Świetna i bardzo ważna antologia tekstów czołowych polskich emancypantek i działaczek na rzecz praw kobiet. Z jednej strony przedstawiające postulaty przedawnione, a czasem ciągle aktualne. Niesamowity jest ten postęp idei, który można zaobserwować w tych tekstach. Walka o emancypację w Polsce była ściśle związana z ideą wolności narodu i to na tym argumencie pierwsze emancypantki bazowały swoje postulaty. Wyzwolenie kobiet miało też podłoże antysemickie (widać to w tekście Elizy Orzeszkowej) i miało stanowić uzupełnienie „obowiązków żony, matki gospodyni domu”, a „właściwie pojęta nauka, a nawet talent, nie odrywa bynajmniej kobiety od codziennych zajęć i obowiązków rodzinnych”. Są też jednak w tym zbiorze teksty niesamowicie postępowe jak na tamte (i nawet dzisiejsze) czasy (teksty Krzywickiej i Bujwidowej). Wspaniale jest móc odnieść się do historii kobiet, które utorowały myśli kobiecej drogę w polskim dyskursie politycznym, kulturowym i społecznym.
Książkę warto przeczytać po to, żeby dotrzeć do ostatnich pięciu lub sześciu tekstów i zobaczyć zmianę mentalną zachodzącą podczas protestów i walk o równość również w kobietach. Początkowe teksty są dość grzeczne i celujące we wpasowanie się w rolę narzucone nam przez mężczyzn.zapewniają o tym, że główną rolą kobiety nadal jest bycie matką, żoną i być może jedynie trochę bardziej niezależną partnerką męża. Walka o wyzwolenie w tych tekstach to walka głównie o prawo do edukacji i prawa wyborcza, przysłonięta jest walka o odzyskanie wolności dla wszystkich. Teksty mówiące o prawdziwym wyzwoleniu kobiety spod władzy mężczyzny, w tym również majątkowej, ale i seksualnej, znajdują się pod koniec domu i zdecydowanie one są bliższe temu, jak postrzegam współczesny feminizm. Smutny wniosek czytania tej książki w Polsce 21 wieku jest taki że zamiast i z nurtem czasu wracamy z powrotem do czasów międzywojennych I mimo upływu lat władze w rękach nadal drżą przede wszystkim mężczyźni których narzędziem jest przemoc, nienawiść, ograniczenia wolności i swobód innych. Co bardziej przerażające mężczyźni ci współcześnie wysługują się rękami zmanipulowany przez nich kobiet z wybranymi mózgami jak Kaja godek.
ta antologia to dokument burzliwej epoki. lektura obowiązkowa dla osób zainteresowanych myślą feministyczną. zbiór tekstów niezwykle bystrych i odważnych kobiet pozwala prześledzić zmiany w myśleniu, unaocznić to, ile dzisiejszych poglądów - i wciąż niepewnych praw - ma swoje korzenie w XVIII i XIX wieku, więc nie są ani trochę wywrotowe, jeśli tylko ktoś nie jest mizoginem i seksistą. niektóre teksty są trudniejsze w lekturze ze względu na język i stylistykę, pewne eseje interesowały mnie mniej przez podejmowany temat, jednak nie zmienia to faktu, że większość mnie zachwyciła, zwłaszcza w drugiej połowie książki.
Choć momentami ciężka, "Chcemy całego życia" jest zdecydowanie ważną książką. Otwiera oczy na przeszłość, ale również nasuwa powiązania do teraźniejszości. Fakt, iż tyle krzywd przedstawionych w tekstach wciąż występuje nawet 100 lat po ich napisaniu, przeraża do szpiku kości. Prace następujących działaczek najbardziej mnie wciągnęły: - Waleria Marrené - Cecylia Walewska - Kazimiera Bujwidowa - Zofia Nałkowska - Irena Krzywicka
"Kiedy to minie? Za dziesięć lat? Za dwadzieścia? Dajcie znać, kiedy się będzie można z wami porozumieć." - I. Krzywicka