Czy jest szansa na miłość rodem z książek, gdy wszystko zaczyna się od zwykłego układu?
Pola Potocka, świeżo upieczona absolwentka amsterdamskiego liceum, raczej nie jest typem imprezowiczki. Zamiast świętować zakończenie szkoły w towarzystwie rówieśników, woli zaszyć się w najdalszym pokoju i kręcić filmiki na TikToka. Problem w tym, że przypadkiem wybrała do tego celu sypialnię gospodarza imprezy, swojego największego wroga, Juliana van Westhuizena.
Nemezis Poli ma idealne wyczucie czasu – pojawia się tam akurat wtedy, gdy dziewczyna zaczyna nagrywać… i niespodziewanie pada przed nią na kolana. Zdenerwowana Pola ucieka z pokoju, ale wcześniej przypadkiem udostępnia filmik z Julianem. Następnego ranka dowiaduje się od swojego brata, że jej najnowszy TikTok stał się viralem.
Julian jest wściekły – uważa, że Pola zrobiła to specjalnie, i to przez nią ma teraz na głowie sztab PR-owców swojego ojca, znanego konserwatywnego polityka. Sytuacja zmusza chłopaka, by zgodził się na układ – w zamian za to, że Pola pojawi się z nim jako plus jeden na kilku partyjnych imprezach, on wystąpi w serii TikToków – inscenizacji najsłynniejszych scen miłosnych w historii popkultury.
W trakcie obowiązywania umowy Pola i Julian zaczynają się do siebie zbliżać… Ale jak bliscy sobie mogą stać się najwięksi wrogowie?
Czy mam zastrzeżenia wobec kilku rzeczy w tej książce? Tak. Czy bawiłam się przy niej dobrze i niesamowicie mnie wciągnęła, mimo, że od 3 dni nie mogłam patrzeć na litery? TAK.
Nie jestem fanką zakończenia i tego jak akcja na początku rozkręcała się powoli, a przy końcówce wiele rzeczy „rozwiązało się samo”. Mimo to poczułam miłą nostalgię — trochę jakbym wróciła do czasów czytania fanfików na blogach i to było po prostu miłe.
Ale to było kiepskie! Te pół gwiazdki dodałam tylko dlatego, że fabuła była wciągająca. Poza tym wszystko było NIE TAK. Pierwsza połowa strasznie mnie wymęczyła, miałam ochotę zrobić DNF. W drugiej już było lepiej, ale wciąż bez szału. Sceny, które kręcili na tiktoka i miały być słodkie i romantyczne były zbyt erotyczne. Serio, czułam się jakbym czytała soft porno. Bohaterowie cały czas się wokół siebie kręcili, od pierwszych rozdziałów widać, że są sobą zadurzeni, a nawet, gdy już byli tego świadomi wmawiali sobie, że się nienawidzą. No błagam, ile można! Gdyby odjąć z tej książki powtórzenia o tym, że "on mi się wcale nie podoba, jesteśmy wrogami" i "o matko jak bardzo mam ochotę zrobić z nim coś więcej" to ta książka byłaby o połowę krótsza. I dlaczego bohaterowie nie rozmawiają o emocjach całą książkę, przy czym w środku są dwie dojrzałe rozmowy, które pokazują, że potrafią się komunikować. Skoro potrafią, czemu tego nie robili?! Często też decyzje głównej bohaterki były totalnie irracjonalne i nie podparte żadnym konkretnym powodem. Dodatkowo to zakończenie... No błagam! Wyglądało tak, jakby zostało napisane na szybko i bez pomysłu. Albo jakby po nim miał być jeszcze jeden rozdział. Myślę, że gdybym nie słuchała jej w audio, tylko czytała to nie wyłapałabym tych wszystkich absurdów i cringe'u.
Technicznie książce daleko do ideału - ma wszystkie te wady, którymi zazwyczaj cechują się powieści z motywem enemies to lovers (ale przynajmniej jest „samoświadoma” w tych wadach), nierówne tempo, charakterystyczne dla młodzieżówek rozwiązania fabularne, redakcja też pozostawia trochę do życzenia… Ale wkręciłam się i łyknęłam na raz, chociaż nawet nie miałam szczególnej ochoty na czytanie. 😅
Nie mogłam się oderwać od książki, przesłuchałam praktycznie na raz! Miałam zastrzeżenia do końcówki, ale całokształ bardzo mi się podobał! Tego się nie spodziewałam! 😍
Naprawdę pozytywne zaskoczenie! Mam kilka zastrzeżeń do tej książki, ale nie da się ukryć, że znakomicie się bawiłam! Ba, wciągnęłam się bez reszty, a nawet uroniłam łzę! Fajna rozrywka, szczególnie w formie audiobooka!
