Czy Miriam znajdzie szczęście i dokończy swoją historię?
Była miłość, radość i fascynacja. Zostało złamane serce i utracony grant, który miał się stać trampoliną do sukcesu Miriam. Pełna energii i pasji dziewczyna nie radzi sobie z targającymi nią emocjami. Z pomocą przychodzi Dobrosława, która zaprasza ją na Żuławy. Miriam jednak czuje, że nie pasuje do tego miejsca i stylu życia. Z utęsknieniem patrzy na Wisłę, która sunie wzdłuż wału. Chciałaby być jak ona – żywioł, który daje życie, ale i w jednej chwili potrafi wszystko zniszczyć.
Potrzeba zmiany miejsca jest coraz silniejsza. Niespodziewanie umożliwia to odnaleziony za gniazdem os pęk starych listów. Zawarta w nich historia jest fascynująca, ale niedokończona. W Miriam budzi się pragnienie poznania dalszych losów adresatów tajemniczej korespondencji. Co się stało z nimi po wojnie? Dokąd zaprowadzi ją ciekawość? Czy odkryje dalszy los bohaterów?
„Żuławska tajemnica. Miriam” to już trzecia część klimatycznego cyklu o trzech przyjaciółkach. Autorka zabiera nas do pięknej miejscowości na Żuławach, gdzie życie zdaje się płynąć wolniej, a człowiek odnajduje spokój. Poprzednie dwie części skupiały się na Dobrosławie i Beacie. W tym tomie również występują, ale autorka bardziej skupia się na Miriam, która jest jak Wisła. Płynie wciąż do przodu i szuka swojego miejsca na ziemi. Zakochała się i całkowicie zaufała Igorowi. Wraz z nim miała wyjechać do Paryża. Niestety, ale mężczyzna zamiast lecieć z nią w tym czasie kradł jej projekt i czyścił komputer. Kobieta załamała się. Straciła nie tylko miłość, ale również lepszą pozycję w firmie. Widząc stan przyjaciółki Dobrosława postanawia zabrać ją na Żuławy. Niechętnie, ale Miriam zgadza się. Nie potrafi jednak długo usiedzieć w starym domu. To nie jej klimaty. Jest ona dziarska, śmiała i pewna siebie. Dobrosława to jej przeciwieństwo. Jest spokojną i subtelną kobietą, która ceni sobie spokój na Żuławskiej wsi. Pewnego dnia kobiety odnajdują za starym gniazdem os stare listy, pochodzące z II Wojny Światowej. Zawarta w nich historia Heinza i Ingeborg zajęła myśli Miriam. Była ona fascynująca, ale również niedokończona. Przebojowa kobieta postanowiła odnaleźć tajemniczych adresatów listów i poznać dalsze ich losy. Czy jej się to uda? Dokąd zaprowadzi ją jej ciekawość? I czy jeszcze spotka się z Igorem? Książka jak każda z tej serii dostarczyła mi wielu emocji. Część pierwszą „Żuławskie miłość. Dobrosława” czytałam w postaci e-booka i wiedziałam, że seria ta skradnie moje serce. Uwielbiam książki, których akcja osadzona jest w pięknej scenerii, jaką jest przyroda. A jeśli jeszcze znajdę się wraz z bohaterami w starym domu, w którym pragną założyć rodzinę, to już w ogóle nie potrafię oderwać się od lektury. Zarówno Dobrosława jak i Beata to spokojne kobiety, które szczęśliwie zakochały się i planują przyszłość z swoimi mężczyznami. Natomiast Miriam to kobieta wulkan. I bardzo ją polubiłam. Nie jeden raz jej zadziorność i cięty język spowodował, że uśmiechnęłam się. Dodatkowym atutem tego tomu są odnalezione listy. Historia w nich zawarta wciąga nie mniej niż historia trzech przyjaciółek. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Pani Sylwia potrafi oczarować czytelnika opisem przyrody jak i stylem pisania. Rozdziały są krótkie i wszystko to sprawia, że książka właściwie sama się czyta. Jeśli lubicie książki z tajemnicami z przeszłości, z ciekawymi bohaterami i z opisem pięknej przyrody, to myślę, że „Żuławska tajemnica. Miriam” skradnie Wasze serce. [współpraca reklamowa] Wydawnictwo Filia
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, bardzo sobie cenię książki Sylwii i jak tylko pojawia się zapowiedź kolejnej historii spod jej pióra po prostu wiem, że będę musiała po nią sięgnąć! Tak również było z książką "Żuławska tajemnica. Miriam", która jest trzecim tomem cyklu #żuławskieżywioły, każda z książek opowiada o innej parze bohaterów, dlatego można je czytać osobno, jednak najlepiej zacząć od początku, bo czeka Was naprawdę piękna Żuławska podróż. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny co sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko, ja pochłonęłam ją w trakcie dwugodzinnej drzemki mojego synka. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i byłam szalenie ciekawa jak Sylwia poprowadzi losy Miriam oraz co nowego słychać u bohaterek poprzednich części. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona, a bohaterowie naprawdę świetnie wykreowani. To postaci niezwykle prawdziwe, autentyczne, takie które moglibyśmy spotkać w rzeczywistości i takie z którymi śmiało moglibyśmy się utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy. Główna bohaterka tej części - Miriam od początku zaskarbiła sobie moją sympatię, uwielbiam takie zadziorne, twardo stąpające po ziemi, pewne siebie damskie postaci w książkach, które jednocześnie potrafią być również empatyczne i wrażliwe. Oprócz śledzenia współczesnych zawirowań życiowych i miłosnych Miriam mamy tutaj również historię z przeszłości, z okresu II Wojny Światowej, która poznajemy za pomocą tajemniczych listów znalezionych przez główną bohaterkę, która pragnie poznać dalsze losy autorki listów i jej ukochanego. Muszę przyznać, że ta historia również bardzo mnie zaintrygowała i wciągnęła, mogłam dzięki niej zupełnie inaczej spojrzeć na pewne sprawy, które nakreśliła i poruszyła tam autorka i przeżywać razem z bohaterami ich losy, które wywołały we mnie ogrom emocji! Poraz kolejny świetnie spędziłam czas z książką Sylwii i już nie mogę się doczekać kolejnych historii spod jej pióra! Polecam!