Kiedy do szpitala trafia nieprzytomny Klaudiusz Lewandowski, Kroon doskonale wie, że sprawa pozornie zwyczajnego wypadku samochodowego ma drugie dno. Komu mogło zależeć na śmierci uwikłanego w krajową politykę oraz lokalny biznes mężczyzny?
Pierwsze tropy prowadzą do "Nazareta" – jednego z najbardziej wpływowych i niebezpiecznych trójmiejskich gangsterów. Podejrzenia padają również na opętanego żądzą bogactwa Oskara Wójcickiego, najlepszego przyjaciela pokrzywdzonego. Bo przecież nic tak nie dzieli ludzi jak miłość do pieniędzy.
A może wszystkiemu winna jest Beata, żona Klaudiusza i córka wpływowego senatora konserwatywnej partii? Na ślubnym kobiercu przysięgła mężowi, że nie opuści go aż do śmierci. I w końcu musiała uwolnić się od tej niewygodnej obietnicy.
Za podejrzewanymi o zemstę na Lewandowskim sunie jak cień tajemniczy Propheta. Ten, który uporządkuje świat według Bożego Słowa. Ten, który sprowadza na Gdańsk plagi. Ten, który zaprowadzi krwawą sprawiedliwość.
Czy w plątaninie fałszywych tropów, w gęstniejącej z godziny na godzinę atmosferze napięcia Kroonowi uda się odnaleźć sprawcę?
Wystarczy, że popełni jeden błąd... a świat mu nie wybaczy.
Cyryl Sone, piszący prokurator z przytupem wkroczył na rynek wydawniczy ze swoim fantastycznym, mrocznym i mocnym debiutem "Krzycz, jeśli żyjesz". To był historia, która wbiła mnie w fotel.
"Świat Ci nie wybaczy" to druga odsłona cyklu o prokuratorze Konradzie Kroonie. Przyznam, że czekałam na kontynuacje i zżerała mnie ciekawość, co tam autor znowu nawywija. Znów na kilka dni przeniosłam się do Gdańska. W tle zamajaczyły mi złowrogo wyglądające, zwłaszcza nocą, dźwigi Kone i ulica Elektryków tętniąca życiem, przyciągająca muzyką i zabawą. Ta imprezownia ma swoją drugą mroczną stronę, w której można się zatracić. U Sona wszystko zaczyna się latem - porą dobrej zabawy, a kiedy przychodzi jesień zaczyna się czas porządków i wymiatania brudów. Tak, tak na początku zawsze jest dobra zabawa i jeśli nie złapiesz balansu, to musisz liczyć się z kacem, i to nie tylko fizycznym. Sprzątanie zaczyna się od wypadku samochodowego, ot wydawałoby się nic szczególnego. Pijany i może naćpany gość rozbija się na drzewie. Przeżywa, ale pozostaje w śpiączce. Sprawa trafia na biurko prokuratora Konrada Kroona. To facet bystry, inteligentny, z wyjątkowym instynktem śledczym, ale przetargany przez życie. Nie ma w nim nic z superhero, i wydaje się, że utracił swoją hardość i arogancję z pierwszej odsłony. Jednak swoją pracę wykonuje sumiennie i instynktownie wie, której sprawie trzeba przyjrzeć się bliżej. To nie jest robota, której można pozazdrościć. To stosy nierozwiązanych i umarzanych akt i nierzadko trzeba łapać kilka srok za ogon. Kroon jest zarobiony po uszy. W stosie spraw istotnych i mniej istotnych musi podejmować właściwe decyzje. Czasem za banalnie prostą sprawą skrywa się drugie dno, albo dramatyczna historia innego człowieka. I tak jest w przypadku tego nieszczęsnego wypadku samochodowego. Praca prokuratora to nie tylko morderstwa, zabójstwa, to cały przekrój przestępstw i wykroczeń. Jednym z wątków, jakie porusza autor jest przemoc domowa, i to ta z tych bardziej wyrafinowanych, której nie widać na pierwszy rzut oka - przemoc psychiczna. W kryminalnych historiach nie zawsze musimy mieć ofiarę brutalnego morderstwa, choć wydawałoby się, że tego oczekuje czytelnik, sięgając po ten gatunek. Czy zawsze musi być krew, psychopatyczny morderca, ofiara i sprawiedliwość? Cyryl Sone udowadnia, że niekoniecznie i robi to po swojemu i na własnych zasadach. I ja to kupiłam, i czuję, że mnie nie zwodzi i nie oszukuje i pisze o tym, co zna z doświadczenia pracy w prokuraturze. Jednocześnie nie stawia tylko na sprawę i jej rozwiązanie, tu najważniejszy jest człowiek, jego wybory, dylematy i koleje losów.
