kłócili.. No typowa historia. Czytało się szybko przez to że autorka ma bardzo prosty i przyjemny styl pisania. Był to dobry „zapychacz” czasu przed sięgnięciem np mocniejsza, trudniejsza książka. Niestety nie jestem w stanie znaleść więcej dobrym rzeczy niż to ze jest to lekka książka z przyjemnym stylem.. czasami nawet się zaśmiałam wiec tu mały plusik za humor.
Profile Image for tentacjawspomnien.
237 reviews5 followers
April 1, 2023
3.5/5

Naprawdę nie wiem co sądzić o tej historii. Z jednej strony naprawdę mi się podobało, ale z drugiej strony...

Może zacznę od początku, czyli bohaterzy. Boże, jacy oni byli irytujący, naprawdę. Jedyną osobę, jaką polubiłam w większym stopniu był Oliver oraz John. Cała reszta była nijaka, a jeśli chodzi o Lanore i Arona, to dawno nie widziałam tak wkurzających postaci. Ich kłótnie były tak bezsensowne, robione wręcz na siłę.

Akcja moim zdaniem naprawdę ZA szybko się toczyła i w niektórych momentach gubiłam się we wszystkim.
Profile Image for Maja.
27 reviews2 followers
August 8, 2025
2,5/5 ⭐️
Don’t Mess With Me to książka z potencjałem, ale niestety rozczarowuje chaotyczną fabułą i mało wiarygodnymi bohaterami. Dobra na jeden wieczór, ale raczej szybko o niej zapomnę.
Profile Image for Ninabooks Nina Szczecińska.
11 reviews1 follower
February 10, 2025
byla to naprawde dobra ksiazka jednak irytowalo mnie to ,ze bylo tu wiecej klotni niz milosci + glowna bohaterka byla troche glupia ale mimo wszystko podobala mi sie ta ksiazka 😋
Profile Image for zelkaczyta.
85 reviews19 followers
April 3, 2023
Niestety książka nie do końca spełniła moich oczekiwań. Początki historii były dla mnie strasznie ciężkie i trudne do przebrnięcia. Lektura była niesamowicie płytka. Przez bardzo długi czas nie miałam pojęcia, gdzie toczy się akcja.

Pozycje czyta się naprawdę szybko, co spowodowane jest stylem pisania autorki, które należy do przyjemnych. Choć zabrakło mi trochę refleksji bohaterów.

Pierwszą sprawą, którą uważam, że można było rozwinąć to zakład, który bohaterowie zawarli między sobą. Uważam, że poszedł troszkę w odstawkę, a mega mnie zainteresował.

Co do bohaterów niesamowicie mnie irytowali. Ich wykreowanie było bezbarwne i mam wrażenie, iż nie do końca ich poznałam i ubolewam nad tym. Nie czuję do nich przywiązania i przez całą lekturę byli mi obojętni. Lanore, czyli główna bohaterka zachowywała się dziecinnie i często miałam ochotę odłożyć książkę, by odetchnąć. Aron i Lanore byli niesamowicie zmienni, ich zachowanie i zdanie diametralnie się zmieniało. Relacja dwójki bohaterów była chaotyczna. Bez przerwy się kłócili, co zaczęło mnie męczyć.

Niestety książka nie pozostanie mi na długo w pamięci.
Profile Image for Julianna.
15 reviews6 followers
December 30, 2023
Główna bohaterka zachowuje się jakby miała dwubiegunówkę
Profile Image for Comfortplacewithbooks.
26 reviews10 followers
June 25, 2023
Byłam bardzo ciekawa tej pozycji i nie mogłam się doczekać, aż po nią sięgnę. Nie ukrywam, że jednak trochę się zawiodłam. Pierwsza połowa książki, a nawet więcej niż tylko połowa, była świetna. Niestety później coś chyba poszło nie tak. Mam wrażenie, że potencjał, jaki miała ta książka, nie został w pełni wykorzystany. Ale może zacznijmy od początku..

