Jump to ratings and reviews
Rate this book

Samotnia

Rate this book
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu? Łatwo powiedzieć, kiedy się widzi.

Leon Cichy, autor poczytnych kryminałów, całe życie miał szczęście i wszystko układało się po jego myśli. Poślubił dziewczynę, którą poznał w gimnazjum, a jego pierwsza powieść została bestsellerem.

Jednak po trzydziestce coś się zmieniło. Żona bez wyraźnego powodu zażądała rozwodu, a choć romantyczna przygoda na samotnych włoskich wakacjach zdawała się Leonowi nowym otwarciem, pierwszego wieczoru po powrocie został potrącony przez samochód. W szpitalu okazało się, że stracił wzrok. Oszołomiony nową sytuacją, całkowicie zależny od niedawno poznanej młodej kobiety, Cichy dochodzi do wniosku, że stracił rozum. Bo to przecież niemożliwe, by jego nową wybrankę zastąpiła inna osoba, kiedy był nieprzytomny.

To tylko początek ciągu dziwnych wypadków, z którymi będzie sobie musiał poradzić, błądząc w ciemnościach.

W Samotni, współczesnym kryminale, Anna Kańtoch buduje intrygę opartą na izolacji i przedstawia wielowarstwową opowieść o odosobnieniu: wybieranym samodzielnie, narzucanym przez stan zdrowia, miejsce zamieszkania czy niezależne okoliczności. Nic w tej historii nie jest takie, jak się wydaje.

376 pages, Paperback

First published April 26, 2023

5 people are currently reading
220 people want to read

About the author

Anna Kańtoch

66 books155 followers
Polish writer. She graduated from the Faculty of Oriental Studies at Jagiellonian University with a specialization in Arab Studies. After graduation she came back to Katowice, where now she works in tourist office. Member of a Silesian Fantasy Club. She made her debut in April 2004 with a short story Diabeł na wieży, which was published in a Science Fiction magazine. She was writing movie and book reviews for web magazine Avatarae. Today she writes for Esensja. In July 2005, her short stories about Domenic Jordan were published in a collection entitled Diabeł na wieży by Fabryka Słów Publishing. Her full lengh book debut was a novel Miasto w zieleni i błękicie.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
137 (20%)
4 stars
308 (45%)
3 stars
177 (26%)
2 stars
44 (6%)
1 star
6 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 87 reviews
Profile Image for Megu.
187 reviews2,538 followers
May 9, 2023
W takich historiach liczy się dla mnie to, czy ich ogólne zaplątanie zostanie zrównoważone satysfakcjonującym zakończeniem, które je w jakiś wiarygodny sposób dla mnie rozplącze. Kańtoch to potrafi. Chciałabym zobaczyć mapę myśli do tego pierdolnika 😄
Profile Image for Pulek.
293 reviews3 followers
November 7, 2025
2,5
Niestety mocne rozczarowanie. To nie jest zła książka i może się podobać , jeśli spodoba Wam się pomysł na nią i jest też sprawnie napisana , ale dla mnie użyty motyw jest już zbyt oklepany w kryminałach , generalnie też nie jestem jego miłośniczką, do tego dochodzi irytujący główny bohater i zbyt duża warstwa obyczajowa, może i jest powiązana z fabułą, ale nadal średnio mnie porwała.
Profile Image for Johnson.
330 reviews61 followers
April 2, 2024
Ślepy los?

Ale to było dobre! Jak Anna Kańtoch napisze książkę, i nie jest to żaden wymuszony przez wydawcę cykl, to klękajcie czytelniki.

Dawno nie czytałem tak dobrego thrillera, bo tym w istocie jest prezentowana powieść, przeczytałem tą książkę w półtorej dnia. 

Czym się wyróżnia powieść na tle innych jej podobnych to na pewno narracja, która w przypadku tej autorki zawsze robi na mnie wrażenie. Nienachalny język powieści łechce umysł czytelnika pozwalając historii płynąć swobodnie, opowieść właściwie snuje się sama. Autorka nie daje irytujących popisów szkoły językowej, nie ujmuje też językowi polskiemu w jego podstawowych założeniach. Dokładamy do tego idealnie budowane i utrzymywane napięcie, w efekcie czego dostajemy thriller choć bezkrwawy (bez makabry by to rzec), to na pewno mocno psychologiczny.

Bo i bohaterowie skrojeni są bez zbytnich kombinacji, ale bardzo dobrze. Wyraźniej Ci w bliższych rzędach akcji, trochę mgliście mogą występować postacie dalsze, ale to też jest dość naturalne. Co ciekawe narracja pierwszoosobowa głównego bohatera i jednocześnie opowiadacza bardzo atrakcyjnie prezentuje jego samego, charakter, postac, motywy, całą przecież historię. 

I tak oto mamy pisarza kryminałów, poczytnego, niestety nie bez problemów osobistych. Na etapie rozwodu ma wypadek i... Traci wzrok. Ma żonę, drugą, ale czy to na pewno jego żona? Pełen wątpliwości o co w tym wszystkim chodzi poznaje świat bez najważniejszego zmysłu i próbuje rozwikłać zagadkę. Myślę, że motyw ślepego człowieka w thrillerze to coś świeżego, jakże innego od psychopatów i policjantów z problemami. Psychologicznie największy dramat rozgrywa się w głowie Leona (bo tak ma na imię główna postać), czy to prawda, czy mi się wydaje? A może sobie zmyśliłem? Granica szaleństwa zdaje się zacierać.

Pomysł na fabułę książki bardzo dobry, świetny pod thriller, budowana akcja nie z tąpnięciami zwrotów akcji, za to z napięciami naprawdę dobrze trzymającymi czytelnika za gardło. Książka bardzo dobra, oczywiście do polecenia.