"Świat ci nie wybaczy" to historia wielowątkowa, z licznymi odnogami, które odchodzą od głównej drogi. Polubiłam oryginalny styl aurora, surowe, mroczne przedstawienie świata, takiego jaki nas otacza, choć nie musimy mieć do niego wstępu stykamy się z nim w codziennych newsach.
Autor czasami kluczy, czasami zwodzi, nie zawsze otrzymujemy pełny, prawdziwy obraz wydarzeń, a tego na ogół chcemy - poznać prawdę. Ta prawda okazuje się często banalna, zupełnie inna od obrazu, który stworzyła nasza wyobraźnia. Autor to uchwycił i wciągną czytelnika w ten świat, mroczny, nieczuły, przygnębiający. Ciekawy jest wątek prywatny Kroona. Miłość do Zuzy ciągnie go w dół, jest jak narkotyk, a on jest uzależniony. Miłość toksyczna, która zatruwa ciało i duszę.
Intrygującą postacią jest obłąkańczy Propheta, nie rozgryzłam go do końca, wciąż pozostaje dla mnie enigmatyczny.
Sone zagląda w życiorysy różnych ludzi. Obraz bananowej młodzieży przeraża, chcą żyć krótko i intensywnie, czasem otrzeźwia ich mocny upadek na szary, twardy bruk, czasem nie. A świat nie zaczeka. Świat pędzi i rzadko wybacza.
I choć "Świat Ci nie wybaczy" nie przebił emocji, które towarzyszyły mi po debiucie, to zdecydowanie jest to autor, który skupił moją uwagę, chcę więcej. I tak jak czekałam z niecierpliwością na drugą książkę autora, tak teraz będę czekać na kolejną, a można się jej spodziewać już jesienią😉.
Po pierwsze, jeśli nie czytaliście pierwszej części to nie sięgajcie po tą! Niektóre seri kryminalne można czytać bez zachowania chronologii i człowiek nadal wie, co się dzieje, ale w tym wypadku ten numer nie przejdzie. Sama nie wiem, co o tym myśleć. Na pewno czytało się znacznie szybciej i lepiej niż pierwszą część; pewnie to zasługa pominięcia rozbudowanych przypisów - teraz myśli autora są 'wrzucone' w narrację i stanowi to zgrabną całość. Sone ma swój specyficzny styl prowadzenia fabuły i to polubi się albo nie. Po dwóch książkach nadal nie wiem, w którym jestem obozie. Co do samej historii, to mam mieszane odczucia. Niektóre fragmenty Prophety powodowały u mnie jedynie przywrócenie oczami i takie 'Serio? Nie dało się inaczej?' Mówiąc bardzo na około, w pewnie wydarzenia bardzo trudno było mi uwierzyć. Nie lubię powiązań ze światem polityki/mafii/gangsterki. Omijam szerokim łukiem książki z takimi wątkami, a że na opisy książek recenzenckich rzucam tylko okiem by nie robić sobie spojlerów, to sama się w to uwiłałam. Nie żałuję lektury, jestem ciekawa co będzie dalej, ale jeśli jeszcze raz zobaczę zbitkę dźwigi bądź żurawie KONE to wyjdę z siebie i stanę obok🤡 Kontynuując swój wpis do księgi skarg i zażaleń muszę wspomnieć, że nie przepadam za bluźnierstwami i wstawkami angielskich słówek, które spokojnie można zastąpić polskim. Na samym początku w oczy rzucało mi się słowo 'case', ale na szczęście nie trwa to zbyt długo.
„Bo przecież cokolwiek, by się stało, świat i tak zawsze pójdzie swoją drogą. Ale nigdy ci nie wybaczy”.
Niedawno swoją premierę miała książka Cyryla Sone „Świat Ci nie wybaczy”. Czytałam wiele zachwytów nad pierwszą częścią przygód prokuratora Konrada Kroona, dlatego, mimo iż nie miałam okazji przeczytać „Krzycz, jeśli żyjesz”, zdecydowałam się sięgnąć po kontynuację. Po lekturze wiem, że będę chciała nadrobić poprzedni tom.
Na biurko prokuratora Kroona trafia sprawa wypadku, w którym uczestniczył Klaudiusz Lewandowski, ściśle powiązany z krajową polityką. Prokurator podejrzewa, że kryje ona w sobie drugie dno. Bardzo szybko okazuje się, że Lewandowski miał powiązania z jednym z najbardziej wpływowych gangsterów – „Nazaretem”. Czy naraził się im do tego stopnia, że chcieli się go pozbyć? Podejrzenia padają również na bliskiego kolegę Klaudiusza, Oskara Wójcickiego, dla którego najważniejsze są pieniądze i chęć wzbogacenia. A może wszystkiemu winna jest Beata, żona Klaudiusza i córka bardzo wpływowego senatora konserwatywnej partii? I co wspólnego z tym wszystkim ma Propheta głoszący Słowo Boże i jak cień podążający za Lewandowskim?
