Na moście Przyjaźni łączącym Cieszyn z Czeskim Cieszynem zostaje znalezione ciało mężczyzny. Ponieważ trup, Gustaw Habsburg - za życia potomek arystokratycznej rodziny - leży dokładnie pośrodku granicy państwowej, śledztwo muszą poprowadzić wspólnie funkcjonariusze z obu krajów. Sprawę od początku komplikuje fakt, że komisarz Liduška Žrankova i starszy aspirant Lucjan Kordel nie darzą się (już) sympatią. Nie pomaga też obecność małżeństwa Solańskich żywotnie zainteresowanych dochodzeniem... Od niedawna Róża pracuje w gazecie polonijnej, a Szymon wraz z kundelkiem Guciem przyjeżdżają do niej w odwiedziny. Prywatny detektyw zostaje wynajęty do odnalezienia zabójcy przez zaniepokojone o wizerunek miast burmistrzynie. Podejrzanych jest coraz więcej i doprawdy trudno się na któregoś zdecydować. A i samo miasto ma coś do powiedzenia...
To moja pierwsza (i zdecydowanie ostatnia) książka z tej serii i tej autorki. O ile jako takie wrażenie robi dość szczegółowy i adekwatny obraz Cieszyna, to już sama historia i jej forma są dość słabe. Być może po prostu jestem już za stara na takie książki, wyrosłam z literatury młodzieżowej - nie jest to mój typ literatury, odrzuca mnie dość infantylny styl i ta specyficzna narracja na "nie", krytyka wszystkiego. Co więcej, raczej nie nazwałbym tego kryminałem, bardziej luźną opowiastką, przygodówką dla młodzieży - autorka prowadzi historię w gawędziarskim tonie, jednak przez wiele wplatanych w narrację nic nie wnoszących anegdot poboczne wątki się gubią i już nie wracają. Brakuje intrygi, jakiegokolwiek zwrotu akcji czy "łączenia kropek", przez co lektura jest nieco nużąca. W ogólnym odbiorze nie pomagają również niestety uciążliwi bohaterowie, którzy po prostu nie dają się lubić (nawet pies! A to naprawdę sztuka - zrazić człowieka do psa!).
Jest to 11. tom popularnej serii „Kryminał pod psem”. Akcja rozgrywa się na polsko-czeskim pograniczu. Wszystko zaczyna się od dyplomatycznego skandalu: na Moście Przyjaźni, łączącym Cieszyn z Czeskim Cieszynem, zostają znalezione zwłoki Gustawa Habsburga – potomka arystokratycznego rodu. Problem w tym, że ciało leży idealnie na linii granicznej, co zmusza do współpracy (często szorstkiej) policję polską i czeską.
W śledztwo angażuje się znane trio: prywatny detektyw Szymon Solański, jego żona, dziennikarka Róża, oraz prawdziwa gwiazda serii – kundelek Gucio. Róża pracuje teraz w lokalnej gazecie polonijnej, a Szymon zostaje wynajęty przez burmistrzynie obu miast, by dyskretnie rozwiązać sprawę, która zagraża wizerunkowi regionu. Historia pełna jest lokalnych smaczków, czesko-polskich animozji i humoru sytuacyjnego.
Marta Matyszczak po raz kolejny udowadnia, że jest królową polskiej komedii kryminalnej („cozy crime”). Książka jest lekka, zabawna i świetnie osadzona w realiach topograficznych.
Dlaczego warto sięgnąć po tę pozycję:
Pies Gucio: Jeśli w poprzedniej książce gwiazdą był kot, tutaj narrację kradnie pies. Gucio to „pies zaczepno-obronny” (on zaczepia, inni muszą go bronić), którego ironiczne komentarze na temat ludzkich zachowań są przezabawne. Jego perspektywa nadaje książce unikalny urok.
Miasto jako bohater: Autorka zastosowała ciekawy zabieg literacki – jednym z narratorów jest samo miasto Cieszyn. Ten antropomorfizowany głos, komentujący historię i poczynania mieszkańców, dodaje powieści baśniowego, nieco magicznego klimatu.
Polsko-czeski kocioł: Matyszczak świetnie bawi się stereotypami. Zderzenie polskiej brawury z czeskim spokojem (i zamiłowaniem do knedlików) jest źródłem wielu komicznych sytuacji. Autorka z czułością i znawstwem opisuje specyfikę życia na pograniczu („tu stela”).
Zagadka w stylu retro: Choć akcja dzieje się współcześnie, klimat przypomina klasyczne kryminały Agathy Christie, gdzie trup jest tylko pretekstem do obserwacji barwnej galerii podejrzanych w zamkniętej społeczności.
To doskonała rozrywka, która nie tylko bawi, ale też zachęca do odwiedzenia Cieszyna. Idealna lektura na poprawę humoru – lekka, pełna ciepła i inteligentnego dowcipu. Obowiązkowa pozycja dla fanów serii, ale można ją czytać również bez znajomości poprzednich tomów.
to druga książka autorki po "Sopocie". Przeczytałam tylko dlatego, że pochodze z Cieszyna. Podobała mi się szczegółowość opisów, fabuła też ok, ale totalnie nie pasuje mi forma książki. Jeszcze te części "miasto mowi", no nie, zupełnie nie. Męczyłam się czytając.