Historia opowiada o Lanore, która wracając do domu, zauważa grupkę chłopaków malujących graffiti na budynku domu dziecka, którego jej matka jest dyrektorką. Dziewczyna postanawia zgłosić sprawę na policję i w ten sposób zaczął się jej konflikt z jednym z wandali, Aronem. Chłopak szczerze znienawidził Lanore i zrobi wszystko, żeby zapłaciła za to, co zrobiła. Okazuje się, że mieszkają po sąsiedzku, więc Aron ma duże pole do popisu. Gdy dowiaduje się, że dziewczyna żywi uczucia do jego kuzyna, postanawia wykorzystać ten fakt, mając nadzieję, że ją to upokorzy.

Lanore to postać, która ma mocny charakter. Nie daje sobie w kaszę dmuchać i często rzuca złośliwymi żartami. Jest dosyć konfliktową osobą i powiedziałabym, że czasami wręcz na siłę doprowadzała do kłótni. Często bywała niemiła i posługiwała się sarkazmem, ale mi to kompletnie nie przeszkadzało, ponieważ lubię takie zadziorne bohaterki. Jedyne, co jej mogę zarzucić to to, że były momenty, w których na siłę stwarzała niepotrzebne problemy i z czasem zaczęło mnie to irytować. Aron również ma mocny charakter, który jest dosyć podobny do charakteru Lanore, przez co często dochodziło między nimi do sprzeczek i ostrych wymian zdań. Chłopak stanowił dla Lanore pewnego rodzaju zagadkę. Bardzo często nie rozumiała jego zachowania, ale tego akurat się jej nie dziwię. Na co dzień był skrytym i chłodnym człowiekiem nieokazującym uczuć, ale jeśli chciał, to umiał pokazać, że mu na kimś zależy. Niejednokrotnie można było zauważyć, że mimo początkowej niechęci i nienawiści do głównej bohaterki, zaczęła go ona obchodzić i coś się między nimi zmieniło.

Pomysł na książkę był dosyć ciekawy. Nie spotkałam się jeszcze z historią, w której główni bohaterowie poznali się przez akt wandalizmu wykonany na budynku domu dziecka. Przez to, że Lanore zadzwoniła na policję, Aron za zrobienie graffiti musiał odbyć prace społeczne. Chłopak szczerze ją za to znienawidził i chciał, żeby za to zapłaciła. Sprawę ułatwił mu fakt, że byli sąsiadami. Chcąc nie chcąc ciągle na siebie wpadali. Spędzali dużo czasu w swoim towarzystwie i ich początkowa niechęć do siebie zaczęła maleć i przeradzać się w coś zupełnie innego. Ich relacja zdecydowanie nie zaliczała się do tych najprostszych. Była burzliwa i mieli swoje wzloty i upadki. Bardzo często dochodziło między nimi do kłótni. Szczerze mówiąc, sama nie wiem, kiedy z tej wielkiej nienawiści przeszli do miłości. Sądzę jednak, że przebiegło to dość naturalnie.

„Don’t mess with me” to pozycja idealna na jeden wieczór. Liczy niecałe 300 stron i bardzo szybko się ją czyta, dzięki przyjemnemu stylowi pisania autorki. Dość prędko wciągnęłam się w fabułę i z wielkim zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Przez większą połowę książki bawiłam się świetnie i bardzo mi się ona podobała. Poźniej coś poszło nie tak i mój zapał do jej czytania zmalał. Sama nie rozumiałam, co się działo między głównymi bohaterami. Ich relacja stała się trochę zbyt skomplikowana, a większość kłótni i niedopowiedzeń były po prostu bezsensu. Niektóre ich wypowiedzi były bardzo dziecinne i trochę mnie irytowały. Trudności występujące w ich relacji wyglądały jakby były na siłę.

Zakończenie książki zawiodło mnie na tyle, że trochę zepsuło mi jej całość i byłam zmuszona obniżyć jej ocenę. Liczyłam na coś innego, ale niestety się przeliczyłam. Kolejną rzeczą, której mi brakowało poza innym zakończeniem, było brak jakichkolwiek zwrotów akcji. Nie było tam sytuacji, które by mnie nie wiadomo jak zaskoczyły. Nie jestem pewna, czy polecam tę pozycję, bo wiem, że nie każdemu się ona spodoba. Jeśli jednak szukacie czegoś lekkiego i przyjemnego oraz jesteście ciekawi historii Lanore i Arona, to myślę, że warto wyrobić własną opinię. Mimo wszystko, debiut Dominiki był naprawdę dobry, a jej styl pisania zdecydowanie przypadł mi do gustu. Spędziłam miło czas podczas czytania „Don’t mess with me” i to chyba jest najważniejsze.
Profile Image for Klub Literatek.
556 reviews5 followers
March 23, 2023
Hej! Dziś mam dla Was recenzję książki, która pozostawiła mi po sobie niezły mętlik w głowie.