02.04.2024.
Profile Image for Teleseparatist.
1,277 reviews159 followers
May 4, 2023
Po opisie miałam obawy, po lekturze stwierdzam, że opis bardzo adekwatny. Niestety.

Sprawnie skonstruowane i napisane, wykorzystujące klasyczne motywy gatunku, ale niestety, nie podobało mi się. Ten gatunek literacki czasem oznacza, że trzeba się pogodzić z tym, że narrator jest skrajnie nieprzyjemny, nie musimy go lubić - ale dobrze by było chcieć spędzać z nim czas, albo przynajmniej, żeby rozwiązanie było na tyle ciekawe, że ta nieprzyjemność spędzonego czasu okaże się być warta poświęcenia. No i w Samotni tak moim zdaniem nie jest. Rozwiązanie jest . Narrator jest wyjątkowo nieznośny i nie nadrabia tej nieprzyjemności obcowania innymi walorami. Co ciekawsze elementy okazują się być zmyłkami. Ze wszystkich nie-fantastyk Kańtoch ten thriller podobał mi się najmniej i nie ma nawet porównania.
Profile Image for Kasiek.
578 reviews32 followers
May 1, 2023
W domu mam obecnie siedem książek Anny Kańtoch – a właśnie przeczytałam czwartą. Gdy zobaczyłam, że wychodzi nowa powieść: Samotnia nie czytałam nawet opisu, ale bardzo chciałam przeczytać książkę. Wiedziałam, że to będzie moja książka na majówkę. Miała premierę na sam koniec kwietnia, więc jeszcze nie jest wszędzie, ale będzie, bo tak przewrotna powieść nie przejdzie bez echa. No i Anna Kańtoch, ma swoją markę.

Poznajemy Leona, pisarza po trzydziestce. Leon pisze kryminały, ale poznajemy go, gdy na samym początku pandemii budzi się w szpitalu i nie widzi. Na jedno oko wcale, drugie, wychwytuje sygnał świetlny, ale ogólnie Leon jest niewidomy. Jego życie się zmienia, a niedawno i tak przeżył rewolucję. Porzuciła go żona, wyjechał więc na urlop do Włoch i tam poznał młodą dziewczynę i wziął z nią cichy ślub. Teraz uważa, że wziął ślub z inną kobietą, niż ta która czuwa przy nim w chorobie. Nikt z rodziny nie poznał Julii, nie ma żadnych zdjęć, Leon sam uważa że to szalony scenariusz, ale rzeczy które się dzieją, napełniają go coraz większym niepokojem. Czy hipoteza Leona jest prawdziwa? A może to tylko skutek wypadku? Wejdźcie do pełnego ciemności świata…

Żeby wczuć się w klimat: wyobraźcie sobie dom na odludziu, Samotnia, jest cicho, nie ma sąsiadów, a po domu chodzą dwa koty, przygarnięte przez Julię Drugą, jak nazywa swoją żonę Leon. To też dowód, że to nie jest jego prawdziwa żona, bo prawdziwa żona wolała psy. Leon w wypadku traci wzrok, to jest bardzo mroczny wątek tego kryminału, genialny w swej prostocie. Zobaczcie, większość wątków wyjaśniłoby się szybciej, gdyby Leon widział – a tak, mamy całe morze niepewności, niewiadomych. Nic nie wiemy, a dodatkowo mając świadomość, że Leon nie widzi, razem z nim brodzimy w mroku, w mroku który w końcu zamienia wszystkich we wrogów. Zakładamy, że to nie Leon zabija(będzie więcej trupów), chociaż czy możemy mieć taką pewność? Kto jest mordercą i jaki ma motyw? Będziecie zaskoczeni.

Wciąga ta książka i jest świetna do czytania w zimną niedzielę, gdy za oknem leje. Nie ma nic lepszego, niż otulić się kocem i czytać, samemu będąc bezpieczną. Polecam.!
Profile Image for Senga krew_w_piach.
812 reviews103 followers
June 11, 2023
3,5*

Kolejny raz spotykam się z popularną i lubianą autorką po raz pierwszy i znów okazuje się, że wybór najnowszej książki do tego zapoznania chyba nie był najlepszym pomysłem. Za to mam tę przewagę, że mogę o „Samotni” pisać obiektywnie, bez filtra sympatii do autorki.

Zdecydowałam się sięgnąć po „Samotnię”, bo spodobał mi się pomysł na fabułę. Młody, popularny autor kryminałów Leon Cichy, który nagle, na skutek bycia potrąconym przez samochód traci wzrok, nagrywa swoją nową książkę na telefon. Tym razem on sam będzie bohaterem i stanie w centrum wydarzeń - wypadek to początek chaosu i tajemnic, które przejmują stery nad życiem Leona.