Pierwsze tropy prowadzą do „Nazareta” – jednego z najbardziej wpływowych gangsterów. „Świat Ci nie wybaczy” to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Historia rozpoczyna się niespiesznie, jednak z każdym kolejnym rozdziałem autor umiejętnie buduje napięcie, wzbudzając w czytelniku ogromną ciekawość. Cyryl Sone stworzył kryminał, który zaskakuje zarówno świetnie skonstruowaną fabułą, jak również bardzo dobrze wykreowanymi bohaterami. Autor umiejętnie balansuje pomiędzy teraźniejszością a przeszłością, co chwilę, podrzucając nam mylne tropy. Podczas lektury nawet przez moment nie czułam znudzenia, wręcz przeciwnie, każdą kolejną stronę pochłaniałam w zawrotnym tempie. Stopniowo budowane napięcie, gęsta i duszna atmosfera, chwile niepewności i przerażenia, to wszystko sprawia, że czytelnik nie może, a nawet nie chce oderwać się od lektury, choćby na moment. „Świat Ci nie wybaczy” to genialny thriller, że świetnie skonstruowaną fabułą, w której nie brakuje dreszczyku emocji. Tym, co najbardziej mnie zaskoczyło, to połączenie kilku wątków — pracy prokuratora, religii i polityki — ale to wszystko połączone razem tworzy naprawdę ciekawy i pełen napięcia thriller. Jestem zachwycona również kreacją głównego bohatera, Konrada Kroon z pewnością zostanie jednym z moich ulubieńców. Polecam z czystym sumieniem fanom dobrego thrillera i kryminału. Dodam tylko, że Cyryl Sone swoją powieścią zaskarbił sobie u mnie miejsce w czołówce najlepszych książek tego roku, a to chyba najlepsza rekomendacja dla książki!
Dzisiaj na tapet bierzemy drugi tom serii kryminalnej o prokuratorze Konradzie Kroonie. Pierwszą część aktualnej trylogii miałam okazję Wam przybliżyć w poniedziałkowym poście, jak również pokrótce przedstawić sylwetkę autora. Nie będę niepotrzebnie powtarzać tematu, więc jeżeli jeszcze nie czytałeś wpisu o "Krzycz, jeśli żyjesz" odsyłam Cię do niego. Poprzedni tom podobał mi się równie mocno, więc nie przedłużając zbytnio, proponuję zaopatrzyć się w obie części. "Nigdy już nie uciekniesz", czyli najświeższa kontynuacja wydarzeń naszego charyzmatycznego prokuratora jeszcze przede mną, aczkolwiek jutro mam w planach do niej przysiąść. Prognozuję szybką lekturę nie zważając na jej objętość, gdyż powieści te łykają się jak szalone. Do niedzieli możecie się zatem spodziewać ostatniego wpisu na temat świata wykreowanego przez Cyryla Sone.
"Świat ci nie wybaczy" nadal skupia się na zachowaniach młodych ludzi, którzy pragną żyć pełną piersią. Korzystają z wszelkich dogodności, które mogą zagwarantować sobie z funduszy uzyskanych różną, nie zawsze do końca etyczną drogą. Jedni wbrew sobie pozostają w związkach bez perspektyw na sensowną i szczęśliwą przyszłość, skazując się na bezmiłość za cenę pachnącej gotówki, musującego aperol spritz popijanego na luksusowym jachcie. Inni nie szukają sponsorów poprzez własną cielesną, lecz sprzedając swoją prywatność, zaspokajając potrzebę rozdmuchania własnego ego i podbudowania własnej wartości na mediach społecznościowych. Ich każdy ruch jest obserwowany nie tylko w sieci, lecz również w życiu osobistym, a jedno błędne posunięcie jest w stanie wywołać lawinę przykrych zdarzeń.