Za zaufanie i egzemplarz bardzo dziękuję @dominikalubon_autorka i @wydawnictwoniezwykle 💛

"Don't mess with me" czyta się bardzo szybko; to dobra propozycja na jeden nieco dłuższy wieczór. Jest burzliwie, bohaterowie mają do przebycia niełatwą drogę, a "hate" bardzo długo zamienia się w coś na kształt "love". Między Lanny a Aronem rządzi raczej niechęć, ale i wzajemne przyciąganie.

Szkoda, że dość długo nie było wiadomo, gdzie w zasadzie toczy się akcja. Może to niewiele, ale przez to miałam problem, żeby się wkręcić. Zaczęłam już obstawiać Australię 🫢 Informacji doczekałam się dopiero w punkcie kulminacyjnym. Choć może był to celowy zabieg.

Mam dylemat w kwestii kreacji bohaterów. Lubię, kiedy bohaterki mają charakterek, jednak tutaj… Momentami odnosiłam wrażenie, że siła Lanny wynika tylko z tego, iż nie boi się (a wręcz przeciwnie, bardzo lubi) pyskować i obrażać się.

Ona i Aron są jak zderzenie żywiołów – tyle że oboje są ogniem zaklętym w ciele. Będąc obok siebie, tylko ten ogień podsycają. Nie wiem, czy taki był zamysł, tak po prostu wyszło, czy też ja odebrałam to w taki sposób, ale wydawało mi się, jakby oboje utknęli w błędnym kole, złożonym z podobnych, jeśli nie takich samych zachowań. Po jakimś czasie zrobiło się to dla mnie nieco nużące. Jedynie końcówka książki wniosła coś świeżego do ich relacji. Natomiast pozostali bohaterowie czasami zdawali się być niekonsekwentni.

Zakończenie... cóż, dość niekonwencjonalne, dlatego stanowczo zapada w pamięć. Moim zdaniem jest odpowiednie dla tej książki.

Jeśli lubicie historie o temperamentnych nastolatkach, mieszkających po sąsiedzku, w których nie brakuje dram i trudnej przeszłości, być może spodoba Wam się właśnie ta. Na pewno warto dać jej szansę i wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Ocena: 3/5 🥃

– Magda
Profile Image for Zaczytane Serce.
407 reviews7 followers
March 18, 2023
Rozczulająca, przyjemna, łamiąca serce - taka właśnie jest najnowsza książka Dominiki Luboń, wydana pod moim patronatem.

➡️ Lanore McQueen to zwyczajna osiemnastolatka z zasadami. Dlatego widząc pewnego dnia dwóch chłopaków którzy dewastują budynek, w którym pracuje jej mama, malując na nim graffiti - zawiadamia policję. Nie wie jednak, że narazi się tym Aronowi Baileyowi. Aron zaplanował zemścić się na Lanny, pragnie ją gnębić i upokorzyć. Okazji ma aż nadto - okazuje się bowiem, że są sąsiadami. Powodów do spotkań nie brakuje, Lanny i Aron mimo oczywistej niechęci do siebie, zaczynają powoli się zbliżać... Dlaczego w takim razie zawierają układ - kto kogo pierwszy zrani 💔?

➡️ Wspaniała książka z jakże kochanym przez nas motywem hate to love. Przepełniona emocjami oraz napięciem historia dwójki nastolatków, którzy - choć nic na to nie wskazywało - odnaleźli wspólny język. Zdecydowanie Lanny i Aron to para wybuchowa, a ich relacja zmieniła się diametralnie. Nie sposób ich nie pokochać - Lanny to wspaniała, pewna siebie dziewczyna, mająca swoje zasady, szanująca swoją rodzinę, tęskniąca mimo wszystko za nieobecnym ojcem. A Aron, nasz wspaniały typ bad boya, to typowy buntownik, tajemniczy, jednak bardzo oddany. Zakończenie - no nieprzewidywalne!

