Broad Peak – samotna, trzecia i w końcu udana próba wejścia.
Nanda Devi East – ekspedycja zorganizowana w 80. rocznicę zdobycia szczytu przez Polaków.
Wielkie Góry.
Wielkie emocje.
Jak radzi sobie człowiek, kiedy na wysokości kilku tysięcy metrów szaleje burza i jedyne, co może zrobić, to obserwować, jak kulki gradu biją w jego namiot? Jakie targają nim emocje, obawy i nadzieje, kiedy musi wycofać się z podejścia i zaopiekować towarzyszami? O czym myśli, kiedy staje oko w oko ze śmiercią lub gdy zdobywa upragniony szczyt?
Nikt inny nie obserwuje i nie opisuje rzeczywistości tak, jak Rafał Fronia. Wyprawa w Góry w jego wydaniu to rodzaj pielgrzymowania, podczas którego w człowieku tworzy się dobro, wdzięczność i wrażliwość. Góry człowieka obnażają. W Górach inaczej patrzymy, czujemy, myślimy.
Jednak tym razem w Himalaje przenoszą czytelników nie tylko emocjonujące opisy i ponad setka fotografii, lecz również przygotowane specjalnie do książki filmy. Ponad 30 kodów QR prowadzi do wyjątkowych nagrań i pozwala czytelnikowi zostać jednym z uczestników wyprawy, zobaczyć prawdziwe życie w bazie, usłyszeć szum strumienia podczas trekkingu i zasmakować widoku ze szczytu. A także zobaczyć to, czego słowa nie potrafią opisać.
Bardzo ciekawie opisane ataki szczytowe, w pewnych momentach trudno było się oderwać, by z kolei w dalszych momentach po prostu… się nieco znudzić, zarówno ucieczkami do krajobrazów zdecydowanie cieplejszych i wybijających trochę z całego klimatu, jak i ogólnym patosem przemyśleń autora. Niektóre fragmenty filozoficzne bardzo interesujące, ale osobiście nie czuję aż tak tego stylu. Na pewno nie pozycja dla wszystkich, natomiast na plus cały zamysł multimedialny - w książce są zarówno zdjęcia jak i kody QR, co może urozmaicić lekturę.
Wreszcie ktoś, kto pisze po swojemu, nie po to, żeby z tego były komunikaty prasowe, językiem normalnym, dla ludzi i z życiem. Jest elitarny żargon, ale tutaj panuje taki zdrowy rozsądek. Karawana do czy spod, ma taką samą wartość jak siedzenie w bazie i wchodzenie, jak bycie w niziutkich Karkonoszach czy w ogóle poza górami, nie urywa się akcja, bohater nie sili się na udawanie cyborga, jest codziennie i tę codzienność odkrywa. Czysta pasja!
Nie pozdrawiam redaktora/ów SQN, których zadaniem było ziszczenie zamysłu autora o stworzeniu książki multimedialnej. Zadanie polegało na niepokiełbaszeniu kodów QR. Fajnie, gdyby były poukładane chronologicznie. Idealnie, gdyby zgrywały się z tekstem. Żadne z tych zadań nie zostało spełnione.