The BookTok Deal to jedna z tych książek, którą podzieliłabym na dwie niezbyt równe części i oceniła każdą z nich oddzielnie.
Zaczyna się jak blogowy fanfik, w którym będzie słodko i popkulturowo, bo oto ona, Pola, Polka mieszkająca w Amsterdamie, content creator na TikToku (a wręcz BookToku), zawrze pewien układ ze swoim życiowym nemezis, przystojnym Julianem. Układ, w ramach którego ta dwójka zacznie nagrywać do social media romantyczne wideo inspirowane najpopularniejszymi rom-comami. Czy muszę mówić, jak potoczy się dalej ta historia?
Ale to było cieplutkie i słodkie 🥹 trafia do moich ulubionych romansów! Kocham poczucie humoru, zaznaczyłam milion świetnych fragmentów i śmiałam się jak głuptas podczas czytania. Polecam wszystkim którzy uwielbiają młodzieżowe romanse bo ten jest absolutnie najbardziej uroczy ze wszystkich, które czytałam (a było tego sporo)!
guilty pleasure dlatego dostaje taką ocenę. gdyby nie fakt, że czytało się szybko i lekko, to ocena poszłaby w dół. ogólnie książka miała mnóstwo małych błędów i była niesamowicie sztampowa, co w wielu momentach bardzo przeszkadzało.
Jestem beznadziejna w pisanie recenzji, ale spróbujmy.
"The BookTok Deal" to jedna z tych polskich książek, przy których czujesz się, jakbyś czytałx prawdziwy hit z zagranicy, siedzący dziesiąty tydzień na topce "New York Timesa". Maddie genialnie operuje popularnymi tropami, dodając do nich mnóstwo świeżych elementów (BookTokerka w roli głównej!! Ten amsterdamski klimat!! Po co nam mafie, miliarderzy i hokeiści, gdy jest Maddie Pawłowska). "TBD" potrafi rozbawić, wzruszyć i sprawić, że czas mija szybciej niż spożycie makaronika. Jeśli szukacie czegoś, co pozwoli wam odpocząć od szaro-deszczowo-smutnej rzeczywistości, to trafiliście idealnie. Nie mogę się doczekać, aż przeczytacie scenę z "Dirty Dancing", serio ;). To jest to, czego szukam w swojej karmionej obsesją na punkcie romansów egzystencji. Chyba się popłaczę ze wzruszenia, jak dostanę tę książkę w papierze :)).
W każdym razie, wpisujcie sobie powieść Maddie na majowe TBR i zaobserwujcie autorkę wszędzie, gdzie się da, bo co chwila wpada na coraz genialniejsze pomysły, których po prostu nie można nie wydać <3.
1,5 ⭐️ No głupiutka, bez sensu, wkurzająca, z ogromną ilością absurdalnych sytuacji (słuchając audiobooka krzywiłam się praktycznie co chwilę), ALE (!!!!!) nieszkodliwa. Za to te pół gwiazdeczki w górę. Jest bi reprezentacja, demi reprezentacja (przynajmniej po opisie doświadczeń), love interest to king of consent, nie mogę mu za wiele zarzucić. Główna bohaterka wkurwiająca w chuj (nie umiałam znaleźć lepszych słów) podobnie jak jej głupi brat. I wgl ona jest Pola a on Leon. POLA-LEON. POLEON. POLEN (polska po niderlandzu). Są znaki.
To była taka przyjemna historia do wysłuchania Trochę mało realistyczna i naciągana ale właśnie takiej potrzebowałam. Luźnej i zabawnej.
Najbardziej zawiodło mnie zakończenie. Przez cała książkę były wyławiane tajemnice i rosły problemy a na końcu totalnie z niczego się to rozwinęło. Nie jestem czegoś takiego fanka.
Pomysł? Świetny. Wykonanie? Tutaj jak dla mnie trochę do dopracowania.
Typowa wattpadówka w najgorszym tego słowa znaczeniu. Bohaterowie toksyczni, dialogi płytkie i często gęsto żenujące. Błędy logiczne, dziury fabularne. To strasznie utrudnia czytanie. Nie jestem w stanie powiedzieć, co tam naprawdę się działo - jesteśmy tu, jedziemy tam, wracamy tam, lubimy się, jednak nie, albo jedziemy, znowu się nie lubimy, wracamy, jednak się lubimy. Strasznie dużo rzeczy nie ma po prostu sensu. Stwierdzamy coś, a za dwa akapity robimy kompletnie odwrotnie, po prostu negujemy to, co padło wcześniej. Dużo niepotrzebnych opisów, nazwę to "zapchajdziur", takich typowych o ubiorze, o posiłku, a dosyć często o trunkach. Do tego wszystkiego nawet opis z tyłu okładki nie zgadza się z faktami z książki (halo redakcja???). Główna bohaterka, która miała być silna, faktycznie ma swoją traumę do przepracowania, gdzieś to tam się przebija, ale przede wszystkim jest po prostu wredna i przez większość lektury nie byłam w stanie jakkolwiek jej kibicować.