💛 Książkę niesamowicie szybko się czyta - naprawdę, jeden wieczór Wam wystarczy, obiecuję, że się od niej nie oderwiecie, nie jest w ani jednym momencie nudna. Chemia między bohaterami jest niemalże wyczuwalna przez papier, a Aron ❤ leci na listę fikcyjnych mężów.

➡️ Niezmiernie miło mi mówić, że ta książka jest moim patronatem - treść, okładka, autorka - wszystko do schrupania ❤! @dominikalubon_autorka oraz @wydawnictwoniezwykle bardzo dziękuję! [współpraca reklamowa].

Pokochajcie bohaterów jak ja ❤.
513 reviews1 follower
May 8, 2023
Książka "Don't mess with me" jest debiutancką powieścią autorki, a jak już wiecie bardzo lubię poznawać nowych autorów, dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu. Książka należy do gatunku new adult, który osobiście bardzo lubię, do sięgnięcia po historię Lanore i Arona zachęcił mnie ciekawy opis i przyciągająca wzrok okładka. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko, mi zapoznanie się z historią bohaterów zajęło jeden wieczór. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona i dobrze poprowadzona. Jeśli chodzi o główne postaci - Lanore i Arona to zostali oni naprawdę dobrze wykreowani, to młodzi ludzie dopiero wkraczający w dorosłość, zmagający się z różnymi problemami. Historia została przedstawiona z perspektywy Lanore, co pozwoliło mi lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje, myśli, z czym się boryka, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Żałuję jedynie, że Dominika nie pokusiła się o przedstawienie punktu widzenia Arona. Ich relacja opiera się motywie hate - love, który bardzo lubię w tego typu powieściach i uważam, że Dominika naprawdę dobrze go tutaj poprowadziła, od początku czuć było wyraźną napięcie pomiędzy bohaterami, a ich potyczki słowne wielokrotnie sprawiały, że na mojej twarzy gościł uśmiech. Przyznaję, że zdarzało się, że zachowanie głównych postaci działało mi na nerwy, jednak zrzucam to na karb młodego wieku Lanore i Arona i pewnie gdybym się dłużej zastanowiła to okazałoby się, że czasami postępowałam bardzo podobnie! Miło spędziłam czas z tą książką i jej bohaterami. Gratuluję Dominice naprawdę godnego uwagi debiutu i czekam na jej kolejne powieści! Polecam!
105 reviews
March 4, 2024
.・❀.・𝑅𝑒𝑐𝑒𝑛𝑧𝑗𝑎 "𝐷𝑜𝑛'𝑡 𝑚𝑒𝑠𝑠 𝑤𝑖𝑡ℎ 𝑚𝑒" .・❀.・


Debiut pisarski to jest zawsze interesująca sprawa. Z automatu zakładamy, że książka będzie dobra lub zła i nigdy nic pomiędzy. W tym przypadku.. będę kierować się w stronę dobra

Dominika świetnie wykreowała postać 𝐿𝑎𝑛𝑜𝑟𝑒, dziewczyna będąc nastolatką ma swoje humorki. W jednej książce można powspominać swoje młodzieńcze lata, będąc właśnie w tym wieku. Dziewczyna jest uparta, buntownicza, mająca swoje zasady lecz niestety pokrzywdzona przez los z braku ojca. Wiele osób może się też utożsamić właśnie z tą bohaterką.

Natomiast 𝐴𝑟𝑜𝑛 to wspaniały przykład Bad Boya. Typowy buntownik, który na samym wstępie oraz w opisie możemy stwierdzić, że nie ma zbyt wiele szacunku do mienia publicznego. Widać, że jest zagubiony, a jego relacje z rodzicami nie są najłatwiejsze.

Jedno muszę przyznać że ta dwójka to mieszanka wybuchowa. W jednej chwili się nienawidzą, by zaraz się polubić, po czym znowu się pokłócą. Jeśli kochacie wątek #enemiestolovers oraz powolne #slowburn to jest to pozycja w waszym TBR !

Chociaż w tym przypadku ciężko stwierdzić czy oni się nienawidzą czy nie znoszą. Od nienawiści do miłości cienka granica..

Dominika posługuje się w książce dość lekkim i prostym stylem, co z pewnością działa na korzyść tej książki. Pozycja przyjemna na każdą porę dnia oraz roku.

