Awanturnicze losy dwojga cudzoziemców w fascynującym, wielokulturowym Krakowie końca XV wieku.
Gredechin Specht z Heidelbergu, by spełnić ambitne marzenia i móc zdobywać wiedzę, decyduje się na ryzykowny krok. Mając 14 lat, wyrusza na podbój świata w chłopięcym przebraniu, jako Georg Starkfaust. Po dwóch latach wędrówek po Europie, swoje miejsce odnajduje w Krakowie, na stancji u Filipa Kallimacha, włoskiego poety i polityka, zasłużonego doradcy Kazimierza Jagiellończyka, a po jego śmierci – Jana Olbrachta.
Już jako student(ka) medycyny na Akademii Krakowskiej, Gredechin regularnie pisuje do swojej przyjaciółki z dzieciństwa, Enneleyn. Zawierza jej swoje największe tajemnice, opowiada o problemach codzienności w męskich szatach i o dramatycznych wydarzeniach, których jest świadkiem, a nierzadko i uczestniczką. Opisuje życie studentów Akademii oraz społeczności żydowskiej. W swoich listach nie przemilcza również kontrowersyjnych i intrygujących faktów z życia swojego mistrza Kallimacha – począwszy od jego szalonej młodości w Rzymie, zakończonej udziałem w spisku na życie papieża Pawła II, i ucieczki przed pościgiem przez pół Europy, aż po bezpieczną przystań w Krakowie i perypetie miłosne w Toruniu.
Segretario to porywająca, pełna współczesnych odniesień historia o przekraczaniu granic i binarnych podziałów.
Bardzo udana powieść, zgrabnie wplatająca fikcyjny wątek głównej bohaterki/bohatera w realne tło historyczne. I chociaż pierwszoplanowe (a i niekiedy drugo-) postacie są nieco zbyt oświecone jak na XV wiek, a problemy równouprawnienia chyba niewielu podówczas zaprzątały głowę, to czytało mi się tę książkę świetnie. Stylizacja językowa, wtręty łacińskie czy włoskie, zgrabne wrzucenie w treść kilku smaczków czy nazwisk z epoki, wreszcie nakreślona styuacja geopolityczna, wszystko to sprawiło, że miałem poczucie podróży w czasie, więc były to udane zabiegi autora. Jeśli ktoś lubi przygodowe powieści z mocnym akcentem historycznym, to polecam bez zawahania. Cztery i pół *
Wartka opowieść, a tło historyczne tak ciekawie opisane, że wielokrotnie sprawdzałam, co zdarzyło się rzeczywiście, a co zostało wykorzystane do fikcji. Opowieść jest snuta dwutorowa, ale przejrzyście. Książkę polecam, a sama wybieram się do Krakowa, obejrzeć nagrobek Kallimacha.
Segretario ma trzech bohaterów. Pierwszym/pierwszą z nich jest Gredechin, pochodząca z Niemiec studentka medycyny, która by urzeczywistnić sen o zostaniu lekarką przebiera się/funkcjonuje jako mężczyzna-Georg Starkfaust. Drugą postacią jest Filip Kallimach, włoch i humanista, doradzający królom z dynastii Jagiellonów, dziś już trochę odsunięty od dworu, którego to właśnie sekretarzem jest Georg. Trzecim bohaterem jest XVwieczny Kraków, kipiący życiem i różnorodnością, jeszcze trochę tkwiący w Średniowieczu, ale korzystający też z wczesnych zdobyczy Renesansu.To tych trzech bohaterów i ich życie i interakcje sprawiają, że Segretario, napisana w postaci powieści epistolarnej(XII listów)jest też pierwszorzędną powieścią historyczno-awanturniczą. Ale kostium historyczny jest tu moim zdaniem tylko narzędziem użytym przez autora, by opowiedzieć o tematach całkiem współczesnych, by nie powiedzieć uniwersalnych. To książka o emancypacji kobiet, trudnej sytuacji mniejszości, wielkiej polityce i miłości. Całość(pięknie wydanie)czyta się lekko i z przyjemnością, nawet kiedy losy postaci stają się coraz bardziej dramatyczne i z początkowej entuzjastycznej relacji z życia bohaterów zostaje tylko rozpacz. Warto sięgnąć po Segretario. Jej wielowątkowość, fabuła i sposób poprowadzenia narracji zadowolą dużą część czytelników. Bo to jest rewelacyjnie napisana rzecz. Do tego mądra i poruszająca. Czego chcieć więcej? Serdecznie polecam!!!
(Żesz nie można dodać pół-gwiazdki!) To jest bardzo dobra książka, kapitalna, wciągająca lektura. Niezwykle przy tym współczesna - nie dajcie się zwieść temu wczesno-renesansowemu kostiumowi. To książka jak najbardziej i o naszych potyczkach z religijnością, tożsamością - dwójka głównych, jakże arcy-polskich, bohaterów ... wcale Polakami nie jest. O naszych postawach wobec obcych, wobec klęsk, jakie na nas spadają, wobec - po prostu: innego i innych. Ileż tu postaci, ileż miejsc i wydarzeń. I jeszcze sułtan Dżem, San Giminiano z cudną Toskanią, bogomiłowie ... (masa wspomnień książkowych i wakacyjnych). I zakończenie ... czapka z głowy, Panie Macieju! A jak kolejny raz będę w Krakowie - może na wiosnę - to już wiem z kim za przewodnika!
To, co stanowi największą wartość tej książki to rzetelny research, dzięki któremu świat przedstawiony jest żywy i barwny. Tylko że... tu nie ma fabuły. To znaczy - jest, ale naprawdę trudno mi było wczuć się w perypetie głównej bohaterki, bo co chwilę wjeżdżała jakaś dygresja, a opowieści o młodości jej pracodawcy były dla mnie zwyczajnie nieciekawym fangirlingiem, który działa tylko gdy się podziela fascynację.
Wspaniałe tło historyczne, research robi robotę. Momentami akcja za bardzo stoi w miejscu. Ujawniająca się pod koniec lektury relacja romantyczna jest trochę zbyt naciągana.
This entire review has been hidden because of spoilers.