Chciałabym jednak docenić pewne rzeczy. W przeciwieństwie do wielu innych przedstawicieli gatunku, książka nie rzuca w nas przekleństwami co dwa słowa. Pojawiają się, ale rzadko i w uzasadnionych chwilach, kiedy bohaterowie są naprawdę wzburzeni. Postacie drugoplanowe są całkiem przyjemne (chociaż jak wszyscy w tej książce, mają także swoje durne wypowiedzi). Ponadto zdarzają się momenty, kiedy czuć potencjał. Ale niestety, jest on zabijany dwa dialogi później. Nad tym wypadałoby naprawdę popracować, zanim wyda się coś w formie papierowej... Nie szukałam arcydzieła literackiego, ale czytanie tej książki było po prostu męczące. Niektóre fragmenty sprawiają, że obcowanie z "The BookTok Dealem" urąga inteligencji czytelnika.
To była fajna książka. Spoko na lato, bawiłam się dobrze. Chemia między bohaterami? Były iskry.
Czy było idealnie i nie mam zastrzeżeń? Nie. Jednak jest to typ książki do której nawet nie chcę się czepiać, bo bawiłam się dobrze, bo to była fajna książka.
Hmm, side comment do tego, co napisałam, Masło Maślane to chyba moje drugie imię xd
Po dłuższym zastanowieniu się daje 2⭐️. To było strasznie męczące ciągle słuchać jak bardzo Pola pragnie Juliana, a zaraz potem odpycha go od siebie niczym "wściekła osa". Szczerze myślę, że ta książka byłaby o wiele ciekawsza z perspektywy Juliana.
Sięgacie po książki Young Adult/New Adult czy to nie Wasza bajka? 🤭
Osobiście bardzo lubię sięgać po ten gatunek 🥰 A kiedy zobaczyłam książkę @maddie_pawlowska po prostu czułam, że to będzie dobre 🤭
Pola przez przypadek publikuje Tiktoka z udziałem swoim i swojego wroga Juliana. W ramach zadośćuczynienia zawierają umowę-ona ma udawać jego dziewczynę na imprezach ojca, a on ma dalej nagrywać z nią filmiki.
9/10 ⭐️
Przeczucie mnie nie myliło. Już od pierwszych stron przepadłam w tej historii! 💕 Chemia między bohaterami jest niesamowita, a akcja jest ciekawa, że ciężko się oderwać od lektury. Bardzo podobało mi się, że bohaterowie, których stworzyła Maddie są bardzo ludzcy, mają swoje problemy i traumy, przez co książka nie jest „płaska”, a czytelnik może dużo z niej wynieść.
Dodatkowy plus za wiele nawiązań do filmów i książek😍 Po za tym wiecie już, że uwielbiam motyw Fake Dating, a Julian to prawdziwe ciacho więc jak można byłoby się mu oprzeć? 😜
„The BookTok Deal” to dla mnie ulepszona wersja „Lepiej niż w filmach” 🥰 Dlatego jeżeli podobał Wam się tamten tytuł to obowiązkowo musicie sięgnąć po ten!
Jakie to było fajne! 🥹 Bardzo wciągające, odciągające od osobistych codziennych spraw, a tego właśnie oczekiwałam. Lekkie pióro Autorki, ciekawy pomysł na fabułę, nietypowe połączenie motywów, humor, trochę przypałów i żenujących sytuacji głównej bohaterki, nieco smaczków z innej tradycji i kultury, ale też poruszenie kilku poważniejszych i istotnych tematów. I połączenie tego wszystkiego, idealne wyważenie pomiędzy tym wszystkim, bardzo mi się podobało i dobrze tu zagrało. :) Aaa! Jest i przystojniak! 😎
Nie spodziewałam się rewelacji, więc też się jakoś nie zawiodłam. Ale historii daleko było do ideału. Wiele rzeczy było naciąganych, miałam sporo uwag podczas czytanie. Rozrywka była przyjemna, ale chyba nic więcej. Pola bywała irytująca, Julian zdecydowanie lepsza postać. Mam wrażenie, że zakończenie bardzo chaotyczne i trochę mi nie pasowało do tej historii. Mimo tego to lekka książka, która nie zostanie ze mną na dłużej, ale całkiem fajnie się z nią bawiłam.
To było bardzo silly. Moim największym problemem jest chyba to, że okej, girlie czyta sobie te swoje książki, w domyśle ma booktoka, ale w rzeczywistości porozmawiali o książkach może raz i nawet ten ich "Booktok deal" skupiał się na filmach zamiast na książkach?