Cichy to miły chłopak, oportunista, który prześlizgnął się przez życie gładko, los wręczał mu mnóstwo prezentów w postaci okazji, które wystarczyło wykorzystać. Miał dobrą, dużą, wspierającą rodzinę, która choć jak każda rodzina miała swoje brudki, dla pisarza była opoką. Wziął ślub z licealną miłością i tworzyli idealną parę, Jego książki już od debiutu zdobyły dobrą pozycję na rynku wydawniczym. Miał mieszkanie we Wrocławiu i domek na wsi (tytułową Samotnię). Całkiem nieźle jak na 30-latka. Aż tu nagle bańka pękła. Pewnego dnia żona bez uprzedzenia poinformowała go, że się rozstają, przedstawiła konkretny plan - ona bierze mieszkanie, on Samotnię i dała tydzień na spakowanie walizek. Leon, choć sam wcześniej miewał myśli, że to małżeństwo opiera się raczej na przywiązaniu niż na miłości romantycznej, nie umiał się z tym pogodzić (chyba głównie ucierpiała jego duma) i przez pewien czas rozpaczał, aż w końcu, za namową kuzyna postanowił oderwać się od wspomnień i spędzić Boże Narodzenie we Włoszech. Tam poznał Julię, śliczną, pulchną, młodszą o kilkanaście lat blondynkę i w porywie namiętności wziął z nią szybki ślub. Para wróciła do Polski żeby zamieszkać w Samotni, ale pierwszej nocy, którą mieli spędzić w kraju, Cichy został potrącony. Kiedy budzi się w szpitalu okazuje się, że urazy spowodowane autem nie byłyby tragiczne, ale upadając uderzył głową w asfalt, przez co stracił wzrok - w jednym oku całkowicie, do drugiego przenika odrobina światła. W dodatku Leon jest przekonany, że osoba podająca się za jego żonę, która czuwała przy łóżku gdy odzyskał przytomność, tak naprawdę wcale nią nie jest. Nikt jednak nie bierze tych przypuszczeń na poważnie, a on sam, pogrążony w świecie ciemności i wymagający stałej opieki osoby trzeciej, jest od nieznajomej kobiety uzależniony. Z biegiem czasu jednak utwierdza się w swoim przeświadczeniu i próbuje odkryć gdzie jest prawdziwa Julia. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do pewnego morderstwa i to pisarz znajduje ciało, a udawana Julia przepada jak kamień w wodę. Leon, przy pomocy bliskich, głównie 20-letniej szwagierki, próbuje dociec co właściwie dzieje się w jego życiu i jaki ma to związek z wydarzeniami z przeszłości.
Być może nie brzmi to jak klasyczny kryminał, raczej jak trzymający w napięciu thriller, ale na pewno świeżo i z dużym potencjałem. Niestety, według mnie niewykorzystanym.

Nie da się odmówić Annie Kańtoch umiejętności operowania słowem i sprawnego konstruowania historii z plot twistami umiejscowionym w odpowiednich momentach, dzięki czemu udaje jej się utrzymać uwagę czytelnika od pierwszych do ostatnich stron. Do tego autorka pisze po prostu fajnie, czyta się to przyjemnie, książka przypomina trochę oldschoolowe polskie kryminały z peerelowskiej serii z krokodylem. Przeczytałam „Samotnię” w dwa wieczory, sama nie wiem kiedy. To łatwo może przysłonić niedoskonałości, których według mnie trochę by się znalazło.
Przede wszystkim cała historia jest dla mnie kompletnie niewiarygodna. W pierwszej części jeszcze jest całkiem nieźle, ale im dalej w las, im więcej odwracania uwagi i kolejnych twistów, tym bardziej przewracałam oczami. Lubię jak kryminał czy thriller mają chociaż minimalny procent prawdopodobieństwa, to sprawia, że czuję niepokój, tutaj cały czas miałam świadomość, że praktycznie nic nie mogłoby się wydarzyć naprawdę. Niezrozumiałe były dla mnie również motywacje bohaterek i bohaterów. Jedynie jeśli chodzi o Leona były one dosyć oczywiste - każdy chciałby wiedzieć kim jest obca osoba w jego domu. Ale ani sposób postępowania Ali, ani Marysi, ani policjanta Gościniaka, ani wszystkich pozostałych osób przestawał w pewnym momencie być dla mnie jasny. Nie do końca też udało się autorce stworzyć charakterystyczną dla thrillerów atmosferę zagrożenia, choć miała wszystkie niezbędne do tego przesłanki. Ani przez moment nie czułam tego napięcia i tak naprawdę się nie denerwowałam i nie martwiłam o bohatera. Pierwszym i najbardziej oczywistym odniesieniem literackim, które narzuca się przy „Samotni” jest „Misery” - niepełnosprawny pisarz zdany na łaskę obcej kobiety - więc wiemy, że można tę sytuację rozpisać tak, że czytelniczka ma cały czas gęsią skórkę na karku. Tu nie wyszło. W końcu zawiodły też moim zdaniem trochę proporcje między warstwą obyczajową, a kryminalną - niektóre nagrania Leona są zupełnie niezwiązane z tematem, takie tam przemyślenia i dywagacje, nic z nich nie wynika, a czytać trzeba.
Pomimo tego nie żałuję czasu poświęconego na „Samotnię”. Czytałam ją w momencie ogromnego zmęczenia poprzednimi lekturami, które ciągnęły mi się jak podróż PKP w szczycie sezonu, potrzebowałam czegoś co da mi odprężenie, wciągnie i przypomni, że książka może być przyjemnostką. Te funkcje udało się jej spełnić doskonale, głowa mi odpoczęła, czytałam z zainteresowaniem, summa summarum uważam „Samotnię” za dobrą rozrywkę i z pewnością sprawdzę wcześniejsze kryminały Anny Kańtoch.

Ebooka dostałam od księgarni Woblink:
https://woblink.com/ebook/samotnia-an...
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,051 reviews41 followers
June 26, 2023
Zamknijcie oczy. Czujecie się bezpiecznie w ciemności, która zapadła, czy może w Wasze myśli wkradł się pewien niepokój?

A jak byście się czuli, gdyby tak wyglądało teraz Wasze życie? Gdybyście musieli nauczyć się funkcjonować w ciemności, akceptować własne ograniczenia i uzależnienie od innych w sprawach, które dotychczas wydawały się oczywiste?

Tak okrutnie potraktowany został przez los Leon Cichy, autor kryminałów i bohater najnowszego thrillera psychologicznego Anny Kańtoch. Jego życie odmienił wypadek samochodowy, w wyniku którego utracił wzrok i dotychczasowe życie. Czy prócz tego traci także rozum, czy rzeczywiście kobieta, która podaje się za jego żonę tak naprawdę nią nie jest? Czy pisarska wyobraźnia w tym przypadku okaże się dla niego przekleństwem?