Na zakończeniu dosyć mocno się zdziwiłam. I nie ukrywam że fajnie byłoby zobaczyć ich dalsze losy.

Jeśli lubicie dynamiczne historie z udziałem nastolatków, dopiero co wkraczających w dorosłe życie, którzy jak każdy normalny człowiek popełniają błędy i uczą się żyć to warto po tą książkę sięgnąć .!.

Dla mnie książka otrzymuje 4/5 ✩ (chociaż bliżej jej 4.5)
wasza "półka na książki" ꒱࿐♡ ˚.*ೃ
Profile Image for w.slowach.ukryte.
188 reviews1 follower
March 29, 2023
Początek znajomości Lanore i Arona nie był udany. On właśnie malował grafitti na budynku, w którym pracowała jej mama, a ona doniosła na niego na policję. Jak się pewnie domyślacie chłopak obiecał Lanny, że tego pożałuje. A okazji do spotkań mieli wiele, mieszkają bowiem po sąsiedzku. Co więcej Aron swój wybryk musi odpracować u mamy dziewczyny.

Każde spotkanie Lanore i Arona to niekończące się kłótnie i przepychanki słowne. Jednak coś ich do siebie ciągnie i spędzają dużo czasu wspólnie. Dochodzi też między nimi do zakładu - kto kogo pierwszy zrani. To nie może się dobrze skończyć. Jak myślicie zaprzyjaźnią się czy znienawidzą?

Lanore to dziewczyna, która sama potrafi o siebie zadbać. Przy tym pyskata i towarzyską. Aron natomiast to chłopak z problemami. Myślę, że swoim zachowaniem odreagowywał problemy z ojcem i bałagan w swoim życiu.

"Don't mess with me" to lekka historia Young Adult z motywem hate-love, czyli jednym z moich ulubionych. Podobały mi się te przepychanki słowne między bohaterami. Początkowo nie mogłam wczuć i wkręcić się w tą historię, ale później było już tylko lepiej. Bardzo szybko pochłonęłam całość, bo byłam ciekawa jaka relacja ostatecznie będzie łączyła Lanny i Arona. I muszę przyznać, że byłam nieco zaskoczona. Chętnie przeczytałabym dalszy ciąg, bo autorka zostawiła otwarte zakończenie.
Profile Image for julkaoksiazkach.
628 reviews11 followers
April 7, 2023
pokładałam w książce, dość duże nadzieję i już po samym opisie wiedziałam, że to będzie coś co bardzo mi się spodoba, uwielbiam ksiązki new adult, więc jej czytanie było samą przyjemnością.

motyw od wrogów do kochanków jest jednym z moich ulubionych jakie pojawiają się w książkach. zawsze są poprowadzone w świetny sposób i nie ma do czego się przyczepić. w przypadku "Don't mess with me" też tak było. książka wciągneła mnie w swój świat od pierwszych stron i dosłownie nie byłam w stanie od książki oderwać i gdyby nie inne obowiązki pochlonełabym ją w jeden dzień. akcja została poprowadzona w świetny sposób i do samego końca nie wiedzieliśmy co stanie się z głównymi bohaterami, co było dużym plusem i przez co książkę lepiej się czytało. całość napisana jest bardzo przyjemnym językiem i przez tą pozycję po prostu się płyneło, jedynym minusem była tylko jedna perspektywa i czasami byłam ciekawa przemyśleń Arona i jakie on ma spojrzenie na wszystkie wydarzenia.

główną bohaterkę polubiłam już od samego początku, była pewna siebie i stawiała na swoim, a ja uwielbiam takie "powerfull" postacie w książkach! z Aronem już było troche inczej potrzebowałam go bardziej poznać aby go polubić, ale go polubiłam i momentami było mi go naprawdę żal, ale były też momenty w których miałam ochotę mu coś zrobić za jego zachowanie. reszta bohaterów też była znośna, a w mojej pamięci najbardziej została postać Olivera!

