Kiedy jawa miesza się z koszmarem, trudno odróżnić prawdę od fikcji.
Para po przejściach, Sebastian i Weronika, postanawia ratować swoje małżeństwo. Niemal 200-letni, wiejski dom w Chorwacji ma być dla nich idealną scenerią do romantycznych wyznań i zbliżeń. Zachwyceni swoją wakacyjną posiadłością, nie zauważają, że wioska sprawia wrażenie zupełnie opuszczonej.
Następnego dnia Sebastian, wracając z zakupów, spotyka kilkunastoletnią dziewczynkę i proponuje, że ją podwiezie. Współpasażerka opowiada mu historię przeklętej wioski, ostrzegając przed zbliżaniem się do ruin. Sebastian nie zamierza wierzyć w lokalne legendy, a jednak wkrótce zaczyna odczuwać niepokój, słyszy przerażające dźwięki, jest pewny, że nocami ktoś pojawia się w ich domu. Tymczasem jego żona nic nie zauważa, a relacje między małżonkami stają się coraz bardziej napięte… Czy to możliwe, że tylko jedno z nich potrafi dostrzec to, co nie powinno istnieć? A może oboje padli ofiarami doskonale zaplanowanej intrygi?
Powieść zostaje nam przedstawiona z perspektywy trzech osób. Każda z nich dodaje do historii ważne szczegóły. Miałam jednak problem, ponieważ czytanie po raz drugi o tym samym dniu, nawet pokazanyn przez kogoś innego nie było już tak wciągające. A kiedy pojawiła się trzecia perspektywa, wtedy już kompletnie mnie to nużyło. Wolałabym chyba aby było to przeplatane. Sam plot twist naprawdę podobał mi się. Nawet jeśli trudno uwierzyć w ,,akurat mam znajomą, która zajmuje się tym więc mogę..." to całość została logicznie pokazana i wyjaśniona. Nie ma tu miejsca na fabularne dziurska. Nienawiść bijąca od bohaterów, chęć wymierzenia sprawiedliwości, język autora i makabryczne legendy o miejscowości - to mnie kupiło. Muszę się jednak czegoś doczepić. Nie znoszę kiedy autor z tyłka wsadza swoje poglądy polityczne w książce. Dosłownie w każdej części wspomniane jest o ,,lewicowych obostrzeniach" i o tym jak bardzo bohaterowie mieli w tyłku covid. Czy to ma jakikolwiek sens i związek fabularny? Nie. Nawet kiedy jest wspomniane o covidzie w kontekście turystów, to nadal nie potrzebuję wiedzieć o poglądach autora na sprawę. Już za pierwszym razem załapałam, że uznał covid za coś głupiego i sprzeciwiał się obostrzeniom. Na co mi ta wiedza, nie wiem.
Ciężko uwierzyć, że ta pozycja jest debiutem autora, ponieważ jej konstrukcja i styl, jak na pierwszą powieść -poza kilkoma małymi mankamentami- jest naprawdę zaskakująco dobrze dopracowana. Napięcie skrada się powoli, do głosu dochodzi mrok, niepewność i niemal ciągłe poczucie czegoś wiszącego w powietrzu, które pogłębia się z każdą, kolejną stroną miejscami wywołując autentyczny nastrój grozy. Szkoda tylko, że tak było tylko przez jakąś 1/3 książki, bo później już było z lekka nużąco i moja euforia już trochę przygasła.
Perspektywa przedstawienia zdarzeń z punktu widzenia trzech różnych postaci jest może i ciekawym zabiegiem ale właśnie przez te odmienne perspektywy mam trochę mieszane uczucia, ponieważ wydają mi się niepotrzebnym powielaniem trzy razy tej samej historii lekko zmienionej przez subiektywne odbieranie jej przez daną postać - zrobiło się po prostu za dużo powtórzeń, które zaczęły mnie już z lekka męczyć. Motywy zemsty kobiety wynajmującej dom też wydały mi się kompletnie nieracjonalne, nieprzekonujące i naciągane. Zastanawiałam się czy ta kobieta na pewno dobrze znała swoją własną córkę... Zakończenie dość krwawe, nie przynosi jakiegoś bardzo zaskakującego rozwiązania (dla mnie okazało się przewidywalne) pozostawiło też pewnien niedosyt- pewne zjawiska wraz z osobami za nimi stojącymi nadal pozostały niewyjaśnione.
Thriller całkiem niezły, z małymi niedociągnięciami warty śledzenia dalszej ścieżki pisarskiej autora.
A riveting erotic thriller with horror elements. Initially, the plot was quite predictable, but over time it became more and more intriguing and addictive. Many threads created a web of reality and dream. Each subsequent character of the drama introduced and illuminated subsequent scenes of the intrigue. Anxiety and a climate of horror were growing.