Autorka wprowadza nas nie tylko w emocje osoby, która uczy się świata na nowo, ale przede wszystkim w zawiłą i niepokojącą spiralę zdarzeń, które świadczą o tym, że podejrzenia Leona mogą być uzasadnione. Tylko komu z otoczenia może zaufać, skoro nie ufa samemu sobie? Skoro nie potrafi odróżnić prawdy czy przebłysków z przeszłości od fragmentów pisanych przez niego książek?

Anna Kańtoch znakomicie oddała duszną atmosferę zacieśniającą się wokół głównego bohatera. Atmosferę wypełnioną podejrzeniami, domysłami i w końcu zbrodnią. Dzięki nagraniom będącym formą notatek Leona jego perspektywę odczuwamy niemal wszystkimi zmysłami. Niemal, bo i u czytelnika zamiast wzroku włącza się wyobraźnia, wyostrza zmysł słuchu, węchu, dotyku i smaku. Czy uda mu się odnaleźć prawdę pomimo otaczających go ciemności?

Tytuł „Samotnia” nie odnosi się jedynie do leżącego nieco na uboczu domu głównego bohatera, ale przede wszystkim do izolacji narzuconej mu przez stan zdrowia. Do samotności, którą odczuwa pozostając w mroku, gdy inni widzą światło. Do niezrozumienia, gdy mówi o swoich podejrzeniach, a inni myślą, że utracił rozum.

Część książki przeczytałam, część wysłuchałam w formie audiobooka i było to równie mocne przeżycie. Szczególnie dźwięki towarzyszące słowom lektora wzmacniały przekaz. Wystarczyło zamknąć oczy i wczuć się w emocje bohatera. To najlepsza powieść Autorki, z tych, które dotychczas czytałam.
Profile Image for Katika.
669 reviews21 followers
May 9, 2025
Pisarz, ktory stracił wzrok, zaczyna podejrzewać, że jego żona nie jest jego żoną. Co jest prawdą, co wspomnieniem, a co wymysłem bohatera? Kim jest Julia?
Anna Kańtoch zgrabnie buduje akcję i książka trzyma w napięciu. Naprawdę mnie ciekawiło: co tam się wydarzyło? A to już naprawdę dużo! (Wiem, to wymaganie minimalne w przypadku kryminałów, czy thrillerów, ale nawet to nie zawsze jest przez autorów dostarczane).
Z minusów: czasem egzaltowany, przesadny język, brak rozwiązań technologicznych wspomagających niewidomego bohatera wydaje się w dzisiejszych czasach mało realistyczny, motywacje niektórych bohaterów pozostają zagadką.
Ciekawa, szybka lektura.
(audiobook)
Profile Image for Jakprzezokno Jola.
503 reviews23 followers
June 20, 2023
Kańtoch zdecydowanie potrafi napisać dobry, wciągający thriller. Tym razem pokazała historię z perspektywy pisarza, który stracił wzrok. Moim zdaniem świetnie oddała mnóstwo problemów z jakimi musiał się zmierzyć ktoś, kto nagle staje się niewidomym (chociaż to zdanie osoby widzącej, więc to może być tylko wrażenie, a na pewno czubek góry lodowej). Ciężko się nudzić podczas czytania - jest napięcie, dużo się dzieje. Wszystko jest ze sobą dobrze i logicznie połączone, dzięki temu widzimy dokładnie przyczyny i skutki wydarzeń. Autorka miesza tropy, nie daje nam od razu rozwiązania, pozwala się w nim zagubić. Kolejne sekwencje, które po sobie następują potrafią zmienić wszystko o 180 stopni. Zakończenie natomiast daje dużo do myślenia i sprawia, że ciarki wędrują po plecach. Polecam!
Profile Image for Klaudia_p.
657 reviews88 followers
September 19, 2023
Miałam bardzo wysokie oczekiwania i nie jestem do końca usatysfakcjonowana. Postać głównego bohatera jest antypatyczna (choć wcześniej dla mnie nie był to problem, jeśli chodzi o twórczość Anny Kańtoch), a wątek covidowy jakoś mi nie tutaj nie pasuje. Annie Kańtoch zdecydowanie lepiej idzie odmalowywanie odległej przeszłości.
Profile Image for O_Anka.
242 reviews91 followers
August 31, 2024
4,5⭐ no super się tego słuchało. Rzadko się zdarza że szukam sobie roboty aby dokończyć audiobooka 😜
Profile Image for Anima Miejska.
357 reviews70 followers
May 21, 2023
Czwarta gwiazdka za audio! Historia bardzo zyskuje na tej wersji.
Profile Image for Konstancja.
37 reviews6 followers
May 12, 2023
Szalenie przepadam za kryminałami Ani Kańtoch i na każdy kolejny wyczekuję z niecierpliwością. Mimo tego, że uważam je za świetną literaturę, to we wszystkich dotychczasowych miałam zastrzeżenia co do rozwiązania zagadki. No, ale w końcu się doczekałam!
"Samotnia" to zdecydowanie najbardziej udana z niefantastycznych powieści autorki. Intryga jest nie tylko nieoczywista, ale też idealnie rozplanowana - wszystkie elementy do siebie pasują, a przez całą książkę porozrzucane są drobne wskazówki które pozwalają domyślić się akurat w sam raz - nie zdradzają zbyt wiele, ale pozwalają na tę odrobinę satysfakcji, kiedy okazuje się, że czytelniczce udało się rozgryźć chociaż odrobinę tajemnicy. Uwielbiam to uczucie, które każe przyglądać się każdej najdrobniejszej informacji w celu rozstrzygnięcia czy to czerwony śledź, prawdziwa wskazówka, a może po prostu nieistotny szczegół.
Poza samą konstrukcją fabularną warto też zwrócić uwagę na język powieści - bardzo lubię styl pisarski autorki, i chociaż nie jest on tutaj tak wyrazisty jak w jej powieściach fantastycznych, to nie da się ukryć że jest to powieść napisana bardzo naturalnym i zgrabnym językiem - mimo to udało mi się wyłapać kilka dziwaczności - czy naprawdę jest ktoś, kto używa sformułowania "croissant Seven days"? Natomiast cała rodzinna ferajna pojawiająca się w "Samotni" powołana do życia przez pisarkę faktycznie sprawia wrażenie postaci z krwi i kości.
Bardzo lubię też to, w jaki sposób autorka uwiarygadnia dla czytelnika realia czasowe w których dzieje się akcja - w poprzednich powieściach były to niewyświechtane, pozbawione klisz przedstawienie realiów PRL, natomiast tutaj uważny (albo i nie) czytelnik napotka masę smaczków nawiązujących do polskiej i zagranicznej popkultury.
Brawo!

