Leather Binding on Spine and Corners with Golden Leaf Printing on round Spine (extra customization on request like complete leather, Golden Screen printing in Front, Color Leather, Colored book etc.) Reprinted in 2022 with the help of original edition published long back [1923]. This book is printed in black & white, sewing binding for longer life, Printed on high quality Paper, re-sized as per Current standards, professionally processed without changing its contents. As these are old books, we processed each page manually and make them readable but in some cases some pages which are blur or missing or black spots. If it is multi volume set, then it is only single volume, if you wish to order a specific or all the volumes you may contact us. We expect that you will understand our compulsion in these books. We found this book important for the readers who want to know more about our old treasure so we brought it back to the shelves. Hope you will like it and give your comments and suggestions. Lang: - Polish, Pages 184. EXTRA 10 DAYS APART FROM THE NORMAL SHIPPING PERIOD WILL BE REQUIRED FOR LEATHER BOUND BOOKS. COMPLETE LEATHER WILL COST YOU EXTRA US$ 25 APART FROM THE LEATHER BOUND BOOKS. {FOLIO EDITION IS ALSO AVAILABLE.} Complete Title:- Pomor : powiesc. 1923 Author: Orkan, Władysław.
Może to jedno z przegapionych arcydzieł polskiej literatury? Powieść Orkana (to nie jest zbiór nowel, jak podano w opisie) za temat ma głód i zarazę, które zdziesiątkowały Galicję - chyba głównie Podhale w latach 1847-50.
Klęska ma wymiar apokaliptyczny. Ostatnie rozdziały, gdy zaraza pustoszy wsie i wtrąca ludzi w krwawe szaleństwo, są literacko i emocjonalnie - dla mnie - powalające.
Orkan pisze z wewnątrz chłopskiej społeczności. Wreszcie to nie głos inteligenta, jak Orzeszkowa czy Sienkiewicz, który "pochyla się" z empatią nad losem ludu. Język częściowo stylizowany na gwarę, oszczędny, skondensowany, ma wielką moc wyrazu. Akcja bez dłużyzn, bez naiwności i sentymentu, skupia się na losie pojedynczej rodziny: Łukasza, Tekli oraz czworga ich dzieci. Bez przesady napiszę, że narracja sprowadza czytelnika na dno piekła, w absolutny koszmar, gdzie rozprzęga się ludzka społeczność i ludzka psychika, w obłęd - dosłownie, choć nie chcę zdradzać zakończenia.
W dobie zwrotu ludowego i traumalandu powieść Orkana zasługiwałaby na przypomnienie opatrzone solidnym esejem. Nie mam wątpliwości, że temat, który przedstawił Orkan (czytałem czwarte wydanie tej powieści z 1949 roku) to zapomniany wątek naszej polskiej kolektywnej pamięci.