Akcja drugiego tomu serii o Kroonie oscyluje wokół tematyki politycznej, lecz nie na szczeblu wybitnego, (jak to bywa z tą tematyką) zanudzania czytelnika politycznymi frazesami, aczkolwiek prezentując ludzi pozostających w otoczeniu partyjnym, jako wybitnie kombinatorskich i bezwzględnych. Nielegalne interesy, niemoralne układy, nieszczere umowy. W centrum dowodzenia zasiadają baronowie spod ciemnych gwiazd sprawujący pieczę nad polskim światkiem mafijnym. Tu każdy ma koneksje, grzeje stołek dzięki znajomościom, niespecjalnie robiąc to, co do niego należy. Przez całą powieść przewija się tajemniczy wątek postaci, której towarzyszy mroczna aura zwiastująca niepokojące wydarzenia związane z fanatyzmem religijnym. Liczne odniesienia biblijne wpływają na podświadomość czytelnika i wprowadzają ciekawy przerywnik między zajściami z przeszłości, przeplatanymi akcją teraźniejszą. Główna sprawa kryminalna, którą tym razem zajmuje się prokurator dotyczy wypadku samochodowego. Obrażeniom ulega pewna persona, której koneksje dotyczą prominentnych osobistości. Przejdziemy przez szereg wspomnień nie tylko oczyma poszkodowanego przebywającego w śpiączce, ale również wielu osób mających znaczący udział w jego życiu. Poznamy jego problemy natury osobistej - małżeńskie, zawodowe, jak również marzenia i głęboko skrywane uczucia.
Dowiemy się również nieco więcej na temat samego Kroona, który będąc łączącym spoiwem z pierwszym tomem wyjdzie z cienia i wyzna nam swoje sekrety, Jego przyszłość, jak również sprawa z poprzedniego tomu odcisnęły na jego duszy mroczne piętno, nie pozwalając rozwinąć skrzydeł na arenie prokuratorskiej i dusząc go stale w niespecjalnie normalnym na standardy przeciętnego człowieka związku.
"Świat ci nie wybaczy" to druga część z serii kryminałów z Konradem Kroonem. Tym razem mamy do czynienia z całkiem innym środowiskiem – już nie “bananowa młodzież”, ale lokalny biznes, trochę polityki i przestępczego półświatka. Autor kapitalnie zobrazował zasady jakie w nim panują: lewe inwestycje, panujące relacje, bezwzględność i strach. Tu jedyną słuszną wartością są pieniądze.
W to zostaje uwikłany Klaudiusz – zięć znanego polityka. Konrad Kroon chce dojść do tego, co wydarzyło się przed wypadkiem. I tu na scenę wchodzi wiedza, jaką posiada Autor: doskonale oddał pracę prokuratorską. Pokazał ją niejako od kuchni, bez przerysowania, wiele czytelnikom objaśniając. Było to nie tylko ciekawe, ale też sprawiało, że fabuła stała się realna.
Nie sposób też nie wspomnieć o stylu, w jakim pisze Cyryl Sone – ja jestem jego ogromną fanką! Jest bardzo swobodny, naturalny, ale też niesamowicie angażujący. Autor wciąga nas w przemyślenia swoich bohaterów, a wydarzenia ukazuje tak, byśmy poczuli, że jesteśmy w ich centrum.
Cyryl Sone miał świetny pomysł na przeplatanie dwóch przestrzeni czasowych, oddalonych od siebie raptem o kilka miesięcy. Wiemy, że coś się wydarzyło, znamy tego skutki, ale powoli musimy śledzić to, co nich doprowadziło.
A na koniec: ogromna wiedza Cyryla Sone. Nie tylko ta związana z pracą prokuratora, ale ogólna, którą często zaskakuje (ale nie popisuje się). Widać to w szczególności w postaci Prophety, który uważa się za proroka i kieruje się starotestamentowym prawem. Dzięki temu Autor wprowadził do powieści ciekawy klimat, a łącząc Prophetę z głównym bohaterem nadał jej swoistego “pazura”.
"Świat ci nie wybaczy" to kryminał z krwi i kości: wielowątkowy, wiarygodny i niezwykle ciekawy, w centrum stawiający intrygę. Ja jestem zachwycona – to książka z półki “Polecam jak nie wiem co!”.
To nie była książka dla mnie. Nie spasował mi styl autora, urywane zdania, mnóstwo rozbudowanych bohaterów, brak jakiegoś rytmu w chronologii. Nie czułam tej historii, dodatkowo nie czytałam pierwszej części i mi to przeszkadzało (mimo, że słyszałam, że można czytać nie po kolei). Jakoś nie mogłam się wgryźć, a cała główna historia utonęła gdzieś w wybujałych problemach wszystkich bohaterów. Mało mi było również prokuratorskich smaczków. Autor sam jest prokuratorem i liczyłam na możliwość zajrzenia w głąb jego profesji, ale chyba niewiele się tam ciekawych rzeczy dzieje. Dodatkowo okładka jest tak myląca, że nie wiedziałam czy na pewno czytam dobrą historię. Męczyłam się trochę, to nie była zdecydowanie książka dla mnie.
Po dwóch książkach zdecydowanie już mogę to powiedzieć - Cyryl Sone jest najbardziej charakterystycznym polskim autorem kryminałów. Obawiałam się, że tylko debiut będzie tak mocny, że ciężko będzie zapomnieć tę historię, ale “Świat Ci nie wybaczy” zdecydowanie trzyma poziom.
