Mężczyźni też chorują na depresję, ale udają, że jest O.K. „Jestem silny. Jestem twardy. Będę walczył” – powtarzają sobie mężczyźni, gdy poczują się gorzej. Wkładają pancerz, który zamiast ich chronić, stanowi obciążenie, bo nie pozwala ujawnić słabości i zmierzyć się z nimi. Tymczasem depresja podtruwa, pustoszy, a nawet zabija. Bo to poważne zaburzenie, a nie „słabszy okres” czy „zły humor”. Jak rozpoznać depresję u siebie lub bliskiej osoby? Jak skutecznie szukać pomocy? Czy psychoterapia zmienia osobowość? Czy leki od psychiatry są bezpieczne? O być może najpoważniejszej chorobie naszych czasów – depresji – otwarcie i bez klisz rozmawiają Szymon Żyśko, dziennikarz, który sam się z nią zmagał, oraz prof. Krzysztof Krajewski-Siuda, ceniony psychiatra i psychoterapeuta. Wspólnie odkrywają mechanizmy depresji u mężczyzn i tajniki pracy nad jej zwalczeniem. Pokazują też, jak rozbić krępujący pancerz, a w zamian uzbroić się w odpowiednie narzędzia.
„Jeśli w trakcie terapii ktoś mi powie, że kogoś zamordował, że to fakt dokonany, to nie mam takiego obowiązku. To jest objęte tajemnicą terapii. Wszystkie przestępstwa, które pacjent popełnił i o których opowiada nie tylko nie mogą zostać wyjawione, ale również odnotowane w dokumentacji. Są objęte absolutną tajemnicą lekarską”
Psychoterapeuta mówi tu o zgłaszaniu odpowiednim organom przestępstw dokonanych przez swoich pacjentów. Wcześniej odwoływał się do przypadków, gdzie można uchylić tajemnicy lekarskiej, a więc o stanie bezpośredniego zagrożenia - dla samego pacjenta, terapeuty lub otoczenia. Proszę czy ktoś może mi powiedzieć, że to, co zacytowałam, to nieprawda… bo szczerze powiedziawszy, jestem w sporym szoku. Jakim cudem ma to działać. Wiem, że terapeuta nie jest ZOBOWIĄZANY, ale czy „NIE MOŻE wyjawić, ani również odnotować w dokumentacji”? Mocno niepokojące.
W internecie przeczytałam, że „(…) regulacje zawarte w art. 73 k.w. nie stanowią samoistnej przesłanki do zaistnienia obowiązku poinformowania przez psychologa odpowiednich organów bądź osób w sytuacji zagrożenia życia albo zdrowia klienta lub innych osób, nawet jeśli sama okoliczność zwalnia psychologa z jego tajemnicy zawodowej. Na tle k.p.k., tj. art. 304 § 1, każdy jest obowiązany poinformować odpowiednie organy o przestępstwie ściganym z urzędu. ❗️W sytuacji gdy przestępstwo jest ścigane z urzędu, również psycholog ma obowiązek poinformowania organów prokuratury albo policji o jego popełnieniu. Obowiązek ten ma jednak charakter społeczny, a nie prawny, zatem co do zasady za jego nieprzestrzeganie nie grożą żadne konsekwencje prawnokarne”❗️, więc jak tu z tą niemożnością wyjawienia? Czy ktoś, kto zna się lepiej ode mnie na tym temacie może wyjaśnić 😭 Czy to działa na zasadzie chcę/ nie chcę, czy mogę/ nie mogę? Bo naprawdę doceniam wiele aspektów tej książki, ale ta wypowiedź jednego z autorów mocno mnie ztriggerowała.
