Aleksander wiele przeszedł w swoim życiu. Śmierć mamy, odrzucenie przez ciotkę, która miała się nim zająć, w końcu dom dziecka. Dziś jest właścicielem wypożyczalni samochodów w Warszawie oraz Łodzi. Właśnie rozstał się z Moniką, która jak się okazało, nigdy go nie kochała. Podobno był zbyt dobry, zbyt delikatny, zbyt romantyczny.
Pewnego dnia do drzwi mężczyzny puka siostra Moniki wraz z kilkuletnim chłopcem. To spotkanie, choć zupełnie niezaplanowane i można by rzec, przypadkowe, przerodzi się w cudowną relację Alka i Poli.
W niewielkim, ale przytulnym domu w malowniczym Radzyminie życie mogłoby toczyć się swoim cudownym, miarowym rytmem, lecz w tej historii nikt nie przewidział, że niektórym osobom się nie ufa. Co zrobi zieleniejąca z zazdrości Monika, kiedy dowie się, że jej były i znienawidzona siostra tworzą parę?
Archetyp rodzeństwa, dobra/y i zła/y, literatura eksploatuje od wieków. Te najbardziej to Kain i Abel, syn marnotrawny i jego brat, Kopciuszek i przyrodnie siostry, Balladyna i Alina. Zazdrość czy raczej chęć zapewnienia sobie dobrego życia, sprawia, że to z rodzeństwa postrzegane jako "dobre/mądre" staje się konkurencją, którą trzeba wyeliminować. W powieści mamy dwie siostry, młodsza Monika przed laty zerwała kontakt ze starszą, Polą. Porzuciła dziecko i żyje po swojemu. Kiedy nagle zostawia wiadomość Poli, a ta nie może się do niej dodzwonić (ach te tonące komórki) i wyrusza na poszukiwanie siostry. W ten sposób trafia do byłego partnera Moniki. On oczywiście zachwyca się dziewczyną! Wcześnie stracił matkę, wychowany przez antypatyczną ciotkę, trafił też do domu dziecka, i szuka kobiety empatycznej. A ta zła będzie im bruździć. Ale ona nie może być po prostu zła, za niszczeniem rodzinnych więzi, nieumiejętnością budowania partnerskiej relacji, niech stoi coś, co pozwoli na wprowadzenie wątku przebaczenia, katharsis, oczyszczenia! My się wzruszymy, pociągniemy nosem, uronimy łezkę, powiemy "biedactwa". Nawet nie zauważymy fałszywej świadomości, przy całym zachowaniu hierarchii wartości, jaką proponuje nam autorka. Strasznie kiczowata ta fabuła, ale w życiu trzeba nam też kiczu! Powieść jest bardzo sprawnie napisana, przeczytałam w jeden wieczór. I gra na naszych emocjach. Ma zapewne wzbudzić refleksję, że nie należy ferować pochopnych ocen, czasem człowiek nie jest zły tylko chory. Ten zresztą motyw ostatnio jest nadreprezentowany w literaturze popularnej. Nim odsądzimy kogoś od czci to wyślijmy go do lekarza.
Dlaczego objęłam tę książkę patronatem? Ta pozycja ma w sobie coś więcej niż przepiękną okładkę i głęboki tytuł. Autorka zabiera nas w podróż po duszy mężczyzny, równocześnie opowiadając wiele prawd o kobietach. To nie było moje pierwsze spotkanie z piórem tej autorki, więc w zasadzie, wiedziałam czego mogę się spodziewać. O uczuciach i emocjach trzeba umieć pisać, trzeba mieć dar, aby poruszyć czytelnika i za to jestem wdzięczna pani Magdalenie. To nie jest zwykły romans czy płytka historia o miłości, o zakochiwanie się czy szukaniu drugiej połówki…To historia o ludziach rozbitych, którzy zasługują na szczęście i pragną stabilności oraz poczucia bezpieczeństwa. Wielkie uczucia muszą mieć czas aby dojrzeć. Były momenty gdy się wściekałam, wzruszałam, ale i szeroko uśmiechałam. Zapamiętam emocje, które towarzyszyły mi przy tej lekturze i właśnie dlatego objęłam ją patronatem. To słodko-gorzka historia o życiu, o poszukiwaniu i próbie odnalezienia miłości. 8.5⭐️❤️.
Aleksander to prawdziwy facet po przejściach. Gdy umarła jego mama, obowiązki matczyne miała przejąć ciotka, która oddała go do domu dziecka. Gdy dorasta niefortunnie zakochuje się w kobiecie zupełnie nie dla niego. Monika na niego nie zasługuje i gdy w końcu to dostrzega rozstaje się z nią. Zwrot akcji następuje gdy do jego drzwi puka siostra Moniki wraz z kilkuletnim chłopcem. Relacja tej dwójki totalnie nie przypadnie do gustu Monice, która za wszelką cenę będzie chciała ich rozdzielić.
Czyta się na raz. Bardzo wkurzało mnie to, że każdy wypominał Monice, że nie kocha dziecka które urodziła ale ona od początku go nie chciała i to była decyzja jej rodziców żeby go zatrzymać więc nie wiem dlaczego każdy miał do niej o to pretensje. Jak dla mnie zbędne były też wstawki z dzieciństwa Aleksa, nie wnosiły za dużo do całej historii.
This entire review has been hidden because of spoilers.
W ogólnym rozrachunku niezłe, chociaż trochę przewidywalne. Mimo to, jest to całkiem przyjemna historia, dobra, żeby odpocząć przy niej po ciężkim dniu.