W tej historii gra praktycznie wszystko. Wyrazisty bohater, prokurator Konrad Kroon po raz kolejny podejmuje się sprawy, którą inny przedstawiciel prokuratury mógłby umorzyć bez czytania protokołów. Chodzi o wypadek samochodowy - niby prosta sprawa, banalne rozwiązanie, ale Kroonowi jednak coś nie gra. I prokurator wie, że nie powinien odpuszczać. Jednocześnie nie bawi się w śledczego, nie szuka dowodów na własną rękę, dziwnymi, czasem nieproceduralnymi metodami.
I to mi się najbardziej w książkach Cyryla podoba. Nie bawimy się w prokuratora, który udaje genialnego śledczego. Kroon walczy o prawdę w ramach systemu, w którym się obraca. Na pewno wpływ na to ma profesja Autora, dzięki temu zarówno debiut, jak i najnowsza książka są cholernie autentyczne. I moim zdaniem, zarówno “Krzycz, jeśli żyjesz”, jak i “Świat Ci nie wybaczy” mają ogromnie duży walor naukowy i walczą z kłamliwymi procesami, jakie widoczne są w literaturze kryminalnej czy serialach o takiej tematyce. I chociaż zazwyczaj nie przeszkadzają mi historie, w których bohaterowie udają genialnych śledczych i sami zbierają dowody i szukają śladów, to Sone dobitnie uświadamia, że praca prokuratora to przede wszystkim notatki służbowe, protokoły i gargantuiczne wręcz ilości akt i wszelkiego rodzaju papierologii.
Bardzo podobała mi się w tej książce tematyka nawiązująca do Biblii. Mogę być w tej kwestii nieco spaczona z racji pisanej w tych rejonach pracy magisterskiej, ale czytając wrzucone do fabuły fragmenty Biblii przypominała mi się mordercza analiza poszczególnych fragmentów. A już nawiązania do procesu Jezusa były mojemu sercu naprawdę drogie.
Ale okej, wróćmy do książki. Tematyka na plus - życiowa, bo poza wypadkiem samochodowym spowodowanym narkotykami Autor wtrącił ważny społecznie wątek przemocy domowej. I to nie tej najbardziej widocznej, fizycznej, tylko przemocy psychicznej. Cyryl Sone pokazał w ledwie kilku scenach, że niewielki odsetek ludzi ma odwagę przeciwstawić się swojemu oprawcy, a osoby będące w przemocowych relacjach nie zawsze przyjmują to do wiadomości.
Teraz trochę o stylu, bo ten jest naprawdę niepodrabialny. Nie pamiętam, bym w jakiejkolwiek książce czytała coś podobnego. Wstawki informacyjnie niezwykle sprawnie są wrzucane w fabułę tak, by nie zanudzić czytelnika i nie spowolnić zbytnio fabuły. Kilka perspektyw, kilka punktów widzenia z początku może wprowadzić chaos (zwłaszcza, jeśli nie czytało się pierwszej części - zachęcam mocno, by jednak zasiąść najpierw do lektury “Krzycz, jeśli żyjesz), natomiast czytelnik przyzwyczaja się do tego bardzo szybko.
Podoba mi się również bardzo, że został wpleciony istotny wątek osobisty z życia prokuratora Kroona. Dzięki temu historia staje się cudownie wielowymiarowa, natomiast ponownie muszę tu ostrzec, że konieczna jest tu wiedza z tomu pierwszego.
Podsumowując, już krótko - jeśli szukacie czegoś nietuzinkowego, czegoś, co zostawi w waszej wyobraźni miliony znaków zapytania, sięgnijcie po “Krzycz, jeśli żyjesz” oraz “Świat Ci nie wybaczy”. A potem, tak jak ja, czekajcie na kolejne tomy!
Cyryl Sone ma niewątpliwie, używając kolokwialnej frazy, ciąg na bramkę. Pisanie książek sprawia mu przyjemność, podobnie jak upór, że będzie to robił po swojemu, pomijając konwencje i ścieżki wydeptane przez innych. Szanuję autorską konsekwencję, widoczną w formie i treści drugiego tomu serii z prokuratorem Konradem Kroonem. Słuchając audiobooka, w wykonaniu Jakuba Kamieńskiego, na nudę nie narzekałam. Ale …
W Posłowiu autor wyznaje, że centralnym punktem jego książek nie są przestępstwa i szczegóły prokuratorskich śledztw lecz - człowiek. Brzmi to dumnie, ale nieco zwodniczo. Sposród wszystkich postaci, które przewijają się w dwóch pierwszych tomach najlepiej poznajemy samego Kroona, osobę inteligentną, trochę narcystyczną, a przy tym bezradną wobec świata i samego siebie. Nowością w tym tomie jest jego życie duchowe, ciekawie ujęte poprzez paralelę z postacią Propheta. Przy czym, podczas gdy ów obłąkany prorok własnej rodzinie zgotował piekło na ziemi, Kroon w relacjach rodzinnych czy miłosnych postrzega siebie raczej jako ofiarę.