Edit: Jeszcze jedno - bardzo spodobało mi się to, jak autorka gra wiarygodnością bohatera - w pewnym momencie pojawia się fragment, który mocno każe nam ją zakwestionować, nawet pomijając bezpośrednie sugestie odnośnie jego stanu psychicznego pojawiające się w wypowiedziach pozostałych bohaterów.
Profile Image for Aleksandra.
196 reviews9 followers
April 25, 2024
Przyznaję, trzymało w napięciu.

Niewidomy narrator, który wydaje się momentami niewiarygodny i forma audiobooka wzbogaconego o dźwięki otoczenia – i tak oto zostałam totalnie wkręcona w historię.

Dużo robi tu sama forma rozdziałów-nagrań, a poznawanie historii w formie audio w przypadku tej książki wydaje mi się najlepszym możliwym krokiem.

Wciągnęłam się totalnie, chociaż rozwiązanie historii... no nie zostaje raczej moim faworytem.
Profile Image for nostalgiczna.
198 reviews11 followers
October 2, 2023
Dobra rozrywka, ale zakończenie do mnie nie przemówiło
Profile Image for Gabriela Kurpiel.
10 reviews
July 31, 2024
4.5⭐️
trochę antypatyczny główny bohater, ale prawdopodobnie był to celowy zabieg,
prześwietna zagadka, bawiłam się wybornie
Profile Image for Pelle_kb.
133 reviews28 followers
June 3, 2023
Wciągnęłam w jeden dzień, bo jak zwykle czytało się super, ale im bliżej zakończenia tym bardziej meh. Niestety.
Profile Image for Pusiu.
217 reviews7 followers
November 2, 2023
3.5 bo Kańtoch nie umie w zakończenia
Profile Image for Kaśka Zaw.
180 reviews7 followers
May 3, 2023
I już wydawało mi się, że dobrze obstawiałam głównego "złola" tej historii, a tu taka niespodzianka.
"Samotnia" wodzi nas za nos, plącze ścieżki i co rusz podsuwa mylne tropy. Ciekawa i wciągająca intryga. Polecam.
279 reviews19 followers
April 26, 2023
Samotnia odbiega od dotychczasowych niefantastycznych utworów autorki pod kilkoma względami. Nie jest to kryminał, raczej thriller obyczajowy z pandemią w tle (choć denatów na jego kartach bynajmniej nie brakuje). Nie mamy jednak do czynienia z typowym śledztwem, policja występuje wyłącznie w charakterze dekoracji, i, niekiedy, straszaka.

Z zagadkami i rosnącym stosem zwłok musi się zmierzyć autor kryminałów, Leon Cichy, o którym powiedzieć, że ma pilniejsze problemy niż zabawa w detektywa, to nic nie powiedzieć. Nasz protagonista był w czepku urodzony, wszystko mu się udawało, łącznie z karierą literacką, co, jak wiadomo, w Polsce jest trudniejsze niż gdzie indziej. Tymczasem już debiutancka powieść Cichego, napisany jeszcze na studiach kryminał Uciekaj albo giń, została w krótkim czasie bestsellerem. Także w życiu prywatnym Leona wszystko szło jak z płatka – poślubił licealną miłość, a z każdych tarapatów umiał się wykręcić z pomocą wrodzonego uroku osobistego.

Kluczowy w powyższym opisie jest jednak czas przeszły. Pula szczęścia naszego bohatera najwyraźniej się wyczerpała, i to w sposób dość dramatyczny. Małżeństwo rozpadło się bez wyraźnego powodu, a włoskie wakacje, które sobie zorganizował poza sezonem, przyniosły wprawdzie przyjemny romantyczny epizod z dwudziestolatką, nieoczekiwanie zakończony spontanicznym ślubem, jednak już pierwszego dnia po powrocie do Polski Cichy na skutek wypadku stracił wzrok. I tyle było z nowego otwarcia. Chyba że za nowe otwarcie uznać fakt, że pod świeżo poślubioną żonę Julię podszywa się, według wszelkich dostępnych Leonowi przes��anek, jakaś inna osoba.

Samotnia wymyślona została bardzo ciekawie. Pierwszym wyzwaniem było postawienie w centrum intrygi postaci, która musi oswoić się z bardzo poważną niepełnosprawnością, odbierającą jej na obecnym etapie w zasadzie jakiekolwiek możliwości samodzielnego działania. Leon jest nie tylko niemal całkowicie zależny od pomocy innych, ale też w zasadzie bezbronny. Dlatego nie bardzo może pozwolić sobie na otwartą konfrontację z kobietą, która się nim opiekuje, a w szczególności na zarzucenie jej, że nie jest osobą, za którą się podaje. Akcja powieści osadzona została w pierwszych miesiącach pandemii, a Cichy mieszka z nową żoną w domu w Samborowiczkach, niewielkiej miejscowości w powiecie strzelińskim, i to ponad kilometr od centrum wsi. Wszędzie trzeba więc dojeżdżać i dlatego Leon przy podziale majątku po rozwodzie zabrał samochód, ale teraz, z oczywistych powodów, go nie poprowadzi. Jego izolacja jest zatem podniesiona nawet nie do kwadratu, a wręcz do sześcianu.