bardzo fajne new adult, z fajnymi wątkami. idealna pozycja na jeden wieczór. ode mnie poleconko!
moja ocena 4,5/5
Profile Image for Kaja.
18 reviews1 follower
April 30, 2023
mówiąc szczerze, to nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak bardzo dobra. zasługuje na więcej niż pięć gwiazdek, bo dla mnie to jest coś więcej niż tylko pięć. bardzo przyjemnie się ją czytało, trochę za szybko, ale to nic nie zmienia. bo jestem w miłości do tej książki i bohaterów. lanore jak i aron mają moje serce. nie ukrywam, że ostatni rozdział złamał mi serce, nie spodziewałam się, że tak się zakończy. więc tak, chyba dość duży plot twist jest na koniec. przysięgam, że jest to jedna z książek z motywem hate-love, którą uwielbiam.
wiecie co uwielbiam w czytaniu książek? to, że mogę przeżywać z bohaterami ich historie. wszystko było opowiadane z perspektywy lanore i czułam się, jakbym przeżywała to wszystko ja jako ja. być może, że lanore to jedna z tych bohaterek książkowych, z którą się utożsamiam. i jej ego >>>>
mimo, że żartowała z tego, co mówiła, to i tak powinna wiedzieć, że też jest wartościowa i mimo, że mówiła, że nikt jej nie pokocha, ani nikomu się nie spodoba, to ja ją kocham, więc może randka?
podsumowując, ta książka napewno znajduje się w mojej topce, trudno będzie mi się z nią rozstać, już zdążyłam za bardzo przywiązać się do bohaterów i czuję, że może być ciężko.
zamawiajcie i czytajcie, jeśli nie mieliście jeszcze takiej okazji, a nie pożałujecie.
Profile Image for nioniolka.
108 reviews10 followers
March 16, 2023
Przez tę historię wręcz się płynęło, ciężko było się oderwać od tej książki. Książka jest napisana zrozumiałym językiem, ma trochę wattpadowg vibe, co jak dla mnie jest jej ogromnym plusem. Ma w tym swój urok. Dwójka głównych bohaterów, czyli Lanore i Aron mieli porywcze charaktery i oboje tworzyli wybuchową mieszankę. Docinki, kłótnie, przeróżne teksty tych bohaterów, cały czas mnie rozbawiały. Podczas czytania „Dont mess with me” ciężko było w jakikolwiek sposób się zanudzić.

Cieszyłam się jak dziecko, kiedy pomiędzy bohaterami zaczęło coś iskrzyć. Czasami podczas czytania nie wiedziałam czy mam płakać, czy mam się śmiać. Relacja tej dwójki jest wyjątkowa. Aron, jak i Lanore należą zdecydowanie do mojej, ulubionej, książkowej pary.

Jeśli chcecie przeczytać książkę, która trafi do waszych serc to myślę, że DMWM nada się wręcz idelanie. Jest idealna na wieczór z herbatką i kocem. Bez problemu przeczytacie ją kilka godzin, co jak dla mnie jest jej ogromnym plusem. Podczas jej czytania doświadczycie przeróżnych emocji.
Profile Image for vic.
83 reviews4 followers
March 28, 2023
Jednym z moich ulubionych motywów jest motyw enemies to lovers. Sięgając po „Don’t mess with me” oczekiwałam przede wszystkim właśnie tej nienawiści między głównymi bohaterami i… dostałam ją! W tego typu relacji ważne jest dla mnie to, by bohaterowie stopniowo i naturalnie zaczęli przechodzić z nienawiści ku miłości. Jestem przeszczęśliwa, że autorka nie przyspieszała tutaj relacji Lanore i Arona. Cenię to sobie, bo uwielbiam obserwować, jak ewoluuje kontakt głównych bohaterów oraz to, jak zmieniają się oni sami. Naturalność i emocje są dla mnie priorytetem, bo to właśnie one sprawiają, że czytelnik zostaje pochłonięty do tego fikcyjnego świata, od którego później nie potrafi się odciągnąć.

Mam mieszane uczucia co do wątku rodzinnego głównych bohaterów. Plusem jest przedstawienie spraw rodzinnych od strony Lanore. Zostały one rozwinięte i czytelnik wie, co sprawiło, że ma takie a nie inne relacje z ojcem oraz dlaczego myśli o nim w taki a nie inny sposób. Jednak mam wrażenie, że zdecydowanie mniej uwagi zostało poświęcone dla przedstawienia relacji rodzinnych głównego bohatera. Mam tu na myśli relację Arona i jego ojca. Zabrakło mi pełniejszego poglądu na ich kontakt i wyjaśnienia ich częstych kłótni i nieporozumień.

