Jump to ratings and reviews
Rate this book

В клопката

Rate this book
Опалена от лъчите на огромно изкуствено слънце, обстрелвана със специални биостимулатори, мъртвата Земя се пробужда. Еволюцията, предизвикана от човечеството, е многократно по-бурна от естествената. Легенди и действителност се преплитат, митовете оживяват, а праджунглата, проектирана в бъдещето, е далеч по-страшна от истинската. И сред този изначален хаос се ражда една любов — също толкова невероятна, колкото и фантастичния декор — любов безсетивна, израз на „третото“ състояние на материята, в което човек съществува вечно, лишен от сетива, усещания, лишен от… кожа.

Като съчетава умело научнофантастичния сюжет и увлекателната интрига с една митологична образност, известният полски писател фантаст Адам Холанек (1922 г.) подлага на философско-психологически анализ човешките взаимоотношения, съкровената същност на човека.

176 pages, Paperback

First published January 1, 1983

1 person is currently reading
27 people want to read

About the author

Adam Hollanek

21 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (10%)
4 stars
8 (21%)
3 stars
12 (32%)
2 stars
4 (10%)
1 star
9 (24%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for Adi.
986 reviews
June 5, 2024
Нещо не се разбрахме с този автор. Определено това е една от най-странните книги, които някога съм чела. Не ми хареса.
243 reviews3 followers
June 29, 2025
Podstawowe pytanie brzmi - o co tu w ogóle chodzi? Co jest tak naprawdę myślą przewodnią tej książki? Bo przyznam, że w pewnym momencie zupełnie się już pogubiłem, myśląc naiwnie, że jak jest fabuła, to powinna dokądś prowadzić. Hollanek widać był pisarzem nieszablonowym, bo chyba uznał, że utarte schematy konstrukcji prozy to jakieś uniwersyteckie mrzonki i przestarzałe rojenia, którym nie należy hołdować.

Z początku książka niby nie sprawia wrażenia pozbawionej sensu. Jej fabuła z grubsza podąża losami montera orbitalnych paneli odbijających światło słoneczne w kierunku Ziemi, który to monter - po odbyciu jakiejś zupełnie idiotycznej kary (za to, że próbując ratować palonych żarem odbitego światła ludzi zniszczył część własnoręcznie wcześniej zamontowanych paneli, został - na własną prośbę! - zesłany na nieograniczony czas na orbitę w celu... montowania dalszych paneli, w trakcie której to pracy dodatkowo jest rażony prądem w celach motywacyjnych) - zostaje ściągnięty z powrotem na Ziemię i wysłany w rosnącą dzięki owemu żarowi puszczę (to jakaś wyższa logika jak dla mnie).

Z rozsianych po książce strzępów daje się wyłuskać trochę dodatkowych detali, stopniowo coraz mocniej jeżących włos na głowie swoim bezsensem. Otóż - ponieważ człowiek osiągnął już granice biologicznego rozwoju (zwalczone choroby są natychmiast zastępowane przez inne), jedyną szansą oszukania śmierci i wstąpienia na wyższy poziom jest... kreacjonizm, czyli zainicjowanie nowego życia, powtórzenie całej ewolucji, tyle że w znacznie skróconym tempie - w nadziei, że powstanie coś lepszego niż człowiek. Trudno to nazwać wyższym poziomem rozwoju człowieka, nieprawdaż? No ale cóż, ludzie ze świata przyszłości przyklasnęli pomysłowi. "Ryk przerwał mu [autorowi pomysłu] przemówienie. Tłumy demolowały miasta i osiedla, wszystko, co dotychczasowe, poczęto osądzać jako podłe, małe znienawidzone." Dlaczego? No bo tak.

Potem zbudowano orbitalne słońca, złożone z lustrzanych paneli, i skierowano je na nieużytki, by podgrzewać grunt, topić go i wywoływać wulkaniczne erupcje, będące tyglami życia (no nie wiem, bazaltowi trochę trzeba, żeby zmienił się w nawóz). I zaraz potem w te wybuchające wulkany i morza lawy posłano ekspedycję, żeby się zorientować, co właściwie tam się dzieje (no wybuchy są, prawda?). A potem następną, skoro członkowie tej pierwszej literalnie się rozpuścili z gorąca. Niedługo później wyrosła na nie do końca zastygłej lawie dżungla, pojawiły się goryle, centaury i latające wielkie jaszczury (dobrze, że nie różowe słonie). Co więcej, dżungla zaczęła wyłazić poza obrys żaru powodowanego przez sztuczne słońca.

Trzy czwarte książki to uczestnictwo głównego bohatera w kolejnej z ekspedycji, czy też raczej w jej przetrzebionych przez lawę resztkach. Ekipa prze do rzeki, za którą ma nadzieję znaleźć nadajniki, dzięki którym wezwie pomoc, a bohater romansuje z towarzyszącą ekipie eteryczną dziewczyną. I tak do końca. Co zabawne - na owym końcu wcale nie ma końca. Jest zwyczajna kropka. Innymi słowy - nadal nie wiadomo, kim była dziewczyna, skąd się wzięło życie na stopionych gruntach, dlaczego wszystkie okoliczne zwierzęta uparcie atakują obóz ekspedycji, ani nawet czy to bohaterowi palma odbiła (bo często nie sposób odgadnąć, co jest realne, a co urojone), czy może jednak autorowi (mętna jest liczba ekspedycji, mętna jest rola centaurów, mętna jest rola dziewczyny).

Teoretycznie więc "Kochać bez skóry" przeczytać się daje (z połykaniem zbędnych akapitów obfitujących w "złote" myśli bohatera), tylko w finale okazuje się, że jest to działanie bezcelowe, bo po odłożeniu książki na półkę wiemy niewiele więcej, niż rozpoczynając jej lekturę. W dodatku - gdy się zastanowić nad konstrukcją przedstawionego świata - wychodzi na to, że są to zwyczajne banialuki, pozbawione śladu logicznych podwalin. Ot, bajdurzenie dla bajdurzenia, na dokładkę napisane zauważalnie chropawym, trochę nieporadnym językiem. Można więc sobie z czystym sumieniem darować lekturę tego kuriozum.
Profile Image for Ag.
93 reviews
February 12, 2026
Честно казано разбирам негативните отзиви, но на мен лично ми хареса, макар че, признавам, малко ме травмира също😃Но пък ми допада, че напук на всичко, книгата няма "хепи енд", нито пък какъвто и да било обособен край, или ясно дефиниран сюжет, а авторът по-скоро като че е заложил на едно безкрайно лутане в съзнанието и в безкрая (оттам и името може би?), който не винаги е положителен или дефиниран конкретно. Засега по-скоро бих си починал от този автор, но познавайки се, със сигурност бих се върнал след известно време, поради самият факт, че съм запомнил книгата и е оставила определено чувство в мен (макар и не крайно-позитивно).
2 reviews
March 3, 2014
Интересен и заплетен сюжет, който за жялост е някак си само повърхностно разгледан. На места разказът върви прекалено бавно и са налице много повторения. Приятно четиво за по-запалените фенове на фантастиката - 3/5.
151 reviews26 followers
April 19, 2010
This is THE worst book I've ever read, period. I couldn't finish it, but still, years from that dreadful day I can still the pain from mu ruined brain.
Do not read.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.