A z tego samego powodu nie wiem, co sądzić o reszcie ksiazki i jej wartości merytorycznej, gdzie do jakiejś połowy była zadziwiająco dobra (pomijając potoczny i lekko „humorystyczny” charakter dialogu (niczym z kolegą przy piwie) oraz dosyć psychoanalityczny akcent, momenty jak gdyby wyjęte z Freuda (widać, że autor jest fanem tego nurtu), co nie do końca mi się podobało - nie mogę słuchać o pierwotnych siłach, a więc u mężczyzn o „dominacji i agresji” albo o tym, że jak nie miało się obecnego ojca w dzieciństwie, to warto wybrać sobie na psychoterapeutę starszego mężczyznę, który będzie niejako spełniał tę rolę ☺️😍👏🥰 już nie wspominając o seksualności kojarzonej przez autora specyficznie z płcią męską w sposób szczególny - BO SEKS TO ROZŁADOWANIE TYCH NIESZCZĘSNYCH FRUSTRACJI - AGRESJI I POTRZEBY DOMINACJI, A WIĘC MĘŻCZYZNA ODCZUWA SILNIEJSZY POPĘD, a jeśli kobieta już ma choćby PORÓWNYWALNIE wysokie libido to dlatego, że odczuwa potrzebę bliskości, bezpieczeństwa albo podtrzymania związku 🤪🤪🤪, too silly, nie wytrzymam). Nadal, treść ważna - wprawdzie skierowana głównie do osób, które dopiero zaczynają się interesować tematem zdrowia psychicznego i nie mają jeszcze żadnego podłoża, natomiast naprawdę wydaje się być pomocna i szerząca świadomość (opisy objawów, przyczyn neuronalnych, pierwszej wizyty i leczenia u psychiatry oraz terapeuty, kodeksu terapeuty, zarysu tła społecznego, a więc też tabu, jakim jest depresja u mężczyzn), ale jednak trzeba tę pozycję czytać, zachowując przy tym krytyczne myślenie (jak zresztą wszędzie, tyle że tu leciutko bardziej, aby duch Freuda nie zyskał na sile😔). Książka opowiada ogólnie o depresji, nie o potocznie zwanej „męskiej depresji”, co wynika jednak z tytułu, a trochę się mija z rzeczywistością - na początku podchodziłam do tego sformułowania lekko krytycznie, bo dlaczego mielibyśmy określać zaburzenie daną płcią? Z drugiej strony, nie słyszymy też o „kobiecym ADHD”, a jednak istnieje potrzeba takiego nazewnictwa, by zmienić zakorzenione w społecznej mentalności skojarzenia i przekonania - a więc to, że depresja jest typowo kobieca, a ADHD typowo męskie (co bardzo szkodzi i tylko stoi na przeszkodzie w czyjejś drodze w stronę procesu pozyskiwania pomocy, ale też zawyża znacznie czas, w którym osoba dostanie prawidłową diagnozę, a tym samym może nie zdąży rozwinąć wysoko zagrażającego sobie stanu). Więc tak, czasami słowa diametralnie zmieniają świat i mimo pozornego szufladkowania, mogą poszerzyć horyzonty wielu osobom, które tego potrzebują - lekko zburzyć tabu zdrowia psychicznego mężczyzn. Było parę zgrzytów, o których już wspominałam. Dopiero fragment o uchylaniu tajemnicy lekarskiej mocno mnie zszokował. Także książka pozostaje bez oceny. (Proszę niech jakaś dobra dusza doedukuje mnie, jeśli chodzi o to zagadnienie z kodeksu psychoterapeutów, które poruszyłam na początku recenzji) (Przepraszam za błędy i złe sformułowania - recenzja pisana szybko, w marnym skupieniu i w pociągu)
Хороша книга з базовою інформацією про депресію у чоловіків і як вони її сприймають. Хороші уточнення і рефлексії психіатра з його власного досвіду. Є декілька важливих уточнень і пояснень для священнослужителів і релігійних людей. Особливо навколо теми депресії у представників ЛГБТ. І про стигматизацію теми депресії у медіа.
Чогось нового сильно не дізнався, тому якщо ви вже читали подібні книги, чи цікавились тематикою, книга може здатись нецікавою, проте для тих, хто цікавиться темою, або вагається чи варто йти у психотерапію, рекомендую. Читається легко. Є практичні поради в кінці кожного розділу.
Nie będę się głowił nad napisaniem dobrej recenzji, bo i tak nie napiszę lepszej niż ta: " Jeśli jakakolwiek rozmowa dwóch osób może uratować życie, ułatwić powrót do zdrowia albo pomóc zrozumieć, to będzie to ta książka, albo nasza własna rozmowa z terapeutą." - Janek Świtała, ratownik medyczny, który wygrał z depresją. Polecam każdemu, nie tylko mężczyznom i nie tylko chorującym. Depresja jest w okół nas a milczeniem i brakiem świadomości pozwalamy jej tylko rosnąć w siłę. Ta książka może otworzyć oczy wielu osobom (tak jak i mi). Trzymam kciuki za tych wszystkich, który potrzebują pomocy i nie wiedzą jak o nią prosić. Daj szansę psychiatrze a dasz szansę samemu sobie.
The book has somewhat opened my eyes on this matter, especially since I've been receiving information lately that male depression often goes unnoticed. This includes by the person suffering from it and their very close circle. Brushing off the problem, hiding the facts from oneself can be exhausting. The book isn't very groundbreaking, as I've read about depression before. However, I believe this book is good for every man and woman. Because there are many people around us suffering from depression regardless of gender, age, or orientation. So it's worth passing on this book even just to help protect someone from the illness or from rejecting the sick person.
Średnie ogólnie bo raczej jakiś taki podręcznik dla dzieci w 7 klasie. Raczej za dużo się nie dowiedziałem interesujących rzeczy, takie trochę podstawy z podsumowaniem rozdziałów i z ogólnym namawianiem na branie leków i terapię... Raczej średnio dużo skip
Po paru miesiącach nie pamiętam absolutnie nic z tej książki. Chyba podczas czytania była ciekawa, ale nie wzbogaciła mojego życia w żaden sposób. Daję 2 gwiazdki tylko dlatego, że nie mam serca dać 1 (ze względu na temat, który porusza). A szkoda...