Dodatkowo nie może pisać, więc rozdziały powieści stanowią kolejne nagrania z dyktafonu, co jest ciekawym zabiegiem formalnym. Biorąc pod uwagę trudny punkt wyjścia, nie należy oczekiwać po Samotni dynamicznej akcji. Nie oznacza to jednak, że ta duszna, klaustrofobiczna opowieść, w której współdzielimy z bohaterem narastające poczucie zagrożenia (szybko okazuje się, że nawarstwiające się tragiczne zdarzenia pozostają najprawdopodobniej w niejasnym związku z fabułą jego debiutanckiej powieści), nie wciąga i nie angażuje. Autorka zadbała o to, by, za sprawą kolejnych zwrotów akcji, kontrolować i stopniować napięcie, a najbardziej spektakularnego twista zostawiła na deser. Czyta się zatem błyskawicznie, by na koniec zbierać szczękę z podłogi.

Nie będzie to jednak moja ulubiona powieść Anny Kańtoch, przede wszystkim dlatego, że tym razem nie przekonały mnie motywacje stojące za kluczowymi z punktu widzenia intrygi decyzjami i zachowaniami niektórych postaci. Te jednak ujawnione zostają dopiero w końcowych partiach powieści, zatem zachęcam was do samodzielnej oceny ich wiarygodności. To bardzo subiektywna kwestia.

Tytuł – nazwa wiejskiej posiadłości Leona Cichego – to klucz do wielowarstwowej opowieści o odosobnieniu: wybieranym samodzielnie, narzucanym przez stan zdrowia, miejsce zamieszkania czy niezależne od nas okoliczności. Samotni bywamy także w tłumie, a nawet wśród osób pozornie najbliższych. Nic w tej historii nie jest takie, jak się wydaje, nawet jeśli, w odróżnieniu od bohatera, widzimy więcej niż tylko światło. Ciemność bywa doskonale ukryta.
588 reviews1 follower
July 14, 2023
To nie jest moje pierwsze spotkanie z autorką. Miałam okazję czytać serię o Krystynie Lesińskiej. Muszę nadrobić jeszcze trzeci tom. Ten cykl jest genialny. Gdy dostałam propozycję recenzji najnowszej książki pisarki nie zastanawiałam się długo. Już sam tytuł "Samotnia" brzmiał intrygująco.

Leon Cichy jest autorem poczytnych kryminałów. Jednak gdy żona się z nim rozwodzi postanowił wyjechać i zrobić sobie od wszystkiego urlop. We Włoszech poznaję Julię. Idąc na fali wakacyjnych emocji spontanicznie bierze z nią ślub. Po powrocie do Polski Leon ulega wypadkowi w którym praktycznie traci wzrok. Musi nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, jednak cały czas ma poczucie, że coś jest nie tak. Czy jego żona jest naprawdę tą którą poznał we Włoszech? Coraz więcej intryg i zagadek z przeszłości wychodzi na jaw. Jak to się skończy?

Książkę postanowiłam wysłuchać w audiobooku. I pozornie był to dobry pomysł gdyż bohater z racji tego, że stracił wzrok nagrywa wszystko na dyktafon. Wysłuchując tego powinnam bardziej wciągnąć się w fabułę. Czy tak się stało? I tak i nie. Do samego głosu lektora dołożono inne odgłosy które występowały w tekście. Szum wiatru, odgłos kroków czy dzwoniącego telefonu. Dodatkowo był podkład muzyczny który pewnie miał potęgować napięcie. Jednak mnie te odgłosy denerwowały i odciągały od samej fabuły. Często były dość przerysowane. No ale skupmy się na samej historii. Autorka miała bardzo wysoko postawioną poprzeczkę. I niestety nie znalazłam w tej książce tego co szukałam. Nawet rozwiązanie zagadki mnie nie usatysfakcjonowało. Za dużo tu było przemyśleń, gdybań, analiz głównego bohatera. Miałam czasami wrażenie, że wałkował ciągle to samo. Ta historia mnie nużyła. Liczyłam na dobre zakończenie a tak naprawdę przeszło tutaj bez echa. Choć się go nie domyślałam to jednak uważam, że autorka nie wykorzystała potencjału historii. Podsumowując, to nie była zła książka, ale znając inne powieści pisarki wymagam od niej więcej. I z chęcią sięgnę po kolejną, bo wiem, że może być lepiej.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
386 reviews3 followers
June 3, 2023
Jakiego zmysłu najbardziej nie chcielibyście stracić? Mnie przeraża utrata wzroku, pomimo tego, że jestem muzykiem, więc mogłoby się wydawać, że to słuch jest dla mnie najważniejszy.
Leon Cichy właśnie tego doświadczył, po wypadku przestał widzieć. Musi teraz odnaleźć się w nowej rzeczywistości, która nie jest łatwa. Jak teraz, jako pisarz, ma pracować? Znalazł na to sposób, nagrywa wszystkie swoje przemyślenia na dyktafon, nie tylko te nawiązujące do nowej powieści, ale również życia. Oprócz sytuacji w jakiej się znalazł dotyczącej jego oczu musi również uporać się z domysłami, które są przerażające. Ma wątpliwości, czy kobieta zajmująca się nim po wypadku to ta sama osoba, którą poślubił niedawno we Włoszech.

Najnowsza książka Anny Kańtoch to pamiętnik bohatera. Tu nie ma rozdziałów, znajdziemy tu przedstawione kolejne nagrania Leona (uważam to za świetny zabieg, już takim małym niuansem czytelnik jest jakby bliżej całego zamieszania i może w jakimś stopniu odczuć emocje bohatera). Owe fragmenty są krótkie, czasem jednozdaniowe, co powoduje budowanie napięcia od pierwszych chwil, bo niekiedy Leon nie może nagrać nic więcej bojąc się, że ktoś usłyszy treści, innym razem zwyczajnie ma pustkę w głowie.