Przeczytałam, że jest to debiut pisarza, może to tłumaczy toporne ciosanie historii i robienie z czytelnika głupka. Autor jest zbyt dosłowny w swojej powieści. Naprawdę nie trzeba co chwilę podkreślać, że Sebastiana stać na luksusowy samochód najwyższej klasy czy inne pierdoły, aby zaznaczyć status materialny mężczyzny. Kolejną rzeczą na którą zwróciłam uwagę jest nadużywanie słowa "przysłowiowy", nawet gdy było to zbędne. Dodatkowo, cechy indywidualne bohaterów powieści zostały słabo podkreślone. Przykładowo; każdy jest tak samo wulgarny w swoich myślach. Owszem, nagły zwrot fabularny w postaci opisania wakacyjnych dni oczami Weroniki zaskakuje i powieść nabiera tempa, lecz później ponownie spowalnia i staje się nużąca, gdy trzeba jeszcze raz przebrnąć przez wszystkie zdarzenia. Trzecia perspektywa przedstawiona czytelnikowi stanowi już absolutną przesadę. Kolejny plot twist wydaje się być naciągany. Podczas czytania książki, miałam wrażenie, że autor pisze o swoich fantazjach erotycznych. Nic nie mam do erotyki w książkach, o ile opisana jest ona w zmysłowy sposób. Tutaj za dużo było czytania o wielkich fallusach. Końcowa scena gwałtu zbiorowego była kompletnie nietrafnym i żenującym dobiciem ostatniej bohaterki. Wątek starej osady i ruin w gąszczach był naprawdę ciekawy i miał potencjał, jednak te paranormalne siły nie zostają odpowiednio rozwinięte i wytłumaczone, nijak się mając do końcowego rozdziału. Mam wrażenie,że Tomasz Tomaszewski naczytał się powieści grozy Stephena Kinga i naoglądał serialu American Horror Story i z tej mieszanki powstało to niezbyt trafne dzieło.
This entire review has been hidden because of spoilers.
" [...] Ludzie lubią odpoczywać w miejscach, gdzie nikt im nie przeszkadza. [...]"
"Złe miejsce" to debiut literacki Tomasza Tomaszewskiego. Co jakiś czas lubię sięgnąć po horrory. Ten bardzo mi się podobał. Poznałam w nim trzech bohaterów. Każdy z nich opowiedział mi pewną historię ze swoje punktu widzenia. Powiem wam, że momentami byłam w totalnym szoku. I przez moment byłam bardzo przerażona. Jeżeli lubicie czytać historie z duchami, gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością, to idealnie trafiliście. Czy w horrorach zawsze jest szczęśliwe zakończenie? Zobaczcie, jak to przedstawił Tomasz Tomaszewski. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Genialne posunięcie. Po tej lekturze chętnie poznam inne dzieła tego autora. Początkowo myślałam, że mam do czynienia z thrillerem, ale im dalej tym było mroczniej, straszniej i już wiedziałam, że to jest horror. Tomasz Tomaszewski w bardzo dobry sposób przedstawił swoich bohaterów. Wczułam się w każdego z nich. Początkowo rozumiałam motywy, którymi się kierowali. Sebastian i Weronika postanowili dać jeszcze jedną szansę swojemu małżeństwu. Wyjeżdżają na wakacje do Chorwacji razem ze swoją córeczką Julią. Będą mieszkać w prawie 200-letnim wiejskim domu. Czy to będzie romantyczny wypad, czy raczej piekielny? Czy każdy tutaj przyjechał z taką samą intencją? Jak miejscowa legenda wpłynie na naszych bohaterów? Nie znacie jeszcze trzeciego bohatera. Nie powiem wam, czy to on, czy ona. Nie zdradzę wam żadnego szczegółu. Zachęcam was do poznania trzeciej postaci. Ta osoba jest warta waszej uwagi. Czy wierzycie w miejscowe straszne legendy? Czy twierdzicie, że to tylko ludzki wymysł, żeby przyciągnąć turystów? Czy Sebastian uwierzy pewnej małej dziewczynce? Dlaczego jego małżeństwo wisi na włosku? Weronika, to kobieta, która często posługuje się wulgarnymi wyrazami. Do czego jeszcze jest zdolna? Czy da szansę swojemu mężowi? Miejsca mogą łączyć, mogą również dzielić, a co zrobi uroczy prawie dwustuletni dom w Chorwacji? Niektóre sceny kompletnie mi się nie podobały, gdyby ich nie było, byłoby idealnie. Tę historię polecam jedynie osobom pełnoletnim. Niektóre sceny i wulgarny język nie nadają się dla młodego czytelnika. Jeżeli chodzi o klimat książki, to jest bardzo mroczny. Początek tej historii na to nie wskazuje, ale im dalej tym można mieć ciarki przerażenia. Polecam tę książkę czytać lub słuchać wieczorem, lub w nocy. Wtedy otrzymacie dodatkowe niesamowite wrażenia. Audiobook czyta znakomity aktor i lektor Filip Kosior. Jeżeli znacie jego głos, to już wiecie, że tej powieści nadał wyjątkowego charakteru. Na uwagę zasługuje również piękna i mroczna okładka. Patrząc na nią, możecie domyślać się, że ukrywa ona straszną historię. Ps. Zostawiam was z pytaniem: Czy przed wyjazdem na wakacje sprawdzacie miejscowe legendy?
4.5 To będzie unpopular opinion, ale dałabym 5, gdyby nie niepotrzebne sceny erotyczne (po przemyśleniu uważam, że dwie z nich może nawet były potrzebne; pozostałe niby są jakoś wytłumaczone fabularnie, ale no nie wiem). Ale plot twisty to majstersztyk, dawno mnie tak książka nie zdziwiła. Trochę oczekiwałam wytłumaczenia, którego nie dostałam, ale może to i lepiej - na pewno będę wracała myślami do tej książki.