Podsumowując – całościowo książka mi się podobała i świetnie spędziłam czas na czytaniu jej. Obserwowanie jak ewoluuje relacja głównych bohaterów i jak zmieniają się oni sami było dla mnie fantastycznym doświadczeniem. Jeśli lubicie motyw enemies to lovers i szukacie lekkiej książki na jeden wieczór – myślę, że „don’t mess with me” może wam się spodobać!
Profile Image for babykath.
123 reviews
April 23, 2025
DNF na 32 stronie.
Jezu, dlaczego ktoś to wydał 😭 ja wiem że niezwykłe wydaje gowna, ale Chryste, jakie to jest złe
Tego naprawdę nie da się czytać, 32 strony czytalam z 30 minut bo aż tak mnie to bolalo
Beznadziejny styl, beznadziejny język, mnóstwo powtórzeń, rzeczy, które nie mają sensu
Prolog w 3 osobie, rozdziały w 1
Cały akapit poświęcony BLUZCE ale gdy przyszło do rozmyślań głównej bohaterki to dostaliśmy „zastanawiałam się nad różnymi sprawami”, girl, jakimi???
Interakcje między bohaterami były tak denne 😭 ja wiem, ja te książkę czytałam na wattpadzie, z którego korzystałam w latach 2013-2016(może 2017). Mój mental nie pozwala mi jednak cofnąć się nastawieniem do tych czasów i polubić te książkę
100 reviews1 follower
January 23, 2024
Świetnie się bawiłam czytając ten tytuł, bo dostarczył mi mnóstwo emocji i rozrywki. Ciężkie tematy były tu opisane w punkt. Bardzo podobały mi się wszystkie wątki, bo były dość niespotykane. Czytając tę książkę zupełnie wyłączyłam się z mojego codziennego życia. Świetna odskocznia. Jedynie ten koniec... nie jestem fanką tego typu zakończeń, ale to już wizja autorki. Nie pogardziłabym jakąś kontynuacją🙈
Profile Image for niunkabooks.
5 reviews
Read
April 8, 2023
Książka była bardzo przyjemnie napisana. Czytając odczuwałam bardzo dużo emocji. Jestem pozytywnie zdziwiona, jak ta książka potrafiła zabrać mnie w inny świat, który przeżywałam z bohaterami. Tak naprawdę nie mam do czego się przyczepić. A Wam z całego mojego serca polecam. Kupujcie, bo zakochacie się tak jak ja!
Profile Image for xhxaxmxx.
186 reviews2 followers
Read
May 15, 2023
3/10? szczerze nie wieeem jak to ocenić, bo ta książka jest z rzędu „oo zrobiłam timraisu i zapomniałam wsadzić do lodówki”…. teoretycznie nie była najgorsza serio, ale zbyt płytka, w ogóle postacie nie były rozbudowane dialogi szybkiemu krótkie… trochę się czułam jakbym czytała scenariusz do filmu
Profile Image for One more chapter.
57 reviews5 followers
December 5, 2023
Nie mam nic do zarzucenia tej książce, ale też napewno nie stała się ona moim ulubieńcem. Jest idealna jeżeli ktoś szuka krótszych książek z wątkiem enemies to lovers. Czytało się ją raczej przyjemnie.
Relacja głównych bohaterów jednak dla mnie rozwijała się trochę za szybko.
Książka jest krótka przez co w moim odczuciu parę wątków nie było rozwiniętych.
Profile Image for Jasiek Przybylski.
28 reviews
August 28, 2025
Bardzo fajna książka, dobrze i miło mi się ją czytało... Strasznie jednak nie spodobało mi się zakończenie, dążyliśmy do tego aby byli razem i na koniec się okazuje, że nie są... Szkoda, że nie ma drugiej części, bo naprawdę książka jest git.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for werka.
9 reviews
March 19, 2023
lanny i aron.. ich historia jest przecudowna historia. która was wciągnie!!
Profile Image for mona:3.
47 reviews2 followers
March 31, 2023
srednio mi sie podobalo ale nie było jakos zle, jak chcecue wiecej to wejdzie na mojego bookig: ksiazkizmona 😘😘😘
Profile Image for Agata.
17 reviews
June 18, 2023
Nudna była okropnie. Nic się w niej ciekawego nie działo, a bohaterka denerwująca.
Displaying 1 - 30 of 43 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.