Autorka zwróciła uwagę na to, jak trudno jest osobie niewidomej uporać się z otaczającym ją światem. Leon nie tylko z tym ma problem, ale również czuje się niezrozumiany, co więcej ma wrażenie, jakby bliscy nie wierzyli w jego przypuszczenia dotyczące kobiety, która z nim mieszka. Zachodzi więc w głowę czy przypadkiem nie zwariował…

Samotnia ma tu wiele znaczeń, to miejsce, w którym mieszka bohater, ale również uczcie odizolowania i niezrozumienia, jakie zżera Leona od środka.

Do samego końca nie odgadłam, jak ta cała sytuacja się potoczy. Finalnie byłam bardzo zaskoczona. Autorka przez całą opowieść podsycała tylko moją ciekawość i budowała napięcie.
Właśnie takie historie, gdzie czuć za placami powiew niepewności i strachu, lubię najbardziej 🙂
191 reviews
August 15, 2023
Autorka ponownie mnie nie zawiodła. Także tym razem otrzymałam doskonałą powieść, która nie tylko trzyma w napięciu – ona przytłacza i dusi.
Leon Cichy – poczytny autor kryminałów, zamieszkały w domku na totalnym odludziu, w wyniku potrącenia przez auto traci wzrok. Ale to nie jest jego jedyny problem. Po wybudzeniu w szpitalu okazuje się, że towarzyszy mu świeżo poślubiona żona, której głosu nie poznaje. Kobieta pomaga we wszystkim, zna podstawowe fakty z ich życia, ale unika intymności i ogólnie Leonowi coś w niej nie pasuje. Ich ślub odbył się we Włoszech po kilkunastu dniach znajomości i nikt z rodziny bohatera nie jest w stanie potwierdzić, czy kobieta podająca się za Julię jest nią w rzeczywistości. Autor ma coraz więcej wątpliwości, ale dzieląc się nimi z najbliższymi zyskuje tyle, że rodzina i przyjaciele zastanawiają się czy wypadek czasem nie uszkodził mu czegoś więcej niż wzrok. Leon zastanawia się jaki kobieta ma motyw by podszywać się pod jego żonę? Nie robi mu krzywdy, nie okrada… Jego teorie zaczynają być coraz bardziej fantastyczne, ale Leon nie ma wątpliwości że dzieje się coś dziwnego.
Akcja rozgrywa się w czasie gorącego lata w domu na odludziu i spisana jest w formie monologu z nagrań samego pisarza. Historię tę odczytuje się wszystkimi zmysłami. Czuć zapach lata, duchotę gorącego powietrza, słychać dźwięki jakie docierają z ogromną intensywnością do pozbawionego wzroku bohatera, a jego obawy i czasem lęk przed tym co się wokół niego dzieje i czego zobaczyć nie może wchodzą w czytelnika i osaczają go jak samego bohatera.

Dla mnie, osoby namiętnie czytającej, a ostatnio dłubiącej na szydełku i drutach i jednocześnie zmagającą się od wczesnych lat z dość dużą wadą, wzrok jest chyba najważniejszym ze zmysłów. Utrata wzroku to byłaby dla mnie katastrofa, więc może dlatego ta książka tak mnie poruszyła. Dla mnie fantastyczna.
Profile Image for Ogród  książek .
19 reviews
May 23, 2023
Annę Kańtoch poznałam dzięki serii kryminałów jakie bardzo polubiłam. Tym razem dostałam do ręki thriller.

Leon, autor kryminałów, zostaje potrącony przez samochód, w wyniku wypadku traci wzrok. Jakby tego było mało, jest zdania, że kobieta, która towarzyszy mu w szpitalu nie jest jego żoną, choć właśnie za nią się podaje.

Wyobraźcie sobie las w nocy, jesteście w nim sami, ciemno, że oko wykol, słyszycie kroki, ale nikogo nie powinno tam być oprócz Was. Nie wiecie czy uciekać, a jeśli tak, to najlepiej w jakim kierunku? Czujecie, że osoba za Wami nie ma dobrych zamiarów... Czujecie to? Ten strach jaki Was ogarnia, przerażenie, momentami zahaczające o panikę. Tak czułam się przez całą książkę. Autorka stworzyła fenomenalny klimat, pełen mroku, duszny, tajemniczy, oplotła go na dodatek niepewnością i słabością.
Ja nie czytałam o Leonie, ja nim byłam. Zagubiona w codzienności, która która stała się ciemnością budzącą obawę i lęk.
Jak ja dałam się wkręcić, jak ja weszłam w ten klimat!!!

Anna Kańtoch jest niewiarygodna. Z monologu jednego bohatera stworzyła książkę od której nie można się oderwać. To Leon i jego pomysł na nagrywanie gra tu pierwsze skrzypce. Jego walka o prawdę przy tak możliwościach fizycznych, przy takiej zależności od innych i rodzącym się do nich coraz większym braku zaufania. Rodzi się w czytelniku myśl, jak bardzo przemawia tu wyobraźnia bohatera? W końcu pisze on powieści kryminalne.