Z kolei ludzie, których poznajemy z racji obowiązków służbowych prokuratora Kroona należą do dwóch grup, z których każda mogłaby być interesująca, czyli pogłębiać deklarowaną wiedzę o człowieku, ale dzieje się to, moim zdaniem, w zakresie dość ograniczonym. Może dlatego, że wszystkich oglądamy przede wszystkim z jego, Kroonowej perspektywy. A tych ze swojego środowiska, czyli prokuratorów, adwokatów, policjantów traktuje on jednak przedmiotowo. Mimo pozorów osłabiających to wrażenie, wynikających z faktu, że najbardziej wyrazistymi postaciami w tym gronie są kobiety, a Kroon akurat jest zaangażowany w niefortunny związek miłosny, z którego pragnąłby się wyzwolić, ale nie potrafi.
Druga grupa, czyli potencjalni przestępcy i świadkowie badanych przez Kroona spraw, jest rozszerzona o pokolenie rodziców pięknych dwudziestoletnich z pierwszego tomu. W znakomitej większości należą oni do trójmiejskiego półświatka, na czele z prawdziwymi gangusami, którzy nie wahają się przed krwawym egzekwowaniem swoich bandyckich reguł. Pozwala to na wprowadzenie napięcia w dochodzeniu przez Kroona przyczyn tragicznego wypadku zięcia znanego polityka. Uwikłania ofiary w interesy z półświatkiem są niby organom ścigania znane, ale czy w tym konkretnym śledztwie jest to właściwy trop?
Przyznaję, że streszczając moje wrażenia na temat „Świat ci nie wybaczy” mogłabym zakończyć konkluzją typu „nuda”, „przerost formy i autorskich ambicji”, „ciąg dalszy sobie odpuszczam”. Ale tego nie zrobię. Może dlatego, że Cyryl Sone ma rację, że pisanie historyjek przychodzi mu łatwo, nawet jeśli - dodam - większość z nich źródłem moich emocji nie była? A może czekam na wyjaśnienie losów innej ciekawej, poza Prophetem, drugoplanowej postaci, czyli Julii? Mimo że szalony prorok, pozycjonowany jako swoiste alter ego Kroona, wzbudzał moje autentyczne obrzydzenie, choć doceniam erudycję autora w relacjonowaniu odczuć i wypowiedzi ich obydwu. A może jednak dlatego, że ujawnienie niektórych tajemnic z przeszłości Kroona i rzut oka na jego przyszłość też mnie trochę interesują, szczególnie czy/i jak rozstanie się on z prokuraturą?
W każdym razie nadal będę słuchać prokuratorskich opowieści z Trójmiasta. Trzeci tom już jest dostępny, a ma być podobno co najmniej jeszcze jeden.
[...] "Bądź trzeźwy; bądź czujny. Twój przeciwnik diabeł krąży jak lew ryczący, szukając, kogo pożreć" [...] To było moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością Cyryla Sone. Już wiem, że koniecznie muszę przeczytać jego poprzednią książkę "Krzycz, jeśli żyjesz". Biorąc do ręki "Świat ci nie wybaczy" myślałam, że otrzymam krwawy thriller, a dostałam idealny dramatyczny kryminał. Autor mnie mile zaskoczył. Poznałam tutaj mnóstwo różnych postaci. Najbardziej polubiłam prokuratora Konrada Kroona, który nie boi się babrać w błocie, policjantkę Maję, która nigdy się nie cofa i tajemniczego Propheta (idzie z misją w świat, cytując Słowo Boże i uwalniając ludzi od grzechu). Lena, to dla mnie wojownicza księżniczka. Zuza nie wie, czego chce. Beata i Klaudiusz, to wybuchowa para. Znalazłam dużo wątków, które w pewnym momencie się łączą. Zakończenie — nie będę oryginalna, jak powiem, że mnie zaskoczyło. No nie spodziewałam się takiego końca. Autor idealnie stworzył postać Propheta. Chodzi po świecie i zsyła z nieba plagi Egipskie. Cytuje słowa z Pisma Świętego. Ciekawie przeplatają się jego wątki z innymi sprawami. Prokurator Konrad Kroon otwiera sprawę, która według innych powinna dawno być umorzona. To na pozór była prosta sprawa. Kierujący pojazdem Klaudiusz Lewandowski miał wypadek, w który sam ucierpiał. Walczy o życie w szpitalu. Jechał sam więc po sprawie, ale dla naszego bohatera nie ma nic oczywistego. To, co jest proste, tak naprawdę wcale takie nie jest. Zachęcam was do poznania tej sprawy. Gwarantuję wam dobrą zabawę. Jeżeli Kroon za coś się bierze, to już jest pozamiatane. Można