2.50
dłużyła mi się okropnie, chyba młodzieżówki już nie są dla mnie, jakbym czytała ją mając z 13 lat to by było spoko, ale teraz… no masakra nie zaangażowałam się w historię i bohaterów w żaden sposób
co do fabuły
jedyna rzecz, która mnie "ciekawiła" to wstawki o Hiszpanii, których było niewiele, ale zawsze coś
Mia zaczęła mnie wkurzać, bo ma wadę serca, ale nie chce podjąć się operacji, która może uratować jej życie, a jednocześnie ciągle odnosi się do tego jak mało czasu jej zostało, rezygnuje z wielu rzeczy, bo po co jak i tak zaraz umrze
jakby rozumiem, że się boi, ale już tego się nie dało czytać, bo momentami wręcz użalała się nad sobą
Co do głównego bohatera, nie znał wogóle Mii, ale jak ta zaproponowała mu wyjazd do Hiszpanii za kilka dni (albo na następny dzień), to mimo, że się jej obawiał i średnie miał o niej zdanie, to i tak poleciał z nią na inny kontynent (warto zaznaczyć, że poznali się przy jego próbie samobójczej i ona wręcz odrazu wyleciała z tym wyjazdem)
kto normalny z obcą osobą sobie jedzie na inny kontynent?
i też on zbytnio jej nie lubi, ma z nią zły vibe, tak naprawdę nic o niej nie wie, ona go ciągle okłamuje, a nagle z rozdziału na rozdział bum jest wielce w niej zakochany i chce z nią spędzić resztę życia, co wyszło dosyć sztucznie
a i ona co chwilę trafiała do szpitala w tej Hiszpanii i oni zamiast tam zostać, żeby jej się polepszyło czy coś, to ciągle uciekali i tak było z 3 razy
jakby nie lepiej chociaż raz zostać i doprowadzić jej zdrowie w miarę do porządku, a nie uciekać co skutkuje tym, że i tak tam wracacie, bo jest z nią coraz gorzej?
zwykle nie analizuje aż tak książek XD, ale tu no nie mogłam jak czytałam samo to przychodziło
po opiniach widzę, że ludziom się podoba ta książka, ale no niestety nie mi