Autorka nic nie pozostawia przypadkowi, wszystko jest przemyślane i dopracowane. Do tego dochodzi lekkie pióro i świetny styl opierający się na doskonałym warsztacie. Dzięki temu powstała powieść, która wciąga jak ruchome piaski.
Wybierzcie się do Samotni...
Profile Image for Life_substitute .
467 reviews5 followers
May 23, 2023
"Albo ja oszalałem, albo cały świat,
pomyślałem. Nie wiem, co byłoby gorsze."
••
"Myśl, że ktoś może zakradać się do Samotni, majstrować przy moim telefonie, a może też przy innych rzeczach, sprawia, że jeżą mi się włosy na przedramionach i karku. Czuję przebiegający wzdłuż kręgosłupa dreszcz, jakby ktoś dotknął mnie zimną dłonią. Samotnia to azyl, moje bezpieczne miejsce, ale wiem, że może się stać pułapką. Nawet na moim własnym terenie dowolna osoba z parą sprawnych oczu będzie miała nade mną przewagę."
▪︎▪︎
Wymarzona kariera i szczęśliwe małżeństwo. Głównego bohatera z całą pewnością można nazwać szczęściarzem, wszystko się jednak zmienia gdy żona prosi go o rozwód i odchodzi, co z kolei uruchamia całą serię wydarzeń, które kończą się tragicznie. Popularny pisarz Leon Cichy, w wyniku wypadku, traci wzrok.
Ale czy to na pewno był wypadek?
To tylko początek dziwnych i niepokojących zdarzeń, jakie zaczynają się wokół niego dziać.

"Samotnia" to jedna z tych historii od których trudno się oderwać, przeświadczenie, że coś tu jest bardzo nie tak towarzyszy nam przez większość książki, nie za bardzo ufamy też bohaterom, ponieważ zachowanie każdego z nich, budzi poważne wątpliwości. Atmosfera jest gęsta i duszna, podobnie jak Leon czujemy się osaczeni i osamotnieni. Autorka tak umiejętnie myli tropy, że do końca nie mamy pewności czy to co się dzieje to rzeczywistość, czy może tylko wytwory wyobraźni, halucynacje Leona. A może wszystko jest jedną wielką manipulacją?
O dziwo rozwiązanie całej intrygi jest jak najbardziej logiczne, przemyślane i genialne w swojej prostocie.

Smakowita opowieść w stylu filmów Alfreda Hitchcocka, z hipnotyzującą atmosferą grozy i napięcia.
Profile Image for DuD.
34 reviews5 followers
July 18, 2024
Bardzo pozytywne zaskoczenie. Annę Kańtoch znam już z serii z Krystyną Lesińską - tamte książki były solidne, ale w ogólności bardzo przeciętne. Tutaj jest lepiej.

Chyba najbardziej podoba mi się ogólna atmosfera przytłoczenia - razem z Leonem dowiadujemy się, z czym musi się mierzyć człowiek, który stracił wzrok w wypadku. Od problemów z codziennymi czynnościami jak ubranie koszulki na dobrą stronę, aż do poczucia zaszczucia i braku pewności, czy w pustym domu na pewno nikt inny nie stoi i cię nie obserwuje. Podkreślenie wyczulenia zmysłów słuchu i węchu. To wszystko zagrało tutaj świetnie i bardzo wiarygodnie, bez nadmiernego epatowania.

Na plus cała fabuła, która początkowo nie układała się zupełnie w nic sensowego i byłem pewny, że zostanie wyjaśniona mało wiarygodnie, a tu niespodzianka - cała historia jest wyjątkowo dobrze osadzona w logice, Kańtoch nie przedobrzyła, nie pominęła wyjaśniania dziwnych zbiegów okoliczności, szanuje inteligencję czytelnika.

Również na plus tempo książki - podzielenie jej na krótkie rozdziały i narracja w formie nagrań głosowych głównego bohatera bardzo dobrze się sprawdza i sprawia, że nie czuć tutaj dłużyzn.

Z minusów trochę zbyt mało emocji w obliczu tragedii. Czułem jakby większość bohaterów zbyt łagodnie podchodziło do tego co ich spotyka, przez co czułem się, jakby aktorzy rozstawieni na scenie nie brali udziału w tych wszystkich wydarzeniach, a byli bardziej statystami i pionkami na planszy fabularnej.

Mimo wszystko książka godna polecenia, solidny thriller, dużo ciekawszych niż wiele klasycznych reprezentantów tego gatunku uznanych na rynku anglojęzycznym i przetłumaczonych na nasz język jako bestselery.
Profile Image for Bibliotecznie.
256 reviews1 follower
September 16, 2024
Mam za sobą już kilka powieści Anny Kańtoch i wszystkie były świetne. Tym razem zdecydowałam się wysłuchać thrillera "Samotnia".

Życie Leona Cichego, w czepku urodzonego pisarza kryminałów, pewnego dnia zmienia się diametralnie. W wyniku wypadku mężczyzna traci wzrok i z dnia na dzień staje się uzależniony od pomocy innych osób. W dodatku ma wrażenie, że kobieta, z którą mieszka i która się nim opiekuje, to nie jego żona... Próbuje samodzielnie analizować to, co jest w stanie, jednak bez wzroku nie ma szans na rozwiązanie tej zagadki. Powoli zaczyna nawiązywać kontakt ze znajomymi i członkami rodziny, którym próbuje opowiedzieć o swoich podejrzeniach. Nie jest łatwo, bo początkowo uważają, że oprócz wzroku, pisarz stracił rozum. Z czasem jednak wciągają się w śledztwo, które ujawnia coraz więcej ciekawych elementów układanki. Czy kobieta, z którą mieszka Leon, jest jego żoną? Gdzie się podziała, kiedy zniknęła pewnego dnia? Kto uwierzy w dziwne teorie Cichego i pomoże mu odkryć prawdę? I jak się do tego wszystkiego ma krawat w różowe słonie?

Autorka zastosowała ciekawy rodzaj narracji. Kolejne rozdziały zostały zapisane w formie nagrania na dyktafon, w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

Rozwiązanie intrygi jest ciekawe, chociaż muszę przyznać, że musiałam słuchać na delikatnym przyspieszeniu, bo trochę mi się ta historia dłużyła.
Displaying 1 - 30 of 87 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.