się bać. "Świat ci nie wybaczy" to bardzo dobrze skonstruowany kryminał. Czytałam go z zapartym tchem. Byłam ciekawa, jak potoczą się losy naszych bohaterów. W głowie już widziałam zakończenie, ale oczywiście autor pokazał mi, jak bardzo się myliłam. Mimo wielowątkowości ani przez chwilę się nie pogubiłam. Nie przeszkodziła mi również duża ilość postaci występujących w tej książce. Tu nie leje się krew. Tu jest dobra akcja. Tutaj spotkałam prawdziwe ludzkie dramaty. Autor w swoim najnowszym dziele porusza bardzo ważne tematy, między innymi psychiczne znęcanie się nad rodziną, narkotyki i nadużycia władzy. Czy jesteście gotowi na spotkanie z prokuratorem Konradem Kroonem? Na uwagę zasługuje również tajemnicza i jednocześnie mroczna okładka. Wielkie brawa dla jej twórcy. Powieść "Świat ci nie wybaczy" podzielona jest na pięć części. Na końcu książki znalazłam epilog i posłowie. Dziękuję za miłe słowa. Uwielbiam, gdy autor zwraca się bezpośrednio do swojego czytelnika. Ta historia jest tak genialna, że trafia na moją listę top 5 miesiąca.
Jestem zachwycony. Książka jest nieoczywista, to nie kolejna opowieść o morderstwie...Nie jest tak sztampowo. Mamy tu w zasadzie kilka spraw - z jednej strony wypadek, przekręty przy przetargach organizowanych przez biznesmanów z półświatka, przemoc domowa i fanatyk religijny. Mogłoby się wydawać, że to za dużo, że jeśli coś jest o wszystkim to w rzeczywistości jest o niczym...jednak tutaj mam wrażenie, że każdy z elementów został zaplanowany i przedstawiony wiarygodnie. To co w innych powieściach mogłoby doprowadzić do chaosu powstałego ze zbyt wielu elementów tutaj znajduje jakąś harmonię. W wątku bogatych przedsiębiorców i machlojek związanych z przetargami mógłbym się normalnie pogubić, na szczęście autor wrzucił tu postać Klaudiusza który jest tak samo zielony jak wielu czytelników, którzy nie interesują się tym na co dzień. Dzięki temu każdy wie o co chodzi, a jednocześnie unika się zbędnej ekspozycji oraz głupich rozmów, gdzie niby wszyscy wiedzą o co chodzi a i tak tłumaczą wszystko sobie jak krowie na rowie. Tak, wątek świeżaka który dopiero poznaje to środowisko i mechanizmy jego działania na plus. Podoba mi się sprytne połączenie wszystkich wątków. Także wątek dużej ilości symboliki i cytatów z Biblii mi się podobał, choć m0mentalnie trochę zaburzał i wrzucono go może nieco zbyt dużo. Fajnie i konsekwentnie poprowadzone postaci. Zwłaszcza spodobały mi się drobne problemy Kroona ze zdrowiem psychicznym, przez co momentalnie nie wiemy co dzieje się naprawdę a co tylko w jego głowie. Fajnie, że wrzucono tutaj bohaterów i wspomniano wątki z pierwszej części - to takie puszczenie oczka do czytelnika. A już końcówka pod tym względem wymiata...Mimo to moim zdaniem w zasadzie można to czytać jako osobną powieść, nie rozumiem jednego z poniższych komentarzy. Ta książka to dla mnie pięć na pięć, a moja przygoda z prokuratorem Kroonem na pewno się jeszcze nie zakończyła :D
„Wystarczy, że popełni jeden błąd... a świat mu nie wybaczy...”
Prokurator Konrad Kroon dostaje na swoje biurko nową sprawę. Niby prosta opcja, pijany kierowca, wchodzi w poślizg i uderza w bandę. Żyje, ale jest w stanie ciężkim. Brak ofiar. Jednak nasz prokurator jest dokładny i nie chce popełnić żadnego błędu. I chyba ma rację. Klaudiusz Lewandowski to zięć znanego polityka, żona nic nie chce zeznać i co chwila wychodzą na wierzch nowe fakty, które rozszerzają teorie co wydarzyło się wrześniowego wieczoru. Z drugiej strony mamy Lenę, która łączy dwie historie, które przedstawia nam Autor. Młoda dziewczyna, studentka, która ma dość patrzenia jak jej ojciec niszczy psychicznie matkę. Zgłasza sprawę na policję, a sama ucieka jak najczęściej z domu do swojej przyjaciółki - znanej influenserki lub do chłopaka - działającego w połświadku biznesmena. Na dodatek, otrzymujemy postać Prophety, który próbuje obkupić świat.
Książka, jak i pierwszy tom ma wiele postaci, wątków, które mogą przytłaczać. Na początku, nic nie jest dla nas jasne, otrzymujemy szczątkowe informacje, jednak z każdą chwilą, każdą stroną zaczyna nam się wszystko łączyć w całość. Autor więcej poświęcił także, postaci samego Kroona. Mamy pokazane jego życie osobiste i to jak radzi sobie z przyszłością i przeszłością. Jak nabiera rozpędu i chce rozwiązać kolejne sprawy.
Sama powieść i jej historia jest niezwykle starannie napisana. Każdy podrozdział jest napisany w jakimś celu. Przez co sama książka jest wciągająca i chcemy dowiedzieć się co będzie na kolejnych stronach. Fabuła w żadnym stopniu nie jest oczywista. Na końcu miałam niemałe zaskoczenie, chociaż coś tam przewidziałam to wciąż miałam kawał dobrej zabawy.
Dla mnie to była świetna rozrywka. Serdecznie Wam polecam!
Ta część podobała mi się bardziej, głównie dlatego, że autor darował sobie tworzenie rozmów między studentami, co miało miejsce w pierwszym tomie. To finalnie podziałało na lepszy odbiór. Sama historia była mniej intrygująca, dlatego wystawiam taką samą ocenę. Bohaterowie są starannie wykreowani. Kobiece postacie strasznie działały mi na nerwy. Prym w irytowaniu mnie wiodła Zuza, ale Patrycja nie odbiła za daleko. Autor ograniczył opisy, lecz w moim odczuciu nadal jest ich za dużo i są zbyt obszerne. To na co zwróciłam uwagę, to fakt, że tytuły powieści autora są wyjątkowo trafne. Zarówno w "Krzycz, jeśli żyjesz" jak i "Świat ci nie wybaczy" te zdania padają wielokrotnie. Całości dopełniają dopasowane okładki, na których prócz sugestii, o czym jest książka w tle widnieją stoczniowe dźwigi KONE.
Druga część słabsza niż pierwsza, chociaż nie sposób mówić o nudzie. Z minusów: Irytowała mnie Zuza i powtarzanie co rusz jaki Ona ma wpływ na Konrada. Z wniosków: Nie skupiałam się na tytułach rozdziałów, które okazały się kluczowe do tego aby zachować w głowie chronologię wydarzeń. Z plusów: Bardzo fajny motyw Proroka.
W moim odczuciu dużo słabsza niż poprzednia część serii. Skończyłam ją tylko dlatego, że liczyłam na jakieś rozwinięcie sprawy z pierwszej części. Męczące oparcie dużej części fabuły na Biblii, bohaterowie mało barwni, nie porwała mnie ta książka zupełnie. Daję dwie gwiazdki, bo autorowi na pewno nie można odmówić ciekawych prób zabawy językiem.
Doceniam warstwę merytoryczną tej serii, bo właśnie fakt, że jest pisana przez prokuratora skusił mnie do niej, ale…. Panie Prokuratorze, Pan napisał te dialogi, potem przeczytał i nadal zdecydował się je opublikować? Nikt nigdy w żadnym wymiarze w taki sposób nie rozmawia, a już na pewno nie nastolatkowie.
Nie do końca wiem co mi nie pasowało w tej książce, może te przeskakiwanie między czasami zdarzeń chociaż to w pewnym stopniu było ciekawe ale momentami ciężko i powolnie mi się ją czytało, natomiast napewno sięgne po kolejny tom serii o prokuratorze Kroonie z ciekawosci jak zakonczy sie jego historia
Historia ciekawa, chociaż trudna, dużo fragmentów po łacinie, cytatów z Biblii. Czytając czuć rzetelność tej opowieści, doświadczenie prokuratorskie. Jestem ciekawa kolejnych części tej serii i z pewnością po nie sięgnę.
Książka zdecydowanie mnie nie zachwyciła mimo dużej ilości wątków i ciekawych postaci. Z drugiej strony myśląc o ekranizacji w formie serialu - to mógłby być hit!
W sumie całkiem spoko. Na pewno dużo lepsza niż pierwsza część i mniej prób bycia młodzieżowym na siłę. Bardziej spójna i lepsza językowo. Nie męczyło mnie czytanie jej xD